Miłość w czasach popkultury

Wycieram pot z czoła i opieram dłonie na biodrach. Jestem zmęczona. W kartonowym pudle z Biedronki są wszystkie moje książki i płyty.
– Zabierzesz mnie? – pyta On, cały na czarno. – Ze sobą? – dodaje po chwili, zupełnie niepotrzebnie, a ja nie mogę się nie uśmiechnąć, choć w sercu mam ołowiany nabój. Waży tonę.
Jestem lżejszy od fotografii.
– Nie dam rady po raz kolejny. Musimy dać sobie cz…
Chcę być przy tobie blisko – przerywa i przytula mnie. Lekko, za lekko. 

 

*

 

Wynosimy pudła i walizki w milczeniu. „Przeprowadzki: szybko, tanio, skutecznie” już stoją pod blokiem. Dwóch młodych mężczyzn w dżokejkach i ogrodniczkach sprawnie przechwytuje od nas tobołki. Podając im kolejne rzeczy, usiłuję przełknąć ślinę.
– Wszystko? – pyta kierowca.
Podnoszę na Niego wzrok. Nie patrzy na mnie, we mnie. Stoisz tak cicho. Wiem, choć nie patrzę. Odchodzisz, czuję. Ale nie płaczę.
Przytulam Go i odjeżdżam. Ciężko, za ciężko.

 

*

 

– Przeprowadzka? – pyta któryś z mężczyzn w ogrodniczkach.
Pytanie jest tak bezsensowne, że postanawiam milczeć. 
– Jak na przeprowadzkę, to wcale nie ma pani dużo rzeczy. No, tylko to biurko… 
– Bo ja wrócę – nie wytrzymuję. – Wkrótce – dodaję i powoli dociera do mnie, co właśnie zrobiłam. A w mojej głowie wojna.

 

*

 

Wchodzę do obcego mieszkania, w którym przez najbliższych parę miesięcy będę myśleć. Trawić. Analizować. Po co? Serce, choć pełne ołowiu, wyrywa się, nie chce tu być.
– Cześć – mówi Katarzyna. – Jeszcze się wietrzy po malowaniu. Tamten pokój będzie Twój – wskazuje głową w nieokreślonym kierunku. – Pomożesz mi zeskrobać farbę z parkietu? – pyta, a raczej oznajmia, wkładając w moją dłoń kuchenny nóż.
Moja krew. Co chyłkiem płynie w głębi ciała, które kryje się…
– Malwina? – pyta Katarzyna.
– Katarzyna – odpowiadam bezwiednie.
Ona się śmieje, ja zaczynam skrobać, chowając twarz we włosach.  Skrob skrab, skrap, kap, kap, kap.

 

*

 

Kilka godzin później wymykam się do sklepu po butelkę wina. Pogoda jest szklana, a szyby niebieskie. Otwieram ją u siebie w pokoju, piję prosto z gwinta, nie chcę wychodzić po szklankę/kieliszek, nie chcę mówić słowa. Jest przeraźliwie cicho, za oknem tylko deszcz, bez szumu. Chcę włączyć muzykę, ale Katarzyna śpi. Patrzę więc na plakat z filmu o miłości, który wisi na ścianie i odtwarzam teledyski w swojej głowie. Wrócę.

 

*

Ostatnia torba do rozpakowania. Z butami. Brakuje jednego. Sandały, na koturnie. Od Niego dostałam, na wakacjach. Przeszukuję nerwowo wszystkie pudła, walizki, siaty. Brak. Wybiegam na dwór, na pewno wypadł przy przenoszeniu rzeczy, obchodzę blok kilka razy, idę na parking, na którym wczoraj stanęły „Przeprowadzki: szybko, tanio, skutecznie”, zaglądam pod każdy zaparkowany samochód. Nie ma, nie ma go, kurwa! Siadam na chodniku, płaczę. Trzy godziny później wyciągam telefon. Nie odbiera. Ale przecież to nic nie znaczy, to o niczym nie świadczy. 

 

*

Oddzwania 21 godzin później.
– Szukałem. Nie ma ich tutaj.
– Tęsknię…
– To był twój pomysł. Więc nie dzwoń, nie dzwoń do mnie. To zupełnie niestosowne.
– Ale…
– Przecież nie liczyło się nic bardziej od nas.

 

*

 

Pół roku później zmierzcha. Kiedy idę z ostatnim pudłem do samochodu, dno odpada i wszystko rozsypuje się na chodniku.
– Kupiłem je dla ciebie. Zapakowałem tu twoje szpargały. Bo widzisz, zakochałem się na nowo. W brukowej gazecie i internecie. Bo lubię zjawisko pop kulturowe. Lubię filmy zwłaszcza życiowe. Romantyczne, o miłości. O Mojej i Twojej ułomności.
Zbieram notatki, długopisy i notesy w milczeniu. Potem idę do śmietnika i po chwili zastanowienia wrzucam pudło bez dna do środka.

 

Bohaterzy tekstu myślą i rozmawiają fragmentami utworów: Republika „Odchodząc”, Maanaam „Chcę Ci powiedzieć coś”, Kasia Nosowska „Się ściemnia”, Anita Lipnicka „Mosty”, Republika „Moja krew”, Lombard „Szklana pogoda”, Łona „To nic nie znaczy”, Kuba Knap „Nie dzwoń”, Pezet „Co jest ze mną nie tak?”, Myslovitz „Miłość w czasach popkultury”.

 

Tekst po raz pierwszy ukazał się w magazynie „Logo” [nr 11, listopad 2017] oraz na logo24.pl

Fot. Fredrick Kerney Jr, Unsplash.com

0 Like

Share This Story

Damsko-męskie
  • Nemesis Nave

    O rany, ale to na mnie podziałało… Miazga Malv.

  • „Time, it needs time
    To win back your love again
    I will be there, I will be there”♫

  • Kamila

    o rany, dziś po miesiącach nieobecności tutaj wlazłam, czytam. 17.09.2017 – identyczny dzień jak ten tu opisany … minęły 2 miesiące, a my ciągle bez takiej definitywnej ostatecznej decyzji, zmęczona, zgubiona. Tyle razy już definitywnie miałam powiedzieć dość, jest ktoś inny, jest obok, jest inaczej a tamto ciągle w tyle głowy

    • Anna

      Jonny Depp powiedział kiedyś: „Jeśli kochasz dwie osoby naraz i nie możesz zdecydować, którą wybrać, wybierz tę drugą, bo gdybyś naprawdę kochał tę pierwszą, nikt inny by się nie pojawił.” Coś w tym jest.

  • Tomek Degler

    Czasem, kiedy zacznie się dostrzegać własne uczucia dość wyraźnie, wówczas nastaje taki czas wspomnień, wracania do tych chwil, w których może trzeba było postąpić inaczej, ale trudne emocje wzięły górę. To trwa. I potrafi mocno sponiewierać.