<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: Czy&#160;potrzebna nam rewolucja?</title>
	<atom:link href="https://malvina-pe.pl/post/121-czy-potrzebna-nam-rewolucja/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://malvina-pe.pl/post/121-czy-potrzebna-nam-rewolucja</link>
	<description>Jedyny blog społeczno-literacki. Zero lajfstajlu. Nie mówię jak żyć. Mówię, że można inaczej.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 31 Aug 2023 14:15:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.8.25</generator>
	<item>
		<title>Autor: Maciek</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/121-czy-potrzebna-nam-rewolucja#comment-8288</link>
		<dc:creator><![CDATA[Maciek]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Sep 2015 05:34:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=115#comment-8288</guid>
		<description><![CDATA[Pytanie czy ktoś to jeszcze czyta? Jesli tak, to powinniśmy sobie zdać sprawę z tego że jesteśmy manipulowani. Tak jak PRL zgodził się na okrągły stół tak ZSRR przystało na tzw. demokrację i kapitalizm (notabene dla mnie osobiście to jedno i to samo , wiem brzmi groźnie ale pamiętajmy że demokracja Ateńska opierała się na niewolnikach) teraz my jesteśmy niewolnikami, Ogłupiani przez tzw. system nie mamy z kim walczyć. Ale czas się obudzić, czas obudzić ludzkość czas na Nas Młodych!!!Proponuję założenie partii Wyzwolonych od reklam, od wpływu koncernów, obcych grup kapitałowych. Czekam na zgłoszenia. La resistance!!!! Znajdziecie mnie na fc Maciej Zapolski-Downar. To ja. Czekam wasze dzieci czekają.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pytanie czy&nbsp;ktoś to&nbsp;jeszcze czyta? Jesli tak, to&nbsp;powinniśmy sobie zdać sprawę z&nbsp;tego że&nbsp;jesteśmy manipulowani. Tak&nbsp;jak PRL zgodził się na&nbsp;okrągły stół tak&nbsp;ZSRR przystało na&nbsp;tzw. demokrację i&nbsp;kapitalizm (notabene dla mnie osobiście to&nbsp;jedno i&nbsp;to samo , wiem brzmi groźnie ale&nbsp;pamiętajmy że&nbsp;demokracja Ateńska opierała się na&nbsp;niewolnikach) teraz my jesteśmy niewolnikami, Ogłupiani przez&nbsp;tzw. system nie&nbsp;mamy z&nbsp;kim walczyć. Ale&nbsp;czas się obudzić, czas obudzić ludzkość czas na&nbsp;Nas Młodych!!!Proponuję założenie partii Wyzwolonych od&nbsp;reklam, od&nbsp;wpływu koncernów, obcych grup kapitałowych. Czekam na&nbsp;zgłoszenia. La resistance!!!! Znajdziecie mnie na&nbsp;fc Maciej Zapolski-Downar. To&nbsp;ja. Czekam wasze dzieci czekają.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Anna Pecka</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/121-czy-potrzebna-nam-rewolucja#comment-136</link>
		<dc:creator><![CDATA[Anna Pecka]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Jan 2014 18:35:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=115#comment-136</guid>
		<description><![CDATA[Jest dokładnie tak, jak napisałaś: nie chce nam się, wolimy się skupiać na czubku własnego nosa, bo przecież i tak &quot;jakoś to idzie&quot;. 
To tak jak ktoś już w komentarzu już napisał: łatwiej wyjechać. Szkoda nam życia dla idei i zmian, które wymagają i czasu i nakładu ciężkiej pracy. Jeśli już jakiejś idei warto się poświęcać to tej o samym sobie. Wystarczająco trudno jest walczyć o własne dobro, żeby jeszcze poświęcać się dla dobra ogółu - smutne, ale prawdziwe. 
A odrobinę starsze pokolenie w ogóle do walki o Polskę nie zachęca. Prosty przykład: trzy na siedem życzeń wigilijnych brzmiały tak samo: &quot;spieprzaj z tego kraju&quot;. I fakt, naprawdę mam ochotę stąd uciekać, brakuje mi jeszcze tylko trochę odwagi. Bardziej niż kraj (który sam w sobie zły nie jest) denerwuje mnie naród. Mentalność ludzi mnie przytłacza, mnożące się paradoksy i chore systemy mnie odrzucają. Mam świadomość że od siedzenia i narzekania nic się nie zmieni, ale jak już wspomniałam wyżej: szkoda mi własnego życia (które przecież mam jedno), czasu i zdrowia na utopijne idee. 
Jako młody człowiek generalnie odnoszę wrażenie, że moje pokolenie (ze mną włącznie) jest kompletnie nieskłonne do politycznej współpracy na skalę narodową. Nawet jeśli młodzi pchają się do polityki, to w gruncie rzeczy wciąż mają na uwadze głównie swoje własne dobro, swoją karierę. Żyjemy w wieku indywidualistów. A przynajmniej ja czuję się indywidualistką. 
Wstrząs i rewolucja pewnie by się nam przydała (choć to czy cokolwiek by zmieniła może być już kwestią sporną), ale póki można jej uniknąć żyjąc jako-tako swoim indywidualnym życiem, nikt się do prawdziwej walki nie zerwie. 
Aczkokwiek gdyby ktoś się jednak zerwał, to miałby mój głos :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jest dokładnie tak, jak napisałaś: nie&nbsp;chce nam się, wolimy się skupiać na&nbsp;czubku własnego nosa, bo przecież i&nbsp;tak &#8222;jakoś to&nbsp;idzie&#8221;.<br />
To tak&nbsp;jak ktoś już w&nbsp;komentarzu już napisał: łatwiej wyjechać. Szkoda nam życia dla idei i&nbsp;zmian, które wymagają i&nbsp;czasu i&nbsp;nakładu ciężkiej pracy. Jeśli już jakiejś idei warto się poświęcać to&nbsp;tej o&nbsp;samym sobie. Wystarczająco trudno jest walczyć o&nbsp;własne dobro, żeby&nbsp;jeszcze poświęcać się dla dobra ogółu &#8211; smutne, ale&nbsp;prawdziwe.<br />
A odrobinę starsze pokolenie w&nbsp;ogóle do&nbsp;walki o&nbsp;Polskę nie&nbsp;zachęca. Prosty przykład: trzy na&nbsp;siedem życzeń wigilijnych brzmiały tak&nbsp;samo: &#8222;spieprzaj z&nbsp;tego kraju&#8221;. I&nbsp;fakt, naprawdę mam ochotę stąd uciekać, brakuje mi jeszcze tylko&nbsp;trochę odwagi. Bardziej niż kraj (który&nbsp;sam w&nbsp;sobie zły nie&nbsp;jest) denerwuje mnie naród. Mentalność ludzi mnie przytłacza, mnożące się paradoksy i&nbsp;chore systemy mnie odrzucają. Mam świadomość że&nbsp;od siedzenia i&nbsp;narzekania nic się nie&nbsp;zmieni, ale&nbsp;jak już wspomniałam wyżej: szkoda mi własnego życia (które przecież mam jedno), czasu i&nbsp;zdrowia na&nbsp;utopijne idee.<br />
Jako młody człowiek generalnie odnoszę wrażenie, że&nbsp;moje pokolenie (ze&nbsp;mną włącznie) jest kompletnie nieskłonne do&nbsp;politycznej współpracy na&nbsp;skalę narodową. Nawet jeśli młodzi pchają się do&nbsp;polityki, to&nbsp;w&nbsp;gruncie rzeczy wciąż mają na&nbsp;uwadze głównie swoje własne dobro, swoją karierę. Żyjemy w&nbsp;wieku indywidualistów. A&nbsp;przynajmniej ja czuję się indywidualistką.<br />
Wstrząs i&nbsp;rewolucja pewnie by&nbsp;się nam przydała (choć to&nbsp;czy cokolwiek by&nbsp;zmieniła może być już kwestią sporną), ale&nbsp;póki można jej uniknąć żyjąc jako-tako swoim indywidualnym życiem, nikt się do&nbsp;prawdziwej walki nie&nbsp;zerwie.<br />
Aczkokwiek gdyby&nbsp;ktoś się jednak zerwał, to&nbsp;miałby mój&nbsp;głos :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: wisznu</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/121-czy-potrzebna-nam-rewolucja#comment-128</link>
		<dc:creator><![CDATA[wisznu]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Sep 2013 06:52:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=115#comment-128</guid>
		<description><![CDATA[to może ja rozwinę tę myśl: &#039;państwo rucha nas w tyłek&#039;. Piszesz: &quot;w różnych koncepcjach rola państwa jest diametralnie różna - wysokie/niskie podatki, pomaganie obywatelom czy nie, w jaki sposób itd. Precyzuję: Jeden może się czuć wykorzystany przez państwo bo płaci wysokie podatki, drugi, że nie otrzymuje od państwa dość pomocy. Chyba trudno się nie zgodzić, że to mimo wszystko dwa zgoła odrębne spojrzenia na kwestie &#039;ruchania w tyłek&#039;&quot;.

No i tu wystarczy się zastanowić, jak te koncepcje mają się do polskich realiów. Otóż prawda jest brutalna: Polska jest połączeniem obu koncepcji (państwa socjalistycznego i kapitalistycznego) - w Polsce sa wysokie podatki (jak w krajach o rozwiniętym socjalu), ale mimo tego każdy musi o siebie dbać jak w kraju czysto kapitalistycznym.

ładnie to ujął Paweł Dejko na swoim blogu:
http://paweldejko.blogspot.com/2013/08/nawiedzeni.html
http://paweldejko.blogspot.com/2013/08/najnizsza-krajowaczyli-gowniane-zycie.html

czy znasz lepsze okreslenie na tą miłość państwa do obywateli?]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>to&nbsp;może ja rozwinę tę myśl: ‚państwo rucha nas w&nbsp;tyłek&#8217;. Piszesz: &#8222;w różnych koncepcjach rola państwa jest diametralnie różna &#8211; wysokie/niskie podatki, pomaganie obywatelom czy&nbsp;nie, w&nbsp;jaki sposób itd. Precyzuję: Jeden może się czuć wykorzystany przez&nbsp;państwo bo płaci wysokie podatki, drugi, że&nbsp;nie otrzymuje od&nbsp;państwa dość pomocy. Chyba trudno się nie&nbsp;zgodzić, że&nbsp;to mimo wszystko dwa zgoła odrębne spojrzenia na&nbsp;kwestie ‚ruchania w&nbsp;tyłek'&#8221;.</p>
<p>No i&nbsp;tu wystarczy się zastanowić, jak te koncepcje mają się do&nbsp;polskich realiów. Otóż prawda jest brutalna: Polska jest połączeniem obu koncepcji (państwa socjalistycznego i&nbsp;kapitalistycznego) &#8211; w&nbsp;Polsce sa wysokie podatki (jak w&nbsp;krajach o&nbsp;rozwiniętym socjalu), ale&nbsp;mimo tego każdy musi o&nbsp;siebie dbać jak w&nbsp;kraju czysto kapitalistycznym.</p>
<p>ładnie to&nbsp;ujął Paweł Dejko na&nbsp;swoim blogu:<br />
<a href="http://paweldejko.blogspot.com/2013/08/nawiedzeni.html" rel="nofollow">http://paweldejko.blogspot.com/2013/08/nawiedzeni.html</a><br />
<a href="http://paweldejko.blogspot.com/2013/08/najnizsza-krajowaczyli-gowniane-zycie.html" rel="nofollow">http://paweldejko.blogspot.com/2013/08/najnizsza-krajowaczyli-gowniane-zycie.html</a></p>
<p>czy znasz lepsze okreslenie na&nbsp;tą miłość państwa do&nbsp;obywateli?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Grzegorz Skuza</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/121-czy-potrzebna-nam-rewolucja#comment-70</link>
		<dc:creator><![CDATA[Grzegorz Skuza]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Aug 2013 09:24:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=115#comment-70</guid>
		<description><![CDATA[Czytając podobne teksty zawsze zastanawia mnie jedna rzecz. Czy każdy z tych osób, która teoretycznie wie jak rządzić lepiej, potrafiłaby w praktyce sobie z tym poradzić?
Znam mnóstwo przykładów z życia, gdzie ludzie nie radzą sobie z zarządzaniem zespołem złożonym z 5 pracowników, a co dopiero mówić o decydowaniu o losach 40-milionowego kraju. Polscy politycy sobie z tym nie radzą, bo brakuje im doświadczenia w zarządzaniu, walce konkurencyjnej jak również dobrej woli i chęci, żeby to zmienić.
Zamiast rewolucji proponuję prostsze rozwiązanie: pracować, zarabiać i zarobione pieniądze zostawiać w naszym kraju. To najlepsza droga do tego, żeby było nam lepiej.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Czytając podobne teksty zawsze zastanawia mnie jedna rzecz. Czy&nbsp;każdy z&nbsp;tych osób, która&nbsp;teoretycznie wie jak rządzić lepiej, potrafiłaby w&nbsp;praktyce sobie z&nbsp;tym poradzić?<br />
Znam mnóstwo przykładów z&nbsp;życia, gdzie ludzie nie&nbsp;radzą sobie z&nbsp;zarządzaniem zespołem złożonym z&nbsp;5 pracowników, a&nbsp;co dopiero mówić o&nbsp;decydowaniu o&nbsp;losach 40-milionowego kraju. Polscy politycy sobie z&nbsp;tym nie&nbsp;radzą, bo brakuje im doświadczenia w&nbsp;zarządzaniu, walce konkurencyjnej jak również dobrej woli i&nbsp;chęci, żeby&nbsp;to zmienić.<br />
Zamiast rewolucji proponuję prostsze rozwiązanie: pracować, zarabiać i&nbsp;zarobione pieniądze zostawiać w&nbsp;naszym kraju. To&nbsp;najlepsza droga do&nbsp;tego, żeby&nbsp;było nam lepiej.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Wkurzony</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/121-czy-potrzebna-nam-rewolucja#comment-56</link>
		<dc:creator><![CDATA[Wkurzony]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Aug 2013 16:20:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=115#comment-56</guid>
		<description><![CDATA[Malvino - dziękując za odwołanie do mojego tekstu i podjęcie tej jakże ciekawej dyskusji - jedna uwaga. Właśnie z pozycji człowieka, który PRL pamięta nawet lepiej niż tylko poprzez migawki. 



Otóż w PRL dzień pracy trwał 8 godzin, nie 12. I jeśli jestem mentalnym produktem PRL-u, to m.in. dlatego, że uważam, iż człowiek powinien, pracując 8 godzin dziennie, zarobić na godne życie. Ne godzę się na tyranie po 12 czy 14 h na dobę. Głęboko we mnie tkwi ukształtowane właśnie w PRL przekonanie, że 1/3 doby to sen, 1/3 to praca i 1/3 to czas na życie. A weekend - wiadomo - 24/24 dla człowieka. 



Ja w sumie chyba otrzymałem odpowiedź na moje pytania. Wiem już, że nie ma(m) na co liczyć: tu się nic nie zmieni, bo nie ma komu tego zmieniać. I przychodzi mi na myśl jedynie ujrzany dziś demot z podobizną pana premiera i podpisem:


- Jak jest szczyt politycznego chamstwa?
- Zagłosować na Tuska i wyjechać z kraju...]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Malvino &#8211; dziękując za&nbsp;odwołanie do&nbsp;mojego tekstu i&nbsp;podjęcie tej&nbsp;jakże ciekawej dyskusji &#8211; jedna uwaga. Właśnie z&nbsp;pozycji człowieka, który&nbsp;PRL pamięta nawet lepiej niż tylko&nbsp;poprzez migawki. </p>
<p>Otóż w&nbsp;PRL dzień pracy trwał 8 godzin, nie&nbsp;12. I&nbsp;jeśli jestem mentalnym produktem PRL-u, to&nbsp;m.in. dlatego, że&nbsp;uważam, iż człowiek powinien, pracując 8 godzin dziennie, zarobić na&nbsp;godne życie. Ne godzę się na&nbsp;tyranie po&nbsp;12 czy&nbsp;14 h na&nbsp;dobę. Głęboko we&nbsp;mnie tkwi ukształtowane właśnie w&nbsp;PRL przekonanie, że&nbsp;1/3 doby to&nbsp;sen, 1/3 to&nbsp;praca i&nbsp;1/3 to&nbsp;czas na&nbsp;życie. A&nbsp;weekend &#8211; wiadomo &#8211; 24/24 dla człowieka. </p>
<p>Ja w&nbsp;sumie chyba otrzymałem odpowiedź na&nbsp;moje pytania. Wiem już, że&nbsp;nie ma(m) na&nbsp;co liczyć: tu się nic nie&nbsp;zmieni, bo nie&nbsp;ma komu&nbsp;tego zmieniać. I&nbsp;przychodzi mi na&nbsp;myśl jedynie ujrzany dziś demot z&nbsp;podobizną pana premiera i&nbsp;podpisem:</p>
<p>&#8211; Jak jest szczyt politycznego chamstwa?<br />
&#8211; Zagłosować na&nbsp;Tuska i&nbsp;wyjechać z&nbsp;kraju&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Malvina Pe.</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/121-czy-potrzebna-nam-rewolucja#comment-55</link>
		<dc:creator><![CDATA[Malvina Pe.]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Aug 2013 10:04:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=115#comment-55</guid>
		<description><![CDATA[Dziękuję za ten komentarz. Myślę, że wnosi sporo do dyskusji. 

Piszesz: &quot;Polska się nie zmieni tak długo, aż ludzie, którzy pamiętają, choćby tylko migawki dawnego ustroju, będą u władzy. Dopóki młodzi, wychowani w wolności, poszanowaniu człowieka i tolerancji nie zasiądą na szczycie, nic się nie zmieni&quot;. 
Też odnoszę takie wrażenie. Sęk w tym, że tak, jak piszę w tekście, młodzi się do tej polityki nie garną, bo utożsamiają ją z oszołomstwem, a nie z odpowiedzialnym i kreatywnym działaniem, pracą. Młodzi - nauczeni przykładem swoich rodziców, którzy całe życie ciułali grosz do grosza i urabiali się po pachy - nie chcą tyrać 12 godzin dziennie. Chcą przyjść, zrobić swoje, dostać kasę i owszem, rozwijać się, ale niekoniecznie wyłącznie poprzez pracę. To podstawowa różnice, jakie dzielą pokolenia X i Y. Chcemy żyć pełnią życia i mieć poczucie realnych zmian poprzez swoje zaangażowanie w dany projekt. Póki co polityka w PL takim projektem nie jest.

Piszesz też &quot;W polsce każdy temat jest rozdrapywany jakby w środku kleszcz siedział, do krwi, do mięsa. bo on powiedział A, a on B! w każdnym normalnym kraju koleś pokroju kaczyńskiego, rydzyka, tego pierdolca od smoleńska byłby psychopatą olewanym nie tylko przez media, ale i społeczeństwo&quot;. 
Wczoraj praktycznie to samo powiedziała moja przyjaciółka, która mieszka w UK, podobnie jak Ty, już od 7 lat. Dopiero będąc tam zauważyła, że w Polsce każdy temat drąży się na wszelkie możliwe sposoby, a media - te wiodące, nie żadne brukowce - podejmują żenujące tematy. Trudno się w tym punkcie z Wami nie zgodzić....]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuję za&nbsp;ten komentarz. Myślę, że&nbsp;wnosi sporo do&nbsp;dyskusji. </p>
<p>Piszesz: &#8222;Polska się nie&nbsp;zmieni tak&nbsp;długo, aż ludzie, którzy&nbsp;pamiętają, choćby tylko&nbsp;migawki dawnego ustroju, będą u&nbsp;władzy. Dopóki młodzi, wychowani w&nbsp;wolności, poszanowaniu człowieka i&nbsp;tolerancji nie&nbsp;zasiądą na&nbsp;szczycie, nic się nie&nbsp;zmieni&#8221;.<br />
Też odnoszę takie wrażenie. Sęk w&nbsp;tym, że&nbsp;tak, jak piszę w&nbsp;tekście, młodzi się do&nbsp;tej polityki nie&nbsp;garną, bo utożsamiają ją z&nbsp;oszołomstwem, a&nbsp;nie z&nbsp;odpowiedzialnym i&nbsp;kreatywnym działaniem, pracą. Młodzi &#8211; nauczeni przykładem swoich rodziców, którzy&nbsp;całe życie ciułali grosz do&nbsp;grosza i&nbsp;urabiali się po&nbsp;pachy &#8211; nie&nbsp;chcą tyrać 12 godzin dziennie. Chcą przyjść, zrobić swoje, dostać kasę i&nbsp;owszem, rozwijać się, ale&nbsp;niekoniecznie wyłącznie poprzez pracę. To&nbsp;podstawowa różnice, jakie dzielą pokolenia X i&nbsp;Y. Chcemy żyć pełnią życia i&nbsp;mieć poczucie realnych zmian poprzez swoje zaangażowanie w&nbsp;dany projekt. Póki co polityka w&nbsp;PL takim projektem nie&nbsp;jest.</p>
<p>Piszesz też &#8222;W polsce każdy temat jest rozdrapywany jakby w&nbsp;środku kleszcz siedział, do&nbsp;krwi, do&nbsp;mięsa. bo on powiedział A, a&nbsp;on B! w&nbsp;każdnym normalnym kraju koleś pokroju kaczyńskiego, rydzyka, tego pierdolca od&nbsp;smoleńska byłby psychopatą olewanym nie&nbsp;tylko przez&nbsp;media, ale&nbsp;i&nbsp;społeczeństwo&#8221;.<br />
Wczoraj praktycznie to&nbsp;samo powiedziała moja przyjaciółka, która&nbsp;mieszka w&nbsp;UK, podobnie jak Ty, już od&nbsp;7 lat. Dopiero będąc tam zauważyła, że&nbsp;w&nbsp;Polsce każdy temat drąży się na&nbsp;wszelkie możliwe sposoby, a&nbsp;media &#8211; te wiodące, nie&nbsp;żadne brukowce &#8211; podejmują żenujące tematy. Trudno się w&nbsp;tym punkcie z&nbsp;Wami nie&nbsp;zgodzić&#8230;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Peter Stasiak</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/121-czy-potrzebna-nam-rewolucja#comment-54</link>
		<dc:creator><![CDATA[Peter Stasiak]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Aug 2013 09:25:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=115#comment-54</guid>
		<description><![CDATA[no i co ci mam napisać? ponad 7 lat emigracji i zrobiło swoje - nie wiem jak się żyje w Polsce. owszem, odwiedzam rodzinę, czytam internety, czasem nawet jakieś fakty czy poranek tvn24 obejrzę, ale nie znam realiów z autopsji. wyjechałem gdy miałem 23 lata - jakąś tam pracę w marketingu za 1000 złotych, i właśnie wróciłem do mieszkania z rodzicami, bo rozstałem się z dziewczyną. decyzja, strzał, wyjazd. łatwo nie było i nie jest, ale się żyję. dziś po 7 latach wciąż jestem na powierzchni, mam żonę i synka, przyzwoity samochód, rozpocząłem działalność, ale dalej wynajmuję dom, dalej nie wiem co będzie jutro. jedna część mnie chce wracać do PL, głównie dlatego, że tęsknie za Krakowem. Druga może zostać, lub jechać dalej w świat, Kanada, USA, Australia. Anglia daje normalne życie, nieważne czy pracujesz na zmywaku, czy jesteś sprzedawcą aut, zarabiasz, płacisz podatki, kupujesz żarcie i żyjesz. ot tak. leje 300 dni w roku, szlag cię trafia gdy widzisz co Anglicy sobą reprezentują, ale idziesz dalej i zarabiasz te funty. Rewolucja? Po co? Kto? Kiedy? Dlaczego? 
Wiem, że by się przydała, bo gdy słyszę kolejny raz o bombie w Tupolewie, albo o autostradzie zwijanej na noc, to pierdolca dostaję, ale co mogę zrobić? To już nie te czasy, nie ten wróg, choć może się nie znam, bo naprawdę nie mam poczucia. jestem polakiem i gdyby mój syn miał założyć koszulkę z białym orłem, to pękałbym z dumy, ale nie wiem co można zrobić. polska się nie zmieni tak długo, aż ludzie, którzy pamiętają, choćby tylko migawki dawnego ustroju, będą u władzy. dopóki młodzi, wychowani w wolności, poszanowaniu człowieka i tolerancji nie zasiądą na szczycie, nic się nie zmieni. 

co? mają wyjść na ulicę i co zrobić? wołać do wszystkich, żeby odeszli? 400 posłów, 160 senatorów (chyba), plus europejscy, biura poselskie, sztaby regionalne, wojewodowie, wójtowie, sołtysi? w krakowie od 3 kadencji rządzi majchrowski, pierdolony paralityk, który rozłożył miasto na łopatki. i co? wybory znów wygra. 

w anglii newsy polityczne to tylko procencik, w polsce główny temat wiadomości. anglicy mają w dupie politykę dopóki ta nie zaczyna im jeść z talerza. choć i wtedy pogrożą palcem i jedzą dalej. cameron tnie benefity, i co? rewolucja? ktoś tam coś pojęczał i już, po temacie, przeszło, pobolało i zapomnieli. w polsce każdy temat jest rozdrapywany jakby w środku kleszcz siedział, do krwi, do mięsa. bo on powiedział A, a on B! w każdnym normalnym kraju koleś pokroju kaczyńskiego, rydzyka, tego pierdolca od smoleńska byłby psychopatą olewanym nie tylko przez media, ale i społeczeństwo. w polsce są dwie wielkie siły: komuna i kościół. pierwsza trzyma wszystkich w nienawiści do tego co było i podgrzewa krew do walki z układami, w imię lepszego jutra, najlepiej prawicowego. a kościół utzrymuje armię ślepo podążających i nie myślących logicznie dawców, czyńców, ofiarników, gotowych w imię krzyża leżeć krzyżem w mrozie i śniegu. ale znów nie odetniesz pępowiny, bo będzie że zamach, że czerwoni, że targowica. ech. za 20 lat. może. za 20 lat ten kraj będzie normalny.

faktem jest, generacja Y się nie buntuje, bo nie ma przeciwko czemu. jest internet, otwarte granice, praca (lepsza, gorsza, dalej, bliżej, ale jest). ja wiem, że ceny, że nieruchomości, że zus, że zarobki. ale co zrobisz? w polsce trzeba zastrzelić ze 150 tys osób i wysadzić kilkadziesiąt budynków, a potem spalić konstytucję i kodeks karny, żeby coś zmienić. carte blanche.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>no i&nbsp;co ci mam napisać? ponad 7 lat emigracji i&nbsp;zrobiło swoje &#8211; nie&nbsp;wiem jak się żyje w&nbsp;Polsce. owszem, odwiedzam rodzinę, czytam internety, czasem nawet jakieś fakty czy&nbsp;poranek tvn24 obejrzę, ale&nbsp;nie znam realiów z&nbsp;autopsji. wyjechałem gdy&nbsp;miałem 23 lata &#8211; jakąś tam pracę w&nbsp;marketingu za&nbsp;1000 złotych, i&nbsp;właśnie wróciłem do&nbsp;mieszkania z&nbsp;rodzicami, bo rozstałem się z&nbsp;dziewczyną. decyzja, strzał, wyjazd. łatwo nie&nbsp;było i&nbsp;nie jest, ale&nbsp;się żyję. dziś po&nbsp;7 latach wciąż jestem na&nbsp;powierzchni, mam żonę i&nbsp;synka, przyzwoity samochód, rozpocząłem działalność, ale&nbsp;dalej wynajmuję dom, dalej nie&nbsp;wiem co będzie jutro. jedna część mnie chce wracać do&nbsp;PL, głównie dlatego, że&nbsp;tęsknie za&nbsp;Krakowem. Druga może zostać, lub jechać dalej w&nbsp;świat, Kanada, USA, Australia. Anglia daje normalne życie, nieważne czy&nbsp;pracujesz na&nbsp;zmywaku, czy&nbsp;jesteś sprzedawcą aut, zarabiasz, płacisz podatki, kupujesz żarcie i&nbsp;żyjesz. ot tak. leje 300 dni w&nbsp;roku, szlag cię trafia gdy&nbsp;widzisz co Anglicy sobą reprezentują, ale&nbsp;idziesz dalej i&nbsp;zarabiasz te funty. Rewolucja? Po&nbsp;co? Kto? Kiedy? Dlaczego?<br />
Wiem, że&nbsp;by się przydała, bo gdy&nbsp;słyszę kolejny raz o&nbsp;bombie w&nbsp;Tupolewie, albo&nbsp;o&nbsp;autostradzie zwijanej na&nbsp;noc, to&nbsp;pierdolca dostaję, ale&nbsp;co mogę zrobić? To&nbsp;już nie&nbsp;te czasy, nie&nbsp;ten wróg, choć może się nie&nbsp;znam, bo naprawdę nie&nbsp;mam poczucia. jestem polakiem i&nbsp;gdyby mój&nbsp;syn miał założyć koszulkę z&nbsp;białym orłem, to&nbsp;pękałbym z&nbsp;dumy, ale&nbsp;nie wiem co można zrobić. polska się nie&nbsp;zmieni tak&nbsp;długo, aż ludzie, którzy&nbsp;pamiętają, choćby tylko&nbsp;migawki dawnego ustroju, będą u&nbsp;władzy. dopóki młodzi, wychowani w&nbsp;wolności, poszanowaniu człowieka i&nbsp;tolerancji nie&nbsp;zasiądą na&nbsp;szczycie, nic się nie&nbsp;zmieni. </p>
<p>co? mają wyjść na&nbsp;ulicę i&nbsp;co zrobić? wołać do&nbsp;wszystkich, żeby&nbsp;odeszli? 400 posłów, 160 senatorów (chyba), plus europejscy, biura poselskie, sztaby regionalne, wojewodowie, wójtowie, sołtysi? w&nbsp;krakowie od&nbsp;3 kadencji rządzi majchrowski, pierdolony paralityk, który&nbsp;rozłożył miasto na&nbsp;łopatki. i&nbsp;co? wybory znów wygra. </p>
<p>w anglii newsy polityczne to&nbsp;tylko procencik, w&nbsp;polsce główny temat wiadomości. anglicy mają w&nbsp;dupie politykę dopóki ta nie&nbsp;zaczyna im jeść z&nbsp;talerza. choć i&nbsp;wtedy pogrożą palcem i&nbsp;jedzą dalej. cameron tnie benefity, i&nbsp;co? rewolucja? ktoś tam coś pojęczał i&nbsp;już, po&nbsp;temacie, przeszło, pobolało i&nbsp;zapomnieli. w&nbsp;polsce każdy temat jest rozdrapywany jakby w&nbsp;środku kleszcz siedział, do&nbsp;krwi, do&nbsp;mięsa. bo on powiedział A, a&nbsp;on B! w&nbsp;każdnym normalnym kraju koleś pokroju kaczyńskiego, rydzyka, tego pierdolca od&nbsp;smoleńska byłby psychopatą olewanym nie&nbsp;tylko przez&nbsp;media, ale&nbsp;i&nbsp;społeczeństwo. w&nbsp;polsce są dwie wielkie siły: komuna i&nbsp;kościół. pierwsza trzyma wszystkich w&nbsp;nienawiści do&nbsp;tego co było i&nbsp;podgrzewa krew do&nbsp;walki z&nbsp;układami, w&nbsp;imię lepszego jutra, najlepiej prawicowego. a&nbsp;kościół utzrymuje armię ślepo podążających i&nbsp;nie myślących logicznie dawców, czyńców, ofiarników, gotowych w&nbsp;imię krzyża leżeć krzyżem w&nbsp;mrozie i&nbsp;śniegu. ale&nbsp;znów nie&nbsp;odetniesz pępowiny, bo będzie że&nbsp;zamach, że&nbsp;czerwoni, że&nbsp;targowica. ech. za&nbsp;20 lat. może. za&nbsp;20 lat ten kraj będzie normalny.</p>
<p>faktem jest, generacja Y się nie&nbsp;buntuje, bo nie&nbsp;ma przeciwko czemu. jest internet, otwarte granice, praca (lepsza, gorsza, dalej, bliżej, ale&nbsp;jest). ja wiem, że&nbsp;ceny, że&nbsp;nieruchomości, że&nbsp;zus, że&nbsp;zarobki. ale&nbsp;co zrobisz? w&nbsp;polsce trzeba zastrzelić ze&nbsp;150 tys osób i&nbsp;wysadzić kilkadziesiąt budynków, a&nbsp;potem spalić konstytucję i&nbsp;kodeks karny, żeby&nbsp;coś zmienić. carte blanche.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Wojciech</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/121-czy-potrzebna-nam-rewolucja#comment-53</link>
		<dc:creator><![CDATA[Wojciech]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Aug 2013 07:48:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=115#comment-53</guid>
		<description><![CDATA[Luźne spostrzeżenia

- po raz któryś pada sakramentalne &#039;państwo rucha nas w tyłek&#039;. Może i brzmi to ciekawie (?), ale chyba warto byłoby rozwinąć co masz (macie) na myśli? Przypomnę, że w różnych koncepcjach rola państwa jest diametralnie różna - wysokie/niskie podatki, pomaganie obywatelom czy nie, w jaki sposób itd. Precyzuję: Jeden może się czuć wykorzystany przez państwo bo płaci wysokie podatki, drugi, że nie otrzymuje od państwa dość pomocy. Chyba trudno się nie zgodzić, że to mimo wszystko dwa zgoła odrębne spojrzenia na kwestie &#039;ruchania w tyłek&#039;

- w sytuacji gdy pojawiają się hasła o &#039;masowej emigracji&#039; wypadałoby pokazać trochę liczb, no i przede wszystkim ile tych ludzi wraca w końcu do Polski? Emigracja na dwa, trzy, cztery lata żeby trochę zarobić, nabrać doświadczeń niekoniecznie znaczy &quot;nie da się żyć w Polsce uciekamy&quot; (podkreślam - nie wiem czy mam rację. Trzeba by zebrać nieco liczb i zobaczyć jak to wygląda statystycznie, broń boże w artykułach newsweekowych i natematowych)

- Przez to że brakuje lidera jedynym wyjściem jest rewolucja? Wybacz, nie nadążam. &#039;Lider&#039; czy może ogólniej &#039;dobre rządzące jednostki&#039; nie biorą się z powietrza. Nietrudno zgadnąć, dlaczego takich jednostek brakuje, biorąc pod uwagę co się działo 20 30 i 40 lat temu. Takie jednostki mogą być jedynie (w mojej ocenie) produktem edukacji, pracy nad dialogiem i powolnych zmian zarówno w wiedzy, kulturze jak i mentalności.

- i chyba właśnie mentalność odgrywa tutaj zasadniczą cechę. W jednym z komentarzy przywołujesz kraje skandynawskie jako te o najmniejszym rozwarstwieniu społecznym - zgoda, ale zastosowanie ich rozwiązań w Polsce, nie ma najmniejszej szansy powodzenia, właśnie przez naszą mentalność (nie mówię, że gorszą - inną). za ang wiki: Law of Jante: a mentality that de-emphasizes individual effort and places all emphasis on the collective, while discouraging those who stand out as achievers. (Nawiasem mówiąc ciekawe jak to się ma do wszystkich motywujących textów z lajfstajlowych (tfu) blogów)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Luźne spostrzeżenia</p>
<p>&#8211; po&nbsp;raz któryś pada sakramentalne ‚państwo rucha nas w&nbsp;tyłek&#8217;. Może i&nbsp;brzmi to&nbsp;ciekawie (?), ale&nbsp;chyba warto byłoby rozwinąć co masz (macie) na&nbsp;myśli? Przypomnę, że&nbsp;w&nbsp;różnych koncepcjach rola państwa jest diametralnie różna &#8211; wysokie/niskie podatki, pomaganie obywatelom czy&nbsp;nie, w&nbsp;jaki sposób itd. Precyzuję: Jeden może się czuć wykorzystany przez&nbsp;państwo bo płaci wysokie podatki, drugi, że&nbsp;nie otrzymuje od&nbsp;państwa dość pomocy. Chyba trudno się nie&nbsp;zgodzić, że&nbsp;to mimo wszystko dwa zgoła odrębne spojrzenia na&nbsp;kwestie ‚ruchania w&nbsp;tyłek&#8217;</p>
<p>&#8211; w&nbsp;sytuacji gdy&nbsp;pojawiają się hasła o&nbsp;‚masowej emigracji&#8217; wypadałoby pokazać trochę liczb, no i&nbsp;przede wszystkim ile tych ludzi wraca w&nbsp;końcu do&nbsp;Polski? Emigracja na&nbsp;dwa, trzy, cztery lata żeby&nbsp;trochę zarobić, nabrać doświadczeń niekoniecznie znaczy &#8222;nie da się żyć w&nbsp;Polsce uciekamy&#8221; (podkreślam &#8211; nie&nbsp;wiem czy&nbsp;mam rację. Trzeba by&nbsp;zebrać nieco liczb i&nbsp;zobaczyć jak to&nbsp;wygląda statystycznie, broń boże w&nbsp;artykułach newsweekowych i&nbsp;natematowych)</p>
<p>&#8211; Przez&nbsp;to że&nbsp;brakuje lidera jedynym wyjściem jest rewolucja? Wybacz, nie&nbsp;nadążam. ‚Lider&#8217; czy&nbsp;może ogólniej ‚dobre rządzące jednostki&#8217; nie&nbsp;biorą się z&nbsp;powietrza. Nietrudno zgadnąć, dlaczego takich jednostek brakuje, biorąc pod&nbsp;uwagę co się działo 20 30 i&nbsp;40 lat temu. Takie jednostki mogą być jedynie (w&nbsp;mojej ocenie) produktem edukacji, pracy nad&nbsp;dialogiem i&nbsp;powolnych zmian zarówno w&nbsp;wiedzy, kulturze jak i&nbsp;mentalności.</p>
<p>&#8211; i&nbsp;chyba właśnie mentalność odgrywa tutaj zasadniczą cechę. W&nbsp;jednym z&nbsp;komentarzy przywołujesz kraje skandynawskie jako te o&nbsp;najmniejszym rozwarstwieniu społecznym &#8211; zgoda, ale&nbsp;zastosowanie ich rozwiązań w&nbsp;Polsce, nie&nbsp;ma najmniejszej szansy powodzenia, właśnie przez&nbsp;naszą mentalność (nie&nbsp;mówię, że&nbsp;gorszą &#8211; inną). za&nbsp;ang wiki: Law of Jante: a&nbsp;mentality that de-emphasizes individual effort and places all emphasis on the collective, while discouraging those who stand out as achievers. (Nawiasem mówiąc ciekawe jak to&nbsp;się ma do&nbsp;wszystkich motywujących textów z&nbsp;lajfstajlowych (tfu) blogów)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Malvina Pe.</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/121-czy-potrzebna-nam-rewolucja#comment-49</link>
		<dc:creator><![CDATA[Malvina Pe.]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Aug 2013 20:08:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=115#comment-49</guid>
		<description><![CDATA[&quot;Eurostat podaje...&quot;, a ludzie emigrują. I to już nie tylko ci z nizin społecznych. Wyjeżdżają lekarze, nauczyciele - elita. Dlaczego, skoro w Polsce jest tak wspaniale? 

Przekaz byłby bezproduktywny, gdyby nikt nie odpowiedział na moje pytanie. A ludzie piszą. Również Ty. Jak sam widzisz po zamieszczonych komentarzach, co człowiek, to inna idea, inny światopogląd i stosunek do zastanej sytuacji. Wywiązała się dyskusja, która jest podstawą jakichkolwiek zmian.

Pozdrawiam,
M.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Eurostat podaje&#8230;&#8221;, a&nbsp;ludzie emigrują. I&nbsp;to już nie&nbsp;tylko ci z&nbsp;nizin społecznych. Wyjeżdżają lekarze, nauczyciele &#8211; elita. Dlaczego, skoro w&nbsp;Polsce jest tak&nbsp;wspaniale? </p>
<p>Przekaz byłby bezproduktywny, gdyby&nbsp;nikt nie&nbsp;odpowiedział na&nbsp;moje pytanie. A&nbsp;ludzie piszą. Również Ty. Jak sam widzisz po&nbsp;zamieszczonych komentarzach, co człowiek, to&nbsp;inna idea, inny światopogląd i&nbsp;stosunek do&nbsp;zastanej sytuacji. Wywiązała się dyskusja, która&nbsp;jest podstawą jakichkolwiek zmian.</p>
<p>Pozdrawiam,<br />
M.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: PoezjaBiegania</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/121-czy-potrzebna-nam-rewolucja#comment-48</link>
		<dc:creator><![CDATA[PoezjaBiegania]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Aug 2013 20:00:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=115#comment-48</guid>
		<description><![CDATA[Rozwarstwienie w Polsce jest wysokie, ale nie ma akurat żadnego przełożenia na jakość życia, ponieważ rośnie nie tylko statystyczna średnia dochodów, ale również mediana. Nie jest też prawdą, że zwiększą się liczba tych, którzy biednieją.

&quot;Statystyki Eurostatu pokazują, że poziom życia w Polsce poprawia się szybciej niż w innych krajach Unii Europejskiej. Wraz z poprawą poziomu życia w Polsce ludzie stają się jednak coraz bardziej niezadowoleni. Świadczy to przede wszystkim o rosnących i trudnych do natychmiastowego zaspokojenia aspiracjach. Jesteśmy też wyjątkowym krajem ze względu na zmiany w rozwarstwieniu dochodów. [...] 

Dla uniknięcia krytyki, że podaje się średnie, które nie przedstawiają sytuacji całej ludności, Eurostat pokazuje sytuację dochodową czterech grup: pracodawców, pracowników, emerytów i bezrobotnych. Tylko w sześciu krajach Unii wzrosły mediany dochodów wszystkich czterech rodzajów gospodarstw domowych. Polska znalazła się w tym gronie obejmującym Niemcy, Szwecję, Danię, Finlandię i Słowację.&quot;

Przekaz zrozumiałem, wg mnie jest bezproduktywny, co sama przyznajesz pisząc, że nie masz pomysłu co i jak można zmienić.

&quot;Bo wychodzi na to, że jedyną opcją jest wyjechać z Polski. A tak po prostu nie powinno być.&quot;

Tutaj imputujesz innym swoją niechęć do sytuacji w kraju. Mnie np. żyje się w Polsce bardzo dobrze i wcale nie czuję potrzeby wyjeżdżania.

Również niezależne statystyki Eurostatu pokazują, że poziom życia w Polsce podnosi się u z roku na rok. To jest fakt, a nie subiektywne odczucie. Całość sprowadza się wg mnie do cytowanego fragmentu: &quot;Wraz z poprawą poziomu życia w Polsce ludzie stają się jednak coraz bardziej niezadowoleni. Świadczy to przede wszystkim o rosnących i trudnych do natychmiastowego zaspokojenia aspiracjach.&quot; I tyle.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Rozwarstwienie w&nbsp;Polsce jest wysokie, ale&nbsp;nie ma akurat żadnego przełożenia na&nbsp;jakość życia, ponieważ rośnie nie&nbsp;tylko statystyczna średnia dochodów, ale&nbsp;również mediana. Nie&nbsp;jest też prawdą, że&nbsp;zwiększą się liczba tych, którzy&nbsp;biednieją.</p>
<p>&#8222;Statystyki Eurostatu pokazują, że&nbsp;poziom życia w&nbsp;Polsce poprawia się szybciej niż w&nbsp;innych krajach Unii Europejskiej. Wraz z&nbsp;poprawą poziomu życia w&nbsp;Polsce ludzie stają się jednak coraz bardziej niezadowoleni. Świadczy to&nbsp;przede wszystkim o&nbsp;rosnących i&nbsp;trudnych do&nbsp;natychmiastowego zaspokojenia aspiracjach. Jesteśmy też wyjątkowym krajem ze&nbsp;względu na&nbsp;zmiany w&nbsp;rozwarstwieniu dochodów. [&#8230;] </p>
<p>Dla uniknięcia krytyki, że&nbsp;podaje się średnie, które nie&nbsp;przedstawiają sytuacji całej ludności, Eurostat pokazuje sytuację dochodową czterech grup: pracodawców, pracowników, emerytów i&nbsp;bezrobotnych. Tylko&nbsp;w&nbsp;sześciu krajach Unii wzrosły mediany dochodów wszystkich czterech rodzajów gospodarstw domowych. Polska znalazła się w&nbsp;tym gronie obejmującym Niemcy, Szwecję, Danię, Finlandię i&nbsp;Słowację.&#8221;</p>
<p>Przekaz zrozumiałem, wg&nbsp;mnie jest bezproduktywny, co sama przyznajesz pisząc, że&nbsp;nie masz pomysłu co i&nbsp;jak można zmienić.</p>
<p>&#8222;Bo wychodzi na&nbsp;to, że&nbsp;jedyną opcją jest wyjechać z&nbsp;Polski. A&nbsp;tak po&nbsp;prostu nie&nbsp;powinno być.&#8221;</p>
<p>Tutaj imputujesz innym swoją niechęć do&nbsp;sytuacji w&nbsp;kraju. Mnie np.&nbsp;żyje się w&nbsp;Polsce bardzo dobrze i&nbsp;wcale nie&nbsp;czuję potrzeby wyjeżdżania.</p>
<p>Również niezależne statystyki Eurostatu pokazują, że&nbsp;poziom życia w&nbsp;Polsce podnosi się u&nbsp;z&nbsp;roku na&nbsp;rok. To&nbsp;jest fakt, a&nbsp;nie subiektywne odczucie. Całość sprowadza się wg&nbsp;mnie do&nbsp;cytowanego fragmentu: &#8222;Wraz z&nbsp;poprawą poziomu życia w&nbsp;Polsce ludzie stają się jednak coraz bardziej niezadowoleni. Świadczy to&nbsp;przede wszystkim o&nbsp;rosnących i&nbsp;trudnych do&nbsp;natychmiastowego zaspokojenia aspiracjach.&#8221; I&nbsp;tyle.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
