<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: Pokolenie Piotrusia Pana</title>
	<atom:link href="https://malvina-pe.pl/post/142-pokolenie-piotrusia-pana/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://malvina-pe.pl/post/142-pokolenie-piotrusia-pana</link>
	<description>Jedyny blog społeczno-literacki. Zero lajfstajlu. Nie mówię jak żyć. Mówię, że można inaczej.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 31 Aug 2023 14:15:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.8.25</generator>
	<item>
		<title>Autor: Pawel Bielecki</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/142-pokolenie-piotrusia-pana#comment-3952</link>
		<dc:creator><![CDATA[Pawel Bielecki]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 26 Sep 2013 21:29:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=172#comment-3952</guid>
		<description><![CDATA[Kiedyś było fajnie, a teraz jest zajebiście ;). Przeżyłem znacznie więcej niż większość moich znajomych, ale nie patrzę na to wstecz, nie rozpamiętuje jak to było, takie coś sobie zrobię jak będę umierał za parenaście lat - chociaż może wtedy zajaram się perspektywą własnej umieralności i to co było nie będzie miało dla mnie większego sensu.

Nie ma czegoś takiego jak &quot;młodość is gone&quot; - nie jesteśmy ani młodzi ani starzy - cały czas się zmieniamy, dojrzewamy do starości, która daleko przed nami. Mój tato jest młody mimo, że ma sporo lat. Nie uważam go za starca.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedyś było fajnie, a&nbsp;teraz jest zajebiście ;). Przeżyłem znacznie więcej niż większość moich&nbsp;znajomych, ale&nbsp;nie patrzę na&nbsp;to wstecz, nie&nbsp;rozpamiętuje jak to&nbsp;było, takie coś sobie zrobię jak będę umierał za&nbsp;parenaście lat &#8211; chociaż może wtedy zajaram się perspektywą własnej umieralności i&nbsp;to co było nie&nbsp;będzie miało dla mnie większego sensu.</p>
<p>Nie ma czegoś takiego jak &#8222;młodość is gone&#8221; &#8211; nie&nbsp;jesteśmy ani młodzi ani starzy &#8211; cały czas się zmieniamy, dojrzewamy do&nbsp;starości, która&nbsp;daleko przed&nbsp;nami. Mój&nbsp;tato jest młody mimo, że&nbsp;ma sporo lat. Nie&nbsp;uważam go za&nbsp;starca.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Xezbeth Haque.pl</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/142-pokolenie-piotrusia-pana#comment-3950</link>
		<dc:creator><![CDATA[Xezbeth Haque.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Sep 2013 17:11:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=172#comment-3950</guid>
		<description><![CDATA[Ciekawe podejście :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ciekawe podejście :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Xezbeth Haque.pl</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/142-pokolenie-piotrusia-pana#comment-3949</link>
		<dc:creator><![CDATA[Xezbeth Haque.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Sep 2013 17:05:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=172#comment-3949</guid>
		<description><![CDATA[Mnie bliżej do Twojej wersji wydarzeń. Od razu po liceum praca, wyprowadzka. Teraz dwójka dzieci i pewien bagaż życiowych doświadczeń. Tylko już imprezy mnie nie jarają :)
Nie rozpamiętuję, ale wspominam z przyjemnością i sentymentem. Ale nie po to, by tam wracać.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mnie bliżej do&nbsp;Twojej wersji wydarzeń. Od&nbsp;razu po&nbsp;liceum praca, wyprowadzka. Teraz dwójka dzieci i&nbsp;pewien bagaż życiowych doświadczeń. Tylko&nbsp;już imprezy mnie nie&nbsp;jarają :)<br />
Nie rozpamiętuję, ale&nbsp;wspominam z&nbsp;przyjemnością i&nbsp;sentymentem. Ale&nbsp;nie po&nbsp;to, by&nbsp;tam wracać.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Xezbeth Haque.pl</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/142-pokolenie-piotrusia-pana#comment-3948</link>
		<dc:creator><![CDATA[Xezbeth Haque.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Sep 2013 17:01:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=172#comment-3948</guid>
		<description><![CDATA[Też będę nosić trampki w wieku Wojewódzkiego. No, okulary też, bo wzrok raczej mi się nie poprawi ;) Ale rzeczywiście jeśli o niego chodzi, jest co analizować.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Też będę nosić trampki w&nbsp;wieku Wojewódzkiego. No, okulary też, bo wzrok raczej mi się nie&nbsp;poprawi ;) Ale&nbsp;rzeczywiście jeśli o&nbsp;niego chodzi, jest co analizować.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Muszkieter</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/142-pokolenie-piotrusia-pana#comment-3945</link>
		<dc:creator><![CDATA[Muszkieter]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Sep 2013 00:10:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=172#comment-3945</guid>
		<description><![CDATA[Coś w tym jest. Inaczej zrozumiałem Twój tekst, bo sam dziś westchnąłem do pięknego 20-letniego, podkreślając jak to niezbyt przepiękne to moje 30. A on do mnie &quot;teeee, nie rób z siebie takiego starocia&quot;. I przytaknąłem, że mam szczęście, że taki stary nie jestem. Paradoks.


Piotruś Pan z Muszkieterem ma wiele wspólnego, bo np... nosi kapelusz ;)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Coś w&nbsp;tym jest. Inaczej zrozumiałem Twój&nbsp;tekst, bo sam dziś westchnąłem do&nbsp;pięknego 20-letniego, podkreślając jak to&nbsp;niezbyt przepiękne to&nbsp;moje 30. A&nbsp;on do&nbsp;mnie &#8222;teeee, nie&nbsp;rób z&nbsp;siebie takiego starocia&#8221;. I&nbsp;przytaknąłem, że&nbsp;mam szczęście, że&nbsp;taki stary nie&nbsp;jestem. Paradoks.</p>
<p>Piotruś Pan z&nbsp;Muszkieterem ma wiele wspólnego, bo np&#8230; nosi kapelusz ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Malvina Pe.</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/142-pokolenie-piotrusia-pana#comment-3943</link>
		<dc:creator><![CDATA[Malvina Pe.]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Sep 2013 20:01:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=172#comment-3943</guid>
		<description><![CDATA[Popłynąłeś ;)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Popłynąłeś ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Muszkieter</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/142-pokolenie-piotrusia-pana#comment-3942</link>
		<dc:creator><![CDATA[Muszkieter]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Sep 2013 16:37:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=172#comment-3942</guid>
		<description><![CDATA[Komu wypada być młodym? Temu, co jest młody. Komu nie wypada? Temu, co jest za stary, żeby być młodym. Gdzie jest granica? W dupie. Dlaczego jest taka płynna? Bo się w dupach przewraca.Dlaczego się w dupach przewraca? Bo jak się ma dupę na karku, a głowę w dupie, to nie ma szans, żeby się nie poprzewracało.


Ot, takie krótkie flow.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Komu&nbsp;wypada być młodym? Temu, co jest młody. Komu&nbsp;nie wypada? Temu, co jest za&nbsp;stary, żeby&nbsp;być młodym. Gdzie jest granica? W&nbsp;dupie. Dlaczego jest taka płynna? Bo się w&nbsp;dupach przewraca.Dlaczego się w&nbsp;dupach przewraca? Bo jak się ma dupę na&nbsp;karku, a&nbsp;głowę w&nbsp;dupie, to&nbsp;nie ma szans, żeby&nbsp;się nie&nbsp;poprzewracało.</p>
<p>Ot, takie krótkie flow.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: shelmahh</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/142-pokolenie-piotrusia-pana#comment-3941</link>
		<dc:creator><![CDATA[shelmahh]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Sep 2013 06:10:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=172#comment-3941</guid>
		<description><![CDATA[Może jest tak jak piszesz ale nie każdego to na szczęście dotyczy. Pierwszego syna miałem w wieku 25 lat i w tym samym roku ożeniłem się. teraz już trójka dzieci na koncie i wszystko gra. nic nigdy nie rozpamiętywałem . nauczony odpowiedzialności, wyskoczyłem z domu mając lat 21. pracuję od 19 roku życia. imprezy trwają cały czas. w sumie nigdy się nie skończyły. były małe przerwy na większe zaangażowanie przy narodzinach dzieciaków i ich pierwszych 2 latach życia, ale nie wpływało to jakoś mocno na fajne akcje. były kluby ale z racji tego, że w tej chwili rządzą w nich małolaci a my się już tam nie odnajdujemy, bawimy się na dobrych domówkach, bądź wirujemy po mieście i też finalnie kończymy w jakiś mieszkaniach. ostatnią rzeczą jaką nam przychodzi do głowy, to właśnie rozpamiętywanie. raczej patrzymy do przodu, co tu można jeszcze zmajstrować i co nas ciekawego czeka. starości się nie boję, bo niby czemu? mam już nieco siwą głowę, znajomych, którzy skończyli jakiś czas temu 40, moja ex żona ma 41 i jakoś nie widzę, żeby wyglądali jak staruszkowie, czuli się źle. wprost przeciwnie. 

W moim wieku ludzie kupują ziemię, by mieć gdzie wypadać na weekend za miasto. I tak się odwiedzamy co jakiś czas, obserwujemy jak nam rosną dzieci, niektórzy mają dzieciaki w tym wieku, że za nami pierwsze matury (a mamy czy ojcowie cały czas na kursach tańca, festiwalach, snowboardzie, kite&#039;cie itd). 

Co nas różni od 20 latków? nie mieszamy alko ;)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Może jest tak&nbsp;jak piszesz ale&nbsp;nie każdego to&nbsp;na szczęście dotyczy. Pierwszego syna miałem w&nbsp;wieku 25 lat i&nbsp;w&nbsp;tym samym roku ożeniłem się. teraz już trójka dzieci na&nbsp;koncie i&nbsp;wszystko gra. nic nigdy nie&nbsp;rozpamiętywałem . nauczony odpowiedzialności, wyskoczyłem z&nbsp;domu mając lat 21. pracuję od&nbsp;19 roku życia. imprezy trwają cały czas. w&nbsp;sumie nigdy się nie&nbsp;skończyły. były małe przerwy na&nbsp;większe zaangażowanie przy narodzinach dzieciaków i&nbsp;ich pierwszych 2 latach życia, ale&nbsp;nie wpływało to&nbsp;jakoś mocno na&nbsp;fajne akcje. były kluby ale&nbsp;z&nbsp;racji tego, że&nbsp;w&nbsp;tej&nbsp;chwili rządzą w&nbsp;nich małolaci a&nbsp;my się już tam nie&nbsp;odnajdujemy, bawimy się na&nbsp;dobrych domówkach, bądź wirujemy po&nbsp;mieście i&nbsp;też finalnie kończymy w&nbsp;jakiś mieszkaniach. ostatnią rzeczą jaką nam przychodzi do&nbsp;głowy, to&nbsp;właśnie rozpamiętywanie. raczej patrzymy do&nbsp;przodu, co tu można jeszcze zmajstrować i&nbsp;co nas ciekawego czeka. starości się nie&nbsp;boję, bo niby czemu? mam już nieco siwą głowę, znajomych, którzy&nbsp;skończyli jakiś czas temu 40, moja ex żona ma 41 i&nbsp;jakoś nie&nbsp;widzę, żeby&nbsp;wyglądali jak staruszkowie, czuli się źle. wprost przeciwnie. </p>
<p>W moim wieku ludzie kupują ziemię, by&nbsp;mieć gdzie wypadać na&nbsp;weekend za&nbsp;miasto. I&nbsp;tak się odwiedzamy co jakiś czas, obserwujemy jak nam rosną dzieci, niektórzy mają dzieciaki w&nbsp;tym wieku, że&nbsp;za nami pierwsze matury (a&nbsp;mamy czy&nbsp;ojcowie cały czas na&nbsp;kursach tańca, festiwalach, snowboardzie, kite&#8217;cie itd). </p>
<p>Co nas różni od&nbsp;20 latków? nie&nbsp;mieszamy alko ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Combos</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/142-pokolenie-piotrusia-pana#comment-3940</link>
		<dc:creator><![CDATA[Combos]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Sep 2013 00:08:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=172#comment-3940</guid>
		<description><![CDATA[Jako 30-latek czuję się wywołany do odpowiedzi. Jeszcze niedawno uważałem, że po 30-ce się umiera a dziś wspominam gumę turbo, tiki-tiki, zbieranie karteczek i grę w wojnę a także legendarną &quot;białą budkę&quot; która była dla nas centrum dowodzenia, okrętem, domem i wszystkim co można sobie było wyobrazić. O sankach już nawet nie wspominam, kiedy dzieciak cały ośnieżony wparowywał do domu roznosząc bryły śniegu po całym mieszkaniu, zbierając przy okazji opieprz od mamy. Albo gra w gałę, a że stałem na bramie, gdzie całkiem nieźle sobie radziłem, to grałem w długich spodniach, bo trzeba było się &quot;rzucać&quot;. I właśnie tych długich spodni, które zawsze były całe ubłocone, rodzice nie nadążali prać. Raz nawet grałem w starych &quot;kantach&quot; tj. spodniach od garnituru taty, które oczywiście były za duże. Ilości siniaków i zadrapań nikt nie liczył. I jeszcze ciocia, która zawsze podciągała nam wszystkim przyduże portki po same pachy. Ale nie tylko, bo przecież były też późniejsze spływy kajakowe, gitara przy ognisku i komandos strong za 3:20 z butelką. Już tego nie ma*. Ci, co kiedyś organizowali spływy dziś opiekują się dziećmi. Zamiast śmigać po górach jeżdżą nad morze z małżonkami. Zmęczeni robotą chcą odpocząć a nie trzaskać niezmierzone kilometry na rowerach. Świat się zmienia a czasu cofnąć nie da się. Zostali ci, co nie założyli jeszcze rodzin i z utęsknieniem wspominają dawne lata udając dwudziestolatków. Ale są też tacy, którzy sporo się nauczyli, widzą więcej i sięgają wyżej. Dla nich otworzyły się możliwości. Na góry już nie wchodzą szlakiem ale wspinają się po graniach. Żeby zobaczyć inne miasta nie czekają na wycieczki szkolne - jadą tam w weekend na rowerach. Zamienili Czarną Hańczę na Kamienną a Góry Świętokrzyskie na Kaukaz. Kiedyś założą rodziny i będą z dziećmi a potem wnukami śmigać po bezdrożach bieszczadzkich. A że człowiek nie staje się młodszy. Być może. Ale póki trzaska się życiówki na biegowych trasach można mieć to głęboko w d... ;)

* za wyjątkiem tanich win. Dziś nie wiem, jak można było pić coś, co z uwagi na ilość siarki mogło z powodzeniem posłużyć jako Koktajl Mołotowa.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jako 30-latek czuję się wywołany do&nbsp;odpowiedzi. Jeszcze niedawno uważałem, że&nbsp;po 30-ce się umiera a&nbsp;dziś wspominam gumę turbo, tiki-tiki, zbieranie karteczek i&nbsp;grę w&nbsp;wojnę a&nbsp;także legendarną &#8222;białą budkę&#8221; która&nbsp;była dla nas centrum dowodzenia, okrętem, domem i&nbsp;wszystkim co można sobie było wyobrazić. O&nbsp;sankach już nawet nie&nbsp;wspominam, kiedy dzieciak cały ośnieżony wparowywał do&nbsp;domu roznosząc bryły śniegu po&nbsp;całym mieszkaniu, zbierając przy okazji opieprz od&nbsp;mamy. Albo&nbsp;gra w&nbsp;gałę, a&nbsp;że stałem na&nbsp;bramie, gdzie całkiem nieźle sobie radziłem, to&nbsp;grałem w&nbsp;długich spodniach, bo trzeba było się &#8222;rzucać&#8221;. I&nbsp;właśnie tych długich spodni, które zawsze były całe ubłocone, rodzice nie&nbsp;nadążali prać. Raz nawet grałem w&nbsp;starych &#8222;kantach&#8221; tj.&nbsp;spodniach od&nbsp;garnituru taty, które oczywiście były za&nbsp;duże. Ilości siniaków i&nbsp;zadrapań nikt nie&nbsp;liczył. I&nbsp;jeszcze ciocia, która&nbsp;zawsze podciągała nam wszystkim przyduże portki po&nbsp;same pachy. Ale&nbsp;nie tylko, bo przecież były też późniejsze spływy kajakowe, gitara przy ognisku i&nbsp;komandos strong za&nbsp;3:20 z&nbsp;butelką. Już tego nie&nbsp;ma*. Ci, co kiedyś organizowali spływy dziś opiekują się dziećmi. Zamiast śmigać po&nbsp;górach jeżdżą nad&nbsp;morze z&nbsp;małżonkami. Zmęczeni robotą chcą odpocząć a&nbsp;nie trzaskać niezmierzone kilometry na&nbsp;rowerach. Świat się zmienia a&nbsp;czasu cofnąć nie&nbsp;da się. Zostali ci, co nie&nbsp;założyli jeszcze rodzin i&nbsp;z&nbsp;utęsknieniem wspominają dawne lata udając dwudziestolatków. Ale&nbsp;są też tacy, którzy&nbsp;sporo się nauczyli, widzą więcej i&nbsp;sięgają wyżej. Dla nich otworzyły się możliwości. Na&nbsp;góry już nie&nbsp;wchodzą szlakiem ale&nbsp;wspinają się po&nbsp;graniach. Żeby zobaczyć inne miasta nie&nbsp;czekają na&nbsp;wycieczki szkolne &#8211; jadą tam w&nbsp;weekend na&nbsp;rowerach. Zamienili Czarną Hańczę na&nbsp;Kamienną a&nbsp;Góry Świętokrzyskie na&nbsp;Kaukaz. Kiedyś założą rodziny i&nbsp;będą z&nbsp;dziećmi a&nbsp;potem wnukami śmigać po&nbsp;bezdrożach bieszczadzkich. A&nbsp;że człowiek nie&nbsp;staje się młodszy. Być może. Ale&nbsp;póki trzaska się życiówki na&nbsp;biegowych trasach można mieć to&nbsp;głęboko w&nbsp;d&#8230; ;)</p>
<p>* za&nbsp;wyjątkiem tanich win. Dziś nie&nbsp;wiem, jak można było pić coś, co z&nbsp;uwagi na&nbsp;ilość siarki mogło z&nbsp;powodzeniem posłużyć jako Koktajl Mołotowa.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Łukasz Kowalczyk</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/142-pokolenie-piotrusia-pana#comment-3939</link>
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz Kowalczyk]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 23 Sep 2013 20:35:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=172#comment-3939</guid>
		<description><![CDATA[Życie jest za krótkie na poważne sprawy, na obowiązki, na zakazy, nakazy, na pesymizm a nawet racjonalizm, na gadanie o chorobach, o dzieciach, o bólu głowy spowodowanym niskim ciśnieniem... Jutro kończę 28 lat, ale mentalnie zatrzymałem się na 25 i więcej nie chcę mieć. Mam rodzinę, dzieci, mieszkanie czyli full obowiązków, ale staram się wykonywać tylko te, które muszę. I nie dokładam ich sobie. A te które mam zawsze mogę przyprawić nutką humoru, przesadnego optymizmu i też da się żyć. Tylko trzeba umieć.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Życie jest za&nbsp;krótkie na&nbsp;poważne sprawy, na&nbsp;obowiązki, na&nbsp;zakazy, nakazy, na&nbsp;pesymizm a&nbsp;nawet racjonalizm, na&nbsp;gadanie o&nbsp;chorobach, o&nbsp;dzieciach, o&nbsp;bólu głowy spowodowanym niskim ciśnieniem&#8230; Jutro kończę 28 lat, ale&nbsp;mentalnie zatrzymałem się na&nbsp;25 i&nbsp;więcej nie&nbsp;chcę mieć. Mam rodzinę, dzieci, mieszkanie czyli full obowiązków, ale&nbsp;staram się wykonywać tylko&nbsp;te, które muszę. I&nbsp;nie dokładam ich sobie. A&nbsp;te które mam zawsze mogę przyprawić nutką humoru, przesadnego optymizmu i&nbsp;też da się żyć. Tylko&nbsp;trzeba umieć.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
