<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: Trzy pytania ateistki</title>
	<atom:link href="https://malvina-pe.pl/post/180-trzy-pytania-ateistki/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://malvina-pe.pl/post/180-trzy-pytania-ateistki</link>
	<description>Jedyny blog społeczno-literacki. Zero lajfstajlu. Nie mówię jak żyć. Mówię, że można inaczej.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 31 Aug 2023 14:15:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.8.25</generator>
	<item>
		<title>Autor: Gość</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/180-trzy-pytania-ateistki#comment-12309</link>
		<dc:creator><![CDATA[Gość]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Jan 2017 23:49:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=542#comment-12309</guid>
		<description><![CDATA[Lolololol przecież osoba, która umarła według ateizmu jest tu na ziemi w swoim grobie- nie przestaje istnieć. Poza tym w wierzeniach ateistów po śmierci czeka nas to co było przed naszymi narodzinami. A według katolicyzmu możemy po śmierci m.in.  przeżywać wieczne cierpienie... Dlatego jeśli już to ateizm jest po to bo nie możemy pogodzić się z istnieniem piekła...]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Lolololol przecież osoba, która&nbsp;umarła według ateizmu jest tu na&nbsp;ziemi w&nbsp;swoim grobie- nie&nbsp;przestaje istnieć. Poza tym w&nbsp;wierzeniach ateistów po&nbsp;śmierci czeka nas to&nbsp;co było przed&nbsp;naszymi narodzinami. A&nbsp;według katolicyzmu możemy po&nbsp;śmierci m.in.&nbsp;przeżywać wieczne cierpienie&#8230; Dlatego jeśli już to&nbsp;ateizm jest po&nbsp;to bo nie&nbsp;możemy pogodzić się z&nbsp;istnieniem piekła&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Gość</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/180-trzy-pytania-ateistki#comment-12308</link>
		<dc:creator><![CDATA[Gość]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Jan 2017 23:44:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=542#comment-12308</guid>
		<description><![CDATA[Lolololol przecież osoba, która umarła według ateizmu jest tu na ziemi w swoim grobie- nie przestaje istnieć. Poza tym w wierzeniach ateistów po śmierci czeka nas to co było przed naszymi narodzinami. A według katolicyzmu możemy po śmierci m.in.  przeżywać wieczne cierpienie... Dlatego jeśli już to ateizm jest po to bo nie możemy pogodzić się z istnieniem piekła... ]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Lolololol przecież osoba, która&nbsp;umarła według ateizmu jest tu na&nbsp;ziemi w&nbsp;swoim grobie- nie&nbsp;przestaje istnieć. Poza tym w&nbsp;wierzeniach ateistów po&nbsp;śmierci czeka nas to&nbsp;co było przed&nbsp;naszymi narodzinami. A&nbsp;według katolicyzmu możemy po&nbsp;śmierci m.in.&nbsp;przeżywać wieczne cierpienie&#8230; Dlatego jeśli już to&nbsp;ateizm jest po&nbsp;to bo nie&nbsp;możemy pogodzić się z&nbsp;istnieniem piekła&#8230; </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marek Paweł</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/180-trzy-pytania-ateistki#comment-6473</link>
		<dc:creator><![CDATA[Marek Paweł]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Oct 2014 08:31:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=542#comment-6473</guid>
		<description><![CDATA[W Calais (i okolicy) koczuje mnostwo ludzi, ktorzy pokonali czasami wielkie odleglosci, zeby dostac sie do UK z Afryki, czy Azji. Dotrzec do tej Ziemi Obiecanej (przynajmniej w ich mneimaniu). Pokonali pustynie, Morze Srodziemne, oplacali sie bandytom, itd. Ilu nie dotarlo i zginelo po drodze? Utopieni, zamordowani przez przemytnikow, itd. A jednak. Nie dostana sie do UK, bo nie maja odpowiedniego paszportu, czy wizy i nie beda miec. Taka prawda. Oni jednak licza, ze moze komus uda sie wsliznac i to nawet nie bedzie 1%. To chyba jednak latwiej dostac sie do &quot;Nieba&quot; (pisalas, ze 10%), bo przynajmniej latwiej dostac do niego &quot;Wize&quot; i kazdy moze sie o nia starac]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W&nbsp;Calais (i&nbsp;okolicy) koczuje mnostwo ludzi, ktorzy pokonali czasami wielkie odleglosci, zeby dostac sie do&nbsp;UK z&nbsp;Afryki, czy&nbsp;Azji. Dotrzec do&nbsp;tej Ziemi Obiecanej (przynajmniej w&nbsp;ich mneimaniu). Pokonali pustynie, Morze Srodziemne, oplacali sie bandytom, itd. Ilu nie&nbsp;dotarlo i&nbsp;zginelo po&nbsp;drodze? Utopieni, zamordowani przez&nbsp;przemytnikow, itd. A&nbsp;jednak. Nie&nbsp;dostana sie do&nbsp;UK, bo nie&nbsp;maja odpowiedniego paszportu, czy&nbsp;wizy i&nbsp;nie beda miec. Taka prawda. Oni jednak licza, ze&nbsp;moze komus uda sie wsliznac i&nbsp;to nawet nie&nbsp;bedzie 1%. To&nbsp;chyba jednak latwiej dostac sie do&nbsp;&#8222;Nieba&#8221; (pisalas, ze&nbsp;10%), bo przynajmniej latwiej dostac do&nbsp;niego &#8222;Wize&#8221; i&nbsp;kazdy moze sie o&nbsp;nia starac</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Aga Rogala</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/180-trzy-pytania-ateistki#comment-4566</link>
		<dc:creator><![CDATA[Aga Rogala]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Feb 2014 20:55:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=542#comment-4566</guid>
		<description><![CDATA[Oj, ostrzegam przed uogólnieniami. W religii katolickiej jak najbardziej celebruje się śmierć- jej rocznice określa się mianem narodzin dla Nieba (oby). A rozpacz jest po prostu ludzka, a-religijna, zrozumiała. I nie jestem pewna, czy naprawdę NIKT nie rozumie słów szeptanych w modlitwie nad trumną. Katolicy to ludzie jak wszyscy- niestety- i dlatego słabo czasem u nich z dobrym przykładem dla tego, w co teoretycznie wierzą. Ale są też Ci pozytywni. Którzy przełykają śmierć jak gorzką pigułkę Morfeusza z &quot;Matrixa&quot;. Potem widzą więcej.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Oj, ostrzegam przed&nbsp;uogólnieniami. W&nbsp;religii katolickiej jak najbardziej celebruje się śmierć- jej rocznice określa się mianem narodzin dla Nieba (oby). A&nbsp;rozpacz jest po&nbsp;prostu ludzka, a-religijna, zrozumiała. I&nbsp;nie jestem pewna, czy&nbsp;naprawdę NIKT nie&nbsp;rozumie słów szeptanych w&nbsp;modlitwie nad&nbsp;trumną. Katolicy to&nbsp;ludzie jak wszyscy- niestety- i&nbsp;dlatego słabo czasem u&nbsp;nich z&nbsp;dobrym przykładem dla tego, w&nbsp;co teoretycznie wierzą. Ale&nbsp;są też Ci pozytywni. Którzy&nbsp;przełykają śmierć jak gorzką pigułkę Morfeusza z&nbsp;&#8222;Matrixa&#8221;. Potem widzą więcej.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Szymon</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/180-trzy-pytania-ateistki#comment-4385</link>
		<dc:creator><![CDATA[Szymon]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Jan 2014 22:56:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=542#comment-4385</guid>
		<description><![CDATA[Pamiętam, że śmierć mojego dziadka też bardzo przeżyłem. To była pierwsza śmierć w moim życiu. Tylko, że teraz widzę, że on jest w niebie, jest szczęśliwy. Oczywiście, u nas wiąże się to z bólem, ciężko, abyśmy hamowali swoje pierwotne instynkty do tego stopnia, aby nad martwym dziadkiem tańczyć Macarenę. Na stypie jakby nie patrzeć ucztujemy, wspominamy zmarłego i mimo wszystko trochę się cieszymy, swoją obecnością. Polecam Ci, abyś spróbowała odnaleźć Boga, choćby mówiąc raz dziennie do Boga, np. robiąc Mu wyrzut, dlaczego się o Ciebie nie troszczy. Jeżeli dotknie Cię w nocy Swoją ręką miłości, to nie będziesz miała już żadnych wątpliwości :) Pozdrawiam]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pamiętam, że&nbsp;śmierć mojego&nbsp;dziadka też bardzo przeżyłem. To&nbsp;była pierwsza śmierć w&nbsp;moim życiu. Tylko, że&nbsp;teraz widzę, że&nbsp;on jest w&nbsp;niebie, jest szczęśliwy. Oczywiście, u&nbsp;nas wiąże się to&nbsp;z&nbsp;bólem, ciężko, abyśmy hamowali swoje pierwotne instynkty do&nbsp;tego stopnia, aby nad&nbsp;martwym dziadkiem tańczyć Macarenę. Na&nbsp;stypie jakby nie&nbsp;patrzeć ucztujemy, wspominamy zmarłego i&nbsp;mimo wszystko trochę się cieszymy, swoją obecnością. Polecam Ci, abyś spróbowała odnaleźć Boga, choćby mówiąc raz dziennie do&nbsp;Boga, np.&nbsp;robiąc Mu wyrzut, dlaczego się o&nbsp;Ciebie nie&nbsp;troszczy. Jeżeli dotknie Cię w&nbsp;nocy Swoją ręką miłości, to&nbsp;nie będziesz miała już żadnych wątpliwości :) Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Zbyny</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/180-trzy-pytania-ateistki#comment-4308</link>
		<dc:creator><![CDATA[Zbyny]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 31 Dec 2013 12:24:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=542#comment-4308</guid>
		<description><![CDATA[Po śmierci człowiek opuszcza ciało i żyje dalej jako dusza. Co dusza robi w tym czasie? Żyje gdzieś, w miejscu, które Bóg tymczasem jej wskazał (najlepiej mają ci, którzy swoje ludzkie życie przeżyli tak, że od razu po śmierci dostali w Raju willę z ogródkiem) i czeka na paruzję.
Umrzeć wpisane jest w życie. Sprytni ludzie poczuli się panami sytuacji i dlatego żyją tak jakby życie miało trwać zawsze. Mamy przecież wolną wolę prawda?
Żal powstały z tęsknoty za tym, który odszedł zasklepiany na różne sposoby, połączony ze strachem o tę osobę - czy żyła w sposób godny Nieba. I czy my sami tak godnie Nieba żyć będziemy by się w przyszłości ze Zmarłym spotkać. To powody niecieszenia się ze śmierci.
Zauważ, że nie przeraża nas śmierć zawsze. Nie odczuwamy jej jako ulgi dla kogoś kto chorował i bardzo cierpiał?]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Po&nbsp;śmierci człowiek opuszcza ciało i&nbsp;żyje dalej jako dusza. Co dusza robi w&nbsp;tym czasie? Żyje gdzieś, w&nbsp;miejscu, które Bóg tymczasem jej wskazał (najlepiej mają ci, którzy&nbsp;swoje ludzkie życie przeżyli tak, że&nbsp;od razu po&nbsp;śmierci dostali w&nbsp;Raju willę z&nbsp;ogródkiem) i&nbsp;czeka na&nbsp;paruzję.<br />
Umrzeć wpisane jest w&nbsp;życie. Sprytni ludzie poczuli się panami sytuacji i&nbsp;dlatego żyją tak&nbsp;jakby życie miało trwać zawsze. Mamy przecież wolną wolę prawda?<br />
Żal powstały z&nbsp;tęsknoty za&nbsp;tym, który&nbsp;odszedł zasklepiany na&nbsp;różne sposoby, połączony ze&nbsp;strachem o&nbsp;tę osobę &#8211; czy&nbsp;żyła w&nbsp;sposób godny Nieba. I&nbsp;czy my sami tak&nbsp;godnie Nieba żyć będziemy by&nbsp;się w&nbsp;przyszłości ze&nbsp;Zmarłym spotkać. To&nbsp;powody niecieszenia się ze&nbsp;śmierci.<br />
Zauważ, że&nbsp;nie przeraża nas śmierć zawsze. Nie&nbsp;odczuwamy jej jako ulgi dla kogoś kto chorował i&nbsp;bardzo cierpiał?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Ania</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/180-trzy-pytania-ateistki#comment-4295</link>
		<dc:creator><![CDATA[Ania]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Dec 2013 18:12:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=542#comment-4295</guid>
		<description><![CDATA[http://www.youtube.com/watch?v=d6aDoOzYN-U


Powyższy link jest odnośnikiem do wykładu ewangelisty, a przy tym naukowca, na uniwersytecie Princeton, w którym on odpowiada na pytanie, dlaczego nie jest ateistą. I nie odpowiada mówiąc o Maryi i aniołkach, ale posługuje się naukowymi i logicznymi argumentami.


Mi dał ten wykład sporo do myślenia, może więc i tobie się przyda.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=d6aDoOzYN-U" rel="nofollow">http://www.youtube.com/watch?v=d6aDoOzYN-U</a></p>
<p>Powyższy link jest odnośnikiem do&nbsp;wykładu ewangelisty, a&nbsp;przy tym naukowca, na&nbsp;uniwersytecie Princeton, w&nbsp;którym on odpowiada na&nbsp;pytanie, dlaczego nie&nbsp;jest ateistą. I&nbsp;nie odpowiada mówiąc o&nbsp;Maryi i&nbsp;aniołkach, ale&nbsp;posługuje się naukowymi i&nbsp;logicznymi argumentami.</p>
<p>Mi dał ten wykład sporo do&nbsp;myślenia, może więc&nbsp;i&nbsp;tobie się przyda.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Ana</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/180-trzy-pytania-ateistki#comment-4291</link>
		<dc:creator><![CDATA[Ana]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Dec 2013 19:15:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=542#comment-4291</guid>
		<description><![CDATA[No właśnie - nie trzeba być katolikiem (bo, mam jakieś takie wrażenie, w Polsce wiara = katolicyzm), by wierzyć. Nie trzeba wierzyć w Boga/boga/bogów, by wierzyć. Wiara to wcale nie = religia. Można wierzyć w kogoś, w coś, w siebie. Można i nie wierzyć w nic, ale przecież trudno nie wierzyć w nic :)


A co do historii Kingi - naprawdę, nie trzeba wierzyć w ciało i ducha czy wiązać tych kwestii z jakąkolwiek religią. Są sytuacje, które sprawiają, że człowiek jakkolwiek by wierzył czy nie wierzył, zaczyna się zastanawiać nad tym, czym jest śmierć i czy to aby na pewno finał. W mojej rodzinie też sporo było takich sytuacji, które można przytoczyć jako przykład przypadku albo kontaktu &quot;tamtego&quot; świata z naszym. Ja jestem osobą wierzącą, więc dla mnie są to sytuacje związane z wiarą w życie po śmierci, czyli takie jakby naturalne. Ale też nie są to sytuacje, nad którymi przechodzi się do porządku dziennego bądź od razu wie się, o co chodzi czy wiąże je np. z czyjąś śmiercią bądź osobą zmarłą. Ale by nie być gołosłowną, też opowiem historię. 
Mój brat cioteczny przygotowywał się do ślubu. W noc przed ślubem z telewizora w pokoju spadła kartka imieninowa jego ojca. Kartka grająca - spadła i zagrała. A nie powinna. Ciotka kartkę postawiła z powrotem, ciemno było, nie szukała baterii, ale tej baterii nie było, a nawet gdyby była, wszyscy w domu byli przekonani, że kartka dawno nie gra. Sytuacja powtórzyła się jeszcze raz bądź dwa tej nocy, chyba w sumie 3. Rano cała rodzina przeszukała cały pokój i pół mieszkania - baterii nigdzie nie znaleźli. A kartka 2-3 razy zagrała przecież w nocy. Po weselu, w drodze powrotnej z niego, w niedzielę rano w wypadku zginął młody chłopak, gość z wesela, sąsiad panny młodej, który obiecywał, że teraz spotkają się na jego weselu. Jego siostra była w tragicznym stanie. I tu ciekawostka: ojciec młodego, mojego brata ciotecznego nie żył od dwóch lat, o ile dobrze kojarzę daty. Też zginął w wypadku. To jego kartka imieninowa 3 razy zagrała w nocy bez baterii. Może przypadek, a może ostrzeżenie? Tego się nigdy nie dowiemy - chyba że już po tamtej stronie :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No właśnie &#8211; nie&nbsp;trzeba być katolikiem (bo, mam jakieś takie wrażenie, w&nbsp;Polsce wiara = katolicyzm), by&nbsp;wierzyć. Nie&nbsp;trzeba wierzyć w&nbsp;Boga/boga/bogów, by&nbsp;wierzyć. Wiara to&nbsp;wcale nie&nbsp;= religia. Można wierzyć w&nbsp;kogoś, w&nbsp;coś, w&nbsp;siebie. Można i&nbsp;nie wierzyć w&nbsp;nic, ale&nbsp;przecież trudno nie&nbsp;wierzyć w&nbsp;nic :)</p>
<p>A co do&nbsp;historii Kingi &#8211; naprawdę, nie&nbsp;trzeba wierzyć w&nbsp;ciało i&nbsp;ducha czy&nbsp;wiązać tych kwestii z&nbsp;jakąkolwiek religią. Są sytuacje, które sprawiają, że&nbsp;człowiek jakkolwiek by&nbsp;wierzył czy&nbsp;nie wierzył, zaczyna się zastanawiać nad&nbsp;tym, czym jest śmierć i&nbsp;czy to&nbsp;aby na&nbsp;pewno finał. W&nbsp;mojej rodzinie też sporo było takich sytuacji, które można przytoczyć jako przykład przypadku albo&nbsp;kontaktu &#8222;tamtego&#8221; świata z&nbsp;naszym. Ja jestem osobą wierzącą, więc&nbsp;dla mnie są to&nbsp;sytuacje związane z&nbsp;wiarą w&nbsp;życie po&nbsp;śmierci, czyli takie jakby naturalne. Ale&nbsp;też nie&nbsp;są to&nbsp;sytuacje, nad&nbsp;którymi przechodzi się do&nbsp;porządku dziennego bądź od&nbsp;razu wie się, o&nbsp;co chodzi czy&nbsp;wiąże je np.&nbsp;z&nbsp;czyjąś śmiercią bądź osobą zmarłą. Ale&nbsp;by nie&nbsp;być gołosłowną, też opowiem historię.<br />
Mój brat cioteczny przygotowywał się do&nbsp;ślubu. W&nbsp;noc przed&nbsp;ślubem z&nbsp;telewizora w&nbsp;pokoju spadła kartka imieninowa jego ojca. Kartka grająca &#8211; spadła i&nbsp;zagrała. A&nbsp;nie powinna. Ciotka kartkę postawiła z&nbsp;powrotem, ciemno było, nie&nbsp;szukała baterii, ale&nbsp;tej baterii nie&nbsp;było, a&nbsp;nawet gdyby&nbsp;była, wszyscy w&nbsp;domu byli przekonani, że&nbsp;kartka dawno nie&nbsp;gra. Sytuacja powtórzyła się jeszcze raz bądź dwa tej&nbsp;nocy, chyba w&nbsp;sumie 3. Rano cała rodzina przeszukała cały pokój i&nbsp;pół mieszkania &#8211; baterii nigdzie nie&nbsp;znaleźli. A&nbsp;kartka 2-3 razy zagrała przecież w&nbsp;nocy. Po&nbsp;weselu, w&nbsp;drodze powrotnej z&nbsp;niego, w&nbsp;niedzielę rano w&nbsp;wypadku zginął młody chłopak, gość z&nbsp;wesela, sąsiad panny młodej, który&nbsp;obiecywał, że&nbsp;teraz spotkają się na&nbsp;jego weselu. Jego siostra była w&nbsp;tragicznym stanie. I&nbsp;tu ciekawostka: ojciec młodego, mojego&nbsp;brata ciotecznego nie&nbsp;żył od&nbsp;dwóch lat, o&nbsp;ile dobrze kojarzę daty. Też zginął w&nbsp;wypadku. To&nbsp;jego kartka imieninowa 3 razy zagrała w&nbsp;nocy bez&nbsp;baterii. Może przypadek, a&nbsp;może ostrzeżenie? Tego się nigdy nie&nbsp;dowiemy &#8211; chyba że&nbsp;już po&nbsp;tamtej stronie :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Wojciech</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/180-trzy-pytania-ateistki#comment-4282</link>
		<dc:creator><![CDATA[Wojciech]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Dec 2013 21:21:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=542#comment-4282</guid>
		<description><![CDATA[Chciałoby się rzec, &#039;jakże płytka jest Twoja niewiara&#039; - nie mam tutaj na myśli nic złego, zaznaczam]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Chciałoby się rzec, ‚jakże płytka jest Twoja niewiara&#8217; &#8211; nie&nbsp;mam tutaj na&nbsp;myśli nic złego, zaznaczam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Agata Chmielewska vel Kurczak</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/180-trzy-pytania-ateistki#comment-4281</link>
		<dc:creator><![CDATA[Agata Chmielewska vel Kurczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Dec 2013 21:02:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=542#comment-4281</guid>
		<description><![CDATA[tulkam mocno :*
jestem biologiem, ateistą w dodatku, zatem nie musze chyba pisać co moim zdaniem dzieje się z ciałem po śmierci :(]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>tulkam mocno :*<br />
jestem biologiem, ateistą w&nbsp;dodatku, zatem nie&nbsp;musze chyba pisać co moim zdaniem dzieje się z&nbsp;ciałem po&nbsp;śmierci :(</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
