<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: Związek toksyczny</title>
	<atom:link href="https://malvina-pe.pl/post/296-zwiazek-toksyczny/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://malvina-pe.pl/post/296-zwiazek-toksyczny</link>
	<description>Jedyny blog społeczno-literacki. Zero lajfstajlu. Nie mówię jak żyć. Mówię, że można inaczej.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 31 Aug 2023 14:15:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.8.25</generator>
	<item>
		<title>Autor: Malwina</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/296-zwiazek-toksyczny#comment-7756</link>
		<dc:creator><![CDATA[Malwina]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Jul 2015 13:57:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=264#comment-7756</guid>
		<description><![CDATA[Inni mogą zrobić z ciebie chama - choćbyś nie wiem jak się starał... Jeśli regularnie i z premedytacją gnoją cię, gnębią, choćbyś nie wiem ile się starał i bronił rękami i nogami, w końcu coś w tobie pęknie i zachowasz się tak, jak nie przypuszczałbyś, że możesz się zachować... Nasze zachowanie jest nie tylko efektem charakteru, wychowania, wartości, doświadczeń, ale też właśnie interakcji z innymi...]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Inni mogą zrobić z&nbsp;ciebie chama &#8211; choćbyś nie&nbsp;wiem jak się starał&#8230; Jeśli regularnie i&nbsp;z&nbsp;premedytacją gnoją cię, gnębią, choćbyś nie&nbsp;wiem ile się starał i&nbsp;bronił rękami i&nbsp;nogami, w&nbsp;końcu coś w&nbsp;tobie pęknie i&nbsp;zachowasz się tak, jak nie&nbsp;przypuszczałbyś, że&nbsp;możesz się zachować&#8230; Nasze zachowanie jest nie&nbsp;tylko efektem charakteru, wychowania, wartości, doświadczeń, ale&nbsp;też właśnie interakcji z&nbsp;innymi&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Maszete</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/296-zwiazek-toksyczny#comment-3324</link>
		<dc:creator><![CDATA[Maszete]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 02 Mar 2015 04:15:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=264#comment-3324</guid>
		<description><![CDATA[Bardziej o to co pozwolisz z siebie wywlec (czego wcześniej nie przepracowałeś).]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bardziej o&nbsp;to co pozwolisz z&nbsp;siebie wywlec (czego wcześniej nie&nbsp;przepracowałeś).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomasz Wiszkowski</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/296-zwiazek-toksyczny#comment-2978</link>
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz Wiszkowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 27 Dec 2014 19:38:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=264#comment-2978</guid>
		<description><![CDATA[Sam do siebie. Czytać uważniej.
Nie o Stefana chodzi. Ani nie o człeka od chodzenia po wodzie. 
Chodzi o to, co druga osoba potrafi z tych ludzi wywlec i w jaki sposób.
Dzięki za artykuł - kiedy to wskoczyło - wszystko nabrało sensu...]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Sam do&nbsp;siebie. Czytać uważniej.<br />
Nie o&nbsp;Stefana chodzi. Ani nie&nbsp;o&nbsp;człeka od&nbsp;chodzenia po&nbsp;wodzie.<br />
Chodzi o&nbsp;to, co druga osoba potrafi z&nbsp;tych ludzi wywlec i&nbsp;w&nbsp;jaki sposób.<br />
Dzięki za&nbsp;artykuł &#8211; kiedy to&nbsp;wskoczyło &#8211; wszystko nabrało sensu&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: leśna</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/296-zwiazek-toksyczny#comment-2967</link>
		<dc:creator><![CDATA[leśna]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Dec 2014 17:14:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=264#comment-2967</guid>
		<description><![CDATA[soł faking tru]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>soł faking tru</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: DzoDi</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/296-zwiazek-toksyczny#comment-2891</link>
		<dc:creator><![CDATA[DzoDi]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Nov 2014 15:26:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=264#comment-2891</guid>
		<description><![CDATA[...mocny tekst. Lata szukania odpowiedzi, a tu proszę.... Malvina, dzięki!]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8230;mocny tekst. Lata szukania odpowiedzi, a&nbsp;tu proszę&#8230;. Malvina, dzięki!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: bernedetta</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/296-zwiazek-toksyczny#comment-2879</link>
		<dc:creator><![CDATA[bernedetta]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Nov 2014 14:00:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=264#comment-2879</guid>
		<description><![CDATA[Mowisz, że wychodzisz czy już dawno wyszedles z tego związku? Czy nie było przypadkiem tak, że to ona walczyła za Was dwoje ale nie miała odzewu z Twojej strony? W pewnym momencie coś pęka, zgadzam się ale to nie znaczy, że nie jest możliwe do sklejenia. Czy faktycznie prosiles ja aby poszła na terapię czy też było to efektem Twojego zaangażowania w swoje własne problemy, podczas których ona stała za Tobą murem zapominając o sobie i skupiając się wyłącznie na Twoim dobrze? A może i ona potrzebowała wsparcia, czułości i troski, którą Tobie przez lata dawała ale niczego w zamian nie otrzymywala, co potegowalo jej frustrację i narastajacy ból?  A może to ona czekała na Ciebie abyś Ty zrozumiał swoje zachowania i ich wpływ na Wasz związek? Wiem, że wszystko łatwo jest zrzucić na ta druga osobę ale czy rzeczywiście, z pełną świadomością, możesz powiedzieć, ze wasze problemy to wylacznie jej wina a Ty jesteś jedynie ofiarą tego związku?  Wydaje mi się, że obarczyles ja całym złem, zapominając po drodze co ona przechodziła z Tobą (zacząłeś spotkania z terapeta zatem był mu temu jakiś ważny powód), a to nie jest w porządku. Może sam zniszczyles cos, co mogło być czymś extraordinary. ]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mowisz, że&nbsp;wychodzisz czy&nbsp;już dawno wyszedles z&nbsp;tego związku? Czy&nbsp;nie było przypadkiem tak, że&nbsp;to ona walczyła za&nbsp;Was dwoje ale&nbsp;nie miała odzewu z&nbsp;Twojej strony? W&nbsp;pewnym momencie coś pęka, zgadzam się ale&nbsp;to nie&nbsp;znaczy, że&nbsp;nie jest możliwe do&nbsp;sklejenia. Czy&nbsp;faktycznie prosiles ja aby poszła na&nbsp;terapię czy&nbsp;też było to&nbsp;efektem Twojego&nbsp;zaangażowania w&nbsp;swoje własne problemy, podczas których&nbsp;ona stała za&nbsp;Tobą murem zapominając o&nbsp;sobie i&nbsp;skupiając się wyłącznie na&nbsp;Twoim dobrze? A&nbsp;może i&nbsp;ona potrzebowała wsparcia, czułości i&nbsp;troski, którą Tobie przez&nbsp;lata dawała ale&nbsp;niczego w&nbsp;zamian nie&nbsp;otrzymywala, co potegowalo jej frustrację i&nbsp;narastajacy ból?  A&nbsp;może to&nbsp;ona czekała na&nbsp;Ciebie abyś Ty zrozumiał swoje zachowania i&nbsp;ich wpływ na&nbsp;Wasz związek? Wiem, że&nbsp;wszystko łatwo jest zrzucić na&nbsp;ta druga osobę ale&nbsp;czy rzeczywiście, z&nbsp;pełną świadomością, możesz powiedzieć, ze&nbsp;wasze problemy to&nbsp;wylacznie jej wina a&nbsp;Ty jesteś jedynie ofiarą tego związku?  Wydaje mi się, że&nbsp;obarczyles ja całym złem, zapominając po&nbsp;drodze co ona przechodziła z&nbsp;Tobą (zacząłeś spotkania z&nbsp;terapeta zatem był mu temu jakiś ważny powód), a&nbsp;to nie&nbsp;jest w&nbsp;porządku. Może sam zniszczyles cos, co mogło być czymś extraordinary. </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Kuba</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/296-zwiazek-toksyczny#comment-2812</link>
		<dc:creator><![CDATA[Kuba]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 03 Nov 2014 23:26:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=264#comment-2812</guid>
		<description><![CDATA[zakochalem sie w twoim ja :), a tak po za tym to 10 lat byłem z taką Mariolką (imię zmieniłem), do dzisiaj ciesze się, że budzę się w swoim łóżku a nie w celi więziennej bo czasami było bardzo blisko :) jak to ona określała wychodzi z Ciebie wilkołak :). O jej zła kobieta była strasznie zła, talerze to nie był jej klimat lubiła mnie zresetować tak po prostu raz w miesiącu wybuchałem z tego co pamiętam to zawsze była moja wina :))). Teraz jestem innym człowiekiem boże jak mi siebie brakowało :))). fajny artykuł, Pozdrawiam Kuba]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>zakochalem sie w&nbsp;twoim ja :), a&nbsp;tak po&nbsp;za tym to&nbsp;10 lat byłem z&nbsp;taką Mariolką (imię zmieniłem), do&nbsp;dzisiaj ciesze się, że&nbsp;budzę się w&nbsp;swoim łóżku a&nbsp;nie w&nbsp;celi więziennej bo czasami było bardzo blisko :) jak to&nbsp;ona określała wychodzi z&nbsp;Ciebie wilkołak :). O&nbsp;jej zła kobieta była strasznie zła, talerze to&nbsp;nie był jej klimat lubiła mnie zresetować tak&nbsp;po prostu raz w&nbsp;miesiącu wybuchałem z&nbsp;tego co pamiętam to&nbsp;zawsze była moja wina :))). Teraz jestem innym człowiekiem boże jak mi siebie brakowało :))). fajny artykuł, Pozdrawiam Kuba</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: trevor</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/296-zwiazek-toksyczny#comment-2811</link>
		<dc:creator><![CDATA[trevor]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Nov 2014 17:55:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=264#comment-2811</guid>
		<description><![CDATA[A ja właśnie wychodzę ze związku z kobietą o podobnym do Twojego charakterze. Fragment Twojej wypowiedzi to idealny jej opis: &quot;Nie umiem rozmawiać, tłumię uczucia, emocje a jak jest problem to 
wybucham, zmiatając po drodze wszystko co sie nawinie i brnę w to bez 
opamiętania.&quot; Już mam dosyć ciągłego tłumaczenia zaistniałych sytuacji, niezmiennego wyciągania ręki po kłótni, bezustannego proszenia o otwartość, o to, by mówiła mi co ją boli, czego chce, co czuje. I już nie mam dalej siły ani ochoty tego ciągnąć, bo nic się w jej zachowaniu nie zmienia, a na terapię ona się nie wybierze, bo nie widzi takiej potrzeby. Ja sam mam bagaż swoich problemów i doświadczeń, ale kilka miesięcy temu zacząłem spotkania z psychologiem i powoli dochodzę do tego, skąd się wzięły moje pokrzywienia i jak je krok po kroku prostować. Ale nie daję rady starać się o związek za dwoje, zwłaszcza że nie widzę z drugiej strony podobnych starań. Też czasami potrzebuję wsparcia, czułości i troski, i to bez dodatkowego tłumaczenia po co i dlaczego mam taką potrzebę. 
Wychodzenie z takiego związku to cholerny ból.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A&nbsp;ja właśnie wychodzę ze&nbsp;związku z&nbsp;kobietą o&nbsp;podobnym do&nbsp;Twojego charakterze. Fragment Twojej&nbsp;wypowiedzi to&nbsp;idealny jej opis: &#8222;Nie umiem rozmawiać, tłumię uczucia, emocje a&nbsp;jak jest problem to&nbsp;<br />
wybucham, zmiatając po&nbsp;drodze wszystko co sie nawinie i&nbsp;brnę w&nbsp;to bez&nbsp;<br />
opamiętania.&#8221; Już mam dosyć ciągłego tłumaczenia zaistniałych sytuacji, niezmiennego wyciągania ręki po&nbsp;kłótni, bezustannego proszenia o&nbsp;otwartość, o&nbsp;to, by&nbsp;mówiła mi co ją boli, czego chce, co czuje. I&nbsp;już nie&nbsp;mam dalej siły ani ochoty tego ciągnąć, bo nic się w&nbsp;jej zachowaniu nie&nbsp;zmienia, a&nbsp;na terapię ona się nie&nbsp;wybierze, bo nie&nbsp;widzi takiej potrzeby. Ja sam mam bagaż swoich problemów i&nbsp;doświadczeń, ale&nbsp;kilka miesięcy temu zacząłem spotkania z&nbsp;psychologiem i&nbsp;powoli dochodzę do&nbsp;tego, skąd się wzięły moje&nbsp;pokrzywienia i&nbsp;jak je krok po&nbsp;kroku prostować. Ale&nbsp;nie daję rady starać się o&nbsp;związek za&nbsp;dwoje, zwłaszcza że&nbsp;nie widzę z&nbsp;drugiej strony podobnych starań. Też czasami potrzebuję wsparcia, czułości i&nbsp;troski, i&nbsp;to bez&nbsp;dodatkowego tłumaczenia po&nbsp;co i&nbsp;dlaczego mam taką potrzebę.<br />
Wychodzenie z&nbsp;takiego związku to&nbsp;cholerny ból.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Beata Amelia Oliferuk</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/296-zwiazek-toksyczny#comment-2807</link>
		<dc:creator><![CDATA[Beata Amelia Oliferuk]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Nov 2014 16:00:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=264#comment-2807</guid>
		<description><![CDATA[&quot;I to jest jedyny sposób na toksyczny związek. Odstawić. Wyrzygać. Przecierpieć. Zbudować siebie na nowo.&quot;]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;I to&nbsp;jest jedyny sposób na&nbsp;toksyczny związek. Odstawić. Wyrzygać. Przecierpieć. Zbudować siebie na&nbsp;nowo.&#8221;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Michał Sz</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/296-zwiazek-toksyczny#comment-2805</link>
		<dc:creator><![CDATA[Michał Sz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Nov 2014 14:16:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=264#comment-2805</guid>
		<description><![CDATA[Wszyscy jesteśmy niegrzeczni, tylko nieliczni nad tym panuja. 
]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wszyscy jesteśmy niegrzeczni, tylko&nbsp;nieliczni nad&nbsp;tym panuja. </p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
