<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: Pieprzona miłość romantyczna</title>
	<atom:link href="https://malvina-pe.pl/post/326-pieprzona-milosc-romantyczna/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://malvina-pe.pl/post/326-pieprzona-milosc-romantyczna</link>
	<description>Jedyny blog społeczno-literacki. Zero lajfstajlu. Nie mówię jak żyć. Mówię, że można inaczej.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 31 Aug 2023 14:15:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.8.25</generator>
	<item>
		<title>Autor: Wiatr1000</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/326-pieprzona-milosc-romantyczna#comment-1973</link>
		<dc:creator><![CDATA[Wiatr1000]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Apr 2015 08:33:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=127#comment-1973</guid>
		<description><![CDATA[Kornelio a po co ty szukasz miłości?? Najpierw sobie odpowiedz czym ta miłość jest. Owszem &quot;dorosłe dzieci&quot;, które myślą o swoim szczęściu i swoich pragnieniach i tego wymagają od innych. By ktoś nas uszczęśliwił. Prosta instrukcja: &quot;Każdy ma swoje życie i dajmy mu żyć po swojemu&quot;. A w związkach się o tym zapomina i są wymogi i żądania.



Po co traktuje partnera jako &quot;własność&quot; o którą jesteśmy zazdrośni?? Po co staramy się tej osoby trzymać jak dziecko kiecki mamusi?? Kiedyś dorastamy i puszczamy tą kieckę. To czemu w związkach tego nie robić? Ktoś chce odejść niech odejdzie jeśli będzie szczęśliwsi. Czyż nie o to chodzi by ktoś był szczęśliwy? Jeśli staramy się zatrzymać osobę to myślimy tylko o sobie.


Smutne jest to że dorośli szczycą się tą swoją dorosłością jakby to był tytuł i lek, recepta na wszystkie trudności w życiu. Jakby wszystko i o wszystkim wiedzieli. Takie zadufanie w sobie, wyższość, gardzenie innymi itd. Starsi są smutni.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kornelio a&nbsp;po co ty szukasz miłości?? Najpierw sobie odpowiedz czym ta miłość jest. Owszem &#8222;dorosłe dzieci&#8221;, które myślą o&nbsp;swoim szczęściu i&nbsp;swoich pragnieniach i&nbsp;tego wymagają od&nbsp;innych. By&nbsp;ktoś nas uszczęśliwił. Prosta instrukcja: &#8222;Każdy ma swoje życie i&nbsp;dajmy mu żyć po&nbsp;swojemu&#8221;. A&nbsp;w&nbsp;związkach się o&nbsp;tym zapomina i&nbsp;są wymogi i&nbsp;żądania.</p>
<p>Po co traktuje partnera jako &#8222;własność&#8221; o&nbsp;którą jesteśmy zazdrośni?? Po&nbsp;co staramy się tej&nbsp;osoby trzymać jak dziecko kiecki mamusi?? Kiedyś dorastamy i&nbsp;puszczamy tą kieckę. To&nbsp;czemu w&nbsp;związkach tego nie&nbsp;robić? Ktoś chce odejść niech&nbsp;odejdzie jeśli będzie szczęśliwsi. Czyż nie&nbsp;o&nbsp;to&nbsp;chodzi by&nbsp;ktoś był szczęśliwy? Jeśli staramy się zatrzymać osobę to&nbsp;myślimy tylko&nbsp;o&nbsp;sobie.</p>
<p>Smutne jest to&nbsp;że dorośli szczycą się tą swoją dorosłością jakby to&nbsp;był tytuł i&nbsp;lek, recepta na&nbsp;wszystkie trudności w&nbsp;życiu. Jakby wszystko i&nbsp;o&nbsp;wszystkim wiedzieli. Takie zadufanie w&nbsp;sobie, wyższość, gardzenie innymi itd. Starsi są smutni.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Wiatr1000</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/326-pieprzona-milosc-romantyczna#comment-1972</link>
		<dc:creator><![CDATA[Wiatr1000]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Apr 2015 08:23:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=127#comment-1972</guid>
		<description><![CDATA[Zgadzam się ;) Najgorsze jest to, że te zakochane kobiety, które chcą być adorowane same też chcą być słuchane... A my? Nas się nie słucha i nie stara zrozumieć. Później rosną pretensje do nas o coś co my mamy się &quot;domyślać&quot;.


Jest to smutne i dziecinne, pokazujące hipokryzję kobiet. Mówią o empatii i zrozumieniu, są stwierdzenia o czułości i delikatności kobiet ale jak dochodzi do realnej praktyki to kobiety egoistki, manipulatorki, uważające, że wokół nich facet ma tańczyć.


I jestem sam, bo nie Adoruje was, nie wychwalam was w niebo głosy i jestem za spokojny, miły i uprzejmy. Ale sam również nie chcę wchodzi w toksyczne związki uzależnień się, słodkiego patosu ochów i achów i tego kiczu romantycznego.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zgadzam się ;) Najgorsze jest to, że&nbsp;te zakochane kobiety, które chcą być adorowane same też chcą być słuchane&#8230; A&nbsp;my? Nas się nie&nbsp;słucha i&nbsp;nie stara zrozumieć. Później rosną pretensje do&nbsp;nas o&nbsp;coś co my mamy się &#8222;domyślać&#8221;.</p>
<p>Jest to&nbsp;smutne i&nbsp;dziecinne, pokazujące hipokryzję kobiet. Mówią o&nbsp;empatii i&nbsp;zrozumieniu, są stwierdzenia o&nbsp;czułości i&nbsp;delikatności kobiet ale&nbsp;jak dochodzi do&nbsp;realnej praktyki to&nbsp;kobiety egoistki, manipulatorki, uważające, że&nbsp;wokół nich facet ma tańczyć.</p>
<p>I jestem sam, bo nie&nbsp;Adoruje was, nie&nbsp;wychwalam was w&nbsp;niebo głosy i&nbsp;jestem za&nbsp;spokojny, miły i&nbsp;uprzejmy. Ale&nbsp;sam również nie&nbsp;chcę wchodzi w&nbsp;toksyczne związki uzależnień się, słodkiego patosu ochów i&nbsp;achów i&nbsp;tego kiczu romantycznego.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: witek</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/326-pieprzona-milosc-romantyczna#comment-1917</link>
		<dc:creator><![CDATA[witek]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 11 Apr 2015 12:30:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=127#comment-1917</guid>
		<description><![CDATA[Nie ma czegoś takiego jak miłość romantyczna. Każda z nich oparta jest m.in na lęku, czyli jest toksyczna. Wahania nastrojów itd to kwestia problemów psychicznych, a to kobiety są częściej narazone na choroby tej sfery i stąd łapanie sie na romantyzm. Poszukiwanie szczęścia w innym człowieku, co jest niemożliwe, co jest w głównej wierze manipulacjami, idealizacją, graniem na emocjach. I najczęściej to kobieta sama siebie nakręca dopowiadając różne rzeczy, szczegolnie jak alvaro atrakcyjny i ma okazje zdradzac. Kobieta dzielic sie nie lubi, chce byc adorowana, więc walczy o to. Jak wywalczy to sie znudzi. Tak, jesteście idiotkami, a my ci spokojni, dobrzy na tym cierpimy bo nas sie nie kocha. Z nami sie &quot;przyjazniuje&quot; i seks jest z waszej strony całkiem słaby, a więź letnia, bo wciaz marzycie o motylach do grobowej. Do bajek. Dziecinady.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie&nbsp;ma czegoś takiego jak miłość romantyczna. Każda z&nbsp;nich oparta jest m.in na&nbsp;lęku, czyli jest toksyczna. Wahania nastrojów itd to&nbsp;kwestia problemów psychicznych, a&nbsp;to kobiety są częściej narazone na&nbsp;choroby tej&nbsp;sfery i&nbsp;stąd łapanie sie na&nbsp;romantyzm. Poszukiwanie szczęścia w&nbsp;innym człowieku, co jest niemożliwe, co jest w&nbsp;głównej wierze manipulacjami, idealizacją, graniem na&nbsp;emocjach. I&nbsp;najczęściej to&nbsp;kobieta sama siebie nakręca dopowiadając różne rzeczy, szczegolnie jak alvaro atrakcyjny i&nbsp;ma okazje zdradzac. Kobieta dzielic sie nie&nbsp;lubi, chce byc adorowana, więc&nbsp;walczy o&nbsp;to. Jak wywalczy to&nbsp;sie znudzi. Tak, jesteście idiotkami, a&nbsp;my ci spokojni, dobrzy na&nbsp;tym cierpimy bo nas sie nie&nbsp;kocha. Z&nbsp;nami sie &#8222;przyjazniuje&#8221; i&nbsp;seks jest z&nbsp;waszej strony całkiem słaby, a&nbsp;więź letnia, bo wciaz marzycie o&nbsp;motylach do&nbsp;grobowej. Do&nbsp;bajek. Dziecinady.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: joana</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/326-pieprzona-milosc-romantyczna#comment-1635</link>
		<dc:creator><![CDATA[joana]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Feb 2015 19:47:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=127#comment-1635</guid>
		<description><![CDATA[Powiem Ci, że to niekoniecznie minie, ale i tak może być fajnie! Przecież nie trzeba się wiązać, żeby zgarniać to co w związkach (moim zdaniem) najlepsze :) Baw się dziewczyno, pókiś młoda!]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Powiem Ci, że&nbsp;to niekoniecznie minie, ale&nbsp;i&nbsp;tak&nbsp;może być fajnie! Przecież nie&nbsp;trzeba się wiązać, żeby&nbsp;zgarniać to&nbsp;co w&nbsp;związkach (moim zdaniem) najlepsze :) Baw się dziewczyno, pókiś młoda!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Ćma Barowa</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/326-pieprzona-milosc-romantyczna#comment-1631</link>
		<dc:creator><![CDATA[Ćma Barowa]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Feb 2015 11:27:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=127#comment-1631</guid>
		<description><![CDATA[Nie chodzi o skreślanie tego co ci ludzie dali wcześniej i jak wpłynęli na to jaki jestem dzisiaj. Chodzi o wykreślenie jakichkolwiek uczuć wobec ludzi, którzy już NIE STANOWIĄ ważnego elementu w życiu. To o czym napisałem nie dotyczy krytykowania czy obrażania byłych. Chodzi tylko i wyłącznie o to, że nie widzę sensu w zamartwianiu się i rozpamiętywaniu kogoś, kto już obrał inną drogę (niezależnie z czyjej winy).]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie&nbsp;chodzi o&nbsp;skreślanie tego co ci ludzie dali wcześniej i&nbsp;jak wpłynęli na&nbsp;to jaki jestem dzisiaj. Chodzi o&nbsp;wykreślenie jakichkolwiek uczuć wobec ludzi, którzy&nbsp;już NIE&nbsp;STANOWIĄ ważnego elementu w&nbsp;życiu. To&nbsp;o&nbsp;czym napisałem nie&nbsp;dotyczy krytykowania czy&nbsp;obrażania byłych. Chodzi tylko&nbsp;i&nbsp;wyłącznie o&nbsp;to, że&nbsp;nie widzę sensu w&nbsp;zamartwianiu się i&nbsp;rozpamiętywaniu kogoś, kto już obrał inną drogę (niezależnie z&nbsp;czyjej winy).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Aga</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/326-pieprzona-milosc-romantyczna#comment-1630</link>
		<dc:creator><![CDATA[Aga]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Feb 2015 10:09:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=127#comment-1630</guid>
		<description><![CDATA[A czemu w ogóle chcecie zapominać ludzi, którzy w pewnym momencie życia dali Wam tak wiele? Sztuką jest powiedzieć o byłym facecie był zarąbistym gościem, nauczył mnie czegoś, był też przy okazji chamem i dobrze wyszło, że nie jesteśmy razem. Ale był on potrzebny w danym momencie naszego życia. Nie fajniej przeanalizować tych byłych pod kątem czego mnie nauczył? co zrobiłam źle? i dlaczego nie wyszło?
Mi jeden facet pokazał, że chcę mieć dzieci, rodzinę i wyjść za mąż i będę mu za to wdzięczna do końca życia. Bez jego obecności w moim życiu mogłabym to odkryć dopiero za parę lat, gdy byłoby już za późno na dzieci.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A&nbsp;czemu w&nbsp;ogóle chcecie zapominać ludzi, którzy&nbsp;w&nbsp;pewnym momencie życia dali Wam tak&nbsp;wiele? Sztuką jest powiedzieć o&nbsp;byłym facecie był zarąbistym gościem, nauczył mnie czegoś, był też przy okazji chamem i&nbsp;dobrze wyszło, że&nbsp;nie jesteśmy razem. Ale&nbsp;był on potrzebny w&nbsp;danym momencie naszego życia. Nie&nbsp;fajniej przeanalizować tych byłych pod&nbsp;kątem czego mnie nauczył? co zrobiłam źle? i&nbsp;dlaczego nie&nbsp;wyszło?<br />
Mi jeden facet pokazał, że&nbsp;chcę mieć dzieci, rodzinę i&nbsp;wyjść za&nbsp;mąż i&nbsp;będę mu za&nbsp;to wdzięczna do&nbsp;końca życia. Bez&nbsp;jego obecności w&nbsp;moim życiu mogłabym to&nbsp;odkryć dopiero za&nbsp;parę lat, gdy&nbsp;byłoby już za&nbsp;późno na&nbsp;dzieci.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Ćma Barowa</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/326-pieprzona-milosc-romantyczna#comment-1628</link>
		<dc:creator><![CDATA[Ćma Barowa]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 15 Feb 2015 04:35:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=127#comment-1628</guid>
		<description><![CDATA[Owszem, zgadzam się, ale u mnie to nie działa na zasadzie zapominania - po prostu nie zaprzątam sobie głowy zbędnymi sprawami i nie pozwalam aby jakiekolwiek wspomnienia przejmowały kontrolę nad moim życiem i zdrowym osądem. To co było, minęło. W związku z tym nie widzę sensu rozpamiętywania uczuć i emocji. Oczywiście, że pewne sytuacje i pewni ludzie ciągle są w mojej pamięci i tego nie wykreślam, ale nie traktuję tych wspomnień w sposób, który miałby mi jakkolwiek utrudniać funkcjonowanie. 


Ale to zostało już &quot;zdiagnozowane&quot; przez moich bliskich znajomych - brak empatii pozwala mi funkcjonować w ten sposób. Ot cała filozofia.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Owszem, zgadzam się, ale&nbsp;u&nbsp;mnie to&nbsp;nie działa na&nbsp;zasadzie zapominania &#8211; po&nbsp;prostu nie&nbsp;zaprzątam sobie głowy zbędnymi sprawami i&nbsp;nie pozwalam aby jakiekolwiek wspomnienia przejmowały kontrolę nad&nbsp;moim życiem i&nbsp;zdrowym osądem. To&nbsp;co było, minęło. W&nbsp;związku z&nbsp;tym nie&nbsp;widzę sensu rozpamiętywania uczuć i&nbsp;emocji. Oczywiście, że&nbsp;pewne sytuacje i&nbsp;pewni ludzie ciągle są w&nbsp;mojej pamięci i&nbsp;tego nie&nbsp;wykreślam, ale&nbsp;nie traktuję tych wspomnień w&nbsp;sposób, który&nbsp;miałby mi jakkolwiek utrudniać funkcjonowanie. </p>
<p>Ale to&nbsp;zostało już &#8222;zdiagnozowane&#8221; przez&nbsp;moich bliskich znajomych &#8211; brak empatii pozwala mi funkcjonować w&nbsp;ten sposób. Ot cała filozofia.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tony Halik</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/326-pieprzona-milosc-romantyczna#comment-1627</link>
		<dc:creator><![CDATA[Tony Halik]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Feb 2015 00:23:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=127#comment-1627</guid>
		<description><![CDATA[&quot;Ludzie lubią sobie utrudniać życie. Ale ja nie jestem sentymentalny i 
zawsze staram się doceniać to co mam, bez porównywania kto był lepszy 
(gdyby faktycznie był, to by nie był w czasie przeszłym, a 
teraźniejszym)&quot;. 
   To jest kwestia tego, że ma się za dobrą pamięć i nie potrafi (lub nie chce) pewnych rzeczy zapomnieć. Ja po prostu z natury jestem pamiętliwy. Jak ktoś mi zaszedł za skórę (pozytywnie lub negatywnie) - i to nie tylko w sensie &quot;związkowym&quot; - to to gdzieś w głowie zostaje. Tu nie chodzi o jakieś umartwianie się, czy wręcz masochizm. Na poziomie świadomości, pewne zmiany zachodzą - ale przecież oprócz świadomości mamy jeszcze mózg &quot;limbiczny&quot; i &quot;gadzi&quot; - i tam pewne informacje niekoniecznie docierają, a w każdym razie nie takiej formie i nie z taka prędkością jakiej byśmy chcieli. 
   Oczywiście trzeba sobie samemu - na poziomie świadomości, a czasem i podświadomości - dać zgodę na zapomnienie pewnych spraw i ludzi. Tylko że to wszystko trwa i nie wyłącza się tego - ot tak - guzikiem. Ja w każdym razie nie potrafię.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Ludzie lubią sobie utrudniać życie. Ale&nbsp;ja nie&nbsp;jestem sentymentalny i&nbsp;<br />
zawsze staram się doceniać to&nbsp;co mam, bez&nbsp;porównywania kto był lepszy<br />
(gdyby&nbsp;faktycznie był, to&nbsp;by nie&nbsp;był w&nbsp;czasie przeszłym, a&nbsp;<br />
teraźniejszym)&#8221;.<br />
   To&nbsp;jest kwestia tego, że&nbsp;ma się za&nbsp;dobrą pamięć i&nbsp;nie potrafi (lub nie&nbsp;chce) pewnych rzeczy zapomnieć. Ja po&nbsp;prostu z&nbsp;natury jestem pamiętliwy. Jak ktoś mi zaszedł za&nbsp;skórę (pozytywnie lub negatywnie) &#8211; i&nbsp;to nie&nbsp;tylko w&nbsp;sensie &#8222;związkowym&#8221; &#8211; to&nbsp;to gdzieś w&nbsp;głowie zostaje. Tu nie&nbsp;chodzi o&nbsp;jakieś umartwianie się, czy&nbsp;wręcz masochizm. Na&nbsp;poziomie świadomości, pewne zmiany zachodzą &#8211; ale&nbsp;przecież oprócz świadomości mamy jeszcze mózg &#8222;limbiczny&#8221; i&nbsp;&#8222;gadzi&#8221; &#8211; i&nbsp;tam pewne informacje niekoniecznie docierają, a&nbsp;w&nbsp;każdym razie nie&nbsp;takiej formie i&nbsp;nie z&nbsp;taka prędkością jakiej byśmy chcieli.<br />
   Oczywiście trzeba sobie samemu &#8211; na&nbsp;poziomie świadomości, a&nbsp;czasem i&nbsp;podświadomości &#8211; dać zgodę na&nbsp;zapomnienie pewnych spraw i&nbsp;ludzi. Tylko&nbsp;że to&nbsp;wszystko trwa i&nbsp;nie wyłącza się tego &#8211; ot tak&nbsp;&#8211; guzikiem. Ja w&nbsp;każdym razie nie&nbsp;potrafię.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Thoughts Blender</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/326-pieprzona-milosc-romantyczna#comment-1626</link>
		<dc:creator><![CDATA[Thoughts Blender]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Feb 2015 23:24:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=127#comment-1626</guid>
		<description><![CDATA[Z własnego doświadczenia wiem, że miłość nie zaczynająca się od wielkiego bum jest możliwa. I jest piękna, trwała, intymna. Tyle, że od maleńkości przyzwyczaja się nas do wizji miłości namiętnej od samego początku. Wzrok dwojga ludzi się krzyżuje i od razu serce rozpalone. Jakby nie było innej drogi. A jest. I jest to bardzo, bardzo fajna droga.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Z&nbsp;własnego doświadczenia wiem, że&nbsp;miłość nie&nbsp;zaczynająca się od&nbsp;wielkiego bum jest możliwa. I&nbsp;jest piękna, trwała, intymna. Tyle, że&nbsp;od maleńkości przyzwyczaja się nas do&nbsp;wizji miłości namiętnej od&nbsp;samego początku. Wzrok dwojga ludzi się krzyżuje i&nbsp;od razu serce rozpalone. Jakby nie&nbsp;było innej drogi. A&nbsp;jest. I&nbsp;jest to&nbsp;bardzo, bardzo fajna droga.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ONA</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/326-pieprzona-milosc-romantyczna#comment-1625</link>
		<dc:creator><![CDATA[ONA]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Feb 2015 21:07:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=127#comment-1625</guid>
		<description><![CDATA[Jak wiele kobiet też w pewnym okresie mojego życia byłam taką Jagodą. Namiętność tej relacji, kolejne przeszkody w tym by gdzieś w tej przestrzeni &quot;być razem&quot; zamiast dać mi do myślenia tylko dodawały temu iskry, pikanterii i przekonania że to ON. Po kolejnej spędzonej wspólnie nocy w końcu do mnie dotarło, że primo -bajka, którą sobie uroiłam z NAMI w roli głównej to MOJE marzenie a ON, a on,no cóż może mieć inne plany. Secundo - ON się nie zmieni! i w sumie ja tego nie mogę i nie chcę wymagać od niego. To był punkt zwrotny- od tego czasu przestał siedzieć w mojej głowie i z JEGO stał się nim... Btw jesteśmy w całkiem dobrych, kumpelskich relacjach, czasami zastanawiam się co ja w nim widziałam.. 

Jakieś pół roku później, poznałam człowieka, który za chwilę zostanie moim mężem. Człowieka, z którym połączyła mnie więź spokojna, bez tej wielkiej namiętności, kłótni, tych dramatów podnoszących adrenalinę, ale za to pewna, mocna i taka, która pokazała mi-wielbicielce mocnych doznań, dreszczu pożądania i intensywnych emocji na sam widok TEGO faceta- że miłość może być też taka. Bez zwalania na kolana, bez prądu przeszywającego ciało, gdy Cię dotknie, bez poczucia, że chwile, które mamy dla siebie to kredyt z puli TYCH CHWIL na całe życie.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jak wiele kobiet też w&nbsp;pewnym okresie mojego&nbsp;życia byłam taką Jagodą. Namiętność tej&nbsp;relacji, kolejne przeszkody w&nbsp;tym by&nbsp;gdzieś w&nbsp;tej przestrzeni &#8222;być razem&#8221; zamiast dać mi do&nbsp;myślenia tylko&nbsp;dodawały temu iskry, pikanterii i&nbsp;przekonania że&nbsp;to ON. Po&nbsp;kolejnej spędzonej wspólnie nocy w&nbsp;końcu do&nbsp;mnie dotarło, że&nbsp;primo -bajka, którą sobie uroiłam z&nbsp;NAMI w&nbsp;roli głównej to&nbsp;MOJE marzenie a&nbsp;ON, a&nbsp;on,no cóż może mieć inne plany. Secundo &#8211; ON się nie&nbsp;zmieni! i&nbsp;w&nbsp;sumie ja tego nie&nbsp;mogę i&nbsp;nie chcę wymagać od&nbsp;niego. To&nbsp;był punkt zwrotny- od&nbsp;tego czasu przestał siedzieć w&nbsp;mojej głowie i&nbsp;z&nbsp;JEGO stał się nim&#8230; Btw jesteśmy w&nbsp;całkiem dobrych, kumpelskich relacjach, czasami zastanawiam się co ja w&nbsp;nim widziałam.. </p>
<p>Jakieś pół roku później, poznałam człowieka, który&nbsp;za chwilę zostanie moim mężem. Człowieka, z&nbsp;którym połączyła mnie więź spokojna, bez&nbsp;tej wielkiej namiętności, kłótni, tych dramatów podnoszących adrenalinę, ale&nbsp;za to&nbsp;pewna, mocna i&nbsp;taka, która&nbsp;pokazała mi-wielbicielce mocnych doznań, dreszczu pożądania i&nbsp;intensywnych emocji na&nbsp;sam widok TEGO faceta- że&nbsp;miłość może być też taka. Bez&nbsp;zwalania na&nbsp;kolana, bez&nbsp;prądu przeszywającego ciało, gdy&nbsp;Cię dotknie, bez&nbsp;poczucia, że&nbsp;chwile, które mamy dla siebie to&nbsp;kredyt z&nbsp;puli TYCH CHWIL na&nbsp;całe życie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
