<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: Trening w&#160;grupie, czyli Wyższa Szkoła Pierdolnięcia</title>
	<atom:link href="https://malvina-pe.pl/post/356-trening-w-grupie-czyli-wyzsza-szkola-pierdolniecia/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://malvina-pe.pl/post/356-trening-w-grupie-czyli-wyzsza-szkola-pierdolniecia</link>
	<description>Jedyny blog społeczno-literacki. Zero lajfstajlu. Nie mówię jak żyć. Mówię, że można inaczej.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 31 Aug 2023 14:15:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.8.25</generator>
	<item>
		<title>Autor: Magda</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/356-trening-w-grupie-czyli-wyzsza-szkola-pierdolniecia#comment-7555</link>
		<dc:creator><![CDATA[Magda]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 May 2015 14:47:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=728#comment-7555</guid>
		<description><![CDATA[Dziękuję Ci za ten wpis. Zmotywowałaś mnie, żeby spróbować. 
:)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuję Ci za&nbsp;ten wpis. Zmotywowałaś mnie, żeby&nbsp;spróbować.<br />
:)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Sowińska</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/356-trening-w-grupie-czyli-wyzsza-szkola-pierdolniecia#comment-7554</link>
		<dc:creator><![CDATA[Sowińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 22 May 2015 09:49:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=728#comment-7554</guid>
		<description><![CDATA[Droga Malvino! Na Twojego bloga trafiłam jakiś czas temu. Muszę Ci ze swojej strony napisać, że bardzo mi się podoba, że propagujesz swoją pasję i zamiłowanie do sportu, zamiast - jak to bywa na wielu blogach - samą siebie (mnóstwo zdjęć z wypietym tyłkiem, świecącym cyckiem pokazywane aby podnieść sobie samoocenę). Szacun! Ja na crossfit się nie nadaję, bo mam problemy z kolanem (unikam wysokich skoków i ćwiczeń z dużym obciążeniem), ale w Krakowie uczestniczę w treningach Group Training. Muszę przyznać żę Twój wpis dokładnie opisuje to, co się dzieje na tych treningach :) Gdybyś chciała zobaczyć, co się robi na naszych zajęciach, to na fb Group training są filmiki;) Ja polecam każdemu trening tego typu (wliczam oczywiście CrosFit, choć sama średnio się na niego nadaje) - większą satysfakcję daje tylko przekroczenie linii maratonu :) Pozdrawiam serdecznie! :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Droga Malvino! Na&nbsp;Twojego bloga trafiłam jakiś czas temu. Muszę Ci ze&nbsp;swojej strony napisać, że&nbsp;bardzo mi się podoba, że&nbsp;propagujesz swoją pasję i&nbsp;zamiłowanie do&nbsp;sportu, zamiast &#8211; jak to&nbsp;bywa na&nbsp;wielu blogach &#8211; samą siebie (mnóstwo zdjęć z&nbsp;wypietym tyłkiem, świecącym cyckiem pokazywane aby podnieść sobie samoocenę). Szacun! Ja na&nbsp;crossfit się nie&nbsp;nadaję, bo mam problemy z&nbsp;kolanem (unikam wysokich skoków i&nbsp;ćwiczeń z&nbsp;dużym obciążeniem), ale&nbsp;w&nbsp;Krakowie uczestniczę w&nbsp;treningach Group Training. Muszę przyznać żę Twój&nbsp;wpis dokładnie opisuje to, co się dzieje na&nbsp;tych treningach :) Gdybyś&nbsp;chciała zobaczyć, co się robi na&nbsp;naszych zajęciach, to&nbsp;na fb Group training są filmiki;) Ja polecam każdemu trening tego typu (wliczam oczywiście CrosFit, choć sama średnio się na&nbsp;niego nadaje) &#8211; większą satysfakcję daje tylko&nbsp;przekroczenie linii maratonu :) Pozdrawiam serdecznie! :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: S</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/356-trening-w-grupie-czyli-wyzsza-szkola-pierdolniecia#comment-7553</link>
		<dc:creator><![CDATA[S]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 May 2015 03:44:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=728#comment-7553</guid>
		<description><![CDATA[Ja od paru lat trenuje BJJ. Zgodzę się z Tobą, że można przekraczać swoje pewne granice ale do tego trzeba być naprawdę bardzo doświadczonym sportowcem i trzeba mieć wytrzymałe mięśnie, które trzymają wszystkie stawy &quot;na swoim miejscu&quot;. Ja przez ostatnie 5 miesięcy mając więcej wolnego czasu poświęciłem się treningom. Trenowałem po 6-8 razy w tygodniu. Dwa razy dziennie to była norma. Crossfit na rozgrzewkę, żaden problem, 150 pompek, 150 przysiadów i 150 brzuchów na czczo robiłem w czasie poniżej 9 minut. Niestety nie zagwarantowałem sobie odpowiedniej ilości wypoczynku bo sypiałem po 4-5 godzin dziennie. 6 godzin to było dużo. Skończyło się kontuzją oczywiście i teraz pozostaje mi tylko basen i delikatna gimnastyka. Przynajmniej przez kolejny miesiąc. Konkludując, lepiej trenować umiarkowanie i regularnie (i przede wszystkim z głową) niż się zajeżdżać bo zdrowie ma się tylko jedno a udowadnianie czegoś komuś czy samemu sobie to tylko chora ambicja.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja od&nbsp;paru lat trenuje BJJ. Zgodzę się z&nbsp;Tobą, że&nbsp;można przekraczać swoje pewne granice ale&nbsp;do tego trzeba być naprawdę bardzo doświadczonym sportowcem i&nbsp;trzeba mieć wytrzymałe mięśnie, które trzymają wszystkie stawy &#8222;na swoim miejscu&#8221;. Ja przez&nbsp;ostatnie 5 miesięcy mając więcej wolnego czasu poświęciłem się treningom. Trenowałem po&nbsp;6-8 razy w&nbsp;tygodniu. Dwa razy dziennie to&nbsp;była norma. Crossfit na&nbsp;rozgrzewkę, żaden problem, 150 pompek, 150 przysiadów i&nbsp;150 brzuchów na&nbsp;czczo robiłem w&nbsp;czasie poniżej 9 minut. Niestety nie&nbsp;zagwarantowałem sobie odpowiedniej ilości wypoczynku bo sypiałem po&nbsp;4-5 godzin dziennie. 6 godzin to&nbsp;było dużo. Skończyło się kontuzją oczywiście i&nbsp;teraz pozostaje mi tylko&nbsp;basen i&nbsp;delikatna gimnastyka. Przynajmniej przez&nbsp;kolejny miesiąc. Konkludując, lepiej trenować umiarkowanie i&nbsp;regularnie (i&nbsp;przede wszystkim z&nbsp;głową) niż się zajeżdżać bo zdrowie ma się tylko&nbsp;jedno a&nbsp;udowadnianie czegoś komuś czy&nbsp;samemu sobie to&nbsp;tylko chora ambicja.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Kuba Osiński</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/356-trening-w-grupie-czyli-wyzsza-szkola-pierdolniecia#comment-7552</link>
		<dc:creator><![CDATA[Kuba Osiński]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 May 2015 12:00:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=728#comment-7552</guid>
		<description><![CDATA[O to właśnie chodzi! O tę moc!]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>O&nbsp;to właśnie chodzi! O&nbsp;tę moc!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Agata Muszyńska</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/356-trening-w-grupie-czyli-wyzsza-szkola-pierdolniecia#comment-7551</link>
		<dc:creator><![CDATA[Agata Muszyńska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 May 2015 11:17:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=728#comment-7551</guid>
		<description><![CDATA[:) Ja też staram się dopingować, klepnę w ramię i mówię &quot;dawaj, dawaj!&quot;, najlepsza nagroda to czyjeś &quot;dzięki!&quot; i przyspieszenie. Jest moc. :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>:) Ja też staram się dopingować, klepnę w&nbsp;ramię i&nbsp;mówię &#8222;dawaj, dawaj!&#8221;, najlepsza nagroda to&nbsp;czyjeś &#8222;dzięki!&#8221; i&nbsp;przyspieszenie. Jest moc. :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Malvina Pe.</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/356-trening-w-grupie-czyli-wyzsza-szkola-pierdolniecia#comment-7550</link>
		<dc:creator><![CDATA[Malvina Pe.]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 May 2015 08:15:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=728#comment-7550</guid>
		<description><![CDATA[Dziękuję :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuję :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Malvina Pe.</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/356-trening-w-grupie-czyli-wyzsza-szkola-pierdolniecia#comment-7549</link>
		<dc:creator><![CDATA[Malvina Pe.]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 May 2015 08:14:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=728#comment-7549</guid>
		<description><![CDATA[Szacun! Ja też zawsze kogoś poklepię na zawodach w plecy albo pociągnę za rękę, jak widzę, że przechodzi w marsz, a chce biec. Dobro wraca - przekonałam się o tym po ostatnim biegu na dychę... ;)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Szacun! Ja też zawsze kogoś poklepię na&nbsp;zawodach w&nbsp;plecy albo&nbsp;pociągnę za&nbsp;rękę, jak widzę, że&nbsp;przechodzi w&nbsp;marsz, a&nbsp;chce biec. Dobro wraca &#8211; przekonałam się o&nbsp;tym po&nbsp;ostatnim biegu na&nbsp;dychę&#8230; ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Malvina Pe.</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/356-trening-w-grupie-czyli-wyzsza-szkola-pierdolniecia#comment-7548</link>
		<dc:creator><![CDATA[Malvina Pe.]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 May 2015 08:13:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=728#comment-7548</guid>
		<description><![CDATA[Tomek,

Dzięki za wartościowy komentarz. I za P.S. ;) 

Pozdrawiam,
Pająk]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tomek,</p>
<p>Dzięki za&nbsp;wartościowy komentarz. I&nbsp;za P.S. ;) </p>
<p>Pozdrawiam,<br />
Pająk</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: JOKER</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/356-trening-w-grupie-czyli-wyzsza-szkola-pierdolniecia#comment-7547</link>
		<dc:creator><![CDATA[JOKER]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 May 2015 07:32:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=728#comment-7547</guid>
		<description><![CDATA[Motywacja jest ważna. Trenuję kolarstwo szosowe. Mniej lub bardziej zaawansowana amatrorka. 4-5 razy w tygodniu siedzę na rowerze. Zwykle wychodzi między 8 a 11 godzin łącznie. Czasem startuję w jakichś amatroskich wyścigach, czasem jeżdzę w grupie z takimi samymi wariatami. Wiem co to dać sobie wycisk i nie raz na stromej, kilkukilometrowej &quot;sztajfie&quot; (tak kolarze nazywają podjazdy) miałem mroczki przed oczami, odcięcie i odruch wymiotny . Zgadzam się, ze zdecydowanie najłątwiej jest się do tego doprowadzić jadąc w wieloosobowej ekipie, gdzie zawsze są lepsi, którym chce się przynajmniej dorównać. Samo się jedzie i tylko rzut oka na pulsometr uświadamia, że podjazd zaczęty chyba za mocno w połowie długości &quot;zje&quot; mnie i jeszcze paru innych.
To co opisujesz faktycznie, pod względem efektywności treningu, NIC NIE DAJE. Największe przeciążenia wedłóg mądrych trenerów, od pewnego momentu nie powodują poprawy wyników w przyszłości, a jedynie uszkodzenia tkanek, albo i poważne kontuzje. Trzeba z tym ostrożnie. Owszem, trening na granicy własnych możliwości ma pewne zastosowanie, ale trzeba to robić bardzo z głową.
Natomiast na pewno niezaprzeczalna zeleta to &quot;kop psychologiczny&quot;. Po czymś takim każdy mniejszy wysiłek wydaje się dużo łatwiejszy. Bo zna się swój punkt odniesienia.
Uważaj na siebie!

Tomek

PS: Gratuluje bloga]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Motywacja jest ważna. Trenuję kolarstwo szosowe. Mniej lub bardziej zaawansowana amatrorka. 4-5 razy w&nbsp;tygodniu siedzę na&nbsp;rowerze. Zwykle wychodzi między 8 a&nbsp;11 godzin łącznie. Czasem startuję w&nbsp;jakichś amatroskich wyścigach, czasem jeżdzę w&nbsp;grupie z&nbsp;takimi samymi wariatami. Wiem co to&nbsp;dać sobie wycisk i&nbsp;nie raz na&nbsp;stromej, kilkukilometrowej &#8222;sztajfie&#8221; (tak&nbsp;kolarze nazywają podjazdy) miałem mroczki przed&nbsp;oczami, odcięcie i&nbsp;odruch wymiotny . Zgadzam się, ze&nbsp;zdecydowanie najłątwiej jest się do&nbsp;tego doprowadzić jadąc w&nbsp;wieloosobowej ekipie, gdzie zawsze są lepsi, którym&nbsp;chce się przynajmniej dorównać. Samo się jedzie i&nbsp;tylko rzut oka na&nbsp;pulsometr uświadamia, że&nbsp;podjazd zaczęty chyba za&nbsp;mocno w&nbsp;połowie długości &#8222;zje&#8221; mnie i&nbsp;jeszcze paru innych.<br />
To co opisujesz faktycznie, pod&nbsp;względem efektywności treningu, NIC NIE&nbsp;DAJE. Największe przeciążenia wedłóg mądrych trenerów, od&nbsp;pewnego momentu nie&nbsp;powodują poprawy wyników w&nbsp;przyszłości, a&nbsp;jedynie uszkodzenia tkanek, albo&nbsp;i&nbsp;poważne kontuzje. Trzeba z&nbsp;tym ostrożnie. Owszem, trening na&nbsp;granicy własnych możliwości ma pewne zastosowanie, ale&nbsp;trzeba to&nbsp;robić bardzo z&nbsp;głową.<br />
Natomiast na&nbsp;pewno niezaprzeczalna zeleta to&nbsp;&#8222;kop psychologiczny&#8221;. Po&nbsp;czymś takim każdy mniejszy wysiłek wydaje się dużo łatwiejszy. Bo zna się swój punkt odniesienia.<br />
Uważaj na&nbsp;siebie!</p>
<p>Tomek</p>
<p>PS: Gratuluje bloga</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Kuba Osiński</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/356-trening-w-grupie-czyli-wyzsza-szkola-pierdolniecia#comment-7546</link>
		<dc:creator><![CDATA[Kuba Osiński]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 May 2015 07:28:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=728#comment-7546</guid>
		<description><![CDATA[Ja mam tak z bieganiem. Jak widzę kogoś słabnącego na trasie to zawsze coś krzyknę staram się podholować. Bo dla mnie ktoś to zrobił na pierwszym maratonie i tak się próbuję odwdzięczyć. Bo o to w tym wszystkim chodzi tak naprawdę. Żeby się sponiewierać i zmotywować innych :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja mam tak&nbsp;z&nbsp;bieganiem. Jak widzę kogoś słabnącego na&nbsp;trasie to&nbsp;zawsze coś krzyknę staram się podholować. Bo dla mnie ktoś to&nbsp;zrobił na&nbsp;pierwszym maratonie i&nbsp;tak się próbuję odwdzięczyć. Bo o&nbsp;to w&nbsp;tym wszystkim chodzi tak&nbsp;naprawdę. Żeby się sponiewierać i&nbsp;zmotywować innych :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
