<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: Miłość, kurwa</title>
	<atom:link href="https://malvina-pe.pl/post/358-milosc-kurwa/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://malvina-pe.pl/post/358-milosc-kurwa</link>
	<description>Jedyny blog społeczno-literacki. Zero lajfstajlu. Nie mówię jak żyć. Mówię, że można inaczej.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 31 Aug 2023 14:15:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.8.25</generator>
	<item>
		<title>Autor: Idiota</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/358-milosc-kurwa#comment-2215</link>
		<dc:creator><![CDATA[Idiota]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 10 Jun 2015 12:33:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=724#comment-2215</guid>
		<description><![CDATA[Kasia i Tomek, 


Oboje z rodzin, którymi targały problemy. Ona introwertyczka, która zawsze czekała, wolała nie poruszyć niczego, żeby nie zepsuć bardziej. On nigdy nie mógł się pogodzić z faktem &quot;że jest dobrze&quot;, zawsze starał się zrobić wszystko lepiej: lepsza praca, lepsze życie, ważne by nie stać w miejscu. Spotkali się przez przypadek, ona nie przyszła na pierwszą randkę. Przed drugą prawie uciekła, ale zobaczył ją w odpowiednim momencie.
Spędzili 5 lat ze sobą, czując, że znajdują się w idealnej wręcz harmonii. Ona poukładana, nieco wycofana względem świata. On rozwijał karierę i potrafił w domu padać na twarz z przepracowania, byle tylko dać jej więcej. Ona go wspierała, on ją zaskakiwał prezentami i podróżami kiedy tylko mógł. Zaszczepili w sobie nawzajem swoje zainteresowania i rozwijali je. Rozumieli się na każdym możliwym poziomie. Kochali się. Jak w bajce.
Po 5 latach pojawił się zwrot. To ona chciała zmiany - rodziny, takiej prawdziwej z dziećmi. On chciał, aby nic nie zmieniać. Nigdy.
Jedno poróżnienie. Tak naprawdę pierwsza ich kłótnia, po której ona się wyprowadziła i nie zamienili słowa od 10 miesięcy. 
Piękne, dorodne i dojrzałe jabłko, które przy pierwszym podmuchu wiatru spadło z drzewa i rozpadło się na pół...]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kasia i&nbsp;Tomek, </p>
<p>Oboje z&nbsp;rodzin, którymi targały problemy. Ona introwertyczka, która&nbsp;zawsze czekała, wolała nie&nbsp;poruszyć niczego, żeby&nbsp;nie zepsuć bardziej. On nigdy nie&nbsp;mógł się pogodzić z&nbsp;faktem &#8222;że jest dobrze&#8221;, zawsze starał się zrobić wszystko lepiej: lepsza praca, lepsze życie, ważne by&nbsp;nie stać w&nbsp;miejscu. Spotkali się przez&nbsp;przypadek, ona nie&nbsp;przyszła na&nbsp;pierwszą randkę. Przed&nbsp;drugą prawie uciekła, ale&nbsp;zobaczył ją w&nbsp;odpowiednim momencie.<br />
Spędzili 5 lat ze&nbsp;sobą, czując, że&nbsp;znajdują się w&nbsp;idealnej wręcz harmonii. Ona poukładana, nieco wycofana względem świata. On rozwijał karierę i&nbsp;potrafił w&nbsp;domu padać na&nbsp;twarz z&nbsp;przepracowania, byle tylko&nbsp;dać jej więcej. Ona go wspierała, on ją zaskakiwał prezentami i&nbsp;podróżami kiedy tylko&nbsp;mógł. Zaszczepili w&nbsp;sobie nawzajem swoje zainteresowania i&nbsp;rozwijali je. Rozumieli się na&nbsp;każdym możliwym poziomie. Kochali się. Jak w&nbsp;bajce.<br />
Po 5 latach pojawił się zwrot. To&nbsp;ona chciała zmiany &#8211; rodziny, takiej prawdziwej z&nbsp;dziećmi. On chciał, aby nic nie&nbsp;zmieniać. Nigdy.<br />
Jedno poróżnienie. Tak&nbsp;naprawdę pierwsza ich kłótnia, po&nbsp;której ona się wyprowadziła i&nbsp;nie zamienili słowa od&nbsp;10 miesięcy.<br />
Piękne, dorodne i&nbsp;dojrzałe jabłko, które przy pierwszym podmuchu wiatru spadło z&nbsp;drzewa i&nbsp;rozpadło się na&nbsp;pół&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Nevena</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/358-milosc-kurwa#comment-2160</link>
		<dc:creator><![CDATA[Nevena]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 29 May 2015 22:26:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=724#comment-2160</guid>
		<description><![CDATA[Czemu jak znalazłam tego bloga tak późno?]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Czemu jak znalazłam tego bloga tak&nbsp;późno?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: D.</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/358-milosc-kurwa#comment-2157</link>
		<dc:creator><![CDATA[D.]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 May 2015 14:44:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=724#comment-2157</guid>
		<description><![CDATA[Było fajnie, zjebało się, bo nie umiałam docenić tego co mam. Tyle chciałam przekazać, jakoś nie umiem tego zawrzeć w ślicznej historyjce.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Było fajnie, zjebało się, bo nie&nbsp;umiałam docenić tego co mam. Tyle chciałam przekazać, jakoś nie&nbsp;umiem tego zawrzeć w&nbsp;ślicznej historyjce.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: www.simplife.pl</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/358-milosc-kurwa#comment-2152</link>
		<dc:creator><![CDATA[www.simplife.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 May 2015 21:35:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=724#comment-2152</guid>
		<description><![CDATA[to pierwsze to prawie jak &quot;Zajebalaaaaaa&quot; :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>to&nbsp;pierwsze to&nbsp;prawie jak &#8222;Zajebalaaaaaa&#8221; :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Zbyny</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/358-milosc-kurwa#comment-2151</link>
		<dc:creator><![CDATA[Zbyny]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 May 2015 14:05:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=724#comment-2151</guid>
		<description><![CDATA[Janioł z Nieba tknął Cię w klawiaturę by to napisać]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Janioł z&nbsp;Nieba tknął Cię w&nbsp;klawiaturę by&nbsp;to napisać</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: rudas</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/358-milosc-kurwa#comment-2150</link>
		<dc:creator><![CDATA[rudas]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 May 2015 12:58:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=724#comment-2150</guid>
		<description><![CDATA[Mniej inteligentni ludzie kochają bardziej, prościej, etc? WTF?


Kochają w opisany powyżej sposób przede wszystkim ludzie, którzy są w stanie oddzielić rzeczy istotne od tych nieistotnych. A to akurat niewiele ma wspolnego z inteligencją.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mniej inteligentni ludzie kochają bardziej, prościej, etc? WTF?</p>
<p>Kochają w&nbsp;opisany powyżej sposób przede wszystkim ludzie, którzy&nbsp;są w&nbsp;stanie oddzielić rzeczy istotne od&nbsp;tych nieistotnych. A&nbsp;to akurat niewiele ma wspolnego z&nbsp;inteligencją.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: hohoho</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/358-milosc-kurwa#comment-2148</link>
		<dc:creator><![CDATA[hohoho]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 May 2015 05:52:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=724#comment-2148</guid>
		<description><![CDATA[Ona i On. 
Ona z biednego domu, przyjmowała baty wieszakiem, ręką czy smyczą, czym popadnie. Była pyskata, to pewnie dlatego. Ojciec psychol, a matka zahaczała o depresyjne klimaty. Jako Najstarsza Córka wzięła na siebie całą odpowiedzialność mimo, że miała wtedy coś koło siedmiu lat. Pisała wiersze i układała piosenki siedząc na swym piętrowym łóżku, skrywając się pod kołdrą. Malowała i ręką i słowem, uciekając w świat swojej fantazji. Nikt nigdy jej nie powiedział, że już może go opuścić, że już po wszystkim, już dosyć. 
On ponadprzeciętnie inteligentny, samotny w rozumieniu świata, w wieku trzech lat opuszczony przez ojca alkoholika, pozostawiony z nadopiekuńczą matką. Nawiedzany przez demony swojej podświadomości, cierpiący przez błahość i głupotę gatunku ludzkiego. Niezwykle emocjonalny, żałował, że nie urodził się w innym wieku, gdzie mógłby być filozofem, wielkim artystą lub rycerzem. Jak sam twierdził - ostatni ze swego gatunku.
Oboje skrzywdzeni, z rozdartymi sercami, niezrozumiani przez społeczeństwo, tak bardzo różni, a tak podobni. Jego poukładanie i jej chaos, jego spokój i jej wybuchowość, jego sceptycyzm i jej optymizm, jego introwertyzm i jej przejawy ekstrawertyzmu, jego cierpliwość naprzeciw jej chęci o natychmiastowe efekty. 
On pozbiera jej porozrzucane po całym mieszkaniu rzeczy, a ona załatwi sprawę w urzędzie. On zawiezie ją do pracy, kiedy nie zdąża na autobus, a ona zarejestruje go do lekarza. On spokojnie wysłucha jej napadu złości, a potem przytuli, ona zaś siądzie przy nim i podrapie go po głowie, kiedy on nie jest w stanie ruszyć się z łóżka przez swoje lęki. 

I wiecie co? Zawsze wiedziałam, że jesteśmy dla siebie idealnie stworzeni, jednak pisząc to wszystko zrozumiałam jeszcze, że wygrałam życie. Wśród wszystkich kłótni o niestworzone rzeczy, braku zrozumienia, braku szacunku, braku zaufania, braku przyjaźni, braku partnerstwa - ja nie muszę się tym martwić, ponieważ to mam. Mam i nie oddam. To już chyba czwarty albo piąty związek w moim życiu, ale warto było czekać. I chyba uwierzę w dwie połówki jabłka, czy pomarańczy. Co nie znaczy, że one od początku do siebie pasują. Ten proces musi potrwać.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ona i&nbsp;On.<br />
Ona z&nbsp;biednego domu, przyjmowała baty wieszakiem, ręką czy&nbsp;smyczą, czym popadnie. Była pyskata, to&nbsp;pewnie dlatego. Ojciec psychol, a&nbsp;matka zahaczała o&nbsp;depresyjne klimaty. Jako Najstarsza Córka wzięła na&nbsp;siebie całą odpowiedzialność mimo, że&nbsp;miała wtedy coś koło siedmiu lat. Pisała wiersze i&nbsp;układała piosenki siedząc na&nbsp;swym piętrowym łóżku, skrywając się pod&nbsp;kołdrą. Malowała i&nbsp;ręką i&nbsp;słowem, uciekając w&nbsp;świat swojej fantazji. Nikt nigdy jej nie&nbsp;powiedział, że&nbsp;już może go opuścić, że&nbsp;już po&nbsp;wszystkim, już dosyć.<br />
On ponadprzeciętnie inteligentny, samotny w&nbsp;rozumieniu świata, w&nbsp;wieku trzech lat opuszczony przez&nbsp;ojca alkoholika, pozostawiony z&nbsp;nadopiekuńczą matką. Nawiedzany przez&nbsp;demony swojej podświadomości, cierpiący przez&nbsp;błahość i&nbsp;głupotę gatunku ludzkiego. Niezwykle emocjonalny, żałował, że&nbsp;nie urodził się w&nbsp;innym wieku, gdzie mógłby być filozofem, wielkim artystą lub rycerzem. Jak sam twierdził &#8211; ostatni ze&nbsp;swego gatunku.<br />
Oboje skrzywdzeni, z&nbsp;rozdartymi sercami, niezrozumiani przez&nbsp;społeczeństwo, tak&nbsp;bardzo różni, a&nbsp;tak podobni. Jego poukładanie i&nbsp;jej chaos, jego spokój i&nbsp;jej wybuchowość, jego sceptycyzm i&nbsp;jej optymizm, jego introwertyzm i&nbsp;jej przejawy ekstrawertyzmu, jego cierpliwość naprzeciw jej chęci o&nbsp;natychmiastowe efekty.<br />
On pozbiera jej porozrzucane po&nbsp;całym mieszkaniu rzeczy, a&nbsp;ona załatwi sprawę w&nbsp;urzędzie. On zawiezie ją do&nbsp;pracy, kiedy nie&nbsp;zdąża na&nbsp;autobus, a&nbsp;ona zarejestruje go do&nbsp;lekarza. On spokojnie wysłucha jej napadu złości, a&nbsp;potem przytuli, ona zaś siądzie przy nim i&nbsp;podrapie go po&nbsp;głowie, kiedy on nie&nbsp;jest w&nbsp;stanie ruszyć się z&nbsp;łóżka przez&nbsp;swoje lęki. </p>
<p>I wiecie co? Zawsze wiedziałam, że&nbsp;jesteśmy dla siebie idealnie stworzeni, jednak pisząc to&nbsp;wszystko zrozumiałam jeszcze, że&nbsp;wygrałam życie. Wśród wszystkich kłótni o&nbsp;niestworzone rzeczy, braku zrozumienia, braku szacunku, braku zaufania, braku przyjaźni, braku partnerstwa &#8211; ja nie&nbsp;muszę się tym martwić, ponieważ to&nbsp;mam. Mam i&nbsp;nie oddam. To&nbsp;już chyba czwarty albo&nbsp;piąty związek w&nbsp;moim życiu, ale&nbsp;warto było czekać. I&nbsp;chyba uwierzę w&nbsp;dwie połówki jabłka, czy&nbsp;pomarańczy. Co nie&nbsp;znaczy, że&nbsp;one od&nbsp;początku do&nbsp;siebie pasują. Ten proces musi potrwać.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Baweu</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/358-milosc-kurwa#comment-2147</link>
		<dc:creator><![CDATA[Baweu]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 May 2015 00:17:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=724#comment-2147</guid>
		<description><![CDATA[Piękna historia
So, where is my soulmate?]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Piękna historia<br />
So, where is my soulmate?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Paola</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/358-milosc-kurwa#comment-2146</link>
		<dc:creator><![CDATA[Paola]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 May 2015 21:56:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=724#comment-2146</guid>
		<description><![CDATA[Laura i Pat
Zawsze przy okazji babskich spotkań przy winie i sałacie z krewetkami, jak moje nieszcześliwe koleżanki opowiadają o kolejnych facetach, którzy spuścili je na drzewo, albo za bardzo się angażują, za mało zarabiają, chujowo się ubierają, za mały bukiet kupili na urodziny, kiepscy w łóżku byli, mają mieszkanie w chujowej dzielnicy itd. przypomina mi się historia znajomości Pati i Jurka.
Poznali się na początku liceum: on dryfował, dobry uczeń w chujowej szkole, nikogo nie obchodził choć wszyscy go lubili, oficjalnie bezdomny nie miał nic, nosił kurtkę po kuzynie za dużą ze 3 rozmiary, ale na fajki miał zawsze. Ona miała najgorsze oceny i najładniejsze nogi w najnowszych Nike&#039;ach w klasie prestiżowego LO, miała najbogatsze słownictwo ze wszystkich, których znam a i tak co chwila rzucała mięsem i rodziców na dorobku, którym zdarzało się zapomnieć o jej istnieniu. Poznali się przeszło dekadę temu, jako dzieciaki, przy pierwszym spotkaniu przegadali kilka godzin. No i wybuchło. Ona spotkała soulmate&#039;a i kogoś kim może się zaopiekować, on złapał miss wszechświata, która wstawała o 4 rano i robiła mu kanapki do pracy, żeby miał świeże. Oboje pokopani przez życie, każde ze swoimi demonami i bagażem. Widuję ich często, mają malutkiego synka i taką kurwa miłość w oczach jak na siebie patrzą, że ściska w dołku...]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Laura i&nbsp;Pat<br />
Zawsze przy okazji babskich spotkań przy winie i&nbsp;sałacie z&nbsp;krewetkami, jak moje&nbsp;nieszcześliwe koleżanki opowiadają o&nbsp;kolejnych facetach, którzy&nbsp;spuścili je na&nbsp;drzewo, albo&nbsp;za bardzo się angażują, za&nbsp;mało zarabiają, chujowo się ubierają, za&nbsp;mały bukiet kupili na&nbsp;urodziny, kiepscy w&nbsp;łóżku byli, mają mieszkanie w&nbsp;chujowej dzielnicy itd. przypomina mi się historia znajomości Pati i&nbsp;Jurka.<br />
Poznali się na&nbsp;początku liceum: on dryfował, dobry uczeń w&nbsp;chujowej szkole, nikogo nie&nbsp;obchodził choć wszyscy go lubili, oficjalnie bezdomny nie&nbsp;miał nic, nosił kurtkę po&nbsp;kuzynie za&nbsp;dużą ze&nbsp;3 rozmiary, ale&nbsp;na fajki miał zawsze. Ona miała najgorsze oceny i&nbsp;najładniejsze nogi w&nbsp;najnowszych Nike&#8217;ach w&nbsp;klasie prestiżowego LO, miała najbogatsze słownictwo ze&nbsp;wszystkich, których&nbsp;znam a&nbsp;i&nbsp;tak&nbsp;co chwila rzucała mięsem i&nbsp;rodziców na&nbsp;dorobku, którym&nbsp;zdarzało się zapomnieć o&nbsp;jej istnieniu. Poznali się przeszło dekadę temu, jako dzieciaki, przy pierwszym spotkaniu przegadali kilka godzin. No i&nbsp;wybuchło. Ona spotkała soulmate&#8217;a i&nbsp;kogoś kim może się zaopiekować, on złapał miss wszechświata, która&nbsp;wstawała o&nbsp;4 rano i&nbsp;robiła mu kanapki do&nbsp;pracy, żeby&nbsp;miał świeże. Oboje pokopani przez&nbsp;życie, każde ze&nbsp;swoimi demonami i&nbsp;bagażem. Widuję ich często, mają malutkiego synka i&nbsp;taką kurwa miłość w&nbsp;oczach jak na&nbsp;siebie patrzą, że&nbsp;ściska w&nbsp;dołku&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Kasia P</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/358-milosc-kurwa#comment-2145</link>
		<dc:creator><![CDATA[Kasia P]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 May 2015 21:15:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=724#comment-2145</guid>
		<description><![CDATA[Miłość nie wybiera można by rzec, może to i stare, nudne, ale w gruncie rzeczy prawdziwe. Przykłady powyżej mogłyby się wydawać skrajne, ale nie są, są po prosu bardzo prawdziwe, prawdziwi, szczerzy, często mało lub mniej od przeciętnej inteligentni ludzie potrafią kochać inaczej, jakoś łatwiej, prościej. Ci &quot;mniej&quot; inteligentni maja w &quot;tych&quot; sprawach prościej, nie wiem czemu, pewnie dlatego, że mniej się zastanawiają, nie rozdrabniają się na drobne, nie analizują....po prostu robią, działają - nie myślą.......
i chyba czasem tak lepiej...
Pozdrawiam serdecznie autorkę, blog odkryłam niedawno ale teksty są naprawdę napisane w sposób znakomity.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Miłość nie&nbsp;wybiera można by&nbsp;rzec, może to&nbsp;i&nbsp;stare, nudne, ale&nbsp;w&nbsp;gruncie rzeczy prawdziwe. Przykłady powyżej mogłyby się wydawać skrajne, ale&nbsp;nie są, są po&nbsp;prosu bardzo prawdziwe, prawdziwi, szczerzy, często mało lub mniej od&nbsp;przeciętnej inteligentni ludzie potrafią kochać inaczej, jakoś łatwiej, prościej. Ci &#8222;mniej&#8221; inteligentni maja w&nbsp;&#8222;tych&#8221; sprawach prościej, nie&nbsp;wiem czemu, pewnie dlatego, że&nbsp;mniej się zastanawiają, nie&nbsp;rozdrabniają się na&nbsp;drobne, nie&nbsp;analizują&#8230;.po prostu robią, działają &#8211; nie&nbsp;myślą&#8230;&#8230;.<br />
i chyba czasem tak&nbsp;lepiej&#8230;<br />
Pozdrawiam serdecznie autorkę, blog odkryłam niedawno ale&nbsp;teksty są naprawdę napisane w&nbsp;sposób znakomity.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
