<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: Babski wieczór – oczekiwania vs rzeczywistość [+ konkurs]</title>
	<atom:link href="https://malvina-pe.pl/post/babski-wieczor-oczekiwania-vs-rzeczywistosc-konkurs/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://malvina-pe.pl/post/babski-wieczor-oczekiwania-vs-rzeczywistosc-konkurs</link>
	<description>Jedyny blog społeczno-literacki. Zero lajfstajlu. Nie mówię jak żyć. Mówię, że można inaczej.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 31 Aug 2023 14:15:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.8.25</generator>
	<item>
		<title>Autor: mówię co myślę</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/babski-wieczor-oczekiwania-vs-rzeczywistosc-konkurs#comment-9185</link>
		<dc:creator><![CDATA[mówię co myślę]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Nov 2015 01:19:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100965#comment-9185</guid>
		<description><![CDATA[Dzięki za zaproszenie do konkursu :)
Zaczynam blogowanie i szperam po blogach, i tak trafiłam na Twój. Nie jestem teraz &quot;gotowa&quot;, żeby opowiedzieć tę historię (a działo się ;) ale kto wie, może tu znów niedługo wpadnę?]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dzięki za&nbsp;zaproszenie do&nbsp;konkursu :)<br />
Zaczynam blogowanie i&nbsp;szperam po&nbsp;blogach, i&nbsp;tak trafiłam na&nbsp;Twój. Nie&nbsp;jestem teraz &#8222;gotowa&#8221;, żeby&nbsp;opowiedzieć tę historię (a&nbsp;działo się ;) ale&nbsp;kto wie, może tu znów niedługo wpadnę?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Nox</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/babski-wieczor-oczekiwania-vs-rzeczywistosc-konkurs#comment-9184</link>
		<dc:creator><![CDATA[Nox]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Nov 2015 19:10:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100965#comment-9184</guid>
		<description><![CDATA[Dziękuję bardzo! Na pewno dobrze spożytkuję nagrodę :D]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuję bardzo! Na&nbsp;pewno dobrze spożytkuję nagrodę :D</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: _TB_TB_</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/babski-wieczor-oczekiwania-vs-rzeczywistosc-konkurs#comment-9164</link>
		<dc:creator><![CDATA[_TB_TB_]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Nov 2015 10:07:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100965#comment-9164</guid>
		<description><![CDATA[Skrinszoty: https://oc.moineau.eu/public.php?service=files&#038;t=3ba7d3cb161fd521730698c8b0d465a2
Chrome i FireFox na Androidzie w pionie, jeden z nich w poziomie (drugi w poziomie tak samo wygląda...)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Skrinszoty: <a href="https://oc.moineau.eu/public.php?service=files&#038;t=3ba7d3cb161fd521730698c8b0d465a2" rel="nofollow">https://oc.moineau.eu/public.php?service=files&#038;t=3ba7d3cb161fd521730698c8b0d465a2</a><br />
Chrome i&nbsp;FireFox na&nbsp;Androidzie w&nbsp;pionie, jeden z&nbsp;nich w&nbsp;poziomie (drugi w&nbsp;poziomie tak&nbsp;samo wygląda&#8230;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Lady Perfect</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/babski-wieczor-oczekiwania-vs-rzeczywistosc-konkurs#comment-9136</link>
		<dc:creator><![CDATA[Lady Perfect]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 08 Nov 2015 17:42:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100965#comment-9136</guid>
		<description><![CDATA[Konkretną historię ciężko mi przywołać z pamięci, ale najlepsze wieczorki były za czasów gimbazy. Zwane również &quot;pidżama party&quot;. Bo miało być na luzie, bez żadnego skrępowania i z atmosferą skrojoną tak, by czuć się w towarzystwie tak wygodnie... Jak w łapciach i pidżamce :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Konkretną historię ciężko mi przywołać z&nbsp;pamięci, ale&nbsp;najlepsze wieczorki były za&nbsp;czasów gimbazy. Zwane również &#8222;pidżama party&#8221;. Bo miało być na&nbsp;luzie, bez&nbsp;żadnego skrępowania i&nbsp;z&nbsp;atmosferą skrojoną tak, by&nbsp;czuć się w&nbsp;towarzystwie tak&nbsp;wygodnie&#8230; Jak w&nbsp;łapciach i&nbsp;pidżamce :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Lady Perfect</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/babski-wieczor-oczekiwania-vs-rzeczywistosc-konkurs#comment-9137</link>
		<dc:creator><![CDATA[Lady Perfect]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 08 Nov 2015 17:42:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100965#comment-9137</guid>
		<description><![CDATA[Konkretną historię ciężko mi przywołać z pamięci, ale najlepsze wieczorki były za czasów gimbazy. Zwane również &quot;pidżama party&quot;. Bo miało być na luzie, bez żadnego skrępowania i z atmosferą skrojoną tak, by czuć się w towarzystwie tak wygodnie... Jak w łapciach i pidżamce :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Konkretną historię ciężko mi przywołać z&nbsp;pamięci, ale&nbsp;najlepsze wieczorki były za&nbsp;czasów gimbazy. Zwane również &#8222;pidżama party&#8221;. Bo miało być na&nbsp;luzie, bez&nbsp;żadnego skrępowania i&nbsp;z&nbsp;atmosferą skrojoną tak, by&nbsp;czuć się w&nbsp;towarzystwie tak&nbsp;wygodnie&#8230; Jak w&nbsp;łapciach i&nbsp;pidżamce :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Bażi</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/babski-wieczor-oczekiwania-vs-rzeczywistosc-konkurs#comment-9135</link>
		<dc:creator><![CDATA[Bażi]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 08 Nov 2015 12:38:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100965#comment-9135</guid>
		<description><![CDATA[Aż muszę opowiedzieć swój ostatni babski wieczór, bo na pewno jest nietypowy :)

Znamy się z pracy, wszystkie robimy bądź robiłyśmy w monopolowych (właściciel ma trzy sklepy), każda jest koło 20 i jeszcze kończymy naukę. Urodziny M, więc zebrałyśmy się w sklepie, przyszedł mój zmiennik. No to pijemy. Gdzie? Na zapleczu! Skrzynka odwrócona, na to karton, cztery kubki, cztery kieliszki zdjęte z butelek z wódką, muzyka z telefonu przez głośnik przenośny. Po prostu organizacja i pomysły mistrzowskie. Wysłałyśmy MMS&#039;a do szefa, a że szef w porządku, to tylko prosił żebyśmy za głośno nie były i sam wpadł na urodzinowego. Sklep w mieście, ale ruch zerowy, sami stali klienci, normalnie jak na wsi. Poleciała jedna flaszka, druga, następna, muzyka jakoś zrobiła się głośniejsza i zaczęłyśmy tańczyć. Na nogach za bardzo się nie trzymałyśmy, solenizantka dorwała się do maszyny i grała, druga musiała się oprzeć... O cały słupek zgrzewek z piwem. Co się stało - oczywiste, wszystko się wypieprzyło, A wypieprzyła się na to, po prostu tragedia. Nie wiem jakim cudem, ale obyło się bez strat - zarówno w ludziach jak i towarze. Później kierunek - pub. Była dopiero dziewiętnasta i to środek tygodnia, więc ludzi mało siedziało. Rozkręciłyśmy tam taką imprezę, że przyszło pół osiedla, nie wiedziałam, że jestem w stanie tak się nachlać i bawić dalej. Jak poszłyśmy do mnie to zaczęły się zwierzenia, płacz, przytulanie, rozmowy na wszystkie tematy, wiadomo jak to jest. W końcu została tylko M, kładziemy się, a ona rano do pracy na 6. :) Poszłam z nią, kawa, mega kac i wspominamy sobie, że miałyśmy kurwa tylko wypić spokojnie urodzinową flaszkę!]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Aż muszę opowiedzieć swój ostatni babski wieczór, bo na&nbsp;pewno jest nietypowy :)</p>
<p>Znamy się z&nbsp;pracy, wszystkie robimy bądź robiłyśmy w&nbsp;monopolowych (właściciel ma trzy sklepy), każda jest koło 20 i&nbsp;jeszcze kończymy naukę. Urodziny M, więc&nbsp;zebrałyśmy się w&nbsp;sklepie, przyszedł mój&nbsp;zmiennik. No to&nbsp;pijemy. Gdzie? Na&nbsp;zapleczu! Skrzynka odwrócona, na&nbsp;to karton, cztery kubki, cztery kieliszki zdjęte z&nbsp;butelek z&nbsp;wódką, muzyka z&nbsp;telefonu przez&nbsp;głośnik przenośny. Po&nbsp;prostu organizacja i&nbsp;pomysły mistrzowskie. Wysłałyśmy MMS&#8217;a do&nbsp;szefa, a&nbsp;że szef w&nbsp;porządku, to&nbsp;tylko prosił żebyśmy za&nbsp;głośno nie&nbsp;były i&nbsp;sam wpadł na&nbsp;urodzinowego. Sklep w&nbsp;mieście, ale&nbsp;ruch zerowy, sami stali klienci, normalnie jak na&nbsp;wsi. Poleciała jedna flaszka, druga, następna, muzyka jakoś zrobiła się głośniejsza i&nbsp;zaczęłyśmy tańczyć. Na&nbsp;nogach za&nbsp;bardzo się nie&nbsp;trzymałyśmy, solenizantka dorwała się do&nbsp;maszyny i&nbsp;grała, druga musiała się oprzeć&#8230; O&nbsp;cały słupek zgrzewek z&nbsp;piwem. Co się stało &#8211; oczywiste, wszystko się wypieprzyło, A&nbsp;wypieprzyła się na&nbsp;to, po&nbsp;prostu tragedia. Nie&nbsp;wiem jakim cudem, ale&nbsp;obyło się bez&nbsp;strat &#8211; zarówno w&nbsp;ludziach jak i&nbsp;towarze. Później kierunek &#8211; pub. Była dopiero dziewiętnasta i&nbsp;to środek tygodnia, więc&nbsp;ludzi mało siedziało. Rozkręciłyśmy tam taką imprezę, że&nbsp;przyszło pół osiedla, nie&nbsp;wiedziałam, że&nbsp;jestem w&nbsp;stanie tak&nbsp;się nachlać i&nbsp;bawić dalej. Jak poszłyśmy do&nbsp;mnie to&nbsp;zaczęły się zwierzenia, płacz, przytulanie, rozmowy na&nbsp;wszystkie tematy, wiadomo jak to&nbsp;jest. W&nbsp;końcu została tylko&nbsp;M, kładziemy się, a&nbsp;ona rano do&nbsp;pracy na&nbsp;6. :) Poszłam z&nbsp;nią, kawa, mega kac i&nbsp;wspominamy sobie, że&nbsp;miałyśmy kurwa tylko&nbsp;wypić spokojnie urodzinową flaszkę!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Świnka</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/babski-wieczor-oczekiwania-vs-rzeczywistosc-konkurs#comment-9134</link>
		<dc:creator><![CDATA[Świnka]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 08 Nov 2015 12:18:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100965#comment-9134</guid>
		<description><![CDATA[Ojj jakie to piękne, że miałam już kilka takich nieprzewidywalnych wieczorków z moimi przyjaciółkami &#060;3]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ojj jakie to&nbsp;piękne, że&nbsp;miałam już kilka takich nieprzewidywalnych wieczorków z&nbsp;moimi przyjaciółkami &lt;3</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Monika Krasnokucka</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/babski-wieczor-oczekiwania-vs-rzeczywistosc-konkurs#comment-9133</link>
		<dc:creator><![CDATA[Monika Krasnokucka]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 07 Nov 2015 17:09:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100965#comment-9133</guid>
		<description><![CDATA[Mój ulubiony babski wieczór ever,  to taki gdzie akcja totalnie wymknęła się spod kontroli. Było nas 7 dziewczyn, czasy liceum.Po kilku drinkach jedna z dziewczyn pobiegla do kuchni, wziela kilka jajek i na boso wybiegla na zewnatrz, my w 4 za nią, a 2 dziewczyny zostaly aby przypilnowac mieszkania. Okazalo się ze dziewczyna ta bardzo chiala rzucic tymi jajkami w okno sasiadki, jednak jajka juz na klatce sie rozwalily, więc wybiegla na zewnatrz cala uśmiana. Gdy wróciłysmy do srodka dwie pozostałye dobrze sie bawiły i mimo, ze nigdy nie pala papierosów to wtedy akurat zapalily. Właścicielka mieszkania ( jedna z dziewczyn) uznała ze wodka sie skonczyla i ona stawia nowa ( na drugi dzien tego nie pamietala xd), skulila się w dzdzownice i zaczela narzekać ze pojutrze nie zda egzaminu na prawo jazdy. Po 15  minutach wraz z kolezanka poszła do sklepu po wódkę, a my w tym czasie zrobiłyśmy boczek na grillu elektrycznym ;) po ich powrocie i ponownej konsumpcji zaczęłysmy gre w butelke...
Więcej szczegółów nie zdradzę,bo to tajemnica ;))]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mój&nbsp;ulubiony babski wieczór ever,  to&nbsp;taki gdzie akcja totalnie wymknęła się spod kontroli. Było nas 7 dziewczyn, czasy liceum.Po kilku drinkach jedna z&nbsp;dziewczyn pobiegla do&nbsp;kuchni, wziela kilka jajek i&nbsp;na boso wybiegla na&nbsp;zewnatrz, my w&nbsp;4 za&nbsp;nią, a&nbsp;2 dziewczyny zostaly aby przypilnowac mieszkania. Okazalo się ze&nbsp;dziewczyna ta bardzo chiala rzucic tymi jajkami w&nbsp;okno sasiadki, jednak jajka juz na&nbsp;klatce sie rozwalily, więc&nbsp;wybiegla na&nbsp;zewnatrz cala uśmiana. Gdy&nbsp;wróciłysmy do&nbsp;srodka dwie pozostałye dobrze sie bawiły i&nbsp;mimo, ze&nbsp;nigdy nie&nbsp;pala papierosów to&nbsp;wtedy akurat zapalily. Właścicielka mieszkania ( jedna z&nbsp;dziewczyn) uznała ze&nbsp;wodka sie skonczyla i&nbsp;ona stawia nowa ( na&nbsp;drugi dzien tego nie&nbsp;pamietala xd), skulila się w&nbsp;dzdzownice i&nbsp;zaczela narzekać ze&nbsp;pojutrze nie&nbsp;zda egzaminu na&nbsp;prawo jazdy. Po&nbsp;15  minutach wraz z&nbsp;kolezanka poszła do&nbsp;sklepu po&nbsp;wódkę, a&nbsp;my w&nbsp;tym czasie zrobiłyśmy boczek na&nbsp;grillu elektrycznym ;) po&nbsp;ich powrocie i&nbsp;ponownej konsumpcji zaczęłysmy gre w&nbsp;butelke&#8230;<br />
Więcej szczegółów nie&nbsp;zdradzę,bo to&nbsp;tajemnica ;))</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Małgorzata Herbus</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/babski-wieczor-oczekiwania-vs-rzeczywistosc-konkurs#comment-9132</link>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Herbus]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 07 Nov 2015 14:28:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100965#comment-9132</guid>
		<description><![CDATA[Wpadli do mojego akademika dwaj koledzy z grupy. Tak posiedzieć razem przed czekajacą nas rozłąką spowodowaną feriami. Siedzieliśmy cały wieczór przy paczce chipsów, jak to z facetami, oglądając kapitana Bombę i moje koleżanki na Facebooku. Trochę się zasiedzieli, a ja o 5 rano mialam samolot do UK. Wiedziałam, że jak pójdę spać na godzinkę to już nie wstanę, dlatego wręcz zarzadziłam, że mają zostać ze mną. Spakowalam się w podręczną torbę i pobiegłam na autobus. Z Londynu przestałam im najbrzydsze pocztowki z Queen Elizabeth. Niestety teraz każdy z nich się zakochał i nie pamiętają o starej dobrej kumpeli z studenckiej ławki. Ale i tak ich uwielbiam. Nie tylko za tamten wieczór :-)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wpadli do&nbsp;mojego akademika dwaj koledzy z&nbsp;grupy. Tak&nbsp;posiedzieć razem przed&nbsp;czekajacą nas rozłąką spowodowaną feriami. Siedzieliśmy cały wieczór przy paczce chipsów, jak to&nbsp;z&nbsp;facetami, oglądając kapitana Bombę i&nbsp;moje koleżanki na&nbsp;Facebooku. Trochę się zasiedzieli, a&nbsp;ja o&nbsp;5 rano mialam samolot do&nbsp;UK. Wiedziałam, że&nbsp;jak pójdę spać na&nbsp;godzinkę to&nbsp;już nie&nbsp;wstanę, dlatego wręcz zarzadziłam, że&nbsp;mają zostać ze&nbsp;mną. Spakowalam się w&nbsp;podręczną torbę i&nbsp;pobiegłam na&nbsp;autobus. Z&nbsp;Londynu przestałam im najbrzydsze pocztowki z&nbsp;Queen Elizabeth. Niestety teraz każdy z&nbsp;nich się zakochał i&nbsp;nie pamiętają o&nbsp;starej dobrej kumpeli z&nbsp;studenckiej ławki. Ale&nbsp;i&nbsp;tak&nbsp;ich uwielbiam. Nie&nbsp;tylko za&nbsp;tamten wieczór :-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Depeszyca</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/babski-wieczor-oczekiwania-vs-rzeczywistosc-konkurs#comment-9131</link>
		<dc:creator><![CDATA[Depeszyca]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 07 Nov 2015 13:41:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100965#comment-9131</guid>
		<description><![CDATA[Całkiem niedawno wpadły do mnie w poniedziałkowy wieczór trzy koleżanki z pracy, czwarta miała dojechać. Już tydzień wcześniej wiedziałyśmy, że będzie się lała żołądkowa ruda z pomarańczą, więc flaszka wylądowała na taborecie razem z niezbędnym szkłem i pomarańczą. Wszystko ładnie, pięknie, siedzimy, pierdolimy głupoty, o moich kotach, o planach na przyszłość, o wyjeździe jednej, o chłopaku drugiej... Wchodzi czwarta koleżanka z butelką rudej. No to ciach, robimy drugą. Nie wiem, kiedy, ale zaproponowałam dziewczynom, żeby się przebrać w moje stroje z teatru i pójść sobie pozwiedzać osiedle, a przy okazji kupić trzecią flaszkę, bo już leciałyśmy na oparach. Jedna przebrana za bawarską dziewkę, druga za zakonnicę, trzecia za jakąś średniowieczną wdowę, czwarta za chujwiekogo, ja za czarownicę, biegniemy, jakby nas ktoś gonił, do monopolowego, rżymy jak nienormalne, nagle przypomina mi się, że niedługo koło mojej chaty otwarcie nowej Biedronki, więc może zrobimy sobie zdjęcie z Biedronką. Wisi wielki napis: 26.09. Zwinęłyśmy cyfry (bo były na rzepy), uciekłyśmy za winkiel, połowa obsługi wypadła na zewnątrz, ale braku nie zauważyli, więc, gdy wrócili do środka, odwiesiłyśmy cyfraki z powrotem. 62.06 - to była nowa data otwarcia sklepu :D Bardzo nas to ubawiło, poszłyśmy do monopola, kupiłyśmy trzecią rudą i wróciłyśmy do domu. Potańczyć, bo bardzo nam się chciało. Tańczyłyśmy tak bardzo, że radio w końcu spadło na podłogę i się rozjebało, więc postanowiłyśmy iść po czwartą flaszkę na stację. Z czarownicy przebrałam się w takiego śpiocha do spania w zebrowy wzór, z suwakiem z przodu. Dziewczyny kupowały wódkę, a ja z daleka wołałam pana kasjera i rozpinałam suwak, pokazując mu cycki, a do domu wracałam na czworakach i wołałam, że jestem puma. Wypiłyśmy czwartą flachę i... więcej grzechów nie pamiętam xD]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Całkiem niedawno wpadły do&nbsp;mnie w&nbsp;poniedziałkowy wieczór trzy koleżanki z&nbsp;pracy, czwarta miała dojechać. Już tydzień wcześniej wiedziałyśmy, że&nbsp;będzie się lała żołądkowa ruda z&nbsp;pomarańczą, więc&nbsp;flaszka wylądowała na&nbsp;taborecie razem z&nbsp;niezbędnym szkłem i&nbsp;pomarańczą. Wszystko ładnie, pięknie, siedzimy, pierdolimy głupoty, o&nbsp;moich kotach, o&nbsp;planach na&nbsp;przyszłość, o&nbsp;wyjeździe jednej, o&nbsp;chłopaku drugiej&#8230; Wchodzi czwarta koleżanka z&nbsp;butelką rudej. No to&nbsp;ciach, robimy drugą. Nie&nbsp;wiem, kiedy, ale&nbsp;zaproponowałam dziewczynom, żeby&nbsp;się przebrać w&nbsp;moje stroje z&nbsp;teatru i&nbsp;pójść sobie pozwiedzać osiedle, a&nbsp;przy okazji kupić trzecią flaszkę, bo już leciałyśmy na&nbsp;oparach. Jedna przebrana za&nbsp;bawarską dziewkę, druga za&nbsp;zakonnicę, trzecia za&nbsp;jakąś średniowieczną wdowę, czwarta za&nbsp;chujwiekogo, ja za&nbsp;czarownicę, biegniemy, jakby nas ktoś gonił, do&nbsp;monopolowego, rżymy jak nienormalne, nagle przypomina mi się, że&nbsp;niedługo koło mojej&nbsp;chaty otwarcie nowej Biedronki, więc&nbsp;może zrobimy sobie zdjęcie z&nbsp;Biedronką. Wisi wielki napis: 26.09. Zwinęłyśmy cyfry (bo były na&nbsp;rzepy), uciekłyśmy za&nbsp;winkiel, połowa obsługi wypadła na&nbsp;zewnątrz, ale&nbsp;braku nie&nbsp;zauważyli, więc, gdy&nbsp;wrócili do&nbsp;środka, odwiesiłyśmy cyfraki z&nbsp;powrotem. 62.06 &#8211; to&nbsp;była nowa data otwarcia sklepu :D Bardzo nas to&nbsp;ubawiło, poszłyśmy do&nbsp;monopola, kupiłyśmy trzecią rudą i&nbsp;wróciłyśmy do&nbsp;domu. Potańczyć, bo bardzo nam się chciało. Tańczyłyśmy tak&nbsp;bardzo, że&nbsp;radio w&nbsp;końcu spadło na&nbsp;podłogę i&nbsp;się rozjebało, więc&nbsp;postanowiłyśmy iść po&nbsp;czwartą flaszkę na&nbsp;stację. Z&nbsp;czarownicy przebrałam się w&nbsp;takiego śpiocha do&nbsp;spania w&nbsp;zebrowy wzór, z&nbsp;suwakiem z&nbsp;przodu. Dziewczyny kupowały wódkę, a&nbsp;ja z&nbsp;daleka wołałam pana kasjera i&nbsp;rozpinałam suwak, pokazując mu cycki, a&nbsp;do domu wracałam na&nbsp;czworakach i&nbsp;wołałam, że&nbsp;jestem puma. Wypiłyśmy czwartą flachę i&#8230; więcej grzechów nie&nbsp;pamiętam xD</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
