<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: Człowiek wystarczająco dobry</title>
	<atom:link href="https://malvina-pe.pl/post/czlowiek-wystarczajaco-dobry/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://malvina-pe.pl/post/czlowiek-wystarczajaco-dobry</link>
	<description>Jedyny blog społeczno-literacki. Zero lajfstajlu. Nie mówię jak żyć. Mówię, że można inaczej.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 31 Aug 2023 14:15:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.8.25</generator>
	<item>
		<title>Autor: M.</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/czlowiek-wystarczajaco-dobry#comment-11816</link>
		<dc:creator><![CDATA[M.]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Sep 2016 16:22:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101995#comment-11816</guid>
		<description><![CDATA[A co jeżeli codziennie go widujesz, bo nie rzucisz studiów tylko dla tego, że przypadkiem spotkaliście się w tej samej grupie. Jeżeli twój kolega to jego kolega. A jego numer telefonu masz tak wyryty w pamięci , że chyba tylko lobotomia pomogłaby ci zapomnieć.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A&nbsp;co jeżeli codziennie go widujesz, bo nie&nbsp;rzucisz studiów tylko&nbsp;dla tego, że&nbsp;przypadkiem spotkaliście się w&nbsp;tej samej grupie. Jeżeli twój&nbsp;kolega to&nbsp;jego kolega. A&nbsp;jego numer telefonu masz tak&nbsp;wyryty w&nbsp;pamięci , że&nbsp;chyba tylko&nbsp;lobotomia pomogłaby ci zapomnieć.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Iskra</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/czlowiek-wystarczajaco-dobry#comment-11537</link>
		<dc:creator><![CDATA[Iskra]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Jul 2016 08:18:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101995#comment-11537</guid>
		<description><![CDATA[Widzę sporo podobieństw w naszych historiach, z tym, że ja po rozstaniach zwykle nie płakałam, bo już wystarczająco dużo ryczałam w trakcie swoich związków, więc już jak się wszystko kończyło, to zwykle brakowało łez. Zwyczajnie chyba też wmawiałam sobie, że płacz jest dla słabych i dusiłam te emocje w sobie, zamiast pozwolić im odejść. Ostatnio wielokrotnie analizowałam po raz kolejny każdy swój nieudany związek, dlaczego ze mną mu nie było tak dobrze, co we mnie było nie tak, dlaczego sama wielu rzeczy nie doceniałam i wniosek, który nasuwa mi się po intensywnych przemyśleniach jest jeden- to nie był po prostu człowiek dla mnie, a ja dla niego. I nieważne jak było dobrze, to skończyło się tak a nie inaczej i nie ma co chyba dalej drążyć tematu. Popieram wyjście do ludzi i otwarcie się ponownie, ale na początku musi upłynąć pewien czas na poukładanie sobie w głowie, a taki zimny prysznic jak wiadomość, że były sobie dobrze radzi jest czasami wręcz bardzo pomocny. To znak, że skoro on potrafi sobie wszystko poukładać, to Ty równie dobrze możesz to zrobić i tego Ci moja droga właśnie życzę :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Widzę sporo podobieństw w&nbsp;naszych historiach, z&nbsp;tym, że&nbsp;ja po&nbsp;rozstaniach zwykle nie&nbsp;płakałam, bo już wystarczająco dużo ryczałam w&nbsp;trakcie swoich związków, więc&nbsp;już jak się wszystko kończyło, to&nbsp;zwykle brakowało łez. Zwyczajnie chyba też wmawiałam sobie, że&nbsp;płacz jest dla słabych i&nbsp;dusiłam te emocje w&nbsp;sobie, zamiast pozwolić im odejść. Ostatnio wielokrotnie analizowałam po&nbsp;raz kolejny każdy swój nieudany związek, dlaczego ze&nbsp;mną mu nie&nbsp;było tak&nbsp;dobrze, co we&nbsp;mnie było nie&nbsp;tak, dlaczego sama wielu rzeczy nie&nbsp;doceniałam i&nbsp;wniosek, który&nbsp;nasuwa mi się po&nbsp;intensywnych przemyśleniach jest jeden- to&nbsp;nie był po&nbsp;prostu człowiek dla mnie, a&nbsp;ja dla niego. I&nbsp;nieważne jak było dobrze, to&nbsp;skończyło się tak&nbsp;a&nbsp;nie&nbsp;inaczej i&nbsp;nie ma co chyba dalej drążyć tematu. Popieram wyjście do&nbsp;ludzi i&nbsp;otwarcie się ponownie, ale&nbsp;na początku musi upłynąć pewien czas na&nbsp;poukładanie sobie w&nbsp;głowie, a&nbsp;taki zimny prysznic jak wiadomość, że&nbsp;były sobie dobrze radzi jest czasami wręcz bardzo pomocny. To&nbsp;znak, że&nbsp;skoro on potrafi sobie wszystko poukładać, to&nbsp;Ty równie dobrze możesz to&nbsp;zrobić i&nbsp;tego Ci moja droga właśnie życzę :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Klaudia</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/czlowiek-wystarczajaco-dobry#comment-11527</link>
		<dc:creator><![CDATA[Klaudia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 Jul 2016 21:05:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101995#comment-11527</guid>
		<description><![CDATA[Iskro, przeczytałam Twój komentarz, pomyślałam o swoim życiu i wiesz co? Poszłam po lody..
I ja również, między innymi dlatego, żeby nie stalkować ludzi na fejsbuku, po prostu go usunęłam. Przestałam żyć online, grzebać, czytać, sprawdzać, domyślać się..
Kilka miesięcy temu opróżniałam kolejną butelkę wina z koleżanką i zaczęłyśmy wspominać różnych ludzi -w tym m.in. naszych byłych facetów. I tak jakoś wyszło, że koleżanka weszła na tego cholernego fejsbuka..I po prostu musiałam zobaczyć, co u mojego ex. Usiadłam przed laptopem, pełne skupienie..I bang! Mój ex się zaręczył. I do tego z brunetką! (nigdy nie lubił brunetek, kochał blondynki, ale prawdziwie szalał za rudymi ;) )..Przewijam, przewijam..i tak sobie myślę - &quot;o cholera, ale ładny pierścionek jej kupił - mi nigdy nic tak drogiego nie kupił&quot;. &quot;Przecież on nie jest rodzinny i nigdy nie chciał ślubu&quot;...I że w sumie ta brunetka taka ładna, zgrabna, uśmiechnięta, bardzo zadbana..Nawet nie wiem kiedy, ale łzy same popłynęły. I od razu pomyślałam &quot; To przecież mogłam być ja. To ja mogłabym go teraz czule przytulać i pokazywać ludziom ten cholerny pierścionek i cieszyć się wspólną przyszłością&quot;. Niestety, to jednak nie jestem ja. Pamiętam, że tego wieczoru wypiłam stanowczo za dużo. 
Właśnie dlatego nie ma mnie na żadnym z portali społecznościowych. Tak długo zajęło mi pozbieranie się po tym związku, żeby jednego głupiego wieczoru znowu do tego wrócić i wylać morze łez bez powodu. Póżniej znowu te myśli wróciły, że może..nie byłam wystarczająco dobra, czuła, wyrozumiała..A że może mogłam częściej czekać z ciepłym obiadem w domu, że mogłam być milsza dla jego wrednej matki, że może częściej mogłam piec sernik, mimo że go nie lubię..A że może ten seks mógłby być 5 razy dziennie zamiast raz, a że może mogłam częściej przebywać z jego siostrą..A że może to, a może tamto..A że może gdybym jeszcze nosiła kapcie i gazetę w zębach..Albo częściej robiła niespodzianki..Albo była kimś innym..To może by mnie nie zostawił? Może nie byłby skończonym dupkiem i miałby na tyle godności, żeby się przyznać do swoich tajemnic i kłamstw? 
Powrót do przeszłości to najgorsze, co może być. Bardzo żałuję, że zobaczyłam te zdjęcia, bo śniły mi się przez kilka tygodni. Ponad 2 lata wmawiałam sobie, że jestem gorsza i głupsza od wszystkich innych, bo &quot;wszyscy mają chłopaków, a ja nie&quot;. Ponad 2 lata miałam problemy ze snem,  wieczorami zamiast wyjść z domu, wskoczyć w sukienkę i w niewygodne, ale piękne szpilki - siedziałam w łóżku z lodami/czipsami i po prostu płakałam. Oglądałam seriale i obwiniałam siebie za to, że facet mnie zostawił. Odszedł do innej kobiety - czy lepszej? Nie wiem. Mam nadzieję, że jest dla niej wystarczająco dobry  ;)
A ja..trwałam w swojej &quot;żałobie&quot;, obraziłam się na ludzi i cały świat, wszędzie chodziłam ze skwaszoną miną..I pamiętam jeden deszczowy dzień, kiedy oczywiście obrażona przyszłam na przystanek autobusowy. Siedział tam tylko starszy pan z zakupami, patrzył na mnie przez chwilę, kiedy nerwowo bawiłam się kluczami w ręce i powiedział &quot;Wie pani, ja nie chcę być wścibski, ale znam trochę ludzi..Może to banalne, co ja pani teraz powiem, ale pani ma takie ładne paznokcie, jest pani taka ładna, filigranowa, a widzę, że zaraz pani się rozpłacze..A może by pani tak dla odmiany - mogła się uśmiechnąć do mnie?&quot;. Z tym uroczym starszym panem porozmawiałam przez chwilę, wieczorem wróciłam do domu i tak sobie pomyślałam - boże, ile można płakać i zamykać się w domu? Przecież wcale nie jestem gorsza od tych wszystkich kobiet, które codziennie mijam na ulicy..Rozstałam się z facetem, ale na tym świat się nie kończy. On już dawno zapomniał, żyje swoim życiem, imprezuje, podrywa inne kobiety, a ja piątkowe wieczory spędzałam z butelką wina/piwa w ręce. I tak co tydzień. Ewentualnie piłam z koleżankami w podobnej sytuacji. Napiłyśmy się, wypłakałyśmy, pośmiałyśmy i poszłyśmy spać - i nie, to wcale nie było fajne.
Co zrobiłam? Wyszłam do ludzi. Wygrzebałam z dna szafy sukienkę. Wyjęłam te cholerne szpilki z pudełka. Wylaszczyłam się za wszystkie czasy, kiedy to siedziałam sama w domu i płakałam. Zmieniłam nastawienie, bo żarty żartami, ale ile można twierdzić, że wszyscy faceci są tacy sami? ;) Zaczęłam uśmiechać się do ludzi, w końcu podniosłam wzrok i przestałam liczyć kostki brukowe ;) Jedna randka, druga randka..Kilka udanych, kilka mniej udanych..Takie życie. Ale nie poddaję się, wychodzę, rozmawiam, uśmiecham się - daję sobie szansę na poznanie kogoś wyjątkowego. Niestety, nikt mi w tym nie pomoże. Musiałam wypić dużo wina i zjeść dużo słodyczy, żeby przestać sobie wmawiać, że jestem najgorsza na świecie. I teraz w końcu ze spokojem w duszy i porządkiem w głowie wychodzę z domu. Odcięłam się od przeszłości. Bardzo grubą linią.
Każdej kobiecie życzę jak najszybszego wyjścia ze skorupy i żeby dały sobie szansę, bo wszystko siedzi w tej cholernej głowie..


]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Iskro, przeczytałam Twój&nbsp;komentarz, pomyślałam o&nbsp;swoim życiu i&nbsp;wiesz co? Poszłam po&nbsp;lody..<br />
I ja również, między innymi dlatego, żeby&nbsp;nie stalkować ludzi na&nbsp;fejsbuku, po&nbsp;prostu go usunęłam. Przestałam żyć online, grzebać, czytać, sprawdzać, domyślać się..<br />
Kilka miesięcy temu opróżniałam kolejną butelkę wina z&nbsp;koleżanką i&nbsp;zaczęłyśmy wspominać różnych ludzi -w tym m.in.&nbsp;naszych byłych facetów. I&nbsp;tak jakoś wyszło, że&nbsp;koleżanka weszła na&nbsp;tego cholernego fejsbuka..I po&nbsp;prostu musiałam zobaczyć, co u&nbsp;mojego ex. Usiadłam przed&nbsp;laptopem, pełne skupienie..I bang! Mój&nbsp;ex się zaręczył. I&nbsp;do tego z&nbsp;brunetką! (nigdy nie&nbsp;lubił brunetek, kochał blondynki, ale&nbsp;prawdziwie szalał za&nbsp;rudymi ;) )..Przewijam, przewijam..i tak&nbsp;sobie myślę &#8211; &#8222;o cholera, ale&nbsp;ładny pierścionek jej kupił &#8211; mi nigdy nic tak&nbsp;drogiego nie&nbsp;kupił&#8221;. &#8222;Przecież on nie&nbsp;jest rodzinny i&nbsp;nigdy nie&nbsp;chciał ślubu&#8221;&#8230;I że&nbsp;w&nbsp;sumie ta brunetka taka ładna, zgrabna, uśmiechnięta, bardzo zadbana..Nawet nie&nbsp;wiem kiedy, ale&nbsp;łzy same popłynęły. I&nbsp;od razu pomyślałam &#8221; To&nbsp;przecież mogłam być ja. To&nbsp;ja mogłabym go teraz czule przytulać i&nbsp;pokazywać ludziom ten cholerny pierścionek i&nbsp;cieszyć się wspólną przyszłością&#8221;. Niestety, to&nbsp;jednak nie&nbsp;jestem ja. Pamiętam, że&nbsp;tego wieczoru wypiłam stanowczo za&nbsp;dużo.<br />
Właśnie dlatego nie&nbsp;ma mnie na&nbsp;żadnym z&nbsp;portali społecznościowych. Tak&nbsp;długo zajęło mi pozbieranie się po&nbsp;tym związku, żeby&nbsp;jednego głupiego wieczoru znowu do&nbsp;tego wrócić i&nbsp;wylać morze łez bez&nbsp;powodu. Póżniej znowu te myśli wróciły, że&nbsp;może..nie byłam wystarczająco dobra, czuła, wyrozumiała..A że&nbsp;może mogłam częściej czekać z&nbsp;ciepłym obiadem w&nbsp;domu, że&nbsp;mogłam być milsza dla jego wrednej matki, że&nbsp;może częściej mogłam piec sernik, mimo że&nbsp;go nie&nbsp;lubię..A że&nbsp;może ten seks mógłby być 5 razy dziennie zamiast raz, a&nbsp;że może mogłam częściej przebywać z&nbsp;jego siostrą..A że&nbsp;może to, a&nbsp;może tamto..A że&nbsp;może gdybym&nbsp;jeszcze nosiła kapcie i&nbsp;gazetę w&nbsp;zębach..Albo częściej robiła niespodzianki..Albo była kimś innym..To może by&nbsp;mnie nie&nbsp;zostawił? Może nie&nbsp;byłby skończonym dupkiem i&nbsp;miałby na&nbsp;tyle godności, żeby&nbsp;się przyznać do&nbsp;swoich tajemnic i&nbsp;kłamstw?<br />
Powrót do&nbsp;przeszłości to&nbsp;najgorsze, co może być. Bardzo żałuję, że&nbsp;zobaczyłam te zdjęcia, bo śniły mi się przez&nbsp;kilka tygodni. Ponad 2 lata wmawiałam sobie, że&nbsp;jestem gorsza i&nbsp;głupsza od&nbsp;wszystkich innych, bo &#8222;wszyscy mają chłopaków, a&nbsp;ja nie&#8221;. Ponad 2 lata miałam problemy ze&nbsp;snem,  wieczorami zamiast wyjść z&nbsp;domu, wskoczyć w&nbsp;sukienkę i&nbsp;w&nbsp;niewygodne, ale&nbsp;piękne szpilki &#8211; siedziałam w&nbsp;łóżku z&nbsp;lodami/czipsami i&nbsp;po prostu płakałam. Oglądałam seriale i&nbsp;obwiniałam siebie za&nbsp;to, że&nbsp;facet mnie zostawił. Odszedł do&nbsp;innej kobiety &#8211; czy&nbsp;lepszej? Nie&nbsp;wiem. Mam nadzieję, że&nbsp;jest dla niej wystarczająco dobry  ;)<br />
A ja..trwałam w&nbsp;swojej &#8222;żałobie&#8221;, obraziłam się na&nbsp;ludzi i&nbsp;cały świat, wszędzie chodziłam ze&nbsp;skwaszoną miną..I pamiętam jeden deszczowy dzień, kiedy oczywiście obrażona przyszłam na&nbsp;przystanek autobusowy. Siedział tam tylko&nbsp;starszy pan z&nbsp;zakupami, patrzył na&nbsp;mnie przez&nbsp;chwilę, kiedy nerwowo bawiłam się kluczami w&nbsp;ręce i&nbsp;powiedział &#8222;Wie pani, ja nie&nbsp;chcę być wścibski, ale&nbsp;znam trochę ludzi..Może to&nbsp;banalne, co ja pani teraz powiem, ale&nbsp;pani ma takie ładne paznokcie, jest pani taka ładna, filigranowa, a&nbsp;widzę, że&nbsp;zaraz pani się rozpłacze..A może by&nbsp;pani tak&nbsp;dla odmiany &#8211; mogła się uśmiechnąć do&nbsp;mnie?&#8221;. Z&nbsp;tym uroczym starszym panem porozmawiałam przez&nbsp;chwilę, wieczorem wróciłam do&nbsp;domu i&nbsp;tak sobie pomyślałam &#8211; boże, ile można płakać i&nbsp;zamykać się w&nbsp;domu? Przecież wcale nie&nbsp;jestem gorsza od&nbsp;tych wszystkich kobiet, które codziennie mijam na&nbsp;ulicy..Rozstałam się z&nbsp;facetem, ale&nbsp;na tym świat się nie&nbsp;kończy. On już dawno zapomniał, żyje swoim życiem, imprezuje, podrywa inne kobiety, a&nbsp;ja piątkowe wieczory spędzałam z&nbsp;butelką wina/piwa w&nbsp;ręce. I&nbsp;tak co tydzień. Ewentualnie piłam z&nbsp;koleżankami w&nbsp;podobnej sytuacji. Napiłyśmy się, wypłakałyśmy, pośmiałyśmy i&nbsp;poszłyśmy spać &#8211; i&nbsp;nie, to&nbsp;wcale nie&nbsp;było fajne.<br />
Co zrobiłam? Wyszłam do&nbsp;ludzi. Wygrzebałam z&nbsp;dna szafy sukienkę. Wyjęłam te cholerne szpilki z&nbsp;pudełka. Wylaszczyłam się za&nbsp;wszystkie czasy, kiedy to&nbsp;siedziałam sama w&nbsp;domu i&nbsp;płakałam. Zmieniłam nastawienie, bo żarty żartami, ale&nbsp;ile można twierdzić, że&nbsp;wszyscy faceci są tacy sami? ;) Zaczęłam uśmiechać się do&nbsp;ludzi, w&nbsp;końcu podniosłam wzrok i&nbsp;przestałam liczyć kostki brukowe ;) Jedna randka, druga randka..Kilka udanych, kilka mniej udanych..Takie życie. Ale&nbsp;nie poddaję się, wychodzę, rozmawiam, uśmiecham się &#8211; daję sobie szansę na&nbsp;poznanie kogoś wyjątkowego. Niestety, nikt mi w&nbsp;tym nie&nbsp;pomoże. Musiałam wypić dużo wina i&nbsp;zjeść dużo słodyczy, żeby&nbsp;przestać sobie wmawiać, że&nbsp;jestem najgorsza na&nbsp;świecie. I&nbsp;teraz w&nbsp;końcu ze&nbsp;spokojem w&nbsp;duszy i&nbsp;porządkiem w&nbsp;głowie wychodzę z&nbsp;domu. Odcięłam się od&nbsp;przeszłości. Bardzo grubą linią.<br />
Każdej kobiecie życzę jak najszybszego wyjścia ze&nbsp;skorupy i&nbsp;żeby dały sobie szansę, bo wszystko siedzi w&nbsp;tej cholernej głowie..</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Kinga Potocka</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/czlowiek-wystarczajaco-dobry#comment-11516</link>
		<dc:creator><![CDATA[Kinga Potocka]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 Jul 2016 17:50:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101995#comment-11516</guid>
		<description><![CDATA[Dokładnie. Zgadzam się z Wami. Ja zazwyczaj jak się z kimś rozstaję i jest to bardziej po jednej stronie to po prostu- usuwam ze znajomych. Bo po co mam mieć w znajomych jakiegoś przykładowego &quot;Karola&quot;  w takim wypadku? Tylko po to by odczuwać wkur.... i smutek jak wyskakują mi jego posty czy zdjęcia?!]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dokładnie. Zgadzam się z&nbsp;Wami. Ja zazwyczaj jak się z&nbsp;kimś rozstaję i&nbsp;jest to&nbsp;bardziej po&nbsp;jednej stronie to&nbsp;po prostu- usuwam ze&nbsp;znajomych. Bo po&nbsp;co mam mieć w&nbsp;znajomych jakiegoś przykładowego &#8222;Karola&#8221;  w&nbsp;takim wypadku? Tylko&nbsp;po to&nbsp;by odczuwać wkur&#8230;. i&nbsp;smutek jak wyskakują mi jego posty czy&nbsp;zdjęcia?!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Krzysiek</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/czlowiek-wystarczajaco-dobry#comment-11503</link>
		<dc:creator><![CDATA[Krzysiek]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 Jul 2016 21:27:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101995#comment-11503</guid>
		<description><![CDATA[Rzucasz kogoś bo masz dość jego wad, niedopasowania albo i stagnacji związku. Po miesiącach/latach wspomnienia masz już tylko te pozytywne, bo czas zdążył zagoić rany. 
Prawda jest taka że nie wyszło bo nie mogło i nie wyszło by po raz kolejny (nie słyszałem o udanym zejściu się dwójki ludzi po rozstaniu). 
Ale dobry punkt odniesienia do wyłapania czego szukasz w drugim człowieku, zawsze da obraz paru albo i kilku elementów pasującej partnerskiej układanki.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Rzucasz kogoś bo masz dość jego wad, niedopasowania albo&nbsp;i&nbsp;stagnacji związku. Po&nbsp;miesiącach/latach wspomnienia masz już tylko&nbsp;te pozytywne, bo czas zdążył zagoić rany.<br />
Prawda jest taka że&nbsp;nie wyszło bo nie&nbsp;mogło i&nbsp;nie wyszło by&nbsp;po raz kolejny (nie&nbsp;słyszałem o&nbsp;udanym zejściu się dwójki ludzi po&nbsp;rozstaniu).<br />
Ale dobry punkt odniesienia do&nbsp;wyłapania czego szukasz w&nbsp;drugim człowieku, zawsze da obraz paru albo&nbsp;i&nbsp;kilku elementów pasującej partnerskiej układanki.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Łukasz</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/czlowiek-wystarczajaco-dobry#comment-11466</link>
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 19 Jul 2016 16:41:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101995#comment-11466</guid>
		<description><![CDATA[Nie, nie mieli racji - czas nie leczy ran. Czas uczy nas żyć z bliznami. Takie jest moje zdanie. A blizny się dostrzega, te fizyczne zwyczajnie się widzi, te psychiczne się pamięta.
Takie wspomnienia, potrafią być trucizną i dlatego nie można im pozwolić by zawładnęły naszym życiem.
W sumie zawsze dziwi mnie kiedy ludzie sięgają do swoich starych ran zamiast przepracować siebie, ustawić swoje priorytety i zacząć czerpać szczęście ze swojego życia... albo wróć, zwyczajnie się na owe szczęście otworzyć. Bo bardzo często czeka nieśmiało tuż za rogiem... tyle, że nigdy nie spotka ono człowieka, który nie będzie chciał owego szczęścia: spotkać... dostrzec... objąć.
Osobiście uważam, że zanim człowiek zdecyduje się zabrać za jakąkolwiek poważniejszą relację powinien wiedzieć czego chce od życia ( wiedzieć a nie żeby mu się wydawało że wie) i mieć jasno nakreślone priorytety w zakresie tego co jest dla niego ważne... i co jest w stanie zaakceptować a co spowoduje kategoryczną -  czerwona kartkę. Czy to drugiej osobie czy wręcz sobie.
Jak już wspomniał, jeden z przedmówców potrzebna i rzekłbym niezbędna jest autorefleksja oraz dystans do siebie.
Trzeba nieraz samemu stawić czoło swoim demonom i chcieć je pokonać by być szczęśliwym i swoim pozytywnym nastawieniem sprawić, że dziwnym trafem ta delikatna mgiełka zostanie zauważona i to przez tę właściwą osobę. Mało tego będzie ona dla niej bardzo pociągająca.
Przeszłość jest od tego by wyciągać z niej wnioski i nie popełniać starych błędów. Tak więc podpisuję się pod wypowiedzią m0garta... i zmienianie świata polecam zacząć od eliminowania swoich wad i słabostek. Daje to niesamowitego kopa motywacyjnego i świadomość tego że można zrobić prawie wszystko a jedyną osobą, która może podciąć nam skrzydła i boleśnie ograniczyć - jesteśmy my sami.
Swoją drogą pisząc te słowa, naszła mnie ciekawa refleksja. Przypomniałem sobie jaką drogę przeszedłem przez ostatnie dwa lata... od niedojrzałego i nieśmiałego chłopczyka, który nie wiedział czego chce od życia do... no właśnie kogo?
Mężczyzną z krwi i kości bym siebie jeszcze nie nazwał, trochę mi jeszcze brakuje. Tyle że nauczyłem się cieszyć małymi rzeczami i smakować życie zamiast wegetować. Pewnie dlatego, tak bardzo lubię poznawać nowych ludzi i ich zdanie - zwłaszcza jeśli jest odmienne od mojego.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie, nie&nbsp;mieli racji &#8211; czas nie&nbsp;leczy ran. Czas uczy nas żyć z&nbsp;bliznami. Takie jest moje&nbsp;zdanie. A&nbsp;blizny się dostrzega, te fizyczne zwyczajnie się widzi, te psychiczne się pamięta.<br />
Takie wspomnienia, potrafią być trucizną i&nbsp;dlatego nie&nbsp;można im pozwolić by&nbsp;zawładnęły naszym życiem.<br />
W sumie zawsze dziwi mnie kiedy ludzie sięgają do&nbsp;swoich starych ran zamiast przepracować siebie, ustawić swoje priorytety i&nbsp;zacząć czerpać szczęście ze&nbsp;swojego życia&#8230; albo&nbsp;wróć, zwyczajnie się na&nbsp;owe szczęście otworzyć. Bo bardzo często czeka nieśmiało tuż za&nbsp;rogiem&#8230; tyle, że&nbsp;nigdy nie&nbsp;spotka ono człowieka, który&nbsp;nie będzie chciał owego szczęścia: spotkać&#8230; dostrzec&#8230; objąć.<br />
Osobiście uważam, że&nbsp;zanim człowiek zdecyduje się zabrać za&nbsp;jakąkolwiek poważniejszą relację powinien wiedzieć czego chce od&nbsp;życia ( wiedzieć a&nbsp;nie żeby&nbsp;mu się wydawało że&nbsp;wie) i&nbsp;mieć jasno nakreślone priorytety w&nbsp;zakresie tego co jest dla niego ważne&#8230; i&nbsp;co jest w&nbsp;stanie zaakceptować a&nbsp;co spowoduje kategoryczną &#8211;  czerwona kartkę. Czy&nbsp;to drugiej osobie czy&nbsp;wręcz sobie.<br />
Jak już wspomniał, jeden z&nbsp;przedmówców potrzebna i&nbsp;rzekłbym niezbędna jest autorefleksja oraz&nbsp;dystans do&nbsp;siebie.<br />
Trzeba nieraz samemu stawić czoło swoim demonom i&nbsp;chcieć je pokonać by&nbsp;być szczęśliwym i&nbsp;swoim pozytywnym nastawieniem sprawić, że&nbsp;dziwnym trafem ta delikatna mgiełka zostanie zauważona i&nbsp;to przez&nbsp;tę właściwą osobę. Mało tego będzie ona dla niej bardzo pociągająca.<br />
Przeszłość jest od&nbsp;tego by&nbsp;wyciągać z&nbsp;niej wnioski i&nbsp;nie popełniać starych błędów. Tak&nbsp;więc podpisuję się pod&nbsp;wypowiedzią m0garta&#8230; i&nbsp;zmienianie świata polecam zacząć od&nbsp;eliminowania swoich wad i&nbsp;słabostek. Daje to&nbsp;niesamowitego kopa motywacyjnego i&nbsp;świadomość tego że&nbsp;można zrobić prawie wszystko a&nbsp;jedyną osobą, która&nbsp;może podciąć nam skrzydła i&nbsp;boleśnie ograniczyć &#8211; jesteśmy my sami.<br />
Swoją drogą pisząc te słowa, naszła mnie ciekawa refleksja. Przypomniałem sobie jaką drogę przeszedłem przez&nbsp;ostatnie dwa lata&#8230; od&nbsp;niedojrzałego i&nbsp;nieśmiałego chłopczyka, który&nbsp;nie wiedział czego chce od&nbsp;życia do&#8230; no właśnie kogo?<br />
Mężczyzną z&nbsp;krwi i&nbsp;kości bym&nbsp;siebie jeszcze nie&nbsp;nazwał, trochę mi jeszcze brakuje. Tyle że&nbsp;nauczyłem się cieszyć małymi rzeczami i&nbsp;smakować życie zamiast wegetować. Pewnie dlatego, tak&nbsp;bardzo lubię poznawać nowych ludzi i&nbsp;ich zdanie &#8211; zwłaszcza jeśli jest odmienne od&nbsp;mojego.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: S.</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/czlowiek-wystarczajaco-dobry#comment-11440</link>
		<dc:creator><![CDATA[S.]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 18 Jul 2016 06:53:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101995#comment-11440</guid>
		<description><![CDATA[No i dobrze robisz. Ekonomista by to nazwał ulokowaniem kapitału w niewłaściwą inwestycje ;-)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No i&nbsp;dobrze robisz. Ekonomista by&nbsp;to nazwał ulokowaniem kapitału w&nbsp;niewłaściwą inwestycje ;-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Iskra</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/czlowiek-wystarczajaco-dobry#comment-11431</link>
		<dc:creator><![CDATA[Iskra]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 17 Jul 2016 21:58:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101995#comment-11431</guid>
		<description><![CDATA[A co w przypadku kiedy ja traktuję kogoś jakby był dla mnie idealny, ale w drugą stronę już tego nie ma? To znaczy, że coś gdzieś po drodze nie poszło i się rozminęliśmy, a ja nie jestem z osób, które czekają, aż kogoś olśni i nagle uzna mnie za swój ideał (których podobno i tak nie ma). Stawiam sprawę jasno i tego oczekuję od drugiej strony. Jak ktoś leci w chuja to świadczy tylko o nim, ja zwykle daję serce na talerzu, a kończy się tak, że ktoś jak Hannibal je sobie zjada na obiadek i nawet nie powie &quot;dziękuje&quot;. Za to ja wtedy mówię &quot;dziękuję&quot; i staram się iść w swoją stronę, bez serca... Ale cholera ono ciągle odrasta po jakimś czasie :P.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A&nbsp;co w&nbsp;przypadku kiedy ja traktuję kogoś jakby był dla mnie idealny, ale&nbsp;w&nbsp;drugą stronę już tego nie&nbsp;ma? To&nbsp;znaczy, że&nbsp;coś gdzieś po&nbsp;drodze nie&nbsp;poszło i&nbsp;się rozminęliśmy, a&nbsp;ja nie&nbsp;jestem z&nbsp;osób, które czekają, aż kogoś olśni i&nbsp;nagle uzna mnie za&nbsp;swój ideał (których&nbsp;podobno i&nbsp;tak nie&nbsp;ma). Stawiam sprawę jasno i&nbsp;tego oczekuję od&nbsp;drugiej strony. Jak ktoś leci w&nbsp;chuja to&nbsp;świadczy tylko&nbsp;o&nbsp;nim, ja zwykle daję serce na&nbsp;talerzu, a&nbsp;kończy się tak, że&nbsp;ktoś jak Hannibal je sobie zjada na&nbsp;obiadek i&nbsp;nawet nie&nbsp;powie &#8222;dziękuje&#8221;. Za&nbsp;to ja wtedy mówię &#8222;dziękuję&#8221; i&nbsp;staram się iść w&nbsp;swoją stronę, bez&nbsp;serca&#8230; Ale&nbsp;cholera ono ciągle odrasta po&nbsp;jakimś czasie :P.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: MartiniJess</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/czlowiek-wystarczajaco-dobry#comment-11412</link>
		<dc:creator><![CDATA[MartiniJess]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 17 Jul 2016 17:46:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101995#comment-11412</guid>
		<description><![CDATA[Zdecydowanie tak! Choć Ja i Jessica jesteśmy młodzi to mamy tą przyjemność, że absolutnie jedno drugiemu nie wchodzi na głowę, jak już po prostu nadajemy na tych samych falach choć to dwa inne światy. Ja jej kompletnie nie rozumie i jednocześnie rozumie wszystko. Ona patrzy we mnie jakbym miał na czole &#039;&#039;młody Bóg&#039;&#039;. I wtedy zastanawiam się czy może być tak pięknie? Bo szczerze, żadne z nas nie robi nic na wyrost, po prostu jesteśmy.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zdecydowanie tak! Choć Ja i&nbsp;Jessica jesteśmy młodzi to&nbsp;mamy tą przyjemność, że&nbsp;absolutnie jedno drugiemu nie&nbsp;wchodzi na&nbsp;głowę, jak już po&nbsp;prostu nadajemy na&nbsp;tych samych falach choć to&nbsp;dwa inne światy. Ja jej kompletnie nie&nbsp;rozumie i&nbsp;jednocześnie rozumie wszystko. Ona patrzy we&nbsp;mnie jakbym miał na&nbsp;czole &#8221;młody Bóg&#8221;. I&nbsp;wtedy zastanawiam się czy&nbsp;może być tak&nbsp;pięknie? Bo szczerze, żadne z&nbsp;nas nie&nbsp;robi nic na&nbsp;wyrost, po&nbsp;prostu jesteśmy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: S.</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/czlowiek-wystarczajaco-dobry#comment-11407</link>
		<dc:creator><![CDATA[S.]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 16 Jul 2016 21:01:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101995#comment-11407</guid>
		<description><![CDATA[Bo partnera/partnerkę trzeba traktować jakby był idealny(a).Nawet jak nie jest. W życiu często dostajemy nie wiele i trzeba z tego wykrzesać ile się tylko da. A nie zastanawiać się czy ja się nadaje czy nie, a co by było gdyby, co to w ogóle za podejście?]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bo partnera/partnerkę trzeba traktować jakby był idealny(a).Nawet jak nie&nbsp;jest. W&nbsp;życiu często dostajemy nie&nbsp;wiele i&nbsp;trzeba z&nbsp;tego wykrzesać ile się tylko&nbsp;da. A&nbsp;nie zastanawiać się czy&nbsp;ja się nadaje czy&nbsp;nie, a&nbsp;co by&nbsp;było gdyby, co to&nbsp;w&nbsp;ogóle za&nbsp;podejście?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
