<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: Detoks</title>
	<atom:link href="https://malvina-pe.pl/post/detoks/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://malvina-pe.pl/post/detoks</link>
	<description>Jedyny blog społeczno-literacki. Zero lajfstajlu. Nie mówię jak żyć. Mówię, że można inaczej.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 31 Aug 2023 14:15:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.8.25</generator>
	<item>
		<title>Autor: Olga</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/detoks#comment-8833</link>
		<dc:creator><![CDATA[Olga]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Oct 2015 14:55:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100836#comment-8833</guid>
		<description><![CDATA[hmmmmmmm mozemy konkurowac ile kto do kogo jezdzil, ja akurat pokonywalam trase do wwy w 2.5 h. ale i tak sie rozpadlo, niedomowienia itp. ludzie zyja w strefie komfortu obecnie, a przeszkody ich napotykajace je psuja. proste!]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>hmmmmmmm mozemy konkurowac ile kto do&nbsp;kogo jezdzil, ja akurat pokonywalam trase do&nbsp;wwy w&nbsp;2.5 h. ale&nbsp;i&nbsp;tak&nbsp;sie rozpadlo, niedomowienia itp. ludzie zyja w&nbsp;strefie komfortu obecnie, a&nbsp;przeszkody ich napotykajace je psuja. proste!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: anna</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/detoks#comment-8832</link>
		<dc:creator><![CDATA[anna]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Oct 2015 11:51:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100836#comment-8832</guid>
		<description><![CDATA[Dobre :)  Ale; &quot;taka miłość, szalona, namiętna i dogłębna, na poziomie połączeń nerwowo-mózgowych, zdarza się raz w życiu, kurwa jego mać. &quot; - to zbyt piekne w swojej prostocie żeby było prawdziwe. a że lubimy komplikować to co zbyt proste i ciagnie nas na cudne manowce to życie ma smaków, opcji i odsłon wiele... Wklejam refleksję o książce Zdrada moze na pierwszy rzut oka poboczną ale tylko na pierwszy :-) Z pozoru drugoplanowa postać męża jest kluczem do zrozumienia przesłania Coelho. Lindą szarpią typowe rozterki kobiety pozornie spełnionej ale funkcjonującej pod presją nieustannego spełniania oczekiwań i sprostania narzucanemu przez otoczenie wizerunkowi kobiety, matki, zony, pracownika... Ona czuje, że nie ma czym oddychać. Dusi sie, zapada, pochłania ją czarna dziura więc walczy tak jak umie. Intuicyjnie. Na oslep. Po raz pierwszy łamie konwenanse i rzuca się bezładnie w coś, co nią wstrząśnie, poruszy krew, obudzi do życia. Szarpnie i siłą , za włosy, zmusi do nabrania solidnego haustu powietrza. Choćby zatrutego. Zeby sie odbić, musi siegnąc dna. Nie od poczatku rozumie co sie z nia dzieje ale szybko, bolesnie dojrzewa i odzyskuje &quot;własciwe&quot; proporcje. Autor moralizatorsko wskazuje nam jedyną słuszna drogę. Mamy happy end. Nie wiem czy istnieją w realu takie posągowo dogłębnie ludzkie postaci jak mąż Lindy... Dojrzałość tego mężczyzny, jego siła i autentyzm - powalają. Wijąca się, polukrowana opowieść o Lindzie, jej kochanku, idealnym mieście po którym krążą nieśpiesznie jest dla mnie tylko tłem dla tych kilku niesamowitych akapitów o człowieczeństwie współczesnego Króla Artura.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dobre :)  Ale; &#8222;taka miłość, szalona, namiętna i&nbsp;dogłębna, na&nbsp;poziomie połączeń nerwowo-mózgowych, zdarza się raz w&nbsp;życiu, kurwa jego mać. &#8221; &#8211; to&nbsp;zbyt piekne w&nbsp;swojej prostocie żeby&nbsp;było prawdziwe. a&nbsp;że lubimy komplikować to&nbsp;co zbyt proste i&nbsp;ciagnie nas na&nbsp;cudne manowce to&nbsp;życie ma smaków, opcji i&nbsp;odsłon wiele&#8230; Wklejam refleksję o&nbsp;książce Zdrada moze na&nbsp;pierwszy rzut oka poboczną ale&nbsp;tylko na&nbsp;pierwszy :-) Z&nbsp;pozoru drugoplanowa postać męża jest kluczem do&nbsp;zrozumienia przesłania Coelho. Lindą szarpią typowe rozterki kobiety pozornie spełnionej ale&nbsp;funkcjonującej pod&nbsp;presją nieustannego spełniania oczekiwań i&nbsp;sprostania narzucanemu przez&nbsp;otoczenie wizerunkowi kobiety, matki, zony, pracownika&#8230; Ona czuje, że&nbsp;nie ma czym oddychać. Dusi sie, zapada, pochłania ją czarna dziura więc&nbsp;walczy tak&nbsp;jak umie. Intuicyjnie. Na&nbsp;oslep. Po&nbsp;raz pierwszy łamie konwenanse i&nbsp;rzuca się bezładnie w&nbsp;coś, co nią wstrząśnie, poruszy krew, obudzi do&nbsp;życia. Szarpnie i&nbsp;siłą , za&nbsp;włosy, zmusi do&nbsp;nabrania solidnego haustu powietrza. Choćby zatrutego. Zeby sie odbić, musi siegnąc dna. Nie&nbsp;od poczatku rozumie co sie z&nbsp;nia dzieje ale&nbsp;szybko, bolesnie dojrzewa i&nbsp;odzyskuje &#8222;własciwe&#8221; proporcje. Autor moralizatorsko wskazuje nam jedyną słuszna drogę. Mamy happy end. Nie&nbsp;wiem czy&nbsp;istnieją w&nbsp;realu takie posągowo dogłębnie ludzkie postaci jak mąż Lindy&#8230; Dojrzałość tego mężczyzny, jego siła i&nbsp;autentyzm &#8211; powalają. Wijąca się, polukrowana opowieść o&nbsp;Lindzie, jej kochanku, idealnym mieście po&nbsp;którym krążą nieśpiesznie jest dla mnie tylko&nbsp;tłem dla tych kilku niesamowitych akapitów o&nbsp;człowieczeństwie współczesnego Króla Artura.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: POJEDYNCZA pojedyncza.blog.pl</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/detoks#comment-8829</link>
		<dc:creator><![CDATA[POJEDYNCZA pojedyncza.blog.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Oct 2015 07:10:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100836#comment-8829</guid>
		<description><![CDATA[Uśmiałam się przednio czytając ten tekst, choć to taki śmiech przez łzy... Mimo, że ponoć historia wymyślona, to niektóre cytaty są jak wprost z mojego pamiętnika...
Dziękuję i pozdrawiam! :-)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Uśmiałam się przednio czytając ten tekst, choć to&nbsp;taki śmiech przez&nbsp;łzy&#8230; Mimo, że&nbsp;ponoć historia wymyślona, to&nbsp;niektóre cytaty są jak wprost z&nbsp;mojego pamiętnika&#8230;<br />
Dziękuję i&nbsp;pozdrawiam! :-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Późne rokokoko</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/detoks#comment-8828</link>
		<dc:creator><![CDATA[Późne rokokoko]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Oct 2015 23:18:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100836#comment-8828</guid>
		<description><![CDATA[Eno! To ja już myślałem, że jestem najgorszą pipą, po nawet laska by to zniosła a Ty mi tu takie rzeczy! Pajonk! :D BTW: przez Ciebie dziś w tramwaju prawie dostałem zawału, bo zobaczyłem laskę, która z tyłu wyglądała jak YOU KNOW WHO :P A Ty mi tu, że w głowie... :D]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Eno! To&nbsp;ja już myślałem, że&nbsp;jestem najgorszą pipą, po&nbsp;nawet laska by&nbsp;to zniosła a&nbsp;Ty mi tu takie rzeczy! Pajonk! :D BTW: przez&nbsp;Ciebie dziś w&nbsp;tramwaju prawie dostałem zawału, bo zobaczyłem laskę, która&nbsp;z&nbsp;tyłu wyglądała jak YOU KNOW WHO :P A&nbsp;Ty mi tu, że&nbsp;w&nbsp;głowie&#8230; :D</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Maciejewsky</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/detoks#comment-8827</link>
		<dc:creator><![CDATA[Maciejewsky]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Oct 2015 20:31:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100836#comment-8827</guid>
		<description><![CDATA[Eee, niekoniecznie. Związek, który poszedł się pierdolić zaczął się bardzo podobnie i przez ok. rok jeździliśmy do siebie po 4 godziny w jedną stronę. Stąd na chwilę obecną odległość nie jest dla mnie problemem, a jeśli zacznie, bo zrobi się miło, to chętnie go rozwiążę. Na pierwszą, i jak na razie ostatnią, randkę pojechałem do Wawy (z Gdyni ludzie, z Gdyni!). Żeby ją zobaczyć przez tylko 3 godziny. Rzadko spotykam kogoś, z kim te fale (z Gdyni chłopak, z Gdyni! Stąd marinistyczno-radioelektroniczne motywy) tak świetnie się zgrywają. I było super, i wszystko jest ponoć jak w najlepszym porządku.
A jednak kontaktu nie ma. Są czasem wyjaśnienia, wiem, że po tamtej stronie skomplikowana sytuacja, powiedzmy, rodzinno-zawodowa, co ponoć utrudnia relacje. Tylko to tak naprawdę nie ma znaczenia, bo znowu do Wawy, czy inkszego miasta, choćby i powiatowego, mogę pojechać, jako ten bardziej elastyczny. Warto, naprawdę warto.
Tylko wystarczy się ze mną zacząć komunikować. A tego brak, stąd motyw &quot;piękne słowa, jeno czynów zero&quot; mocno mnie uwiera. I jakkolwiek fenomenalna nie byłaby to dziewczyna czuję się jak naiwny łoś.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Eee, niekoniecznie. Związek, który&nbsp;poszedł się pierdolić zaczął się bardzo podobnie i&nbsp;przez ok. rok jeździliśmy do&nbsp;siebie po&nbsp;4 godziny w&nbsp;jedną stronę. Stąd na&nbsp;chwilę obecną odległość nie&nbsp;jest dla mnie problemem, a&nbsp;jeśli zacznie, bo zrobi się miło, to&nbsp;chętnie go rozwiążę. Na&nbsp;pierwszą, i&nbsp;jak na&nbsp;razie ostatnią, randkę pojechałem do&nbsp;Wawy (z&nbsp;Gdyni ludzie, z&nbsp;Gdyni!). Żeby ją zobaczyć przez&nbsp;tylko 3 godziny. Rzadko spotykam kogoś, z&nbsp;kim te fale (z&nbsp;Gdyni chłopak, z&nbsp;Gdyni! Stąd marinistyczno-radioelektroniczne motywy) tak&nbsp;świetnie się zgrywają. I&nbsp;było super, i&nbsp;wszystko jest ponoć jak w&nbsp;najlepszym porządku.<br />
A jednak kontaktu nie&nbsp;ma. Są czasem wyjaśnienia, wiem, że&nbsp;po tamtej&nbsp;stronie skomplikowana sytuacja, powiedzmy, rodzinno-zawodowa, co ponoć utrudnia relacje. Tylko&nbsp;to tak&nbsp;naprawdę nie&nbsp;ma znaczenia, bo znowu do&nbsp;Wawy, czy&nbsp;inkszego miasta, choćby i&nbsp;powiatowego, mogę pojechać, jako ten bardziej elastyczny. Warto, naprawdę warto.<br />
Tylko wystarczy się ze&nbsp;mną zacząć komunikować. A&nbsp;tego brak, stąd motyw &#8222;piękne słowa, jeno czynów zero&#8221; mocno mnie uwiera. I&nbsp;jakkolwiek fenomenalna nie&nbsp;byłaby to&nbsp;dziewczyna czuję się jak naiwny łoś.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Smok</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/detoks#comment-8826</link>
		<dc:creator><![CDATA[Smok]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Oct 2015 20:26:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100836#comment-8826</guid>
		<description><![CDATA[&quot;Rozmawiamy rzadziej, częściej to milczenie
Wreszcie krzyczysz coś o niczym, co naprawdę ma znaczenie&quot; ;)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Rozmawiamy rzadziej, częściej to&nbsp;milczenie<br />
Wreszcie krzyczysz coś o&nbsp;niczym, co naprawdę ma znaczenie&#8221; ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Lan Meigui</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/detoks#comment-8823</link>
		<dc:creator><![CDATA[Lan Meigui]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Oct 2015 14:01:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100836#comment-8823</guid>
		<description><![CDATA[Wiadomo,że to wszystko taka przenośnia, jednak mam nieodparte wrażenie, że coraz częściej tak wyglądają rozmowy. Wszystko zostawiamy jakby niedomówione, zamiast od razu wyjaśnić, jeśli widzimy, że źle nas zrozumiano. I nam lżej i drugiej osobie.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wiadomo,że to&nbsp;wszystko taka przenośnia, jednak mam nieodparte wrażenie, że&nbsp;coraz częściej tak&nbsp;wyglądają rozmowy. Wszystko zostawiamy jakby niedomówione, zamiast od&nbsp;razu wyjaśnić, jeśli widzimy, że&nbsp;źle nas zrozumiano. I&nbsp;nam lżej i&nbsp;drugiej osobie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Jerry Smith</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/detoks#comment-8821</link>
		<dc:creator><![CDATA[Jerry Smith]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Oct 2015 13:08:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100836#comment-8821</guid>
		<description><![CDATA[Jakoś przyszły mi na myśl te wszystkie przypadkowe spotkania z dawnymi znajomymi.

- O, cześć!
- Cześć!
- Fajnie cię widzieć, musimy się umówić na piwo.
- No jasne, koniecznie!
- A na razie lecę, trzymaj się.
- Cześć.

I zapominamy o sobie. Aż do kolejnego przypadkowego spotkania na ulicy.

- O, cześć!
- Cześć!
- Fajnie cię widzieć, musimy…

;)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jakoś przyszły mi na&nbsp;myśl te wszystkie przypadkowe spotkania z&nbsp;dawnymi znajomymi.</p>
<p>&#8211; O, cześć!<br />
&#8211; Cześć!<br />
&#8211; Fajnie cię widzieć, musimy się umówić na&nbsp;piwo.<br />
&#8211; No jasne, koniecznie!<br />
&#8211; A&nbsp;na razie lecę, trzymaj się.<br />
&#8211; Cześć.</p>
<p>I zapominamy o&nbsp;sobie. Aż do&nbsp;kolejnego przypadkowego spotkania na&nbsp;ulicy.</p>
<p>&#8211; O, cześć!<br />
&#8211; Cześć!<br />
&#8211; Fajnie cię widzieć, musimy…</p>
<p>;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Malvina Pe.</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/detoks#comment-8820</link>
		<dc:creator><![CDATA[Malvina Pe.]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Oct 2015 10:03:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100836#comment-8820</guid>
		<description><![CDATA[Chyba też bym nie umiała przeżyć takiego spotkania.
Na szczęście ono rozegrało się wyłącznie w mojej głowie. 

Pozdrawiam,
M.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Chyba też bym&nbsp;nie umiała przeżyć takiego spotkania.<br />
Na szczęście ono rozegrało się wyłącznie w&nbsp;mojej głowie. </p>
<p>Pozdrawiam,<br />
M.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Późne rokokoko</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/detoks#comment-8819</link>
		<dc:creator><![CDATA[Późne rokokoko]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Oct 2015 09:54:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100836#comment-8819</guid>
		<description><![CDATA[&quot;Kochałem cię mała, bardzo, za bardzo. Żaden facet nie powinien nigdy tak
 kochać kobiety. Dobrze, że to koniec – myślę i ta myśl rozluźnia mnie.&quot;
Pod pierwsza częścią tego cytatu mógłbym się podpisać obiema rękami, choć lewą nie potrafię. Ale z ostatnim zdaniem nie umiem się zgodzić. Chociaż chciałbym. I mimo, że tamta ONA już nie istnieje, bo jest kimś zupełnie innym, kogo nie znam. Mimo, że tak wiele czasu minęło ciągle nie umiałbym tak powiedzieć, choć logicznie rzecz ujmując być może faktycznie dobrze, że się skończyło. Może to kwestia tego, że już tak długo jestem sam i w zasadzie to już nawet nie wiem za czym tęsknię, za NIĄ czy za związkiem. W każdym razie nie umiałbym tak powiedzieć i nie chciałbym przeżyć takiego spotkania. Obawiam się, że byłoby jak emocjonalny granat, który ktoś kazałby mi połknąć po wyciągnięciu zawleczki...
A może to tylko kwestia poniedziałkowej chandry po kolejnym samotnym weekendzie...]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Kochałem cię mała, bardzo, za&nbsp;bardzo. Żaden facet nie&nbsp;powinien nigdy tak<br />
 kochać kobiety. Dobrze, że&nbsp;to koniec – myślę i&nbsp;ta myśl rozluźnia mnie.&#8221;<br />
Pod pierwsza częścią tego cytatu mógłbym się podpisać obiema rękami, choć lewą nie&nbsp;potrafię. Ale&nbsp;z&nbsp;ostatnim zdaniem nie&nbsp;umiem się zgodzić. Chociaż chciałbym. I&nbsp;mimo, że&nbsp;tamta ONA już nie&nbsp;istnieje, bo jest kimś zupełnie innym, kogo nie&nbsp;znam. Mimo, że&nbsp;tak wiele czasu minęło ciągle nie&nbsp;umiałbym tak&nbsp;powiedzieć, choć logicznie rzecz ujmując być może faktycznie dobrze, że&nbsp;się skończyło. Może to&nbsp;kwestia tego, że&nbsp;już tak&nbsp;długo jestem sam i&nbsp;w&nbsp;zasadzie to&nbsp;już nawet nie&nbsp;wiem za&nbsp;czym tęsknię, za&nbsp;NIĄ czy&nbsp;za związkiem. W&nbsp;każdym razie nie&nbsp;umiałbym tak&nbsp;powiedzieć i&nbsp;nie chciałbym przeżyć takiego spotkania. Obawiam się, że&nbsp;byłoby jak emocjonalny granat, który&nbsp;ktoś kazałby mi połknąć po&nbsp;wyciągnięciu zawleczki&#8230;<br />
A może to&nbsp;tylko kwestia poniedziałkowej chandry po&nbsp;kolejnym samotnym weekendzie&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
