<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: Dlaczego kobiety kontrolują mężczyzn?</title>
	<atom:link href="https://malvina-pe.pl/post/dlaczego-kobiety-kontroluja-mezczyzn/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://malvina-pe.pl/post/dlaczego-kobiety-kontroluja-mezczyzn</link>
	<description>Jedyny blog społeczno-literacki. Zero lajfstajlu. Nie mówię jak żyć. Mówię, że można inaczej.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 31 Aug 2023 14:15:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.8.25</generator>
	<item>
		<title>Autor: MM</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/dlaczego-kobiety-kontroluja-mezczyzn#comment-10280</link>
		<dc:creator><![CDATA[MM]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Mar 2016 05:27:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101285#comment-10280</guid>
		<description><![CDATA[Teraz tak wracam do tego tekstu po pewnych doświadczeniach. Wcześniej czytałam i przytakiwałam siedząc przed ekranem, ale teraz trochę się nie zgadzam. Co z mężczyznami, z którymi będąc nie popełniałyśmy żadnych błędów (nie byłyśmy zazdrosne, podejrzliwe), dopiero niedawno poznałyśmy partnera i niczego w życiu seksualnym nie brakowało. W trzech słowach: &quot;cud, miód i orzeszki&quot;, a jednak jakaś byle jaka relacja z przeszłości (singlowej) dała o sobie znać i był na starcie już skok w bok. Co poszło nie tak? Trudno dopatrywać się winy, bo nie było jeszcze tego &quot;wypalenia&quot;. Szczerze? Nigdy nie byłam zazdrosna czy podejrzliwa i upierdliwa. Dzisiaj po tym wszystkim muszę mocno walczyć ze sobą, bo druga szansa polega przecież na zaufaniu po raz drugi.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Teraz tak&nbsp;wracam do&nbsp;tego tekstu po&nbsp;pewnych doświadczeniach. Wcześniej czytałam i&nbsp;przytakiwałam siedząc przed&nbsp;ekranem, ale&nbsp;teraz trochę się nie&nbsp;zgadzam. Co z&nbsp;mężczyznami, z&nbsp;którymi będąc nie&nbsp;popełniałyśmy żadnych błędów (nie&nbsp;byłyśmy zazdrosne, podejrzliwe), dopiero niedawno poznałyśmy partnera i&nbsp;niczego w&nbsp;życiu seksualnym nie&nbsp;brakowało. W&nbsp;trzech słowach: &#8222;cud, miód i&nbsp;orzeszki&#8221;, a&nbsp;jednak jakaś byle jaka relacja z&nbsp;przeszłości (singlowej) dała o&nbsp;sobie znać i&nbsp;był na&nbsp;starcie już skok w&nbsp;bok. Co poszło nie&nbsp;tak? Trudno dopatrywać się winy, bo nie&nbsp;było jeszcze tego &#8222;wypalenia&#8221;. Szczerze? Nigdy nie&nbsp;byłam zazdrosna czy&nbsp;podejrzliwa i&nbsp;upierdliwa. Dzisiaj po&nbsp;tym wszystkim muszę mocno walczyć ze&nbsp;sobą, bo druga szansa polega przecież na&nbsp;zaufaniu po&nbsp;raz drugi.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: LAlaLAlaLOL</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/dlaczego-kobiety-kontroluja-mezczyzn#comment-10108</link>
		<dc:creator><![CDATA[LAlaLAlaLOL]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 25 Feb 2016 18:12:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101285#comment-10108</guid>
		<description><![CDATA[zgadzam sie. mialam podobnie. ja i masa kolezanek rowniez. i uwierz lub nie z poczuciem wartosci nie mam zadnych problemow. jak jestem sama to mi jakims cudem dobrze i nie doszukuje sie problemow w samej sobie. jesli juz takie cos sie zdarzalo, to zawsze bylo to z powodu faceta. albo psychol kontrolujacy wszystko, albo taki ktoremu nie zalezy itp. tak jak to ujelas, rownowaga zostaje zaburzona i kobieta zaczyna czuc sie w tym wszystkim zle, niepewnie, zaczyna wpadac w obsesje i sprawdzac itp. dlaczego? dlatego, ze prawdopodobnie koles swoimi glupimi zagraniami spowodowal, ze przestala mu ufac i byc zazdrosna. co z tym zrobic? zmienic faceta. proste. nie siedziec na sile tam gdzie ci zle. wyciagnac wnioski z lekcji i miec oczy szerzej otwarte nastepnym razem i przy kazdym zachwianiu rownowagi brac nogi za pas. az w koncu spotka sie kogos wlasciwego. widze to po wszystkich wyzej wspomnianych kolezankach. wiele z nich spotkalo dobrych facetow. sa szczesliwe, bo czuja sie pewnie i bezpiecznie. i nie ma w nich sladu po rozhisteryzowanych babach. 
ktos tu jeszcze wyzej wspomnial, ze Polki sa takie w wiekszosci. dlaczego? bo wiążą sie z Polakami wlasnie. a niestety naszym panom, wychowanym przez Matki Polki, wieeele do idealu brakuje. znalezc ogarnietego to szansa jeden na milion. dlatego wcale sie nie dziwie, ze kobiety sa takie sfrustrowane. szkoda mi tylko, ze tkwia w takich relacjach i nie mysla, ze naprawde zasluguja na cos lepszego.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>zgadzam sie. mialam podobnie. ja i&nbsp;masa kolezanek rowniez. i&nbsp;uwierz lub nie&nbsp;z&nbsp;poczuciem wartosci nie&nbsp;mam zadnych problemow. jak jestem sama to&nbsp;mi jakims cudem dobrze i&nbsp;nie doszukuje sie problemow w&nbsp;samej sobie. jesli juz takie cos sie zdarzalo, to&nbsp;zawsze bylo to&nbsp;z&nbsp;powodu faceta. albo&nbsp;psychol kontrolujacy wszystko, albo&nbsp;taki ktoremu nie&nbsp;zalezy itp. tak&nbsp;jak to&nbsp;ujelas, rownowaga zostaje zaburzona i&nbsp;kobieta zaczyna czuc sie w&nbsp;tym wszystkim zle, niepewnie, zaczyna wpadac w&nbsp;obsesje i&nbsp;sprawdzac itp. dlaczego? dlatego, ze&nbsp;prawdopodobnie koles swoimi glupimi zagraniami spowodowal, ze&nbsp;przestala mu ufac i&nbsp;byc zazdrosna. co z&nbsp;tym zrobic? zmienic faceta. proste. nie&nbsp;siedziec na&nbsp;sile tam gdzie ci zle. wyciagnac wnioski z&nbsp;lekcji i&nbsp;miec oczy szerzej otwarte nastepnym razem i&nbsp;przy kazdym zachwianiu rownowagi brac nogi za&nbsp;pas. az w&nbsp;koncu spotka sie kogos wlasciwego. widze to&nbsp;po wszystkich wyzej wspomnianych kolezankach. wiele z&nbsp;nich spotkalo dobrych facetow. sa szczesliwe, bo czuja sie pewnie i&nbsp;bezpiecznie. i&nbsp;nie ma w&nbsp;nich sladu po&nbsp;rozhisteryzowanych babach.<br />
ktos tu jeszcze wyzej wspomnial, ze&nbsp;Polki sa takie w&nbsp;wiekszosci. dlaczego? bo wiążą sie z&nbsp;Polakami wlasnie. a&nbsp;niestety naszym panom, wychowanym przez&nbsp;Matki Polki, wieeele do&nbsp;idealu brakuje. znalezc ogarnietego to&nbsp;szansa jeden na&nbsp;milion. dlatego wcale sie nie&nbsp;dziwie, ze&nbsp;kobiety sa takie sfrustrowane. szkoda mi tylko, ze&nbsp;tkwia w&nbsp;takich relacjach i&nbsp;nie mysla, ze&nbsp;naprawde zasluguja na&nbsp;cos lepszego.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: eMKa</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/dlaczego-kobiety-kontroluja-mezczyzn#comment-10087</link>
		<dc:creator><![CDATA[eMKa]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Feb 2016 15:32:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101285#comment-10087</guid>
		<description><![CDATA[Tylko chyba czas na ten moment może rozwiązanie, argumenty na bank nie trafia tam gdzie trzeba. Oszczędź dziewczynie, za kilka lat jak przybiegnie z płaczem, hasła: a nie mówiłam :)   Jeżeli jednak dziewczyna podejmie kolejną relacje z facetem, bez okresu pracy nad sobą i przemyśleń dotyczących poprzednich związków (tylko nie przemyśleń z cyklu &quot;jak mam żyć bez niego&quot;, ale takich z cyklu &quot;co jest ze mnie nie tak, że żyłam z nim&quot;) to jest bardzo prawdopodobne, że następny &quot;misio&quot; będzie charakterologicznym klonem poprzednika.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tylko&nbsp;chyba czas na&nbsp;ten moment może rozwiązanie, argumenty na&nbsp;bank nie&nbsp;trafia tam gdzie trzeba. Oszczędź dziewczynie, za&nbsp;kilka lat jak przybiegnie z&nbsp;płaczem, hasła: a&nbsp;nie mówiłam :)   Jeżeli jednak dziewczyna podejmie kolejną relacje z&nbsp;facetem, bez&nbsp;okresu pracy nad&nbsp;sobą i&nbsp;przemyśleń dotyczących poprzednich związków (tylko&nbsp;nie przemyśleń z&nbsp;cyklu &#8222;jak mam żyć bez&nbsp;niego&#8221;, ale&nbsp;takich z&nbsp;cyklu &#8222;co jest ze&nbsp;mnie nie&nbsp;tak, że&nbsp;żyłam z&nbsp;nim&#8221;) to&nbsp;jest bardzo prawdopodobne, że&nbsp;następny &#8222;misio&#8221; będzie charakterologicznym klonem poprzednika.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: redHussar</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/dlaczego-kobiety-kontroluja-mezczyzn#comment-9976</link>
		<dc:creator><![CDATA[redHussar]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Feb 2016 16:44:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101285#comment-9976</guid>
		<description><![CDATA[Po pierwsze - to ze zmienily sie czasy, nie oznacza ze zmienił sie czlowiek. Ewolucyjny model seksualny dalej nas obowiazuje i dalej w nas tkwi. Jest zakodowany genetycznie. Spolczenstwo i jego model moze tylko przytlumic badz wyostrzyc niektore jego cechy. A idealny racjonalnie uklad dla kobiety to samiec alfa ktora ja zaplodni i bogaty misio ktory wychowa dziecko. Silny samiec alfa nie zdecyduje sie na monogamie z prostej przyczyny - ma za duzo opcji zeby w monogamie intestowac. To nas prowadzi do ...

Po drugie - monogamia i malzenstwo bylo kompromisem ktory budowal cywilizacje. W czasach pierwszych spoleczenstw rolniczych nastapila silna kumulacja wladzy i srodkow w rekach nielicznych mezczyzn. Ci faceci tworzyli haremy. Biedne misie zostaly pozbawione partnerek, co srednio motywowalo ich do pracy na rzecz spoleczenstwa. Tak powstala monogamia i malzenstwo. Koles zapewnia kobiecie utrzymanie i bezpieczenstwo, w zamian dostaje partnerke i seks. Ma zachete zeby pracowac. Wszyscy sa relatywnie szczesliwi. Dlatego tez seks i kobieca seksualnosc byla tematem tabu. By zagwarantowac ten kontrakt. Ten podzial istnial, az do wspolczenych spoleczenstw, gdy kobiety wyemacypowaly. Kobiety sa w stanie same sie utrzymac, a bezpieczenstwo relatywnie zapewnia panstwo. Dlatego mamy coraz mniej malzenstw i coraz wiecej rozwodow. Malzenstwo przestaje sie oplacac.

Po trzecie - &quot;Seks to seks, dziś służy przede wszystkim przyjemności, a nie prokreacji, przynajmniej dopóki nie podejmiemy świadomej decyzji, że chcemy się rozmnożyć.&quot; Bzdura, seks zawsze sluzyl prokreacji i zawsze temu bedzie sluzyl.

Po czwarte - A dlaczego kobiety probuja kontrolowac facetow ? Jest to podswiadomy test meskosci i wartosci mezczyzny. Mezczyzna ktory da sie kontrolowac kobiecie nie jest niezalezny. Skoro dal sie skontrolowac swojej partnerce, to w obliczu zagrozenia nie mozna liczyc na niego. Dlatego kobiety robia usilnie wszystko zeby rozpierdolic zwiazek. Troche to smutne, ale biologi czlowieka nie da sie zmienic.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Po&nbsp;pierwsze &#8211; to&nbsp;ze zmienily sie czasy, nie&nbsp;oznacza ze&nbsp;zmienił sie czlowiek. Ewolucyjny model seksualny dalej nas obowiazuje i&nbsp;dalej w&nbsp;nas tkwi. Jest zakodowany genetycznie. Spolczenstwo i&nbsp;jego model moze tylko&nbsp;przytlumic badz wyostrzyc niektore jego cechy. A&nbsp;idealny racjonalnie uklad dla kobiety to&nbsp;samiec alfa ktora ja zaplodni i&nbsp;bogaty misio ktory wychowa dziecko. Silny samiec alfa nie&nbsp;zdecyduje sie na&nbsp;monogamie z&nbsp;prostej przyczyny &#8211; ma za&nbsp;duzo opcji zeby w&nbsp;monogamie intestowac. To&nbsp;nas prowadzi do&nbsp;&#8230;</p>
<p>Po drugie &#8211; monogamia i&nbsp;malzenstwo bylo kompromisem ktory budowal cywilizacje. W&nbsp;czasach pierwszych spoleczenstw rolniczych nastapila silna kumulacja wladzy i&nbsp;srodkow w&nbsp;rekach nielicznych mezczyzn. Ci faceci tworzyli haremy. Biedne misie zostaly pozbawione partnerek, co srednio motywowalo ich do&nbsp;pracy na&nbsp;rzecz spoleczenstwa. Tak&nbsp;powstala monogamia i&nbsp;malzenstwo. Koles zapewnia kobiecie utrzymanie i&nbsp;bezpieczenstwo, w&nbsp;zamian dostaje partnerke i&nbsp;seks. Ma zachete zeby pracowac. Wszyscy sa relatywnie szczesliwi. Dlatego tez seks i&nbsp;kobieca seksualnosc byla tematem tabu. By&nbsp;zagwarantowac ten kontrakt. Ten podzial istnial, az do&nbsp;wspolczenych spoleczenstw, gdy&nbsp;kobiety wyemacypowaly. Kobiety sa w&nbsp;stanie same sie utrzymac, a&nbsp;bezpieczenstwo relatywnie zapewnia panstwo. Dlatego mamy coraz mniej malzenstw i&nbsp;coraz wiecej rozwodow. Malzenstwo przestaje sie oplacac.</p>
<p>Po trzecie &#8211; &#8222;Seks to&nbsp;seks, dziś służy przede wszystkim przyjemności, a&nbsp;nie prokreacji, przynajmniej dopóki nie&nbsp;podejmiemy świadomej decyzji, że&nbsp;chcemy się rozmnożyć.&#8221; Bzdura, seks zawsze sluzyl prokreacji i&nbsp;zawsze temu bedzie sluzyl.</p>
<p>Po czwarte &#8211; A&nbsp;dlaczego kobiety probuja kontrolowac facetow ? Jest to&nbsp;podswiadomy test meskosci i&nbsp;wartosci mezczyzny. Mezczyzna ktory da sie kontrolowac kobiecie nie&nbsp;jest niezalezny. Skoro dal sie skontrolowac swojej partnerce, to&nbsp;w&nbsp;obliczu zagrozenia nie&nbsp;mozna liczyc na&nbsp;niego. Dlatego kobiety robia usilnie wszystko zeby rozpierdolic zwiazek. Troche to&nbsp;smutne, ale&nbsp;biologi czlowieka nie&nbsp;da sie zmienic.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Klaudynka</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/dlaczego-kobiety-kontroluja-mezczyzn#comment-9956</link>
		<dc:creator><![CDATA[Klaudynka]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Feb 2016 20:52:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101285#comment-9956</guid>
		<description><![CDATA[o ho ho to samo miałam z moim byłym ;) też zawsze rodzina i znajomi byli ważniejsi ode mnie, a każde moje nie przerobił na mocne tak ;) (tyczy się wyjść ze znajomymi oczywiście, a nie ze mną ;))  w końcu zerwałam, bo przestałam wiedzieć gdzie kończy się on, a zaczynam ja...bolało, bo straciłam w tym czasie siebie i musiałam budować osobowość jakby od nowa. Chwila moment i poznał inną i zaraz zaręczyny i ślub. Mi kiedyś opowiadał o swojej &quot;złej byłej&quot;, to pewnie żonie też coś nie coś o mojej diaboliczności opowie hehe (Ale na pocieszenie powiem to, co moja siostra zwykła mawiać: że niektórzy mężczyźni biorą ślub dla ślubu, a nie dlatego, że im zależy tzn są tacy, którzy potrzebują kogoś obok i mniejsze znaczenie ma kogo, a większe, że ktoś jest obok, żeby podziwiać ;)) i w moim wypadku to był właśnie ten typ ;). Ale dobra strona jest taka, że jestem obecnie w normalnym związku, gdzie nigdy bym się nie podejrzewała, że umiem być w normalnym związku (tak poprzedni facet mnie początkowo zeschizował ;))]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>o&nbsp;ho ho to&nbsp;samo miałam z&nbsp;moim byłym ;) też zawsze rodzina i&nbsp;znajomi byli ważniejsi ode mnie, a&nbsp;każde moje&nbsp;nie przerobił na&nbsp;mocne tak&nbsp;;) (tyczy się wyjść ze&nbsp;znajomymi oczywiście, a&nbsp;nie ze&nbsp;mną ;))  w&nbsp;końcu zerwałam, bo przestałam wiedzieć gdzie kończy się on, a&nbsp;zaczynam ja&#8230;bolało, bo straciłam w&nbsp;tym czasie siebie i&nbsp;musiałam budować osobowość jakby od&nbsp;nowa. Chwila moment i&nbsp;poznał inną i&nbsp;zaraz zaręczyny i&nbsp;ślub. Mi kiedyś opowiadał o&nbsp;swojej &#8222;złej byłej&#8221;, to&nbsp;pewnie żonie też coś nie&nbsp;coś o&nbsp;mojej diaboliczności opowie hehe (Ale&nbsp;na pocieszenie powiem to, co moja siostra zwykła mawiać: że&nbsp;niektórzy mężczyźni biorą ślub dla ślubu, a&nbsp;nie dlatego, że&nbsp;im zależy tzn są tacy, którzy&nbsp;potrzebują kogoś obok i&nbsp;mniejsze znaczenie ma kogo, a&nbsp;większe, że&nbsp;ktoś jest obok, żeby&nbsp;podziwiać ;)) i&nbsp;w&nbsp;moim wypadku to&nbsp;był właśnie ten typ ;). Ale&nbsp;dobra strona jest taka, że&nbsp;jestem obecnie w&nbsp;normalnym związku, gdzie nigdy bym&nbsp;się nie&nbsp;podejrzewała, że&nbsp;umiem być w&nbsp;normalnym związku (tak&nbsp;poprzedni facet mnie początkowo zeschizował ;))</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Dominika</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/dlaczego-kobiety-kontroluja-mezczyzn#comment-9874</link>
		<dc:creator><![CDATA[Dominika]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Jan 2016 12:18:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101285#comment-9874</guid>
		<description><![CDATA[W swoim otoczeniu częściej spotykałam facetów wiążących sqoje kobiety na smyczy. Wydaje mi sie ze to nie jest w wiekszosci przypadkow domena kobiet. Mezczyzna o niskim poczuciu wartosci czesciej jest zaborczy i dazy do kontroli nad partnerka, zakompleksione laski raczej staja sie ulegle i podporzadkowane mezczyznie w obawie ze go straca. Ale to akurat wynika z moich obserwacji :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W&nbsp;swoim otoczeniu częściej spotykałam facetów wiążących sqoje kobiety na&nbsp;smyczy. Wydaje mi sie ze&nbsp;to nie&nbsp;jest w&nbsp;wiekszosci przypadkow domena kobiet. Mezczyzna o&nbsp;niskim poczuciu wartosci czesciej jest zaborczy i&nbsp;dazy do&nbsp;kontroli nad&nbsp;partnerka, zakompleksione laski raczej staja sie ulegle i&nbsp;podporzadkowane mezczyznie w&nbsp;obawie ze&nbsp;go straca. Ale&nbsp;to akurat wynika z&nbsp;moich obserwacji :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: NO NAME</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/dlaczego-kobiety-kontroluja-mezczyzn#comment-9867</link>
		<dc:creator><![CDATA[NO NAME]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Jan 2016 11:44:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101285#comment-9867</guid>
		<description><![CDATA[Każdy niedowartościowany partner będzie zazdrosny. Mówię to z obserwacji, nie ma podziału na płeć (tak jak chłopiec może się urodzić z mózgiem dziewczynki i na odwrót). Mam wrażenie, że to taki cichy głos w głowie który mówi &quot;nie zasługujesz na niego / nią&quot;. Najlepiej palić mosty pozbawione szacunku do drugiej osoby ale i przede wszystkim do samego siebie.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Każdy niedowartościowany partner będzie zazdrosny. Mówię to&nbsp;z&nbsp;obserwacji, nie&nbsp;ma podziału na&nbsp;płeć (tak&nbsp;jak chłopiec może się urodzić z&nbsp;mózgiem dziewczynki i&nbsp;na odwrót). Mam wrażenie, że&nbsp;to taki cichy głos w&nbsp;głowie który&nbsp;mówi &#8222;nie zasługujesz na&nbsp;niego / nią&#8221;. Najlepiej palić mosty pozbawione szacunku do&nbsp;drugiej osoby ale&nbsp;i&nbsp;przede wszystkim do&nbsp;samego siebie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: colien</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/dlaczego-kobiety-kontroluja-mezczyzn#comment-9863</link>
		<dc:creator><![CDATA[colien]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Jan 2016 22:09:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101285#comment-9863</guid>
		<description><![CDATA[Ja osobiście mam wrażenie, że facet potrzebuje dziewczyny idealnej, bo naoglądał się pornosów. Może źle myślę, ale wydaje mi się, że przez to wiele dziewczyn ma kompleksy. 
&quot;Musisz mieć duże cycki, być szczupła, wysportowana, cała ogolona i idealna w łóżku&quot;.
Czy to jest w ogóle możliwe?]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja osobiście mam wrażenie, że&nbsp;facet potrzebuje dziewczyny idealnej, bo naoglądał się pornosów. Może źle myślę, ale&nbsp;wydaje mi się, że&nbsp;przez to&nbsp;wiele dziewczyn ma kompleksy.<br />
&#8222;Musisz mieć duże cycki, być szczupła, wysportowana, cała ogolona i&nbsp;idealna w&nbsp;łóżku&#8221;.<br />
Czy to&nbsp;jest w&nbsp;ogóle możliwe?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: mami</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/dlaczego-kobiety-kontroluja-mezczyzn#comment-9844</link>
		<dc:creator><![CDATA[mami]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 Jan 2016 10:00:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101285#comment-9844</guid>
		<description><![CDATA[Zwiazek nr 1: bylam mloda,  niedowartosciowana, zakompleksiona , i rzeczywiscie go kontrolowalam,  chcialam spedzac jak najwiecej czasu tylko z nim...po roku powiedzial ze nie jest szczesliwy...i mial racje chlopak bo i ja sama ze soba nie bylam najszczesliwsza-zaluje tylko calej drama ktora odstawilam, ale bylo minelo. Poszlam do psychologa, nauczylam sie bardzo duzo, pracowalam nad soba sama, zrobilam 3 letnia przerwe od zwiazkow, chodzilam na randki,ale nie chcialam zwiazkow dopoki sama ze soba nie bede szczesliwa. Bardzo dobrze wspominam ten czas pracy nad soba.

Zwiazek nr 2: starsza, pewna siebie, wiedzialam czego chce, bardzo ciekawy etap mojego zycia  zawodowo spelniona, mozliwosci mnostwo, podroze po calym swiecie, facet z ktorym rozmów przeprowadzilam tysiace na wszystkie mozliwe tematy, niby sie rozumielismy, niby chcielismy w zyciu tego samego, spotykal sie z kolegami, kolezankami tak samo jak i ja. O problemach, potrzebach, zaufaniu rozmawialismy otwarcie. Wspolne mieszkanie, plany na przyszlosc itp. Po 3 latach latach zrobil sobie internetowy skok w bok,nie bede tu szczegolow opisywac...ale dla mnie po tej calej pracy ktora wykonalam nad soba zanim go poznalam to tak jakby mi ktos ostro w twarz przywalil. A myslalam ze do 30tki to juz czlowiek jest na tyle madry ze pewne sprawy moglby przewidziec, hmm nie widzialam nic lol.

Moral:jak ktos bedzie chcial zdradzic to zdradzi czy bedzie kontrolowany czy bedzie mial wolny wybor w zwiazku,z tym ze kontrolowanie wyniszcza zwiazek i ludzi bardzo szybko,a dajac wolny wybor mamy szanse poznac ta druga osobe z wszystkich stron i sami zadecydowac czy to dobry zwiazek dla nas.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zwiazek nr&nbsp;1: bylam mloda,  niedowartosciowana, zakompleksiona , i&nbsp;rzeczywiscie go kontrolowalam,  chcialam spedzac jak najwiecej czasu tylko&nbsp;z&nbsp;nim&#8230;po roku powiedzial ze&nbsp;nie jest szczesliwy&#8230;i mial racje chlopak bo i&nbsp;ja sama ze&nbsp;soba nie&nbsp;bylam najszczesliwsza-zaluje tylko&nbsp;calej drama ktora odstawilam, ale&nbsp;bylo minelo. Poszlam do&nbsp;psychologa, nauczylam sie bardzo duzo, pracowalam nad&nbsp;soba sama, zrobilam 3 letnia przerwe od&nbsp;zwiazkow, chodzilam na&nbsp;randki,ale nie&nbsp;chcialam zwiazkow dopoki sama ze&nbsp;soba nie&nbsp;bede szczesliwa. Bardzo dobrze wspominam ten czas pracy nad&nbsp;soba.</p>
<p>Zwiazek nr&nbsp;2: starsza, pewna siebie, wiedzialam czego chce, bardzo ciekawy etap mojego&nbsp;zycia  zawodowo spelniona, mozliwosci mnostwo, podroze po&nbsp;calym swiecie, facet z&nbsp;ktorym rozmów przeprowadzilam tysiace na&nbsp;wszystkie mozliwe tematy, niby sie rozumielismy, niby chcielismy w&nbsp;zyciu tego samego, spotykal sie z&nbsp;kolegami, kolezankami tak&nbsp;samo jak i&nbsp;ja. O&nbsp;problemach, potrzebach, zaufaniu rozmawialismy otwarcie. Wspolne mieszkanie, plany na&nbsp;przyszlosc itp. Po&nbsp;3 latach latach zrobil sobie internetowy skok w&nbsp;bok,nie bede tu szczegolow opisywac&#8230;ale dla mnie po&nbsp;tej calej pracy ktora wykonalam nad&nbsp;soba zanim go poznalam to&nbsp;tak jakby mi ktos ostro w&nbsp;twarz przywalil. A&nbsp;myslalam ze&nbsp;do 30tki to&nbsp;juz czlowiek jest na&nbsp;tyle madry ze&nbsp;pewne sprawy moglby przewidziec, hmm nie&nbsp;widzialam nic lol.</p>
<p>Moral:jak ktos bedzie chcial zdradzic to&nbsp;zdradzi czy&nbsp;bedzie kontrolowany czy&nbsp;bedzie mial wolny wybor w&nbsp;zwiazku,z tym ze&nbsp;kontrolowanie wyniszcza zwiazek i&nbsp;ludzi bardzo szybko,a dajac wolny wybor mamy szanse poznac ta druga osobe z&nbsp;wszystkich stron i&nbsp;sami zadecydowac czy&nbsp;to dobry zwiazek dla nas.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: trzynascieem</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/dlaczego-kobiety-kontroluja-mezczyzn#comment-9838</link>
		<dc:creator><![CDATA[trzynascieem]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 22 Jan 2016 15:24:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101285#comment-9838</guid>
		<description><![CDATA[Niestety, uważam że Margo ma rację... K nie zrozumie Twojej troski dopóki sama nie zauważy, że X niszczy jej życie. Problem w tym, że pierwszym bucem w jej życiu nie był X, a poprzedni chłopak. MUSIAŁ się ożenić z dziewczyną której zrobił dziecko? MUSIAŁ w moim odczuciu oznacza tutaj a) jest uzależnionym od rodziców albo innych osób mamisynkiem którym łatwo sterować albo b) nic nie czuł do K, ani zapewne do obecnej małżonki. Wybaczcie, ale to &quot;musiał&quot; tak kuje w oczy i tylko potwierdza, że nie ma nic gorszego niż nie niezależny partner. Jego zdrada była ratunkiem dla K, a zapewne X to wykorzystuje zapewniając ją o bezgranicznej miłości i wierności. Ty nie wiesz, jaki on jest tylko przy niej. Nie wie tego nikt, poza samą K. Jeśli dzieje się coś niepokojącego, to K to widzi. I przyjedzie taki moment, że powie dość.  Nie chce bronić X- zapewniam Cię jednak że stało się lepiej, że K jest z X a nie tkwi w nieświadomym związku z Ex. Choć oczywiście zasługuje na kogoś... Po prostu lepszego. To sama musi dostrzec i uświadomić sobie, że tylko ona ma prawo decydować o swoim życiu. ]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Niestety, uważam że&nbsp;Margo ma rację&#8230; K nie&nbsp;zrozumie Twojej&nbsp;troski dopóki sama nie&nbsp;zauważy, że&nbsp;X niszczy jej życie. Problem w&nbsp;tym, że&nbsp;pierwszym bucem w&nbsp;jej życiu nie&nbsp;był X, a&nbsp;poprzedni chłopak. MUSIAŁ się ożenić z&nbsp;dziewczyną której&nbsp;zrobił dziecko? MUSIAŁ w&nbsp;moim odczuciu oznacza tutaj a) jest uzależnionym od&nbsp;rodziców albo&nbsp;innych osób mamisynkiem którym&nbsp;łatwo sterować albo&nbsp;b) nic nie&nbsp;czuł do&nbsp;K, ani zapewne do&nbsp;obecnej małżonki. Wybaczcie, ale&nbsp;to &#8222;musiał&#8221; tak&nbsp;kuje w&nbsp;oczy i&nbsp;tylko potwierdza, że&nbsp;nie ma nic gorszego niż nie&nbsp;niezależny partner. Jego zdrada była ratunkiem dla K, a&nbsp;zapewne X to&nbsp;wykorzystuje zapewniając ją o&nbsp;bezgranicznej miłości i&nbsp;wierności. Ty nie&nbsp;wiesz, jaki on jest tylko&nbsp;przy niej. Nie&nbsp;wie tego nikt, poza samą K. Jeśli dzieje się coś niepokojącego, to&nbsp;K to&nbsp;widzi. I&nbsp;przyjedzie taki moment, że&nbsp;powie dość.  Nie&nbsp;chce bronić X- zapewniam Cię jednak że&nbsp;stało się lepiej, że&nbsp;K jest z&nbsp;X a&nbsp;nie tkwi w&nbsp;nieświadomym związku z&nbsp;Ex. Choć oczywiście zasługuje na&nbsp;kogoś&#8230; Po&nbsp;prostu lepszego. To&nbsp;sama musi dostrzec i&nbsp;uświadomić sobie, że&nbsp;tylko ona ma prawo decydować o&nbsp;swoim życiu. </p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
