<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: Jak minął dzień, kochanie?</title>
	<atom:link href="https://malvina-pe.pl/post/jak-minal-dzien-kochanie/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://malvina-pe.pl/post/jak-minal-dzien-kochanie</link>
	<description>Jedyny blog społeczno-literacki. Zero lajfstajlu. Nie mówię jak żyć. Mówię, że można inaczej.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 31 Aug 2023 14:15:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.8.25</generator>
	<item>
		<title>Autor: Olga</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/jak-minal-dzien-kochanie#comment-10192</link>
		<dc:creator><![CDATA[Olga]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Mar 2016 08:22:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101448#comment-10192</guid>
		<description><![CDATA[Dałam córce na imię Malwina i teraz zastanawiam się, czy dobrze zrobiłam.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dałam córce na&nbsp;imię Malwina i&nbsp;teraz zastanawiam się, czy&nbsp;dobrze zrobiłam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Brzeska</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/jak-minal-dzien-kochanie#comment-10189</link>
		<dc:creator><![CDATA[Brzeska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Mar 2016 17:52:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101448#comment-10189</guid>
		<description><![CDATA[Mówiłam Ci już kiedyś, że kocham Twoje pióro Malv? Puentujesz genialnie, a droga jaką się pokonuje do puenty jest wprost epicka!]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mówiłam Ci już kiedyś, że&nbsp;kocham Twoje&nbsp;pióro Malv? Puentujesz genialnie, a&nbsp;droga jaką się pokonuje do&nbsp;puenty jest wprost epicka!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Olga</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/jak-minal-dzien-kochanie#comment-10188</link>
		<dc:creator><![CDATA[Olga]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Mar 2016 15:01:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101448#comment-10188</guid>
		<description><![CDATA[Tytaniczna praca to moje drugie imię:P A serio, to nie jestem na pewno osobą, która rozwieje Twoje wątpliwości, ale powiem Ci jak ja widzą kwestię: oceniać czy nie? Zawsze oceniac zgodnie z tym co się myśli - zawsze z małym &#039;ale&#039;. Jak lubimy jakiegoś blogera, to gdy trafi mu się współpraca, z której naszym zdaniem nie wybrnął genialnie, możemy zamilknąć. Brak komentarzy też jest jakimś komentarzem, a patrząc na pióro Malviny jestem co najmniej pewna, że wie kiedy popełniła tekst zajebisty, a kiedy tylko dobry:) Gdy ktokolwiek pisze tekst, który nam się nie podoba, a który nie jest opłacony krytykujmy ile wlezie. Niemniej ani Twojego komentarza pod sponsorowanym tekstem, ani w takim tonie napisanego pod jakimkolwiek innym, hejtem bym nie nazwała. W przypadku durexoewego art. - jedynie totalnie niepotrzebnym wtrąceniem i wisienką na torcie mojego zdenerowania, o ile w ogóle istnieją torty zdenerowania:P Ppowinny:P Pozdrawiam:)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tytaniczna praca to&nbsp;moje drugie imię:P A&nbsp;serio, to&nbsp;nie jestem na&nbsp;pewno osobą, która&nbsp;rozwieje Twoje&nbsp;wątpliwości, ale&nbsp;powiem Ci jak ja widzą kwestię: oceniać czy&nbsp;nie? Zawsze oceniac zgodnie z&nbsp;tym co się myśli &#8211; zawsze z&nbsp;małym ‚ale&#8217;. Jak lubimy jakiegoś blogera, to&nbsp;gdy trafi mu się współpraca, z&nbsp;której naszym zdaniem nie&nbsp;wybrnął genialnie, możemy zamilknąć. Brak komentarzy też jest jakimś komentarzem, a&nbsp;patrząc na&nbsp;pióro Malviny jestem co najmniej pewna, że&nbsp;wie kiedy popełniła tekst zajebisty, a&nbsp;kiedy tylko&nbsp;dobry:) Gdy&nbsp;ktokolwiek pisze tekst, który&nbsp;nam się nie&nbsp;podoba, a&nbsp;który nie&nbsp;jest opłacony krytykujmy ile wlezie. Niemniej ani Twojego&nbsp;komentarza pod&nbsp;sponsorowanym tekstem, ani w&nbsp;takim tonie napisanego pod&nbsp;jakimkolwiek innym, hejtem bym&nbsp;nie nazwała. W&nbsp;przypadku durexoewego art. &#8211; jedynie totalnie niepotrzebnym wtrąceniem i&nbsp;wisienką na&nbsp;torcie mojego&nbsp;zdenerowania, o&nbsp;ile w&nbsp;ogóle istnieją torty zdenerowania:P Ppowinny:P Pozdrawiam:)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: shelmahh</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/jak-minal-dzien-kochanie#comment-10187</link>
		<dc:creator><![CDATA[shelmahh]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Mar 2016 11:12:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101448#comment-10187</guid>
		<description><![CDATA[Bardzo kurwa dobre :) ]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo kurwa dobre :) </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: sink.zodiac</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/jak-minal-dzien-kochanie#comment-10185</link>
		<dc:creator><![CDATA[sink.zodiac]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Mar 2016 22:20:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101448#comment-10185</guid>
		<description><![CDATA[Bardzo inny tekst od Twoich poprzednich... Jeśli jest źle, to trzymaj się, Malv! Piszesz wspaniale, a życie z czasem zawsze się układa. Tylko trzeba wziąć oddech i skierować je znowu na właściwie tory. Powodzenia!]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo inny tekst od&nbsp;Twoich poprzednich&#8230; Jeśli jest źle, to&nbsp;trzymaj się, Malv! Piszesz wspaniale, a&nbsp;życie z&nbsp;czasem zawsze się układa. Tylko&nbsp;trzeba wziąć oddech i&nbsp;skierować je znowu na&nbsp;właściwie tory. Powodzenia!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Justyna Sekuła</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/jak-minal-dzien-kochanie#comment-10184</link>
		<dc:creator><![CDATA[Justyna Sekuła]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Mar 2016 21:53:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101448#comment-10184</guid>
		<description><![CDATA[To jest piękny komplement!]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To&nbsp;jest piękny komplement!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Wilk</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/jak-minal-dzien-kochanie#comment-10182</link>
		<dc:creator><![CDATA[Wilk]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Mar 2016 17:11:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101448#comment-10182</guid>
		<description><![CDATA[W tak krótkim odstępie czasu wykonałaś tytaniczną pracę na rzecz poprawy wizerunku. Brawo, doceniam i chylę czoła.

Jestem gotów przyznać Ci częściowo rację, a zagwozdka pod tytułem - czy jeśli coś mi się nie podoba, to powinienem to wyrazić, lub też nie - nurtuje mnie od jakiegoś czasu i staram się znaleźć dla niej złoty środek. Swoisty znak firmowy większości blogów - blogerów się nie krytykuje. Tak, nie?

Widzisz, wyrażam przekonanie, że skoro upublicznia się swoje treści, to trzeba przyjmować je z całym dobrodziejstwem inwentarza i odpowiedzialnością co się w nich wyraziło. Krytykę również należy przyjąć, ponieważ jest częścią składową; do czasu kiedy krytyka dotyczy oczywiście treści, wsadu. Inaczej jest to chowanie głowy w piasek, narcyzm. Przyjęło się ostatnio kategoryzować każde niepochlebne słowo jako hejt. Dość wygodne i nie do końca zgodne z prawdą.

Podobnie jak oceniana bywa książka, film, w identyczny sposób ocenie można poddać poszczególne części bloga. Przemilczając fakt, iż coś mi się nie podobało, przy jednoczesnym wyrażaniu nieustającego zachwytu, będzie to trąciło nieco fałszem. Towarzystwem wzajemnej adoracji. Po co mi przyjaciel, który tylko i wyłącznie mi potakuje. Potrzebny mi przyjaciel, który w odpowiednim momencie złapie mnie za oszewki.

A…, no i wulgaryzmy, wcale nie muszą być wyznacznikiem agresywności. Jak w przypadku Malviny, mogą być środkiem wzmocnienia przekazu. Agresywność ukrywa się w charakterze, nastroju przekazu. Podobno tylko niewiele więcej niż 30%  komunikatu, jaki przekazujemy ukryty jest w słowach.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W&nbsp;tak krótkim odstępie czasu wykonałaś tytaniczną pracę na&nbsp;rzecz poprawy wizerunku. Brawo, doceniam i&nbsp;chylę czoła.</p>
<p>Jestem gotów przyznać Ci częściowo rację, a&nbsp;zagwozdka pod&nbsp;tytułem &#8211; czy&nbsp;jeśli coś mi się nie&nbsp;podoba, to&nbsp;powinienem to&nbsp;wyrazić, lub też nie&nbsp;&#8211; nurtuje mnie od&nbsp;jakiegoś czasu i&nbsp;staram się znaleźć dla niej złoty środek. Swoisty znak firmowy większości blogów &#8211; blogerów się nie&nbsp;krytykuje. Tak, nie?</p>
<p>Widzisz, wyrażam przekonanie, że&nbsp;skoro upublicznia się swoje treści, to&nbsp;trzeba przyjmować je z&nbsp;całym dobrodziejstwem inwentarza i&nbsp;odpowiedzialnością co się w&nbsp;nich wyraziło. Krytykę również należy przyjąć, ponieważ jest częścią składową; do&nbsp;czasu kiedy krytyka dotyczy oczywiście treści, wsadu. Inaczej jest to&nbsp;chowanie głowy w&nbsp;piasek, narcyzm. Przyjęło się ostatnio kategoryzować każde niepochlebne słowo jako hejt. Dość wygodne i&nbsp;nie do&nbsp;końca zgodne z&nbsp;prawdą.</p>
<p>Podobnie jak oceniana bywa książka, film, w&nbsp;identyczny sposób ocenie można poddać poszczególne części bloga. Przemilczając fakt, iż coś mi się nie&nbsp;podobało, przy jednoczesnym wyrażaniu nieustającego zachwytu, będzie to&nbsp;trąciło nieco fałszem. Towarzystwem wzajemnej adoracji. Po&nbsp;co mi przyjaciel, który&nbsp;tylko i&nbsp;wyłącznie mi potakuje. Potrzebny mi przyjaciel, który&nbsp;w&nbsp;odpowiednim momencie złapie mnie za&nbsp;oszewki.</p>
<p>A…, no i&nbsp;wulgaryzmy, wcale nie&nbsp;muszą być wyznacznikiem agresywności. Jak w&nbsp;przypadku Malviny, mogą być środkiem wzmocnienia przekazu. Agresywność ukrywa się w&nbsp;charakterze, nastroju przekazu. Podobno tylko&nbsp;niewiele więcej niż 30%  komunikatu, jaki przekazujemy ukryty jest w&nbsp;słowach.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Helloworld</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/jak-minal-dzien-kochanie#comment-10180</link>
		<dc:creator><![CDATA[Helloworld]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Mar 2016 15:52:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101448#comment-10180</guid>
		<description><![CDATA[Kazdy w tekscie widzi co innego,kazdy interoretuje go inaczej. Mnie odzwierciedla on obraz nieco zasmuconej ale silnej kobiety zaraz po rozstaniu. Chce robic swoje,chce sie bawic,ogarniac wszystko,pracowac i miec fun zamiast siedziec i plakac za co chwala jej ale w tak drobnych sytuacjach jak to ze on negowal jej lazenie w butach po kuchni czuje sie nie swoje - bo juz go nie ma. Moze dlatego widze ten tekst tak a nie inaczej bo 2tyg temu zakonczyl sie moj zwiazek.. i choc nie dlugi,choc troche toksyczny i choc wiem ze to nie czlowiek dla mnie.. i choc ani lzy nie uronilam.. to smutno mi czasem w tych malenko znaczacych sytuacjach. Takich jak mijanie wielkiego parkingu sasiada gdzie on zawsze parkowal jak do mnie przyjezdzal,jak patrzenie na 12-to kilogramowy hantel ktory trzymam w rogu pokoju z ktorego sie smial ze to napewno +15,czy wtedy gdy nosze bluzke w ktorej tak mnie komplementowal albo robie te cholerne piersi z kurczaka ktore zawsze mu smakowaly. Ehh..]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kazdy w&nbsp;tekscie widzi co innego,kazdy interoretuje go inaczej. Mnie odzwierciedla on obraz nieco zasmuconej ale&nbsp;silnej kobiety zaraz po&nbsp;rozstaniu. Chce robic swoje,chce sie bawic,ogarniac wszystko,pracowac i&nbsp;miec fun zamiast siedziec i&nbsp;plakac za&nbsp;co chwala jej ale&nbsp;w&nbsp;tak&nbsp;drobnych sytuacjach jak to&nbsp;ze on negowal jej lazenie w&nbsp;butach po&nbsp;kuchni czuje sie nie&nbsp;swoje &#8211; bo juz go nie&nbsp;ma. Moze dlatego widze ten tekst tak&nbsp;a&nbsp;nie&nbsp;inaczej bo 2tyg temu zakonczyl sie moj zwiazek.. i&nbsp;choc nie&nbsp;dlugi,choc troche toksyczny i&nbsp;choc wiem ze&nbsp;to nie&nbsp;czlowiek dla mnie.. i&nbsp;choc ani lzy nie&nbsp;uronilam.. to&nbsp;smutno mi czasem w&nbsp;tych malenko znaczacych sytuacjach. Takich jak mijanie wielkiego parkingu sasiada gdzie on zawsze parkowal jak do&nbsp;mnie przyjezdzal,jak patrzenie na&nbsp;12-to kilogramowy hantel ktory trzymam w&nbsp;rogu pokoju z&nbsp;ktorego sie smial ze&nbsp;to napewno +15,czy wtedy gdy&nbsp;nosze bluzke w&nbsp;ktorej tak&nbsp;mnie komplementowal albo&nbsp;robie te cholerne piersi z&nbsp;kurczaka ktore zawsze mu smakowaly. Ehh..</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Olga</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/jak-minal-dzien-kochanie#comment-10179</link>
		<dc:creator><![CDATA[Olga]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Mar 2016 14:37:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101448#comment-10179</guid>
		<description><![CDATA[Rzeczywiście, z poziomem agresji przesadziłam, a zatem już mówię, bez kurew i nerwa o co chodzi:) Jasne, że w necie możemy komentować wszystko i dokładnie tak, jak chcemy. Po prostu robi mi się przykro, jak widzę, że ktoś negatywnie komentuje art., który może nie jest w top 10 najlepszych tekstów Malviny, ale jest w porządku. A dlaczego mnie trafia? Nie znam Malviny, ale lubię ją i jej kibicuje, bo daje mi dużo radochy i często mam banana na ryju dzięki temu jak pisze. I cieszę się, że z pasji, którą jest blogowanie, ma szansę czasem coś zarobić. I tu wracam do kwestii dlaczego mnie trafia negatywny komentarz na temat akurat art. sponsorowanych. Bo tak sobie myślę, że to jest ten moment, w którym my możemy ją wesprzeć za cały trud jaki wkłada w bloga. Zakładam, że agencje, z którymi ustawia się na takie współprace, zapoznają się z reakcjami czytelników. I fajnie, jakby ci wierni i stali, co ją zawsze czytają, których ona motywuje, rozbraja, rozśmiesza czy nakłania do rozkminy, przymknęli oko nawet jak tym razem czegoś w jej tekście zabrakło, zwłaszcza, że czytanie go mogło co najwyżej wielkiej frajdy nie przynieść, ale bólem nie było. Podsumowując moją nieco chaotyczną, ale już nie agresywną (robię postępy:P) wypowiedź,  chcę powiedzieć, że nie odbieram Ci prawa do komentowania, że coś było nie tak, bo jasne, że je masz, ale tak sobie myślę, że warto być przyzwoitym i czasem zamilknąć. Oczywiście nie tylko Twój komentarz mnie do takiej refleksji skłonił, ale kilka innych na facebooku. Pozdrawiam:)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Rzeczywiście, z&nbsp;poziomem agresji przesadziłam, a&nbsp;zatem już mówię, bez&nbsp;kurew i&nbsp;nerwa o&nbsp;co chodzi:) Jasne, że&nbsp;w&nbsp;necie możemy komentować wszystko i&nbsp;dokładnie tak, jak chcemy. Po&nbsp;prostu robi mi się przykro, jak widzę, że&nbsp;ktoś negatywnie komentuje art., który&nbsp;może nie&nbsp;jest w&nbsp;top 10 najlepszych tekstów Malviny, ale&nbsp;jest w&nbsp;porządku. A&nbsp;dlaczego mnie trafia? Nie&nbsp;znam Malviny, ale&nbsp;lubię ją i&nbsp;jej kibicuje, bo daje mi dużo radochy i&nbsp;często mam banana na&nbsp;ryju dzięki temu jak pisze. I&nbsp;cieszę się, że&nbsp;z&nbsp;pasji, którą jest blogowanie, ma szansę czasem coś zarobić. I&nbsp;tu wracam do&nbsp;kwestii dlaczego mnie trafia negatywny komentarz na&nbsp;temat akurat art. sponsorowanych. Bo tak&nbsp;sobie myślę, że&nbsp;to jest ten moment, w&nbsp;którym my możemy ją wesprzeć za&nbsp;cały trud jaki wkłada w&nbsp;bloga. Zakładam, że&nbsp;agencje, z&nbsp;którymi ustawia się na&nbsp;takie współprace, zapoznają się z&nbsp;reakcjami czytelników. I&nbsp;fajnie, jakby ci wierni i&nbsp;stali, co ją zawsze czytają, których&nbsp;ona motywuje, rozbraja, rozśmiesza czy&nbsp;nakłania do&nbsp;rozkminy, przymknęli oko nawet jak tym razem czegoś w&nbsp;jej tekście zabrakło, zwłaszcza, że&nbsp;czytanie go mogło co najwyżej wielkiej frajdy nie&nbsp;przynieść, ale&nbsp;bólem nie&nbsp;było. Podsumowując moją nieco chaotyczną, ale&nbsp;już nie&nbsp;agresywną (robię postępy:P) wypowiedź,  chcę powiedzieć, że&nbsp;nie odbieram Ci prawa do&nbsp;komentowania, że&nbsp;coś było nie&nbsp;tak, bo jasne, że&nbsp;je masz, ale&nbsp;tak sobie myślę, że&nbsp;warto być przyzwoitym i&nbsp;czasem zamilknąć. Oczywiście nie&nbsp;tylko Twój&nbsp;komentarz mnie do&nbsp;takiej refleksji skłonił, ale&nbsp;kilka innych na&nbsp;facebooku. Pozdrawiam:)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Wilk</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/jak-minal-dzien-kochanie#comment-10177</link>
		<dc:creator><![CDATA[Wilk]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Mar 2016 13:56:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101448#comment-10177</guid>
		<description><![CDATA[Olga, w zasadzie o co Ci chodzi i do czego starasz się nawiązać? Przyznam się, oczywiście nie obrażając Cię, ale nie bardzo mogę dojść.
Z każdym kolejnym zdaniem, Twój komentarz przybiera na agresji. Wymieniłaś w nim rzeczy, których - wybacz - nie dostrzegłem. Po przeczytaniu odniosłem wrażenie, iż sama sobie nakręciłaś sprężynę.

Ani ja, ani nikt inny nie oceniał moralności, pobudek, czy czegokolwiek innego u Malviny. Nie mi oceniać, czy Malvina pobiera wynagrodzenie za teksty sponsorowane, czy też nie. Jedyną uwagą była moja, odnosząca się do poziomu i zawartości merytorycznej tekstu sponsorowanego. W mojej opinii tekst był mierny i bardziej mnie rozśmieszył, aniżeli do czegokolwiek przekonał. O niczym innym nie ma mowy. Całą resztę wyciągnęłaś nieco - można powiedzieć - z kapelusza, tak jakbyś funkcjonowała przez moment w równoległej, wirtualnej rzeczywistości. To o czym napisałaś nie widnieje w żadnym z komentarzy; przynajmniej ja tego nie dostrzegam. Jeśli zaś chcesz dyskutować, skupiaj się na problemie, nie atakuj ludzi.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Olga, w&nbsp;zasadzie o&nbsp;co Ci chodzi i&nbsp;do czego starasz się nawiązać? Przyznam się, oczywiście nie&nbsp;obrażając Cię, ale&nbsp;nie bardzo mogę dojść.<br />
Z każdym kolejnym zdaniem, Twój&nbsp;komentarz przybiera na&nbsp;agresji. Wymieniłaś w&nbsp;nim rzeczy, których&nbsp;&#8211; wybacz &#8211; nie&nbsp;dostrzegłem. Po&nbsp;przeczytaniu odniosłem wrażenie, iż sama sobie nakręciłaś sprężynę.</p>
<p>Ani ja, ani nikt inny nie&nbsp;oceniał moralności, pobudek, czy&nbsp;czegokolwiek innego u&nbsp;Malviny. Nie&nbsp;mi oceniać, czy&nbsp;Malvina pobiera wynagrodzenie za&nbsp;teksty sponsorowane, czy&nbsp;też nie. Jedyną uwagą była moja, odnosząca się do&nbsp;poziomu i&nbsp;zawartości merytorycznej tekstu sponsorowanego. W&nbsp;mojej opinii tekst był mierny i&nbsp;bardziej mnie rozśmieszył, aniżeli do&nbsp;czegokolwiek przekonał. O&nbsp;niczym innym nie&nbsp;ma mowy. Całą resztę wyciągnęłaś nieco &#8211; można powiedzieć &#8211; z&nbsp;kapelusza, tak&nbsp;jakbyś funkcjonowała przez&nbsp;moment w&nbsp;równoległej, wirtualnej rzeczywistości. To&nbsp;o&nbsp;czym napisałaś nie&nbsp;widnieje w&nbsp;żadnym z&nbsp;komentarzy; przynajmniej ja tego nie&nbsp;dostrzegam. Jeśli zaś chcesz dyskutować, skupiaj się na&nbsp;problemie, nie&nbsp;atakuj ludzi.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
