<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: Jak zachować się po&#160;nieudanym seksie?</title>
	<atom:link href="https://malvina-pe.pl/post/jak-zachowac-sie-po-nieudanym-seksie/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://malvina-pe.pl/post/jak-zachowac-sie-po-nieudanym-seksie</link>
	<description>Jedyny blog społeczno-literacki. Zero lajfstajlu. Nie mówię jak żyć. Mówię, że można inaczej.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 31 Aug 2023 14:15:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.8.25</generator>
	<item>
		<title>Autor: Oslovianka</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/jak-zachowac-sie-po-nieudanym-seksie#comment-11603</link>
		<dc:creator><![CDATA[Oslovianka]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Aug 2016 07:32:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101824#comment-11603</guid>
		<description><![CDATA[Jakie to prawdziwe! Niestety już wiele razy mnie spotkało. Szkoda czasu na siusuaki!!! :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jakie to&nbsp;prawdziwe! Niestety już wiele razy mnie spotkało. Szkoda czasu na&nbsp;siusuaki!!! :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Adriana</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/jak-zachowac-sie-po-nieudanym-seksie#comment-11295</link>
		<dc:creator><![CDATA[Adriana]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 03 Jul 2016 11:42:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101824#comment-11295</guid>
		<description><![CDATA[czemu ja dopiero teraz to czytam.....a już wiem dawno nie byłam na Twoim blogu najczęściej FB nowość! i dalej codzienność. Coś gdzieś umknęło i całe szczęście bo przed napisaniem do Ciebie zrobiłam sobie przyjemną przerwę z Tobą i jak zwykle i się uśmiałam, i na chwilę zatrzymałam i przypomniało mi się &quot;uprzejmie dam dupy&quot;. Malva uwielbiam:):):)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>czemu ja dopiero teraz to&nbsp;czytam&#8230;..a już wiem dawno nie&nbsp;byłam na&nbsp;Twoim blogu najczęściej FB nowość! i&nbsp;dalej codzienność. Coś gdzieś umknęło i&nbsp;całe szczęście bo przed&nbsp;napisaniem do&nbsp;Ciebie zrobiłam sobie przyjemną przerwę z&nbsp;Tobą i&nbsp;jak zwykle i&nbsp;się uśmiałam, i&nbsp;na chwilę zatrzymałam i&nbsp;przypomniało mi się &#8222;uprzejmie dam dupy&#8221;. Malva uwielbiam:):):)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: carrantuohill</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/jak-zachowac-sie-po-nieudanym-seksie#comment-11094</link>
		<dc:creator><![CDATA[carrantuohill]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 Jun 2016 14:52:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101824#comment-11094</guid>
		<description><![CDATA[są tez tacy co potrafią się odezwać po 3 miesiącach z pretensją, że się TY nie odezwałaś ;-)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>są tez tacy co potrafią się odezwać po&nbsp;3 miesiącach z&nbsp;pretensją, że&nbsp;się TY nie&nbsp;odezwałaś ;-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Łukasz</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/jak-zachowac-sie-po-nieudanym-seksie#comment-10938</link>
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Jun 2016 09:57:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101824#comment-10938</guid>
		<description><![CDATA[Rozstali się po jakimś czasie ( w zasadzie to spakował manatki i oświadczył że to koniec) ale jak mówiłem historia jest dużo dłuższa. Krótko mówiąc jak się nie docenia tego co się ma, to czasem potem nie ma już czego doceniać bo czara goryczy się przelewa. I tak było w tym przypadku.

Na bloga niestety nie mam czasu, jestem dość zarobionym funkcjonariuszem w służbie naszego skromnego narodu... no i poszukiwaniem swojej drugiej połówki pomarańczy. ^^
A co do Volanta to rzekłbym że mam wobec niego dług wdzięczności, w sumie dzięki jego wskazówkom przestałem być jakiś czas temu  nieśmiałym i skrytym w sobie &quot;ciapciakiem&quot; a zacząłem zbliżać się w kierunku mężczyzny. :)
Dziękuje Ci jednak za szczerość i krzepiące słowa. :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Rozstali się po&nbsp;jakimś czasie ( w&nbsp;zasadzie to&nbsp;spakował manatki i&nbsp;oświadczył że&nbsp;to koniec) ale&nbsp;jak mówiłem historia jest dużo dłuższa. Krótko mówiąc jak się nie&nbsp;docenia tego co się ma, to&nbsp;czasem potem nie&nbsp;ma już czego doceniać bo czara goryczy się przelewa. I&nbsp;tak było w&nbsp;tym przypadku.</p>
<p>Na bloga niestety nie&nbsp;mam czasu, jestem dość zarobionym funkcjonariuszem w&nbsp;służbie naszego skromnego narodu&#8230; no i&nbsp;poszukiwaniem swojej drugiej połówki pomarańczy. ^^<br />
A co do&nbsp;Volanta to&nbsp;rzekłbym że&nbsp;mam wobec niego dług wdzięczności, w&nbsp;sumie dzięki jego wskazówkom przestałem być jakiś czas temu  nieśmiałym i&nbsp;skrytym w&nbsp;sobie &#8222;ciapciakiem&#8221; a&nbsp;zacząłem zbliżać się w&nbsp;kierunku mężczyzny. :)<br />
Dziękuje Ci jednak za&nbsp;szczerość i&nbsp;krzepiące słowa. :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Koczilla</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/jak-zachowac-sie-po-nieudanym-seksie#comment-10919</link>
		<dc:creator><![CDATA[Koczilla]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Jun 2016 15:11:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101824#comment-10919</guid>
		<description><![CDATA[Skończyły się argumenty i zaczęły osobiste wycieczki, Tomku? ;)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Skończyły się argumenty i&nbsp;zaczęły osobiste wycieczki, Tomku? ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Klaudia</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/jak-zachowac-sie-po-nieudanym-seksie#comment-10906</link>
		<dc:creator><![CDATA[Klaudia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 29 May 2016 23:35:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101824#comment-10906</guid>
		<description><![CDATA[Też mam w dupie częstotliwości, na których nadaje poczucie humoru faceta, jeśli uderza w mój najczulszy punkt...Jeśli od początku doskonale wiedział, że  kompleksem dziewczyny są piersi, że wstydziła się chodzić i pokazywać nago, to ostatnią rzeczą, jaką ta dziewczyna chciała usłyszeć podczas stosunku to tekst, że wszystko byłoby fajnie, gdyby te cycki jednak były większe..Serio? Strzał prosto w kolano - i to już nie jest żart, to czyste chamstwo. 

Moja kuzynka miała wiele kompleksów, ale największy dotyczył piersi. Chodziła z wypchanym push-upem i miała wrażenie, że dosłownie każdy widzi jej mały biust. Nie pokazywała się nikomu nago, nie chodziła w skąpych bluzkach, nie miała nawet stroju kąpielowego..Gdyby mogła, to nawet w czerwcu chodziłaby w futrzanym swetrze z golfem. Późno straciła dziewictwo, bo panicznie bała się zbliżenia z facetem, właśnie przez piersi. I właśnie ów facet powiedział jej, że jest najpiękniejszą kobietą jaką widział, ale gdyby zrobiłaby sobie jeszcze cycki..to byłaby mega turbo laską. Po czym zaczął się śmiać (dobry żart, nie?). Cały czas żartował z jej piersi, co doprowadzało ją do histerii i płaczu. Minęło trochę czasu, kuzynka wzięła się za siebie, zerwała z tym facetem..pracowała na 2 etaty, skupiła na sobie, zrobiła te cycki, o których marzyła odkąd skończyła jakieś 16 lat...i wiecie co? Jest mega turbo laską ;) Uważam, że wcześniej też nią była, ale kompleks dotyczący małych piersi dosłownie ją stłamsił i w końcu nie płacze w poduchę. 

PS. Drogi Tomku, ćwiczenia, medytacje, napary z ziół i modlitwy nie sprawią, że te cycki jednak urosną..Gdyby tak było, kobiety nie kroiłyby ciała i nie wydawałyby po 20 tys. na operacje ;) Gdyby tak było, to uwierz mi - jako pierwsza chodziłabym na kolanach do Częstochowy, jadła mech i piła wodę z kałuży, żeby tylko móc kupić stanik o kilka rozmiarów większy. Ale idąc Twoim tokiem rozumowania, to..czy od ćwiczeń rośnie też np. penis? I niestety, kobieta bardzo zakompleksiona nie podniesie swojej samooceny od tak (bo problem leży głęboko w głowie)- dopóki, dopóty czegoś sobie w końcu nie poprawi, o ile będzie ją na to stać (nie powiększy ust, nie zrobi piersi, nie usunie blizn, nie doczepi włosów, nie poprawi stanu cery, itd.) lub nie spotka wyrozumiałego i dobrego faceta, który nie będzie drwił z jej wad,a utwierdzał ją w przekonaniu, że jest najpiękniejsza, najważniejsza, najcudowniejsza i nie zauważał drobnych niedoskonałości (bo umówmy się - wszyscy je mamy)..

W takim razie, co mógłbyś poradzić mężczyźnie, który np. ma kompleks na punkcie swojego penisa? Swojego głosu? Albo ma bardzo widoczne znamię na twarzy i nie stać go na wizytę u chirurga? Też ma zacząć ćwiczyć i podwyższać swoją samoocenę, jeśli w kółko myśli o tym, że ma za małego/dużego penisa lub okropne znamię na pół twarzy? ;) Wiadomo - chillout, bo przecież wibruje na innej częstotliwości i wcale nie zabolałoby go, kiedy jego ukochana kobieta wyśmiałaby jego penisa, drwiła z jego głosu lub żartowała ze znamienia, bo przecież to może być super śmieszne, nie? 

Ukłuło mnie głównie to, że..jeśli facet stawia kobiecie ultimatum, mówi, że spróbują się kochać w innej pozycji kiedy schudnie..To serio, idź chłopie być burakiem gdzie indziej, poszukaj sobie top modelki, która nie ma z czego chudnąć, a poza tym..gdzie byłeś x czasu temu i dlaczego na randce akurat z tą dziewczyną, a nie z inną? &quot;Widziały gały co brały&quot;, a później bezczelnie &quot;żartuje&quot;? Czytając większość komentarzy zrobiło mi się po prostu przykro. Wychodzi na to, że wszystkie kobiety z sukotarczami na klacie to nadwrażliwe histeryczki bez poczucia humoru, które nie doceniają dowcipkujących facetów z ich kompleksów..]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Też mam w&nbsp;dupie częstotliwości, na&nbsp;których nadaje poczucie humoru faceta, jeśli uderza w&nbsp;mój najczulszy punkt&#8230;Jeśli od&nbsp;początku doskonale wiedział, że&nbsp;kompleksem dziewczyny są piersi, że&nbsp;wstydziła się chodzić i&nbsp;pokazywać nago, to&nbsp;ostatnią rzeczą, jaką ta dziewczyna chciała usłyszeć podczas stosunku to&nbsp;tekst, że&nbsp;wszystko byłoby fajnie, gdyby&nbsp;te cycki jednak były większe..Serio? Strzał prosto w&nbsp;kolano &#8211; i&nbsp;to już nie&nbsp;jest żart, to&nbsp;czyste chamstwo. </p>
<p>Moja kuzynka miała wiele kompleksów, ale&nbsp;największy dotyczył piersi. Chodziła z&nbsp;wypchanym push-upem i&nbsp;miała wrażenie, że&nbsp;dosłownie każdy widzi jej mały biust. Nie&nbsp;pokazywała się nikomu nago, nie&nbsp;chodziła w&nbsp;skąpych bluzkach, nie&nbsp;miała nawet stroju kąpielowego..Gdyby mogła, to&nbsp;nawet w&nbsp;czerwcu chodziłaby w&nbsp;futrzanym swetrze z&nbsp;golfem. Późno straciła dziewictwo, bo panicznie bała się zbliżenia z&nbsp;facetem, właśnie przez&nbsp;piersi. I&nbsp;właśnie ów facet powiedział jej, że&nbsp;jest najpiękniejszą kobietą jaką widział, ale&nbsp;gdyby zrobiłaby sobie jeszcze cycki..to byłaby mega turbo laską. Po&nbsp;czym zaczął się śmiać (dobry żart, nie?). Cały czas żartował z&nbsp;jej piersi, co doprowadzało ją do&nbsp;histerii i&nbsp;płaczu. Minęło trochę czasu, kuzynka wzięła się za&nbsp;siebie, zerwała z&nbsp;tym facetem..pracowała na&nbsp;2 etaty, skupiła na&nbsp;sobie, zrobiła te cycki, o&nbsp;których marzyła odkąd skończyła jakieś 16 lat&#8230;i wiecie co? Jest mega turbo laską ;) Uważam, że&nbsp;wcześniej też nią była, ale&nbsp;kompleks dotyczący małych piersi dosłownie ją stłamsił i&nbsp;w&nbsp;końcu nie&nbsp;płacze w&nbsp;poduchę. </p>
<p>PS. Drogi Tomku, ćwiczenia, medytacje, napary z&nbsp;ziół i&nbsp;modlitwy nie&nbsp;sprawią, że&nbsp;te cycki jednak urosną..Gdyby tak&nbsp;było, kobiety nie&nbsp;kroiłyby ciała i&nbsp;nie wydawałyby po&nbsp;20 tys. na&nbsp;operacje ;) Gdyby&nbsp;tak było, to&nbsp;uwierz mi &#8211; jako pierwsza chodziłabym na&nbsp;kolanach do&nbsp;Częstochowy, jadła mech i&nbsp;piła wodę z&nbsp;kałuży, żeby&nbsp;tylko móc kupić stanik o&nbsp;kilka rozmiarów większy. Ale&nbsp;idąc Twoim tokiem rozumowania, to..czy od&nbsp;ćwiczeń rośnie też np.&nbsp;penis? I&nbsp;niestety, kobieta bardzo zakompleksiona nie&nbsp;podniesie swojej samooceny od&nbsp;tak (bo problem leży głęboko w&nbsp;głowie)- dopóki, dopóty czegoś sobie w&nbsp;końcu nie&nbsp;poprawi, o&nbsp;ile będzie ją na&nbsp;to stać (nie&nbsp;powiększy ust, nie&nbsp;zrobi piersi, nie&nbsp;usunie blizn, nie&nbsp;doczepi włosów, nie&nbsp;poprawi stanu cery, itd.) lub nie&nbsp;spotka wyrozumiałego i&nbsp;dobrego faceta, który&nbsp;nie będzie drwił z&nbsp;jej wad,a utwierdzał ją w&nbsp;przekonaniu, że&nbsp;jest najpiękniejsza, najważniejsza, najcudowniejsza i&nbsp;nie zauważał drobnych niedoskonałości (bo umówmy się &#8211; wszyscy je mamy)..</p>
<p>W takim razie, co mógłbyś poradzić mężczyźnie, który&nbsp;np. ma kompleks na&nbsp;punkcie swojego penisa? Swojego głosu? Albo&nbsp;ma bardzo widoczne znamię na&nbsp;twarzy i&nbsp;nie stać go na&nbsp;wizytę u&nbsp;chirurga? Też ma zacząć ćwiczyć i&nbsp;podwyższać swoją samoocenę, jeśli w&nbsp;kółko myśli o&nbsp;tym, że&nbsp;ma za&nbsp;małego/dużego penisa lub okropne znamię na&nbsp;pół twarzy? ;) Wiadomo &#8211; chillout, bo przecież wibruje na&nbsp;innej częstotliwości i&nbsp;wcale nie&nbsp;zabolałoby go, kiedy jego ukochana kobieta wyśmiałaby jego penisa, drwiła z&nbsp;jego głosu lub żartowała ze&nbsp;znamienia, bo przecież to&nbsp;może być super śmieszne, nie? </p>
<p>Ukłuło mnie głównie to, że..jeśli facet stawia kobiecie ultimatum, mówi, że&nbsp;spróbują się kochać w&nbsp;innej pozycji kiedy schudnie..To serio, idź chłopie być burakiem gdzie indziej, poszukaj sobie top modelki, która&nbsp;nie ma z&nbsp;czego chudnąć, a&nbsp;poza tym..gdzie byłeś x czasu temu i&nbsp;dlaczego na&nbsp;randce akurat z&nbsp;tą dziewczyną, a&nbsp;nie z&nbsp;inną? &#8222;Widziały gały co brały&#8221;, a&nbsp;później bezczelnie &#8222;żartuje&#8221;? Czytając większość komentarzy zrobiło mi się po&nbsp;prostu przykro. Wychodzi na&nbsp;to, że&nbsp;wszystkie kobiety z&nbsp;sukotarczami na&nbsp;klacie to&nbsp;nadwrażliwe histeryczki bez&nbsp;poczucia humoru, które nie&nbsp;doceniają dowcipkujących facetów z&nbsp;ich kompleksów..</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Klaudia</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/jak-zachowac-sie-po-nieudanym-seksie#comment-10905</link>
		<dc:creator><![CDATA[Klaudia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 29 May 2016 16:35:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101824#comment-10905</guid>
		<description><![CDATA[I co było dalej, D został ze swoją &quot;Panią? Zapał powrócił, czy jednak się rozstali? ;) 

Oczywiście, wbijanie szpileczki w męskie ego czasami bywa cudowne, ale podcinanie jaj to już czyste chamstwo i gra nie fair. Piszę tutaj zarówno o kobietach, jak i mężczyznach, którym po drodze gdzieś tego taktu i szacunku zabrakło..Odnosząc się do wcześniejszych komentarzy dziewczyn - jak można usłyszeć od &quot;ukochanego&quot;, że wszystko byłoby fajnie, gdyby jednak te cycki były większe, a nogi chudsze? Albo &quot;ej, dobra, już się tam nie wysilaj, bo ja już doszedłem&quot; - serio? Chłopie, ciesz się, że Twoja kobieta chciała Cię zadwolić i czuć smak Twojej spermy na języku, ale skoro już doszedłeś, to po co się wysilać, nie? Idź się wysikać, odwróć się tyłkiem, puść głośnego bąka i po prostu zaśnij ;) ..Ech, szkoda słów ;) 

Życzę wszystkim niżej wspomnianym facetom (jak i swojemu byłemu z całego serca), żeby w końcu znaleźli swój łóżkowo-życiowy ideał - czyli (pewnie napiszę stereotypowo),że: nimfomanki- modelki, z cyckami w rozmiarze Z (żeby koniecznie nie były za małe), z nogami chudszymi od ramion (coby można było i na jeźdźca spróbować) i z umiejętnościami większymi od Sashy Grey (o ile to jeszcze jest możliwe i nie grozi śmiercią) i gotowością 24/7 przez cały rok, choćby się waliło i paliło ;) Mam nadzieję, że w końcu znajdą swoje drugie połówki, które na nich zasługują, a inne dziewczyny nie będą musiały już płakać w poduchę i myśleć o swoich kompleksach. 

Co do wpisu, a dokładniej epilogu - myślę sobie, że byłoby miło i najzwyczajniej w świecie &quot;wypadałoby&quot;, gdyby wspomniany Jasiu po prostu zachował się jak mężczyzna i: nie odwracał się tyłkiem do Małgosi, powinien ją odprowadzić do taksówki, zapłacić za kurs, pocałować w policzek/w rękę/w usta i grzecznie podziękować za wieczór i życzyć dobrej nocy. Sms, który kosztuje kilkanaście groszy też nie byłby złym rozwiązaniem. Krótka rozmowa przez telefon też byłaby miła.. Ale skoro Jasiu potraktował Małgosię jak torbę na spermę (genialne określenie, po prostu w punkt), pewnie był z siebie dumny jak paw i pomyślał &quot;ok, poruchałem, zaliczona, hue hue, za parę dni będzie następna&quot;. Po przeczytaniu tego tekstu znienawidziłam Jasia. 

PS. Łukaszu, w takim razie życzę Ci spotykać kobiety, które dostrzegają różnicę pomiędzy wbijaniem szpileczek, a podcinaniem jaj ;) Te wszystkie spotkane wcześniej, to złe kobiety były - mówię Ci! 
Od jakiegoś czasu czytam Twoje komentarze i wiem jedno - świetnie piszesz! Może jakiś blog? Tak coś czuję, że statystyki byłyby może i większe niż u Volanta ;) ]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>I&nbsp;co było dalej, D został ze&nbsp;swoją &#8222;Panią? Zapał powrócił, czy&nbsp;jednak się rozstali? ;) </p>
<p>Oczywiście, wbijanie szpileczki w&nbsp;męskie ego czasami bywa cudowne, ale&nbsp;podcinanie jaj to&nbsp;już czyste chamstwo i&nbsp;gra nie&nbsp;fair. Piszę tutaj zarówno o&nbsp;kobietach, jak i&nbsp;mężczyznach, którym&nbsp;po drodze gdzieś tego taktu i&nbsp;szacunku zabrakło..Odnosząc się do&nbsp;wcześniejszych komentarzy dziewczyn &#8211; jak można usłyszeć od&nbsp;&#8222;ukochanego&#8221;, że&nbsp;wszystko byłoby fajnie, gdyby&nbsp;jednak te cycki były większe, a&nbsp;nogi chudsze? Albo&nbsp;&#8222;ej, dobra, już się tam nie&nbsp;wysilaj, bo ja już doszedłem&#8221; &#8211; serio? Chłopie, ciesz się, że&nbsp;Twoja kobieta chciała Cię zadwolić i&nbsp;czuć smak Twojej&nbsp;spermy na&nbsp;języku, ale&nbsp;skoro już doszedłeś, to&nbsp;po co się wysilać, nie? Idź się wysikać, odwróć się tyłkiem, puść głośnego bąka i&nbsp;po prostu zaśnij ;) ..Ech, szkoda słów ;) </p>
<p>Życzę wszystkim niżej wspomnianym facetom (jak i&nbsp;swojemu byłemu z&nbsp;całego serca), żeby&nbsp;w&nbsp;końcu znaleźli swój łóżkowo-życiowy ideał &#8211; czyli (pewnie napiszę stereotypowo),że: nimfomanki- modelki, z&nbsp;cyckami w&nbsp;rozmiarze Z&nbsp;(żeby&nbsp;koniecznie nie&nbsp;były za&nbsp;małe), z&nbsp;nogami chudszymi od&nbsp;ramion (coby można było i&nbsp;na jeźdźca spróbować) i&nbsp;z&nbsp;umiejętnościami większymi od&nbsp;Sashy Grey (o&nbsp;ile to&nbsp;jeszcze jest możliwe i&nbsp;nie grozi śmiercią) i&nbsp;gotowością 24/7 przez&nbsp;cały rok, choćby się waliło i&nbsp;paliło ;) Mam nadzieję, że&nbsp;w&nbsp;końcu znajdą swoje drugie połówki, które na&nbsp;nich zasługują, a&nbsp;inne dziewczyny nie&nbsp;będą musiały już płakać w&nbsp;poduchę i&nbsp;myśleć o&nbsp;swoich kompleksach. </p>
<p>Co do&nbsp;wpisu, a&nbsp;dokładniej epilogu &#8211; myślę sobie, że&nbsp;byłoby miło i&nbsp;najzwyczajniej w&nbsp;świecie &#8222;wypadałoby&#8221;, gdyby&nbsp;wspomniany Jasiu po&nbsp;prostu zachował się jak mężczyzna i: nie&nbsp;odwracał się tyłkiem do&nbsp;Małgosi, powinien ją odprowadzić do&nbsp;taksówki, zapłacić za&nbsp;kurs, pocałować w&nbsp;policzek/w rękę/w usta i&nbsp;grzecznie podziękować za&nbsp;wieczór i&nbsp;życzyć dobrej nocy. Sms, który&nbsp;kosztuje kilkanaście groszy też nie&nbsp;byłby złym rozwiązaniem. Krótka rozmowa przez&nbsp;telefon też byłaby miła.. Ale&nbsp;skoro Jasiu potraktował Małgosię jak torbę na&nbsp;spermę (genialne określenie, po&nbsp;prostu w&nbsp;punkt), pewnie był z&nbsp;siebie dumny jak paw i&nbsp;pomyślał &#8222;ok, poruchałem, zaliczona, hue hue, za&nbsp;parę dni będzie następna&#8221;. Po&nbsp;przeczytaniu tego tekstu znienawidziłam Jasia. </p>
<p>PS. Łukaszu, w&nbsp;takim razie życzę Ci spotykać kobiety, które dostrzegają różnicę pomiędzy wbijaniem szpileczek, a&nbsp;podcinaniem jaj ;) Te wszystkie spotkane wcześniej, to&nbsp;złe kobiety były &#8211; mówię Ci!<br />
Od jakiegoś czasu czytam Twoje&nbsp;komentarze i&nbsp;wiem jedno &#8211; świetnie piszesz! Może jakiś blog? Tak&nbsp;coś czuję, że&nbsp;statystyki byłyby może i&nbsp;większe niż u&nbsp;Volanta ;) </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Łukasz</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/jak-zachowac-sie-po-nieudanym-seksie#comment-10897</link>
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 May 2016 19:18:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101824#comment-10897</guid>
		<description><![CDATA[Hmm, no dobrze. To chyba właściwa pora aby okazjonalny król szydery, zabrał głos.
Cóż, w takim razie filiżanka włoskiej kawy i... zaczynamy!

Akt I
Małgosia spotkała Jasia na Tinderze. Czy na co dzień ma aż taki problem ze znalezieniem wartościowego faceta obok siebie że łapie się (podobno żałosnego i takiego, którego większość ma dla &quot;beki&quot;) Tindera? A może to po prostu tchórzostwo i lenistwo? Na ulicach, w sklepach, w parku... wszędzie można znalezć mnóstwo żab z charakterem i własnymi zajawkami... nawet uśmiechniętych i zadbanych. :)
 No ale ok. W końcu wszędzie można spotkać swoją drugą połówkę pomarańczy.

Idzmy dalej.
Muszę jednak pochwalić Małgosię. Dała szansę biedakowi z tej zbieraniny w nadziei że okaże się kimś lepszym niż jego &quot;koledzy&quot;... co więcej porozmawiała z nim i włożyła trochę energii. Popieram i pochwalam. :) Rzadka postawa, rzekłbym że godna aplauzu. Aha... i to nie jest sarkazm.;)
 Bardzo spora ( rzekłbym że lwia) część kobiet korzystających z tego typu narzędzi/ instrumentów... nie chce znalezć mężczyzny do życia - jak to Malva elokwentnie ujęła we wpisie o konsumpcyjnym cheatowaniu. Pokuszę się o mroczną hipotezę, że owa grupa chce jedynie podbudować swojego ego albo szukać księcia z bajki. Tak więc proper respect dla Małgosi ode mnie.

Co tam było dalej?
Aha... już pamiętam. Niby zwykły soczek, niby zwykła rozmowa a zwykle pozwala łatwo i szybko nakreślić portret fizycznego i emocjonalnego rozwoju danego osobnika... bądz też, braku tego rozwoju. Zaiste piękne i krzepiące. Co najlepsze działa to w obie strony.
Jaś wpasowuje się w grupę &quot;Być może&quot; - wygląd niby akceptowalny ale nie porywa. W końcu to nie Ryan Gosling czy inne bożyszcze.
Ale, ale... nie dał ciała (przynajmniej na razie), zaintrygował, nie gadał nudnych pierdół, brawo... witamy w drugiej rundzie. :) Bo mam wrażenie że Małgosia dostrzegła w jego oczach magnetyzm na kształt mitycznego &quot;błysku&quot;. ;)
Idąc dalej Małgosia nie jest pewna... ale ma nadzieję że Jachu się postara i ją oczaruje... ale na razie nie wie co z tego będzie.
Kurtyna... i mała przerwa na kilka delikatnych łyków mojego ulubionego miodu.

Akt II
Jachu coraz lepiej sobie radzi, Małgosia przestaje zwracać bacznie uwagę na to jak Jachu wygląda a coraz bardziej jest spragniona jego towarzystwa. 

Akt III
Kolejna randka, alkohol, czułe słówka. Atmosferka się wyraznie rozluznia. Pada propozycja kursu na mieszkanie. Ląduje też zwrotna szpileczka, że seksu nie będzie. Klasyka, bo Małgosia nie jest łatwa, bo Małgosi wydaje się że nie ma ochoty, że nie ma parcia, nie potrzebuje tego... a przynajmniej tak się jej jeszcze (no właśnie) wydaje.
Jasiu w odpowiedzi siada, wbija w Małgosię swoje oczęta, włącza szczerość i otwartość. Mówi, pyta i słucha. Nie wiem czy robi to świadomie czy nie ale wciska odpowiednie guziczki. Pojawia się komfort pocałunki i w końcu pojawia się iskra... jedna, druga, trzecia.

No cóż, szkoda że w tym momencie pojawia się preludium kompletnego niewypału a chwilę pozniej już sama gwiazda w roli głównej.
I tak, to jest ten moment w którym zacznę nieszczęśnika dosłownie krzyżować.

Pora więc wziąć młot i gwozdzie w dłonie.
Nie wiem czy chłopina był niedoświadczony, czy zestresowany, czy wyrachowany... ale po przeczytaniu przedstawionego opisu sprawiał wrażenie jakiejś kłody bez pomysłu i polotu. Chociaż chyba co najgorsze domniemywam, że jakoś specjalnie nie chciało mu się starać... tudzież nie zależało mu. Ot, taka moja hipoteza porównawcza.
Można być kiepskim w łóżku ale nie wolno się nie starać, tudzież być nastawionym wyłącznie konsumpcyjnie na realizację własnych potrzeb.
Warto dawać i tym samym się starać. Kochankiem idealnym może nigdy się nie będzie... ale nikt nie powiedział, że do ideału nie można się skutecznie zbliżyć, prawda?
No chyba że widok topless Małgosi był dla człowieczka szokiem... cóż nieważne. Nie zmienia to faktu że dał dupy i to na kilka różnych sposobów. Chciałbym rzec że to nawet zabawne ale wyszedłbym na hipokrytę... bo to raczej materia na tragedię.
W tym momencie zgadzam się z określeniem Jaśka jako miękkiej fajki - wszak zasłużył. Człowiek, który powinien być w tym wieku już mężczyzną i tak owo się zachowywać okazał się częściowo emocjonalną - amebą. Smutne co nie?

Tak, to moje zdanie. Co gorsza Panowie, mam dla Was kinder niespodziankę. Małgosia i wiele innych kobiet ( tak kobiet!) patrzy na nas potem w wyniku swoich doświadczeń przez pryzmat takich palantów. Cóż rzec, dla nich każdy z nas może być potencjalnym Jaskiem fajką.

Chyba czas na EPILOG tego komentarza, co nie?
Yup, najwyższy. Jasiek okazał się frajerem i miękką pałą. Zaprzepaścił wszystko co wypracował i na dodatek wystawił męskiej braci czarny PR. Szansa na fajny związek ( może nawet do grobowej deski) i fajną kobietę przy której mógł się budzić... odpłynęła. 

Czym zgrzeszył? Nie tym że był kiepski w łóżku, nie tym że obrócił się dupą do kobiety ( zamiast np ją tulić i powiedzieć kilka czułych słówek) tylko ignorancją. 
Z tego co przeczytałem, zero zaangażowania &quot;po&quot;. Zero jakiejś głębszej interakcji, czułych słówek, telefonu, sms-a. Totalna klęska... a wystarczyło w sumie tak NIEWIELE by &quot;noc&quot; odkręcić i nad pewnymi rzeczami być może pracować już razem. Kto wie? Małgosia wie, Jasiu nie i raczej nigdy się tego nie dowie... dlatego że mniej lub bardziej świadomie pogrzebał się żywcem tym akcentem. Coś co miało łączyć podzieliło. Smutnym jest to, że nastąpiło to na skutek uczynków &quot;miękkiej fajki&quot; która powinna być mężczyzną i zachowywać się jak mężczyzna.

Przestroga dla Nas panowie.
Ale to moje zdanie - można się zgodzić lub nie. Jak chcecie polemizować to zapraszam do dyskusji. ;)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hmm, no dobrze. To&nbsp;chyba właściwa pora aby okazjonalny król szydery, zabrał głos.<br />
Cóż, w&nbsp;takim razie filiżanka włoskiej kawy i&#8230; zaczynamy!</p>
<p>Akt I<br />
Małgosia spotkała Jasia na&nbsp;Tinderze. Czy&nbsp;na co dzień ma aż taki problem ze&nbsp;znalezieniem wartościowego faceta obok siebie że&nbsp;łapie się (podobno żałosnego i&nbsp;takiego, którego&nbsp;większość ma dla &#8222;beki&#8221;) Tindera? A&nbsp;może to&nbsp;po prostu tchórzostwo i&nbsp;lenistwo? Na&nbsp;ulicach, w&nbsp;sklepach, w&nbsp;parku&#8230; wszędzie można znalezć mnóstwo żab z&nbsp;charakterem i&nbsp;własnymi zajawkami&#8230; nawet uśmiechniętych i&nbsp;zadbanych. :)<br />
 No ale&nbsp;ok. W&nbsp;końcu wszędzie można spotkać swoją drugą połówkę pomarańczy.</p>
<p>Idzmy dalej.<br />
Muszę jednak pochwalić Małgosię. Dała szansę biedakowi z&nbsp;tej zbieraniny w&nbsp;nadziei że&nbsp;okaże się kimś lepszym niż jego &#8222;koledzy&#8221;&#8230; co więcej porozmawiała z&nbsp;nim i&nbsp;włożyła trochę energii. Popieram i&nbsp;pochwalam. :) Rzadka postawa, rzekłbym że&nbsp;godna aplauzu. Aha&#8230; i&nbsp;to nie&nbsp;jest sarkazm.;)<br />
 Bardzo spora ( rzekłbym że&nbsp;lwia) część kobiet korzystających z&nbsp;tego typu narzędzi/ instrumentów&#8230; nie&nbsp;chce znalezć mężczyzny do&nbsp;życia &#8211; jak to&nbsp;Malva elokwentnie ujęła we&nbsp;wpisie o&nbsp;konsumpcyjnym cheatowaniu. Pokuszę się o&nbsp;mroczną hipotezę, że&nbsp;owa grupa chce jedynie podbudować swojego ego albo&nbsp;szukać księcia z&nbsp;bajki. Tak&nbsp;więc proper respect dla Małgosi ode mnie.</p>
<p>Co tam było dalej?<br />
Aha&#8230; już pamiętam. Niby zwykły soczek, niby zwykła rozmowa a&nbsp;zwykle pozwala łatwo i&nbsp;szybko nakreślić portret fizycznego i&nbsp;emocjonalnego rozwoju danego osobnika&#8230; bądz też, braku tego rozwoju. Zaiste piękne i&nbsp;krzepiące. Co najlepsze działa to&nbsp;w&nbsp;obie strony.<br />
Jaś wpasowuje się w&nbsp;grupę &#8222;Być może&#8221; &#8211; wygląd niby akceptowalny ale&nbsp;nie porywa. W&nbsp;końcu to&nbsp;nie Ryan Gosling czy&nbsp;inne bożyszcze.<br />
Ale, ale&#8230; nie&nbsp;dał ciała (przynajmniej na&nbsp;razie), zaintrygował, nie&nbsp;gadał nudnych pierdół, brawo&#8230; witamy w&nbsp;drugiej rundzie. :) Bo mam wrażenie że&nbsp;Małgosia dostrzegła w&nbsp;jego oczach magnetyzm na&nbsp;kształt mitycznego &#8222;błysku&#8221;. ;)<br />
Idąc dalej Małgosia nie&nbsp;jest pewna&#8230; ale&nbsp;ma nadzieję że&nbsp;Jachu się postara i&nbsp;ją oczaruje&#8230; ale&nbsp;na razie nie&nbsp;wie co z&nbsp;tego będzie.<br />
Kurtyna&#8230; i&nbsp;mała przerwa na&nbsp;kilka delikatnych łyków mojego&nbsp;ulubionego miodu.</p>
<p>Akt II<br />
Jachu coraz lepiej sobie radzi, Małgosia przestaje zwracać bacznie uwagę na&nbsp;to jak Jachu wygląda a&nbsp;coraz bardziej jest spragniona jego towarzystwa. </p>
<p>Akt III<br />
Kolejna randka, alkohol, czułe słówka. Atmosferka się wyraznie rozluznia. Pada propozycja kursu na&nbsp;mieszkanie. Ląduje też zwrotna szpileczka, że&nbsp;seksu nie&nbsp;będzie. Klasyka, bo Małgosia nie&nbsp;jest łatwa, bo Małgosi wydaje się że&nbsp;nie ma ochoty, że&nbsp;nie ma parcia, nie&nbsp;potrzebuje tego&#8230; a&nbsp;przynajmniej tak&nbsp;się jej jeszcze (no właśnie) wydaje.<br />
Jasiu w&nbsp;odpowiedzi siada, wbija w&nbsp;Małgosię swoje oczęta, włącza szczerość i&nbsp;otwartość. Mówi, pyta i&nbsp;słucha. Nie&nbsp;wiem czy&nbsp;robi to&nbsp;świadomie czy&nbsp;nie ale&nbsp;wciska odpowiednie guziczki. Pojawia się komfort pocałunki i&nbsp;w&nbsp;końcu pojawia się iskra&#8230; jedna, druga, trzecia.</p>
<p>No cóż, szkoda że&nbsp;w&nbsp;tym momencie pojawia się preludium kompletnego niewypału a&nbsp;chwilę pozniej już sama gwiazda w&nbsp;roli głównej.<br />
I tak, to&nbsp;jest ten moment w&nbsp;którym zacznę nieszczęśnika dosłownie krzyżować.</p>
<p>Pora więc&nbsp;wziąć młot i&nbsp;gwozdzie w&nbsp;dłonie.<br />
Nie wiem czy&nbsp;chłopina był niedoświadczony, czy&nbsp;zestresowany, czy&nbsp;wyrachowany&#8230; ale&nbsp;po przeczytaniu przedstawionego opisu sprawiał wrażenie jakiejś kłody bez&nbsp;pomysłu i&nbsp;polotu. Chociaż chyba co najgorsze domniemywam, że&nbsp;jakoś specjalnie nie&nbsp;chciało mu się starać&#8230; tudzież nie&nbsp;zależało mu. Ot, taka moja hipoteza porównawcza.<br />
Można być kiepskim w&nbsp;łóżku ale&nbsp;nie wolno się nie&nbsp;starać, tudzież być nastawionym wyłącznie konsumpcyjnie na&nbsp;realizację własnych potrzeb.<br />
Warto dawać i&nbsp;tym samym się starać. Kochankiem idealnym może nigdy się nie&nbsp;będzie&#8230; ale&nbsp;nikt nie&nbsp;powiedział, że&nbsp;do ideału nie&nbsp;można się skutecznie zbliżyć, prawda?<br />
No chyba że&nbsp;widok topless Małgosi był dla człowieczka szokiem&#8230; cóż nieważne. Nie&nbsp;zmienia to&nbsp;faktu że&nbsp;dał dupy i&nbsp;to na&nbsp;kilka różnych sposobów. Chciałbym rzec że&nbsp;to nawet zabawne ale&nbsp;wyszedłbym na&nbsp;hipokrytę&#8230; bo to&nbsp;raczej materia na&nbsp;tragedię.<br />
W tym momencie zgadzam się z&nbsp;określeniem Jaśka jako miękkiej fajki &#8211; wszak zasłużył. Człowiek, który&nbsp;powinien być w&nbsp;tym wieku już mężczyzną i&nbsp;tak owo się zachowywać okazał się częściowo emocjonalną &#8211; amebą. Smutne co nie?</p>
<p>Tak, to&nbsp;moje zdanie. Co gorsza Panowie, mam dla Was kinder niespodziankę. Małgosia i&nbsp;wiele innych kobiet ( tak&nbsp;kobiet!) patrzy na&nbsp;nas potem w&nbsp;wyniku swoich doświadczeń przez&nbsp;pryzmat takich palantów. Cóż rzec, dla nich każdy z&nbsp;nas może być potencjalnym Jaskiem fajką.</p>
<p>Chyba czas na&nbsp;EPILOG tego komentarza, co nie?<br />
Yup, najwyższy. Jasiek okazał się frajerem i&nbsp;miękką pałą. Zaprzepaścił wszystko co wypracował i&nbsp;na dodatek wystawił męskiej braci czarny PR. Szansa na&nbsp;fajny związek ( może nawet do&nbsp;grobowej deski) i&nbsp;fajną kobietę przy której&nbsp;mógł się budzić&#8230; odpłynęła. </p>
<p>Czym zgrzeszył? Nie&nbsp;tym że&nbsp;był kiepski w&nbsp;łóżku, nie&nbsp;tym że&nbsp;obrócił się dupą do&nbsp;kobiety ( zamiast np ją tulić i&nbsp;powiedzieć kilka czułych słówek) tylko&nbsp;ignorancją.<br />
Z tego co przeczytałem, zero zaangażowania &#8222;po&#8221;. Zero jakiejś głębszej interakcji, czułych słówek, telefonu, sms-a. Totalna klęska&#8230; a&nbsp;wystarczyło w&nbsp;sumie tak&nbsp;NIEWIELE by&nbsp;&#8222;noc&#8221; odkręcić i&nbsp;nad pewnymi rzeczami być może pracować już razem. Kto wie? Małgosia wie, Jasiu nie&nbsp;i&nbsp;raczej nigdy się tego nie&nbsp;dowie&#8230; dlatego że&nbsp;mniej lub bardziej świadomie pogrzebał się żywcem tym akcentem. Coś co miało łączyć podzieliło. Smutnym jest to, że&nbsp;nastąpiło to&nbsp;na skutek uczynków &#8222;miękkiej fajki&#8221; która&nbsp;powinna być mężczyzną i&nbsp;zachowywać się jak mężczyzna.</p>
<p>Przestroga dla Nas panowie.<br />
Ale to&nbsp;moje zdanie &#8211; można się zgodzić lub nie. Jak chcecie polemizować to&nbsp;zapraszam do&nbsp;dyskusji. ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Łukasz</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/jak-zachowac-sie-po-nieudanym-seksie#comment-10896</link>
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 May 2016 12:48:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101824#comment-10896</guid>
		<description><![CDATA[Niestety, wybrakowane egzemplarze zdarzają się po obu stronach. A co do zasługiwania na kogoś to rzekłbym, że ja im (kobietom) życzę kogoś kto nie tylko na nie zasługuje ale również  kogoś takiego na którego one zasługują.
Wybacz proszę to małe odwrócenie sytuacji ale często się mówi o tym że to facet ma być godny kobiety a w drugą stronę już jest cisza. Wspominam o tym dlatego, że w swoim niekrótkim życiu spotkałem ogromną ilość ludzi, zarówno kobiet jak i mężczyzn.Dodam, że stosunek pozytywnych, szczerych i uczciwych osobników kształtuje się w mojej ocenie niebezpiecznie na korzyść męskiej strony mocy (patrząc bazowo na ludzi, których spotkałem).
A jakie jest Twoje zdanie, hmm?]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Niestety, wybrakowane egzemplarze zdarzają się po&nbsp;obu stronach. A&nbsp;co do&nbsp;zasługiwania na&nbsp;kogoś to&nbsp;rzekłbym, że&nbsp;ja im (kobietom) życzę kogoś kto nie&nbsp;tylko na&nbsp;nie zasługuje ale&nbsp;również  kogoś takiego na&nbsp;którego one zasługują.<br />
Wybacz proszę to&nbsp;małe odwrócenie sytuacji ale&nbsp;często się mówi o&nbsp;tym że&nbsp;to facet ma być godny kobiety a&nbsp;w&nbsp;drugą stronę już jest cisza. Wspominam o&nbsp;tym dlatego, że&nbsp;w&nbsp;swoim niekrótkim życiu spotkałem ogromną ilość ludzi, zarówno kobiet jak i&nbsp;mężczyzn.Dodam, że&nbsp;stosunek pozytywnych, szczerych i&nbsp;uczciwych osobników kształtuje się w&nbsp;mojej ocenie niebezpiecznie na&nbsp;korzyść męskiej strony mocy (patrząc bazowo na&nbsp;ludzi, których&nbsp;spotkałem).<br />
A jakie jest Twoje&nbsp;zdanie, hmm?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Łukasz</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/jak-zachowac-sie-po-nieudanym-seksie#comment-10895</link>
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 May 2016 12:37:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101824#comment-10895</guid>
		<description><![CDATA[Wybacz mi szczerość ale ktoś kto w ten sposób mówi do bliskiej (podobno) mu kobiety i to w takich okolicznościach -  nie jest mężczyzną a ostatnim jełopem.  Wieje chamstwem i prymitywizmem, tyle - jak dla mnie.
Zgodzę się jednak, że czasem męskiej braci brakuje taktu w alkowie (choćby z tymi nieśmiertelnymi skarpetami)... co do kultury to tu już bym się kłócił.

Owszem zgodzę się że co niektórzy z nas mają zwyczaj obrócić się tyłkiem i zasnąć - pomijając kwestię że sami dojdą... ale zająć się jeszcze  swoją partnerką to już nie łaska. Częsty grzech męskiej braci zgoda. Żeńska strona też jednak kryształowa nie jest i swoje za skórą ma... ale o tym zazwyczaj próżno szukać jakiejkolwiek wzmianki. A szkoda, myślę że chętnie bym poczytał o przypadkach kobiecej nietaktowności w alkowie. Tak więc, Malv?
Dorzucisz jakiś ciekawy smaczek? ;)

Ze swojej strony podzielę się krótką historią bliskiego znajomego, nazwijmy go &quot;D&quot;. D lubił uszczęśliwiać swoją &quot;Panią&quot; skutkiem czego postanowił więcej czasu nad nią pracować - głównie pocałunkami i językiem, gwoli ścisłości. Tyle że po tym jak kilkukrotnie podczas wspomnianych igraszek zaczęła się z niego histerycznie śmiać... jego zapał  w sypialni ostygł całkowicie na jakiś czas... Rzeczona &quot;Pani&quot; oczywiście nie rozumiała powodu tego &quot;dystansu&quot; i &quot;oziębłości&quot;.

Historia jest generalnie dłuższa i ciekawsza ale nie będę jej opowiadał bo jej wysłuchanie przypłaciłem ciężkim kacem, dzień a raczej dwa... pozniej.

Jak nikt, zdaję sobie doskonale sprawę, że czasem trzeba wbić szpileczkę męskiemu ego. Tyle że jest ogromna różnica pomiędzy wbiciem szpileczki w tyłek a &quot;podcięciem jaj&quot;.
Spora część kobiet, które spotkałem zdaje się nie dostrzegać granicy i zarazem odrębności tych 2 pojęć.
Ale to moje zdanie. ;)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wybacz mi szczerość ale&nbsp;ktoś kto w&nbsp;ten sposób mówi do&nbsp;bliskiej (podobno) mu kobiety i&nbsp;to w&nbsp;takich okolicznościach &#8211;  nie&nbsp;jest mężczyzną a&nbsp;ostatnim jełopem.  Wieje chamstwem i&nbsp;prymitywizmem, tyle &#8211; jak dla mnie.<br />
Zgodzę się jednak, że&nbsp;czasem męskiej braci brakuje taktu w&nbsp;alkowie (choćby z&nbsp;tymi nieśmiertelnymi skarpetami)&#8230; co do&nbsp;kultury to&nbsp;tu już bym&nbsp;się kłócił.</p>
<p>Owszem zgodzę się że&nbsp;co niektórzy z&nbsp;nas mają zwyczaj obrócić się tyłkiem i&nbsp;zasnąć &#8211; pomijając kwestię że&nbsp;sami dojdą&#8230; ale&nbsp;zająć się jeszcze  swoją partnerką to&nbsp;już nie&nbsp;łaska. Częsty grzech męskiej braci zgoda. Żeńska strona też jednak kryształowa nie&nbsp;jest i&nbsp;swoje za&nbsp;skórą ma&#8230; ale&nbsp;o&nbsp;tym zazwyczaj próżno szukać jakiejkolwiek wzmianki. A&nbsp;szkoda, myślę że&nbsp;chętnie bym&nbsp;poczytał o&nbsp;przypadkach kobiecej nietaktowności w&nbsp;alkowie. Tak&nbsp;więc, Malv?<br />
Dorzucisz jakiś ciekawy smaczek? ;)</p>
<p>Ze swojej strony podzielę się krótką historią bliskiego znajomego, nazwijmy go &#8222;D&#8221;. D lubił uszczęśliwiać swoją &#8222;Panią&#8221; skutkiem czego postanowił więcej czasu nad&nbsp;nią pracować &#8211; głównie pocałunkami i&nbsp;językiem, gwoli ścisłości. Tyle że&nbsp;po tym jak kilkukrotnie podczas wspomnianych igraszek zaczęła się z&nbsp;niego histerycznie śmiać&#8230; jego zapał  w&nbsp;sypialni ostygł całkowicie na&nbsp;jakiś czas&#8230; Rzeczona &#8222;Pani&#8221; oczywiście nie&nbsp;rozumiała powodu tego &#8222;dystansu&#8221; i&nbsp;&#8222;oziębłości&#8221;.</p>
<p>Historia jest generalnie dłuższa i&nbsp;ciekawsza ale&nbsp;nie będę jej opowiadał bo jej wysłuchanie przypłaciłem ciężkim kacem, dzień a&nbsp;raczej dwa&#8230; pozniej.</p>
<p>Jak nikt, zdaję sobie doskonale sprawę, że&nbsp;czasem trzeba wbić szpileczkę męskiemu ego. Tyle że&nbsp;jest ogromna różnica pomiędzy wbiciem szpileczki w&nbsp;tyłek a&nbsp;&#8222;podcięciem jaj&#8221;.<br />
Spora część kobiet, które spotkałem zdaje się nie&nbsp;dostrzegać granicy i&nbsp;zarazem odrębności tych 2 pojęć.<br />
Ale to&nbsp;moje zdanie. ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
