<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: Kryzys wieku średniego</title>
	<atom:link href="https://malvina-pe.pl/post/kryzys-wieku-sredniego/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://malvina-pe.pl/post/kryzys-wieku-sredniego</link>
	<description>Jedyny blog społeczno-literacki. Zero lajfstajlu. Nie mówię jak żyć. Mówię, że można inaczej.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 31 Aug 2023 14:15:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.8.25</generator>
	<item>
		<title>Autor: Andrew Kwiatkowski</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/kryzys-wieku-sredniego#comment-14134</link>
		<dc:creator><![CDATA[Andrew Kwiatkowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 19 Mar 2019 13:59:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=102223#comment-14134</guid>
		<description><![CDATA[Motory są po to, żeby zaoszczędzać czas tracony normalnie w korkach i spędzać go na romantycznych kolacjach ;)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Motory są po&nbsp;to, żeby&nbsp;zaoszczędzać czas tracony normalnie w&nbsp;korkach i&nbsp;spędzać go na&nbsp;romantycznych kolacjach ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: motomycha</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/kryzys-wieku-sredniego#comment-12077</link>
		<dc:creator><![CDATA[motomycha]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 26 Nov 2016 20:19:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=102223#comment-12077</guid>
		<description><![CDATA[mój ojciec jak się dorobił i osiagnal wreszcie co chcial to wydał dużo pieniędzy na samochód bo dorobił się w końcu a samochody zawsze go cieszyły.. babka zaś się zaśmiała że to kryzys sredni :) a dziadek czyli teść usłyszał za sciana i sie wydarl &quot;zamilcz kobieto..co nie lubilas ze ze mna jezdzic do Swiątnik motocykielem?!! na ryby bys ze mna nie poszla! &quot; to nie jest kryzys wieku sredniego tylko kryzys czlowieka wbitego w system monetarny... Pracuje latami tracac w pracy tą mlodziencza expresyjnosc i spontanicznosc dostosowywujac sie do jedynej slusznej formy zasad  etatystycznego savuarwiwru gdzie zawod definiuje czlowieka czyniac z niego wyżętą z życia szmatę wbitą w niewiadomo skad wzięty system tygodnia pracy ,która ze wszystkich sił próbuje wykreować pozytywy odkladajac plany i marzenia.. w koncu sil i testosteronu coraz mniej to wybiera sie te najbardziej infantylne do zrealizowania .. :) zazwyczaj te ktore utknely w pamieci ostatnich dni mlodosci.... niewiem kobiety maja bardziej skomplikowane umysly a jednak nie posiadaja odwagi do realizowania planow ktore nie sa zwiazane z prozą życia :P]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>mój&nbsp;ojciec jak się dorobił i&nbsp;osiagnal wreszcie co chcial to&nbsp;wydał dużo pieniędzy na&nbsp;samochód bo dorobił się w&nbsp;końcu a&nbsp;samochody zawsze go cieszyły.. babka zaś się zaśmiała że&nbsp;to kryzys sredni :) a&nbsp;dziadek czyli teść usłyszał za&nbsp;sciana i&nbsp;sie wydarl &#8222;zamilcz kobieto..co nie&nbsp;lubilas ze&nbsp;ze mna jezdzic do&nbsp;Swiątnik motocykielem?!! na&nbsp;ryby bys ze&nbsp;mna nie&nbsp;poszla! &#8221; to&nbsp;nie jest kryzys wieku sredniego tylko&nbsp;kryzys czlowieka wbitego w&nbsp;system monetarny&#8230; Pracuje latami tracac w&nbsp;pracy tą mlodziencza expresyjnosc i&nbsp;spontanicznosc dostosowywujac sie do&nbsp;jedynej slusznej formy zasad  etatystycznego savuarwiwru gdzie zawod definiuje czlowieka czyniac z&nbsp;niego wyżętą z&nbsp;życia szmatę wbitą w&nbsp;niewiadomo skad wzięty system tygodnia pracy ,która ze&nbsp;wszystkich sił próbuje wykreować pozytywy odkladajac plany i&nbsp;marzenia.. w&nbsp;koncu sil i&nbsp;testosteronu coraz mniej to&nbsp;wybiera sie te najbardziej infantylne do&nbsp;zrealizowania .. :) zazwyczaj te ktore utknely w&nbsp;pamieci ostatnich dni mlodosci&#8230;. niewiem kobiety maja bardziej skomplikowane umysly a&nbsp;jednak nie&nbsp;posiadaja odwagi do&nbsp;realizowania planow ktore nie&nbsp;sa zwiazane z&nbsp;prozą życia :P</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Subiektywny</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/kryzys-wieku-sredniego#comment-11855</link>
		<dc:creator><![CDATA[Subiektywny]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 27 Sep 2016 12:30:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=102223#comment-11855</guid>
		<description><![CDATA[&quot;Nie widzę też nic złego w tym, żeby non-stop zabawiać, uwodzić, 
komplementować, zapraszać, organizować, pamiętać, nagabywać, zaskakiwać,
 przynosić kwiaty i drobne upominki. W końcu chodzi o zabawianie, 
uwodzenia, komplementowanie KOBIETY NASZEGO ŻYCIA. Nigdy nie przyszło mi
 nawet do głowy, żeby zastanawiać się, czy mi się to opłaca&quot;

Proponuję, w ramach swoistego ćwiczenia i ciekawostki, kiedyś się zastanowić. Ale tak solidnie i głęboko. Można dojść do intrygujących wniosków.
Pozdrawiam, S.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Nie widzę też nic złego w&nbsp;tym, żeby&nbsp;non-stop zabawiać, uwodzić,<br />
komplementować, zapraszać, organizować, pamiętać, nagabywać, zaskakiwać,<br />
 przynosić kwiaty i&nbsp;drobne upominki. W&nbsp;końcu chodzi o&nbsp;zabawianie,<br />
uwodzenia, komplementowanie KOBIETY NASZEGO ŻYCIA. Nigdy nie&nbsp;przyszło mi<br />
 nawet do&nbsp;głowy, żeby&nbsp;zastanawiać się, czy&nbsp;mi się to&nbsp;opłaca&#8221;</p>
<p>Proponuję, w&nbsp;ramach swoistego ćwiczenia i&nbsp;ciekawostki, kiedyś się zastanowić. Ale&nbsp;tak solidnie i&nbsp;głęboko. Można dojść do&nbsp;intrygujących wniosków.<br />
Pozdrawiam, S.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Patryk Wójcik</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/kryzys-wieku-sredniego#comment-11825</link>
		<dc:creator><![CDATA[Patryk Wójcik]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 09 Sep 2016 09:28:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=102223#comment-11825</guid>
		<description><![CDATA[Oczywiście, zgadzam się, że o jakość związku trzeba dbać razem. Jednak w sytuacji, kiedy nikt nie dba, może być jeszcze gorzej. Wielokrotnie z moimi klientami rozważamy ten dylemat. Kiedyś ktoś o związek dbał, jakoś z upływem czasu i on, i ona przestali. Czasami ktoś musi być impulsem do zmian. Ktoś musi przełamać schemat. Tak więc jeżeli mam wybrać, czy jestem za tym, aby mężczyzna w takiej sytuacji, wziął sprawy we własne ręce i zaczął dbać jako pierwszy. Czy też, żeby ten mężczyzna siedział obrażony i domagał się równouprawnienia. To zdecydowanie jestem za sposobem pierwszym. Uważam, że lepiej działać niż się domagać. Uważam, że lepiej być wzorem i pokazać, że można się zmienić, niż czekać na zmianę. Dbanie razem o związek, kiedy nikt już o niego nie dba, jest chyba najtrudniejsze do osiągnięcia. Ktoś musi być punktem zapalnym, iskrą prowadzącą do zmiany. No cóż, w swoim życiu tak postrzegam rolę mężczyzny, że potrafi wziąć on ciężar każdej sytuacji na siebie. Nie czeka, nie prosi. 

Nie widzę też nic złego w tym, żeby non-stop zabawiać, uwodzić, komplementować, zapraszać, organizować, pamiętać, nagabywać, zaskakiwać, przynosić kwiaty i drobne upominki. W końcu chodzi o zabawianie, uwodzenia, komplementowanie KOBIETY NASZEGO ŻYCIA. Nigdy nie przyszło mi nawet do głowy, żeby zastanawiać się, czy mi się to opłaca. Czy jest to sprawiedliwe, czy oboje dajemy po równo. Nigdy nie przyszło mi do głowy, aby bawić się w wyliczanki.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Oczywiście, zgadzam się, że&nbsp;o&nbsp;jakość związku trzeba dbać razem. Jednak w&nbsp;sytuacji, kiedy nikt nie&nbsp;dba, może być jeszcze gorzej. Wielokrotnie z&nbsp;moimi klientami rozważamy ten dylemat. Kiedyś ktoś o&nbsp;związek dbał, jakoś z&nbsp;upływem czasu i&nbsp;on, i&nbsp;ona przestali. Czasami ktoś musi być impulsem do&nbsp;zmian. Ktoś musi przełamać schemat. Tak&nbsp;więc jeżeli mam wybrać, czy&nbsp;jestem za&nbsp;tym, aby mężczyzna w&nbsp;takiej sytuacji, wziął sprawy we&nbsp;własne ręce i&nbsp;zaczął dbać jako pierwszy. Czy&nbsp;też, żeby&nbsp;ten mężczyzna siedział obrażony i&nbsp;domagał się równouprawnienia. To&nbsp;zdecydowanie jestem za&nbsp;sposobem pierwszym. Uważam, że&nbsp;lepiej działać niż się domagać. Uważam, że&nbsp;lepiej być wzorem i&nbsp;pokazać, że&nbsp;można się zmienić, niż czekać na&nbsp;zmianę. Dbanie razem o&nbsp;związek, kiedy nikt już o&nbsp;niego nie&nbsp;dba, jest chyba najtrudniejsze do&nbsp;osiągnięcia. Ktoś musi być punktem zapalnym, iskrą prowadzącą do&nbsp;zmiany. No cóż, w&nbsp;swoim życiu tak&nbsp;postrzegam rolę mężczyzny, że&nbsp;potrafi wziąć on ciężar każdej sytuacji na&nbsp;siebie. Nie&nbsp;czeka, nie&nbsp;prosi. </p>
<p>Nie widzę też nic złego w&nbsp;tym, żeby&nbsp;non-stop zabawiać, uwodzić, komplementować, zapraszać, organizować, pamiętać, nagabywać, zaskakiwać, przynosić kwiaty i&nbsp;drobne upominki. W&nbsp;końcu chodzi o&nbsp;zabawianie, uwodzenia, komplementowanie KOBIETY NASZEGO ŻYCIA. Nigdy nie&nbsp;przyszło mi nawet do&nbsp;głowy, żeby&nbsp;zastanawiać się, czy&nbsp;mi się to&nbsp;opłaca. Czy&nbsp;jest to&nbsp;sprawiedliwe, czy&nbsp;oboje dajemy po&nbsp;równo. Nigdy nie&nbsp;przyszło mi do&nbsp;głowy, aby bawić się w&nbsp;wyliczanki.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Subiektywny</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/kryzys-wieku-sredniego#comment-11824</link>
		<dc:creator><![CDATA[Subiektywny]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 09 Sep 2016 07:37:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=102223#comment-11824</guid>
		<description><![CDATA[Panie Patryku,
O jakość związku trzeba dbać. Owszem - ale razem !
A z tego co obserwuję, słyszę i widzę (poniekąd zawodowo) to gro owego &#039;zabiegania&#039; zostało w jakiś magiczny sposób zrzucone na mężczyznę.
Jest to jakiś przeokrutny w swej nielogiczności miks zachowań rodem z XIX wieku w połączeniu z nowoczesnym modelem &#039;partnerskim&#039; rodem z XXI. 
Więc ty mężczyzno masz non-stop zabawiać, uwodzić, komplementować, zapraszać, organizować, pamiętać, nagabywać, zaskakiwać, przynosić kwiaty i drobne upominki (czyli &#039;dbać&#039; o jakość związku) a z drugiej strony jest pozycja często bierna - oczekująca i  co jeszcze gorzej - roszczeniowa. Klasyczny układ zabiegającego petenta. Nie brzmi miło, prawda ?

Jak to się ma do  partnerskich związków XXI wieku, których sam jestem zwolennikiem (tych prawdziwych - z takimi samymi uprawnieniami i takimi samymi OBOWIĄZKAMI dla obu stron). Ano nijak...
A tu mężczyzna ma bawić i zabiegać jak w wieku XIX ale już obowiązki domowo-życiowo-partnerskie to ma mieć jak w wizji partnerskiej z XXI.
Proszę wybaczyć, ale odpowiem żartobliwie stylizowanym pytaniem:

-Ale co tho jesth za intheres? Ja phanu mófie, że tho jesth słabhy intheres...]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Panie Patryku,<br />
O jakość związku trzeba dbać. Owszem &#8211; ale&nbsp;razem !<br />
A z&nbsp;tego co obserwuję, słyszę i&nbsp;widzę (poniekąd zawodowo) to&nbsp;gro owego ‚zabiegania&#8217; zostało w&nbsp;jakiś magiczny sposób zrzucone na&nbsp;mężczyznę.<br />
Jest to&nbsp;jakiś przeokrutny w&nbsp;swej nielogiczności miks zachowań rodem z&nbsp;XIX wieku w&nbsp;połączeniu z&nbsp;nowoczesnym modelem ‚partnerskim&#8217; rodem z&nbsp;XXI.<br />
Więc ty mężczyzno masz non-stop zabawiać, uwodzić, komplementować, zapraszać, organizować, pamiętać, nagabywać, zaskakiwać, przynosić kwiaty i&nbsp;drobne upominki (czyli ‚dbać&#8217; o&nbsp;jakość związku) a&nbsp;z&nbsp;drugiej strony jest pozycja często bierna &#8211; oczekująca i&nbsp;co jeszcze gorzej &#8211; roszczeniowa. Klasyczny układ zabiegającego petenta. Nie&nbsp;brzmi miło, prawda ?</p>
<p>Jak to&nbsp;się ma do&nbsp;partnerskich związków XXI wieku, których&nbsp;sam jestem zwolennikiem (tych prawdziwych &#8211; z&nbsp;takimi samymi uprawnieniami i&nbsp;takimi samymi OBOWIĄZKAMI dla obu stron). Ano nijak&#8230;<br />
A tu mężczyzna ma bawić i&nbsp;zabiegać jak w&nbsp;wieku XIX ale&nbsp;już obowiązki domowo-życiowo-partnerskie to&nbsp;ma mieć jak w&nbsp;wizji partnerskiej z&nbsp;XXI.<br />
Proszę wybaczyć, ale&nbsp;odpowiem żartobliwie stylizowanym pytaniem:</p>
<p>-Ale co tho jesth za&nbsp;intheres? Ja phanu mófie, że&nbsp;tho jesth słabhy intheres&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Patryk Wójcik</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/kryzys-wieku-sredniego#comment-11819</link>
		<dc:creator><![CDATA[Patryk Wójcik]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Sep 2016 10:28:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=102223#comment-11819</guid>
		<description><![CDATA[Mijamy się. Nie wiem czego potrzebuje i o czym marzy moja żona. Czasami zastanawiam się nawet, czy my w ogóle się znamy. W końcu minęło tyle lat. Wszystko się zmieniło od tego czasu. Nie wiem czy jesteśmy ze sobą z przyzwyczajenia, z poczucia obowiązku, czy ze strachu. Nie wiem tego i tak strasznie nie chcę o tym myśleć. Nie chcę się tego dowiedzieć. Chce kupić motor. To idealna metafora opisująca problemy par w pewnym wieku. Nie chodzi mi o wiek samych partnerów, ale o pewien etap rozwoju związku. Jako psycholog, spotykam się z tym często. Wypalenie, pustka i wzajemne oskarżenia. To prawie codzienność, dla takich par. Najgorsza jest jednak obojętność, kiedy żyjąc blisko, przestajemy zwracać na siebie uwagę. Do wszystkiego, można się przecież przyzwyczaić? 

Każda para, czy każdy związek, dojdzie do takiego etapu w swoim życiu, jeżeli uwierzy w kilka powszechnych kłamstw. Pierwsze kłamstwo mówi o tym, że związek po prostu jest. Jak już się zaczął, jak się w niego weszło, tak już będzie trwał. Jest niezmienny jak skała. Nie trzeba o niego dbać. Nie trzeba się nad nim zastanawiać. Nie trzeba nawet o nim myśleć. Związek po prostu jest. Kwiaty kupowaliśmy kiedyś. Na randki chodziliśmy kiedyś. Bo wszystko zmienił czas, dzieci i pieniądze. Kiedyś przecież było inaczej, prawda? Kolejne kłamstwo mówi o tym, że namiętna miłość gaśnie. Jeżeli uwierzyliśmy w kłamstwo pierwsze, to druge będzie tylko jego skutkiem. Jak można utrzymać swoją miłość na poziomie namiętności, jeżeli nas to w ogóle nie obchodzi? Namiętność nie mija, ona po prostu się zmienia. Zadajmy więc sobie pytanie, czy wiemy w którą stronę chcemy, aby ona się zmieniła? Ostatnie kłamstwo, które jest konsekwencją poprzednich, mówi o tym, że dobrze to już było, a najlepszy czas mamy już za sobą. No i zdecydowanie tak jest, jeżeli tak myślisz, to tak właśnie będzie. Nie musisz być nawet zaskoczony. Jeżeli  nie dbasz o swój związek skończy się namiętność, a wszystko co dobre, będzie już za tobą. Związek nie jest dany nam raz na zawsze. Związek to ciągła zmiana. Jeżeli zmienia się mój partner, a ja stoję w miejscu, w pewnym momencie, przestaniemy się rozumieć. Najpierw będą to drobne różnice, a później przepaść, która będzie nas dzieliła. Przestaniemy się rozumieć i wszystko się zmieni. 

O związek trzeba dbać. Związek trzeba robić, czyli w każdym dniu na niego pracować. Myślicie, że to łatwe? Wcale nie. Jak by było to łatwe, to na ulicach spotykalibyśmy pełno szczęśliwych par i małżeństw. Spotykalibyśmy ludzi zakochanych po uszy, nawet po wielu latach wspólnego życia. Jednak optymistyczne jest to, że są tacy ludzie. Żyją wśród nas. Nie są tak widoczni, bo takie życie nie jest standardem. Zamiast zapytać żonę o to, jak minął jej dzień, wolimy mecz i telewizor. Zamiast wspólnych wieczorów, wolimy przeciągać pracę do granic możliwość. Zamiast wspólnych wyjść, wolimy samotne wypady do koleszków. Nie ma reguły, czy to mężczyźni, czy kobiety. Oboje jesteście odpowiedzialni za swój związek. Każdy z Was go tworzy i wnosi do niego coś szczególnego. Pamiętacie moment, kiedy pojawiła się miłość? Tęsknicie za tym uczuciem? Jeżeli tak, zamiast swojego motoru, który dla wielu będzie symbolem egoizmu, zastanówcie się, co możecie zrobić dla swojej ukochanej osoby. Zastanówcie się, czy możecie jej pomóc, jakoś ją wyręczyć. 

W życiu każdego z Was, co chwila możecie spotykać na swojej drodze dylematy. Sam spotkałem się z jednym, ostatnio. Miałem do wyboru oglądanie drugiej połowy meczu Polska –Kazachstan, albo dokończenie pierogów dla mojej głodnej Żony. Wybór był dla mnie prosty. Mecz przeminie, nic w moim życiu nie zmieni. Z moją Żoną układam sobie życie i chcę o nią dbać w każdy możliwy sposób. Wybór był prosty. I powiem tylko tyle, że pierogi smakowały znakomicie:)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mijamy się. Nie&nbsp;wiem czego potrzebuje i&nbsp;o&nbsp;czym marzy moja żona. Czasami zastanawiam się nawet, czy&nbsp;my w&nbsp;ogóle się znamy. W&nbsp;końcu minęło tyle lat. Wszystko się zmieniło od&nbsp;tego czasu. Nie&nbsp;wiem czy&nbsp;jesteśmy ze&nbsp;sobą z&nbsp;przyzwyczajenia, z&nbsp;poczucia obowiązku, czy&nbsp;ze strachu. Nie&nbsp;wiem tego i&nbsp;tak strasznie nie&nbsp;chcę o&nbsp;tym myśleć. Nie&nbsp;chcę się tego dowiedzieć. Chce kupić motor. To&nbsp;idealna metafora opisująca problemy par w&nbsp;pewnym wieku. Nie&nbsp;chodzi mi o&nbsp;wiek samych partnerów, ale&nbsp;o&nbsp;pewien etap rozwoju związku. Jako psycholog, spotykam się z&nbsp;tym często. Wypalenie, pustka i&nbsp;wzajemne oskarżenia. To&nbsp;prawie codzienność, dla takich par. Najgorsza jest jednak obojętność, kiedy żyjąc blisko, przestajemy zwracać na&nbsp;siebie uwagę. Do&nbsp;wszystkiego, można się przecież przyzwyczaić? </p>
<p>Każda para, czy&nbsp;każdy związek, dojdzie do&nbsp;takiego etapu w&nbsp;swoim życiu, jeżeli uwierzy w&nbsp;kilka powszechnych kłamstw. Pierwsze kłamstwo mówi o&nbsp;tym, że&nbsp;związek po&nbsp;prostu jest. Jak już się zaczął, jak się w&nbsp;niego weszło, tak&nbsp;już będzie trwał. Jest niezmienny jak skała. Nie&nbsp;trzeba o&nbsp;niego dbać. Nie&nbsp;trzeba się nad&nbsp;nim zastanawiać. Nie&nbsp;trzeba nawet o&nbsp;nim myśleć. Związek po&nbsp;prostu jest. Kwiaty kupowaliśmy kiedyś. Na&nbsp;randki chodziliśmy kiedyś. Bo wszystko zmienił czas, dzieci i&nbsp;pieniądze. Kiedyś przecież było inaczej, prawda? Kolejne kłamstwo mówi o&nbsp;tym, że&nbsp;namiętna miłość gaśnie. Jeżeli uwierzyliśmy w&nbsp;kłamstwo pierwsze, to&nbsp;druge będzie tylko&nbsp;jego skutkiem. Jak można utrzymać swoją miłość na&nbsp;poziomie namiętności, jeżeli nas to&nbsp;w&nbsp;ogóle nie&nbsp;obchodzi? Namiętność nie&nbsp;mija, ona po&nbsp;prostu się zmienia. Zadajmy więc&nbsp;sobie pytanie, czy&nbsp;wiemy w&nbsp;którą stronę chcemy, aby ona się zmieniła? Ostatnie kłamstwo, które jest konsekwencją poprzednich, mówi o&nbsp;tym, że&nbsp;dobrze to&nbsp;już było, a&nbsp;najlepszy czas mamy już za&nbsp;sobą. No i&nbsp;zdecydowanie tak&nbsp;jest, jeżeli tak&nbsp;myślisz, to&nbsp;tak właśnie będzie. Nie&nbsp;musisz być nawet zaskoczony. Jeżeli  nie&nbsp;dbasz o&nbsp;swój związek skończy się namiętność, a&nbsp;wszystko co dobre, będzie już za&nbsp;tobą. Związek nie&nbsp;jest dany nam raz na&nbsp;zawsze. Związek to&nbsp;ciągła zmiana. Jeżeli zmienia się mój&nbsp;partner, a&nbsp;ja stoję w&nbsp;miejscu, w&nbsp;pewnym momencie, przestaniemy się rozumieć. Najpierw będą to&nbsp;drobne różnice, a&nbsp;później przepaść, która&nbsp;będzie nas dzieliła. Przestaniemy się rozumieć i&nbsp;wszystko się zmieni. </p>
<p>O związek trzeba dbać. Związek trzeba robić, czyli w&nbsp;każdym dniu na&nbsp;niego pracować. Myślicie, że&nbsp;to łatwe? Wcale nie. Jak by&nbsp;było to&nbsp;łatwe, to&nbsp;na ulicach spotykalibyśmy pełno szczęśliwych par i&nbsp;małżeństw. Spotykalibyśmy ludzi zakochanych po&nbsp;uszy, nawet po&nbsp;wielu latach wspólnego życia. Jednak optymistyczne jest to, że&nbsp;są tacy ludzie. Żyją wśród nas. Nie&nbsp;są tak&nbsp;widoczni, bo takie życie nie&nbsp;jest standardem. Zamiast zapytać żonę o&nbsp;to, jak minął jej dzień, wolimy mecz i&nbsp;telewizor. Zamiast wspólnych wieczorów, wolimy przeciągać pracę do&nbsp;granic możliwość. Zamiast wspólnych wyjść, wolimy samotne wypady do&nbsp;koleszków. Nie&nbsp;ma reguły, czy&nbsp;to mężczyźni, czy&nbsp;kobiety. Oboje jesteście odpowiedzialni za&nbsp;swój związek. Każdy z&nbsp;Was go tworzy i&nbsp;wnosi do&nbsp;niego coś szczególnego. Pamiętacie moment, kiedy pojawiła się miłość? Tęsknicie za&nbsp;tym uczuciem? Jeżeli tak, zamiast swojego motoru, który&nbsp;dla wielu będzie symbolem egoizmu, zastanówcie się, co możecie zrobić dla swojej ukochanej osoby. Zastanówcie się, czy&nbsp;możecie jej pomóc, jakoś ją wyręczyć. </p>
<p>W życiu każdego z&nbsp;Was, co chwila możecie spotykać na&nbsp;swojej drodze dylematy. Sam spotkałem się z&nbsp;jednym, ostatnio. Miałem do&nbsp;wyboru oglądanie drugiej połowy meczu Polska –Kazachstan, albo&nbsp;dokończenie pierogów dla mojej&nbsp;głodnej Żony. Wybór był dla mnie prosty. Mecz przeminie, nic w&nbsp;moim życiu nie&nbsp;zmieni. Z&nbsp;moją Żoną układam sobie życie i&nbsp;chcę o&nbsp;nią dbać w&nbsp;każdy możliwy sposób. Wybór był prosty. I&nbsp;powiem tylko&nbsp;tyle, że&nbsp;pierogi smakowały znakomicie:)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Subiektywny</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/kryzys-wieku-sredniego#comment-11785</link>
		<dc:creator><![CDATA[Subiektywny]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Sep 2016 08:51:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=102223#comment-11785</guid>
		<description><![CDATA[Beti, jesteś w ekstremalnej mniejszości :)
Komunikacja szyfrowana w kodzie &#039;domyśl się bo jak nie to będzie źle&#039; jest podstawowym kobiecym systemem komunikacji werbalnej i niewerbalnej w związku.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Beti, jesteś w&nbsp;ekstremalnej mniejszości :)<br />
Komunikacja szyfrowana w&nbsp;kodzie ‚domyśl się bo jak nie&nbsp;to będzie źle&#8217; jest podstawowym kobiecym systemem komunikacji werbalnej i&nbsp;niewerbalnej w&nbsp;związku.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Subiektywny</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/kryzys-wieku-sredniego#comment-11784</link>
		<dc:creator><![CDATA[Subiektywny]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Sep 2016 08:47:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=102223#comment-11784</guid>
		<description><![CDATA[&quot;Kryzys wieku średniego&quot; tak naprawdę jest momentem w życiu mężczyzny, gdy może on zrealizować młodzieńcze pasje i zainteresowania. Gdy jest młokosem - ma mnóstwo wolnego czasu i pustą kieszeń, więc w większości przypadków pozostają wyłącznie marzenia o Harleyu-Davidsonie czy przysłowiowym czerwonym kabriolecie. Później następuje dłuuugi etap &quot;żona, dom, dzieci&quot; więc gro czasu, energii i środków materialnych idzie w wiadomym celu. Dopiero wiele, wiele lat później można wrócić do myśli o owym Harleyu, kabriolecie czy corocznym,  dwutygodniowym rejsie żaglówką po Morzu Śródziemnym z kumplami (pozdrawiam Tomku !). Bo są na to środki.
Swoją drogą kobiety nie znoszą tego momentu w życiu mężczyzny, bo czują że tracą wówczas nad nim &#039;kontrolę&#039;. Wcześniej można było umiejętnie wabić go na kobiece atuty, ewentualnie sterować równie umiejętnie wbijając mężczyznę w poczucie winy (jak możesz! nie dbasz o dzieci! nie dbasz o dom, o mnie! myślisz o sobie ty egoisto!). A teraz myk! Wsiada na Ducati i tyle, jest tylko on i jego maszyna. Kryzys wieku średniego to żaden kryzys, to moment w którym realnie mężczyzna jest w stanie zrealizować swoje marzenia i pasje sprzed pi-razy-drzwi dwudziestu lat. Fajna sprawa :) Negatywną konotację &#039;kryzysu&#039; nadały temu zjawisku zaniepokojone utratą swojego dotychczasowego wpływu na mężów czy partnerów kobiety. Tyle i aż tyle.

PS. Wbrew pijarowemu jazgotowi - mężczyźnie w w/w momencie życia wcale nie jest potrzebna nowa, młodsza kobieta. Jedyne co potrzebuje to poczucie, że teraz może zająć się w życiu własnymi potrzebami, które dotąd były na trzecim czy nawet czwartym planie. Bo zawsze było coś &#039;ważniejszego&#039; do zrealizowania...]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Kryzys wieku średniego&#8221; tak&nbsp;naprawdę jest momentem w&nbsp;życiu mężczyzny, gdy&nbsp;może on zrealizować młodzieńcze pasje i&nbsp;zainteresowania. Gdy&nbsp;jest młokosem &#8211; ma mnóstwo wolnego czasu i&nbsp;pustą kieszeń, więc&nbsp;w&nbsp;większości przypadków pozostają wyłącznie marzenia o&nbsp;Harleyu-Davidsonie czy&nbsp;przysłowiowym czerwonym kabriolecie. Później następuje dłuuugi etap &#8222;żona, dom, dzieci&#8221; więc&nbsp;gro czasu, energii i&nbsp;środków materialnych idzie w&nbsp;wiadomym celu. Dopiero wiele, wiele lat później można wrócić do&nbsp;myśli o&nbsp;owym Harleyu, kabriolecie czy&nbsp;corocznym,  dwutygodniowym rejsie żaglówką po&nbsp;Morzu Śródziemnym z&nbsp;kumplami (pozdrawiam Tomku !). Bo są na&nbsp;to środki.<br />
Swoją drogą kobiety nie&nbsp;znoszą tego momentu w&nbsp;życiu mężczyzny, bo czują że&nbsp;tracą wówczas nad&nbsp;nim ‚kontrolę&#8217;. Wcześniej można było umiejętnie wabić go na&nbsp;kobiece atuty, ewentualnie sterować równie umiejętnie wbijając mężczyznę w&nbsp;poczucie winy (jak możesz! nie&nbsp;dbasz o&nbsp;dzieci! nie&nbsp;dbasz o&nbsp;dom, o&nbsp;mnie! myślisz o&nbsp;sobie ty egoisto!). A&nbsp;teraz myk! Wsiada na&nbsp;Ducati i&nbsp;tyle, jest tylko&nbsp;on i&nbsp;jego maszyna. Kryzys wieku średniego to&nbsp;żaden kryzys, to&nbsp;moment w&nbsp;którym realnie mężczyzna jest w&nbsp;stanie zrealizować swoje marzenia i&nbsp;pasje sprzed pi-razy-drzwi dwudziestu lat. Fajna sprawa :) Negatywną konotację ‚kryzysu&#8217; nadały temu zjawisku zaniepokojone utratą swojego dotychczasowego wpływu na&nbsp;mężów czy&nbsp;partnerów kobiety. Tyle i&nbsp;aż tyle.</p>
<p>PS. Wbrew pijarowemu jazgotowi &#8211; mężczyźnie w&nbsp;w/w momencie życia wcale nie&nbsp;jest potrzebna nowa, młodsza kobieta. Jedyne co potrzebuje to&nbsp;poczucie, że&nbsp;teraz może zająć się w&nbsp;życiu własnymi potrzebami, które dotąd były na&nbsp;trzecim czy&nbsp;nawet czwartym planie. Bo zawsze było coś ‚ważniejszego&#8217; do&nbsp;zrealizowania&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Wielebny</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/kryzys-wieku-sredniego#comment-11783</link>
		<dc:creator><![CDATA[Wielebny]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 04 Sep 2016 17:01:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=102223#comment-11783</guid>
		<description><![CDATA[Bo my, faceci, zatrzymujemy się w rozwoju umysłowym w wieku 10 lat, a dalej już tylko rośniemy. 

I kupujemy sobie droższe zabawki]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bo my, faceci, zatrzymujemy się w&nbsp;rozwoju umysłowym w&nbsp;wieku 10 lat, a&nbsp;dalej już tylko&nbsp;rośniemy. </p>
<p>I kupujemy sobie droższe zabawki</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: entropysphere</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/kryzys-wieku-sredniego#comment-11777</link>
		<dc:creator><![CDATA[entropysphere]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 28 Aug 2016 18:31:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=102223#comment-11777</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli oboje pracują w korpo to stać ich na opiekunkę do dzieci raz w tygodniu. Mogą wtedy wyjść razem czy nawet pojechać gdzieś na tym motocyklu.
Również nie wiem w czym problem żeby kobieta wyszła raz w tygodniu z koleżankami a mąż został w domu z dziećmi nawet jeśli oznacza to zamówienie pizzy.
Ludzie robią sobie problemy. bo mogą...]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli oboje pracują w&nbsp;korpo to&nbsp;stać ich na&nbsp;opiekunkę do&nbsp;dzieci raz w&nbsp;tygodniu. Mogą wtedy wyjść razem czy&nbsp;nawet pojechać gdzieś na&nbsp;tym motocyklu.<br />
Również nie&nbsp;wiem w&nbsp;czym problem żeby&nbsp;kobieta wyszła raz w&nbsp;tygodniu z&nbsp;koleżankami a&nbsp;mąż został w&nbsp;domu z&nbsp;dziećmi nawet jeśli oznacza to&nbsp;zamówienie pizzy.<br />
Ludzie robią sobie problemy. bo mogą&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
