<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: Majty wyszczuplające i&#160;inne opowiadania + WYNIKI KONKURSU</title>
	<atom:link href="https://malvina-pe.pl/post/majty-wyszczuplajace-i-inne-opowiadania/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://malvina-pe.pl/post/majty-wyszczuplajace-i-inne-opowiadania</link>
	<description>Jedyny blog społeczno-literacki. Zero lajfstajlu. Nie mówię jak żyć. Mówię, że można inaczej.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 31 Aug 2023 14:15:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.8.25</generator>
	<item>
		<title>Autor: Martha Maurice</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/majty-wyszczuplajace-i-inne-opowiadania#comment-11823</link>
		<dc:creator><![CDATA[Martha Maurice]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 09 Sep 2016 07:22:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=102243#comment-11823</guid>
		<description><![CDATA[Myślałam, że nie mam co opowiadać, aż do wczoraj. Jakiś czas temu udałam się na karaoke do mojego ulubionego miejsca. Akurat zobaczyłam tam znajomego, więc zamieniliśmy parę słów. Jednak w tym wszystkim uwagę zwróciłam na jego znajomego, który przez cały wieczór się ze mną droczył. Po jakimś czasie zaczęliśmy wymieniać wiadomości na fb. Jako dorośli ludzie z bujną wyobraźnią zaczęliśmy kierować rozmowę w taką stronę, że chyba jedno i drugie nie wierzyło, że się wzajemnie nakręcają. Tego samego dnia wiedziałam, że będzie na karaoke w ulubionym miejscu. Jak nigdy -założyłam spódniczkę, bo ostatnim razem powiedział, że jestem w przeciwieństwie do innych zbyt poubierana. No i kiedy tak przyszlam do ulubionego miejsca, usiadłam gdzieś z tyłu sali bacznie obserwując, gdzie może się znajdować, nagle pojawia się on...wita i zaprasza do swojego stolika. Nie wiem czemu, ale powiedziałam, że dopiero za chwilę dołączę. W między czasie miałam okazję jeszcze posłuchać jak śpiewa na scenie. I kiedy chciałam kupić kolejnego drinka i dosiąść się do niego, zaczęła lecieć piosenka &#039;Should I stay or should I go&quot; i w tym wszystkim chyba źle wybrałam, bo zrobiłam Should I go i wracałam do domu sama... słuchając jego wykonania With or without you z poprzedniego karaoke ;/]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Myślałam, że&nbsp;nie mam co opowiadać, aż do&nbsp;wczoraj. Jakiś czas temu udałam się na&nbsp;karaoke do&nbsp;mojego ulubionego miejsca. Akurat zobaczyłam tam znajomego, więc&nbsp;zamieniliśmy parę słów. Jednak w&nbsp;tym wszystkim uwagę zwróciłam na&nbsp;jego znajomego, który&nbsp;przez cały wieczór się ze&nbsp;mną droczył. Po&nbsp;jakimś czasie zaczęliśmy wymieniać wiadomości na&nbsp;fb. Jako dorośli ludzie z&nbsp;bujną wyobraźnią zaczęliśmy kierować rozmowę w&nbsp;taką stronę, że&nbsp;chyba jedno i&nbsp;drugie nie&nbsp;wierzyło, że&nbsp;się wzajemnie nakręcają. Tego samego dnia wiedziałam, że&nbsp;będzie na&nbsp;karaoke w&nbsp;ulubionym miejscu. Jak nigdy -założyłam spódniczkę, bo ostatnim razem powiedział, że&nbsp;jestem w&nbsp;przeciwieństwie do&nbsp;innych zbyt poubierana. No i&nbsp;kiedy tak&nbsp;przyszlam do&nbsp;ulubionego miejsca, usiadłam gdzieś z&nbsp;tyłu sali bacznie obserwując, gdzie może się znajdować, nagle pojawia się on&#8230;wita i&nbsp;zaprasza do&nbsp;swojego stolika. Nie&nbsp;wiem czemu, ale&nbsp;powiedziałam, że&nbsp;dopiero za&nbsp;chwilę dołączę. W&nbsp;między czasie miałam okazję jeszcze posłuchać jak śpiewa na&nbsp;scenie. I&nbsp;kiedy chciałam kupić kolejnego drinka i&nbsp;dosiąść się do&nbsp;niego, zaczęła lecieć piosenka ‚Should I&nbsp;stay or should I&nbsp;go&#8221; i&nbsp;w&nbsp;tym wszystkim chyba źle wybrałam, bo zrobiłam Should I&nbsp;go i&nbsp;wracałam do&nbsp;domu sama&#8230; słuchając jego wykonania With or without you z&nbsp;poprzedniego karaoke ;/</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Pat-wersja</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/majty-wyszczuplajace-i-inne-opowiadania#comment-11822</link>
		<dc:creator><![CDATA[Pat-wersja]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Sep 2016 14:58:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=102243#comment-11822</guid>
		<description><![CDATA[Sobotnie popołudnie.
Szpilki..tak- te najwyższe i koniecznie czerwone.
Reszta - gotowa.cala ja.cale miejsce.
Przyjemne podniecenie.oczekiwanie.
Pierwsza nasza zabawa.taka jak lubię.
SMS.
Jeszcze 7 minut.
Przygotować wino? Nieeeee. ..alkohol wytępia odczuwanie.jest płasko.
Kolejne minuta.
Poprawiam czerwień na ustach.
Wygladzam napięcie kawalkow tkaniny owijajacych me ciało.
Jest dobrze.
Nakręcam się samym scenariuszem.
Dzwonek.
W dłoni atrybut całej układanki.
Naciskam klamkę, z impetem i całym zaangażowaniem ciała:
&quot; na kolana !&quot;
..........................
I padła.pochylila głowę.
Ta środkowa, z trójki chcących mnie nawrócić świadków Jehowy dzierżąca w dłoniach &quot;Straznice&quot; niczym dary niebios.
.........
On za nimi.
............
Rozegrało się to w ułamkach sekund.
Moc petardy,której odłamki do dnia dzisiejszego we mnie drgają .
Płakaliśmy ze śmiechu.
zabawa potoczyła się nieco innym scenariuszem.
Myślałam,ze środkowa pozostanie z nami jako trzecie ogniwo reagujące tak znakomicie na me polecenia;) ale niestety spłonęła i ..już nigdy więcej nie miałam odwiedzin z tej paczki:)
]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Sobotnie popołudnie.<br />
Szpilki..tak- te najwyższe i&nbsp;koniecznie czerwone.<br />
Reszta &#8211; gotowa.cala ja.cale miejsce.<br />
Przyjemne podniecenie.oczekiwanie.<br />
Pierwsza nasza zabawa.taka jak lubię.<br />
SMS.<br />
Jeszcze 7 minut.<br />
Przygotować wino? Nieeeee. ..alkohol wytępia odczuwanie.jest płasko.<br />
Kolejne minuta.<br />
Poprawiam czerwień na&nbsp;ustach.<br />
Wygladzam napięcie kawalkow tkaniny owijajacych me ciało.<br />
Jest dobrze.<br />
Nakręcam się samym scenariuszem.<br />
Dzwonek.<br />
W dłoni atrybut całej układanki.<br />
Naciskam klamkę, z&nbsp;impetem i&nbsp;całym zaangażowaniem ciała:<br />
&#8221; na&nbsp;kolana !&#8221;<br />
&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;..<br />
I padła.pochylila głowę.<br />
Ta środkowa, z&nbsp;trójki chcących mnie nawrócić świadków Jehowy dzierżąca w&nbsp;dłoniach &#8222;Straznice&#8221; niczym dary niebios.<br />
&#8230;&#8230;&#8230;<br />
On za&nbsp;nimi.<br />
&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;<br />
Rozegrało się to&nbsp;w&nbsp;ułamkach sekund.<br />
Moc petardy,której odłamki do&nbsp;dnia dzisiejszego we&nbsp;mnie drgają .<br />
Płakaliśmy ze&nbsp;śmiechu.<br />
zabawa potoczyła się nieco innym scenariuszem.<br />
Myślałam,ze środkowa pozostanie z&nbsp;nami jako trzecie ogniwo reagujące tak&nbsp;znakomicie na&nbsp;me polecenia;) ale&nbsp;niestety spłonęła i&nbsp;..już nigdy więcej nie&nbsp;miałam odwiedzin z&nbsp;tej paczki:)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: gwen</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/majty-wyszczuplajace-i-inne-opowiadania#comment-11821</link>
		<dc:creator><![CDATA[gwen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Sep 2016 12:29:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=102243#comment-11821</guid>
		<description><![CDATA[ja nie na temat, ale .. jeden z lepszych konkursów ever!!! Malv, więcej takich!]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>ja nie&nbsp;na temat, ale&nbsp;.. jeden z&nbsp;lepszych konkursów ever!!! Malv, więcej takich!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: S.</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/majty-wyszczuplajace-i-inne-opowiadania#comment-11818</link>
		<dc:creator><![CDATA[S.]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Sep 2016 05:46:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=102243#comment-11818</guid>
		<description><![CDATA[To on dopiero musiał być zażenowany ;)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To&nbsp;on dopiero musiał być zażenowany ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: yogirl.saarah</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/majty-wyszczuplajace-i-inne-opowiadania#comment-11817</link>
		<dc:creator><![CDATA[yogirl.saarah]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Sep 2016 23:56:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=102243#comment-11817</guid>
		<description><![CDATA[Powiem tak, czytam Twoje wpisy już spory czas i tak naprawdę nigdy nie miałam odwagi ich komentować, bo zawsze w głowie miałam jakieś swoje chore myśli, ze swojego życia którymi bałam się dzielić. 

Ten wpis, totalnie mnie oświecił, otworzył nawet na pewne drobnostki.
Historia którą się podzielę, nie jest jakąś śmieszną wtopą czy coś.. Jest to wtopa całego mojego życia, która bardzo zresztą mnie zmieniła.

Zaznaczę, że nawet gdyby Tobie się w jakimś stopniu spodobało to co napiszę, to nie liczę na nagrodę. Nagrodą byłaby jakakolwiek odpowiedź w moją stronę, może natchnę Cię na jakiś damsko-męski post! ;)

Więc.. Miałam chłopaka przez 3 miesiące, do niczego nigdy między nami nie doszło, żadnego zbliżenia, nawet palcami, czy coś w ten deseń. Drogi nam się rozeszły.. Ale po jakiś kilku latach znowu coś się obudziło we mnie, w nim, w nas.. Ale w ten czas miałam już nowego faceta, którego kochałam i kocham nade wszystko! Z którym już byłam i jestem kawał czasu. 
Spotkałam się potajemnie z moim ex, kilka razy.. Wydawało mi się wtedy, że coś poważnego się między nami dzieje, nie widziałam w jaki sposób mną manipuluje i próbuje wykorzystać. 
Pewnego razu, co ja będę owijać w bawełnę.. Zjarana, pijana spotkałam się z nim.. Pocałował mnie, popłakałam się i.. Doszło do czegoś więcej.
Sposób w jaki się kochaliśmy po prostu mnie przeraził, nie czułam nic, prócz poczucia winy, chciałam żeby skończył jak najszybciej.. Czas dłużył mi się strasznie, a obojętność i czysty mechanizm z jakim się to działo uświadamiał mi jak bardzo mnie nigdy ten człowiek nie kochał i nie szanował ! 
Chciałam o tym zapomnieć, tak po prostu urwałam z nim kontakt i o dziwo, on także! Dostał co chciał i po prostu znikł z mojego życia. 
Szczerze, wpadłam w jakąś depresję.. Nie chciałam kochać się z moim facetem, chodziłam ciągle zapłakana, zamyślona..Wyznałam prawdę. Że go zdradziłam. 
I wiecie co? Mimo, że było fchuj ciężko. Wybaczył mi, odbudowaliśmy to co tak bardzo nas trzymało przy życiu, właśnie ta nasza miłość. 
I teraz po pewnym czasie, wciąż czuję sie podle, bo wiadomo przy niektórych kłótniach jest to wypominane, i nie mam już tej samej odwagi by jemu coś wytykać bo ja zrobiłam gorszy błąd. 
Gdy pomyślę o moim ex, o tym co się stało, jak ta relacja wyglądała.. Aż ciężko mi sobie wyobrazić, że tak zmiękłam.
Gdy go widzę, łapie mnie obrzydzenie. 

Nikt prócz mojego ukochanego i ex o tym nie wie, nigdy nikomu się nie zwierzałam z tego co naprawdę czułam i jak to wyglądało, bo wiadomo, mój chłopak nie chciał wiedzieć nic na ten temat (może to i lepiej). Czuję jakąś ulgę, swoistą ulgę.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Powiem tak, czytam Twoje&nbsp;wpisy już spory czas i&nbsp;tak naprawdę nigdy nie&nbsp;miałam odwagi ich komentować, bo zawsze w&nbsp;głowie miałam jakieś swoje chore myśli, ze&nbsp;swojego życia którymi bałam się dzielić. </p>
<p>Ten wpis, totalnie mnie oświecił, otworzył nawet na&nbsp;pewne drobnostki.<br />
Historia którą się podzielę, nie&nbsp;jest jakąś śmieszną wtopą czy&nbsp;coś.. Jest to&nbsp;wtopa całego mojego&nbsp;życia, która&nbsp;bardzo zresztą mnie zmieniła.</p>
<p>Zaznaczę, że&nbsp;nawet gdyby&nbsp;Tobie się w&nbsp;jakimś stopniu spodobało to&nbsp;co napiszę, to&nbsp;nie liczę na&nbsp;nagrodę. Nagrodą byłaby jakakolwiek odpowiedź w&nbsp;moją stronę, może natchnę Cię na&nbsp;jakiś damsko-męski post! ;)</p>
<p>Więc.. Miałam chłopaka przez&nbsp;3 miesiące, do&nbsp;niczego nigdy między nami nie&nbsp;doszło, żadnego zbliżenia, nawet palcami, czy&nbsp;coś w&nbsp;ten deseń. Drogi nam się rozeszły.. Ale&nbsp;po jakiś kilku latach znowu coś się obudziło we&nbsp;mnie, w&nbsp;nim, w&nbsp;nas.. Ale&nbsp;w&nbsp;ten czas miałam już nowego faceta, którego&nbsp;kochałam i&nbsp;kocham nade wszystko! Z&nbsp;którym już byłam i&nbsp;jestem kawał czasu.<br />
Spotkałam się potajemnie z&nbsp;moim ex, kilka razy.. Wydawało mi się wtedy, że&nbsp;coś poważnego się między nami dzieje, nie&nbsp;widziałam w&nbsp;jaki sposób mną manipuluje i&nbsp;próbuje wykorzystać.<br />
Pewnego razu, co ja będę owijać w&nbsp;bawełnę.. Zjarana, pijana spotkałam się z&nbsp;nim.. Pocałował mnie, popłakałam się i.. Doszło do&nbsp;czegoś więcej.<br />
Sposób w&nbsp;jaki się kochaliśmy po&nbsp;prostu mnie przeraził, nie&nbsp;czułam nic, prócz poczucia winy, chciałam żeby&nbsp;skończył jak najszybciej.. Czas dłużył mi się strasznie, a&nbsp;obojętność i&nbsp;czysty mechanizm z&nbsp;jakim się to&nbsp;działo uświadamiał mi jak bardzo mnie nigdy ten człowiek nie&nbsp;kochał i&nbsp;nie szanował !<br />
Chciałam o&nbsp;tym zapomnieć, tak&nbsp;po prostu urwałam z&nbsp;nim kontakt i&nbsp;o&nbsp;dziwo, on także! Dostał co chciał i&nbsp;po prostu znikł z&nbsp;mojego życia.<br />
Szczerze, wpadłam w&nbsp;jakąś depresję.. Nie&nbsp;chciałam kochać się z&nbsp;moim facetem, chodziłam ciągle zapłakana, zamyślona..Wyznałam prawdę. Że go zdradziłam.<br />
I wiecie co? Mimo, że&nbsp;było fchuj ciężko. Wybaczył mi, odbudowaliśmy to&nbsp;co tak&nbsp;bardzo nas trzymało przy życiu, właśnie ta nasza miłość.<br />
I teraz po&nbsp;pewnym czasie, wciąż czuję sie podle, bo wiadomo przy niektórych kłótniach jest to&nbsp;wypominane, i&nbsp;nie mam już tej&nbsp;samej odwagi by&nbsp;jemu coś wytykać bo ja zrobiłam gorszy błąd.<br />
Gdy pomyślę o&nbsp;moim ex, o&nbsp;tym co się stało, jak ta relacja wyglądała.. Aż ciężko mi sobie wyobrazić, że&nbsp;tak zmiękłam.<br />
Gdy go widzę, łapie mnie obrzydzenie. </p>
<p>Nikt prócz mojego&nbsp;ukochanego i&nbsp;ex o&nbsp;tym nie&nbsp;wie, nigdy nikomu się nie&nbsp;zwierzałam z&nbsp;tego co naprawdę czułam i&nbsp;jak to&nbsp;wyglądało, bo wiadomo, mój&nbsp;chłopak nie&nbsp;chciał wiedzieć nic na&nbsp;ten temat (może to&nbsp;i&nbsp;lepiej). Czuję jakąś ulgę, swoistą ulgę.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: emka</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/majty-wyszczuplajace-i-inne-opowiadania#comment-11813</link>
		<dc:creator><![CDATA[emka]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Sep 2016 08:31:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=102243#comment-11813</guid>
		<description><![CDATA[Podczas mojego pierwszego razu miałam takiego bobra, że po wszystkim gościu mi powiedział, że nigdy nie całował się z wąsatym facetem, ale generalnie mu się podobało. Chyba nie kłamał, bo niedawno dowiedziałam, się że jest gejem (minęło 9 lat). Brawo ja!]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Podczas mojego&nbsp;pierwszego razu miałam takiego bobra, że&nbsp;po wszystkim gościu mi powiedział, że&nbsp;nigdy nie&nbsp;całował się z&nbsp;wąsatym facetem, ale&nbsp;generalnie mu się podobało. Chyba nie&nbsp;kłamał, bo niedawno dowiedziałam, się że&nbsp;jest gejem (minęło 9 lat). Brawo ja!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Kat</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/majty-wyszczuplajace-i-inne-opowiadania#comment-11812</link>
		<dc:creator><![CDATA[Kat]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Sep 2016 08:25:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=102243#comment-11812</guid>
		<description><![CDATA[Pozwólcie,że i ja podzielę się swoją uroczą randkową wtopą. Grudniowy wieczór, Rynek w Krakowie. Pan się spóźnił, czekałam chwil parę na mrozie. Niestety Jego przystojną facjatę zdominowała... żądza pójscia do ubikacji - i to w trybie natychmiastowym!!!!. Wybraliśmy jakiś przypadkowy, zadymiony od papierosów, pub w podziemiu. Ucisk na pęcherz, amok, nawet nie zdążyłam zdjąć kurtki. Wchodzę do toalety z mocno przyciemnionym światłem,  małyszowy telemark i... błogie ciepło spływające po moich nogach. Nie otworzyłam deski. Wiadomka.  Szok, niedowierzanie, jak to tak. na pierwszej randce pachnieć uryną. 

Wybranek serca nic nie poczuł...ale to było nasze ostatnie spotkanie.   

Chrońcie się dziewczyny, bo nie znacie dnia ani godziny  no... i otwierajcie deski klozetowe! :D 

Peace!]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pozwólcie,że i&nbsp;ja podzielę się swoją uroczą randkową wtopą. Grudniowy wieczór, Rynek w&nbsp;Krakowie. Pan się spóźnił, czekałam chwil parę na&nbsp;mrozie. Niestety Jego przystojną facjatę zdominowała&#8230; żądza pójscia do&nbsp;ubikacji &#8211; i&nbsp;to w&nbsp;trybie natychmiastowym!!!!. Wybraliśmy jakiś przypadkowy, zadymiony od&nbsp;papierosów, pub w&nbsp;podziemiu. Ucisk na&nbsp;pęcherz, amok, nawet nie&nbsp;zdążyłam zdjąć kurtki. Wchodzę do&nbsp;toalety z&nbsp;mocno przyciemnionym światłem,  małyszowy telemark i&#8230; błogie ciepło spływające po&nbsp;moich nogach. Nie&nbsp;otworzyłam deski. Wiadomka.  Szok, niedowierzanie, jak to&nbsp;tak. na&nbsp;pierwszej randce pachnieć uryną. </p>
<p>Wybranek serca nic nie&nbsp;poczuł&#8230;ale to&nbsp;było nasze ostatnie spotkanie.   </p>
<p>Chrońcie się dziewczyny, bo nie&nbsp;znacie dnia ani godziny  no&#8230; i&nbsp;otwierajcie deski klozetowe! :D </p>
<p>Peace!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Ania Kalemba</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/majty-wyszczuplajace-i-inne-opowiadania#comment-11811</link>
		<dc:creator><![CDATA[Ania Kalemba]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Sep 2016 08:08:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=102243#comment-11811</guid>
		<description><![CDATA[hahaha :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>hahaha :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: mag</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/majty-wyszczuplajace-i-inne-opowiadania#comment-11810</link>
		<dc:creator><![CDATA[mag]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Sep 2016 19:53:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=102243#comment-11810</guid>
		<description><![CDATA[to teraz ja :)
koniec grudnia, jestesmy w nowym pięknym mieszkaniu mojego nowego młodszego kolegi :)
całowanie, mizianie, rozbieranie, gorąca akcja...jest bardzo dobrze, kolega doszedł, ja już prawie, nagle dzwonek do drzwi...kolega struchlał...drugi dzwonek..i cisza. Kolega zakłada gatki, porzucajac mnie rozgrzaną i idzie cichutko do drzwi. zagląda przez wizjer i slysze: Kurwa, ksiądz po kolędzie, a tak chciałem go przyjąć!
... także ten :) ...nastrój diabli (aniołki?) wzieli.. 
kolega odwiózł mnie do domu, po drodze mamrotając że to Znak był.
musiał byc ważny ten Znak bo to ostatnie nasze spotkanie było :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>to&nbsp;teraz ja :)<br />
koniec grudnia, jestesmy w&nbsp;nowym pięknym mieszkaniu mojego&nbsp;nowego młodszego kolegi :)<br />
całowanie, mizianie, rozbieranie, gorąca akcja&#8230;jest bardzo dobrze, kolega doszedł, ja już prawie, nagle dzwonek do&nbsp;drzwi&#8230;kolega struchlał&#8230;drugi dzwonek..i cisza. Kolega zakłada gatki, porzucajac mnie rozgrzaną i&nbsp;idzie cichutko do&nbsp;drzwi. zagląda przez&nbsp;wizjer i&nbsp;slysze: Kurwa, ksiądz po&nbsp;kolędzie, a&nbsp;tak chciałem go przyjąć!<br />
&#8230; także ten :) &#8230;nastrój diabli (aniołki?) wzieli..<br />
kolega odwiózł mnie do&nbsp;domu, po&nbsp;drodze mamrotając że&nbsp;to Znak był.<br />
musiał byc ważny ten Znak bo to&nbsp;ostatnie nasze spotkanie było :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Maria</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/majty-wyszczuplajace-i-inne-opowiadania#comment-11809</link>
		<dc:creator><![CDATA[Maria]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Sep 2016 15:56:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=102243#comment-11809</guid>
		<description><![CDATA[Za młodych dziewiczych lat byłam bardzo oporna jeśli chodzi o jakiekolwiek kontakty poniżej pasa, mój brak świadomości w tych sprawach określiłabym jako level master. Pierwsze pościelowe igraszki przez dłuższy czas ograniczały się do umieszczania jednego, góra dwóch palców w wiadomym miejscu, a i to wydawało mi się istnym szaleństwem. Czułam się jak bogini seksu, wijąc się jak dzika traszka po całym łóżku, uświniona wiśniowym lubrykantem, z ręką faceta między moimi nogami. Należę do dosyć bystrych osób, więc szybko uświadomiłam sobie, że w mojej pochwie zmieści się więcej niż dwa palce, postanowiłam więc oddać się mojemu mężczyźnie w całości. Parę dni wcześniej udałam się do ginekologa, okazało się, że wiśniowy lubrykant może i ładnie pachniał, ale na zdrowie mi nie wyszedł, okazało się że tak zaburzył moje ph, że zmuszona byłam przez najbliższe tygodnie aplikować dopochwowo jakieś czopki. Do rzeczy- nadszedł upragniony dzień, wypilingowałam się od stóp do głów, wydepilowałam to i owo, wyglądałam idealnie, normalnie perfect. Facet przyniósł winko, po butelce stres już całkiem minął i zabraliśmy się do rzeczy, nie będę wdawać się w szczegóły, ale byłam zaskoczona tym jak wszystko ładnie poszło, pękałam z dumy. Po wszystkim padliśmy w objęciach na łóżko, normalnie kurwa takie romantico, że aż się rozpływałam. Jakie więc było moje zdziwienie kiedy mój Romeło po wizycie w toalecie zawinął się i wyszedł, udzielając mi szczegółowego wyjaśnienia, że &quot;musi&quot;. No pięknie, mało tego ten cham przez najbliższe tygodnie unikał mnie jak ognia. W końcu zebrał się na odwagę i postanowił się ze mną skonfrontować... Wrócę do kwestii dopochwowych czopków, w tej całej euforii zupełnie o nich zapomniałam, zresztą nie było żadnych przeciwwskazań do odbywania stosunków w czasie kuracji... Zapomniałam tylko o tym, że rozpuszczone w moich naturalnych wydzielinach mają dosyć specyficzną konsystencję... nie wspominając już o kolorze... Generalnie mojego faceta podczas wizyty w toalecie zastał taki oto widok- jego penis cały uświniony w brązowej papce... Zawinął się i uciekł, zastanawiając się przez następne tygodnie jakim cudem nie zorientowaliśmy się, że uprawialiśmy anal, w dodatku z zażenowaniem wspominał widok swojego penisa w moim- jak myślał- gównie. Kiedy mi to powiedział wybuchnęłam śmiechem, myślałam że zrobi to samo po moich wyjaśnieniach, ale on był jeszcze bardziej zażenowany- swoją głupotą. Nasz związek szybko sie skończył- w łóżku się nie układało :-P]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Za&nbsp;młodych dziewiczych lat byłam bardzo oporna jeśli chodzi o&nbsp;jakiekolwiek kontakty poniżej pasa, mój&nbsp;brak świadomości w&nbsp;tych sprawach określiłabym jako level master. Pierwsze pościelowe igraszki przez&nbsp;dłuższy czas ograniczały się do&nbsp;umieszczania jednego, góra dwóch palców w&nbsp;wiadomym miejscu, a&nbsp;i&nbsp;to&nbsp;wydawało mi się istnym szaleństwem. Czułam się jak bogini seksu, wijąc się jak dzika traszka po&nbsp;całym łóżku, uświniona wiśniowym lubrykantem, z&nbsp;ręką faceta między moimi nogami. Należę do&nbsp;dosyć bystrych osób, więc&nbsp;szybko uświadomiłam sobie, że&nbsp;w&nbsp;mojej&nbsp;pochwie zmieści się więcej niż dwa palce, postanowiłam więc&nbsp;oddać się mojemu&nbsp;mężczyźnie w&nbsp;całości. Parę dni wcześniej udałam się do&nbsp;ginekologa, okazało się, że&nbsp;wiśniowy lubrykant może i&nbsp;ładnie pachniał, ale&nbsp;na zdrowie mi nie&nbsp;wyszedł, okazało się że&nbsp;tak zaburzył moje&nbsp;ph, że&nbsp;zmuszona byłam przez&nbsp;najbliższe tygodnie aplikować dopochwowo jakieś czopki. Do&nbsp;rzeczy- nadszedł upragniony dzień, wypilingowałam się od&nbsp;stóp do&nbsp;głów, wydepilowałam to&nbsp;i&nbsp;owo, wyglądałam idealnie, normalnie perfect. Facet przyniósł winko, po&nbsp;butelce stres już całkiem minął i&nbsp;zabraliśmy się do&nbsp;rzeczy, nie&nbsp;będę wdawać się w&nbsp;szczegóły, ale&nbsp;byłam zaskoczona tym jak wszystko ładnie poszło, pękałam z&nbsp;dumy. Po&nbsp;wszystkim padliśmy w&nbsp;objęciach na&nbsp;łóżko, normalnie kurwa takie romantico, że&nbsp;aż się rozpływałam. Jakie więc&nbsp;było moje&nbsp;zdziwienie kiedy mój&nbsp;Romeło po&nbsp;wizycie w&nbsp;toalecie zawinął się i&nbsp;wyszedł, udzielając mi szczegółowego wyjaśnienia, że&nbsp;&#8222;musi&#8221;. No pięknie, mało tego ten cham przez&nbsp;najbliższe tygodnie unikał mnie jak ognia. W&nbsp;końcu zebrał się na&nbsp;odwagę i&nbsp;postanowił się ze&nbsp;mną skonfrontować&#8230; Wrócę do&nbsp;kwestii dopochwowych czopków, w&nbsp;tej całej euforii zupełnie o&nbsp;nich zapomniałam, zresztą nie&nbsp;było żadnych przeciwwskazań do&nbsp;odbywania stosunków w&nbsp;czasie kuracji&#8230; Zapomniałam tylko&nbsp;o&nbsp;tym, że&nbsp;rozpuszczone w&nbsp;moich naturalnych wydzielinach mają dosyć specyficzną konsystencję&#8230; nie&nbsp;wspominając już o&nbsp;kolorze&#8230; Generalnie mojego&nbsp;faceta podczas wizyty w&nbsp;toalecie zastał taki oto widok- jego penis cały uświniony w&nbsp;brązowej papce&#8230; Zawinął się i&nbsp;uciekł, zastanawiając się przez&nbsp;następne tygodnie jakim cudem nie&nbsp;zorientowaliśmy się, że&nbsp;uprawialiśmy anal, w&nbsp;dodatku z&nbsp;zażenowaniem wspominał widok swojego penisa w&nbsp;moim- jak myślał- gównie. Kiedy mi to&nbsp;powiedział wybuchnęłam śmiechem, myślałam że&nbsp;zrobi to&nbsp;samo po&nbsp;moich wyjaśnieniach, ale&nbsp;on był jeszcze bardziej zażenowany- swoją głupotą. Nasz związek szybko sie skończył- w&nbsp;łóżku się nie&nbsp;układało :-P</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
