<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: NAĆPANI</title>
	<atom:link href="https://malvina-pe.pl/post/nacpani/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://malvina-pe.pl/post/nacpani</link>
	<description>Jedyny blog społeczno-literacki. Zero lajfstajlu. Nie mówię jak żyć. Mówię, że można inaczej.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 31 Aug 2023 14:15:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.8.25</generator>
	<item>
		<title>Autor: Kokardka</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/nacpani#comment-9186</link>
		<dc:creator><![CDATA[Kokardka]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Nov 2015 11:36:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100998#comment-9186</guid>
		<description><![CDATA[Piękny tekst, naprawdę. Sama w jakimś stopniu tkwię w lekko toksycznym związku. Ba! Małżeństwie. Ale walczymy, walczymy aby było spokojnie. Najważniejsza jest świadomość, że wiemy, że jest źle. Jesteśmy ze sobą 8 lat. Bardzo ciężkich 8 lat. Niestety mój mąż pochodzi z rodziny gdzie szacunek jest na poziomie 0. Nikt mi nie powie, że można być innym z charakteru niż rodzina. Przez 18 lat zdążył wsiąknąć. Potem pojawiłam się ja. Ta która szanuje, pomaga, kocha. Niestety jego toksyczność przeniosła się też na mnie. Dolewając do tego wszystkiego przez parę lat mieszkaliśmy u jego rodziny. Niestety. Potem nagle po wyprowadzce okazało się, że może być w domu cisza i spokój. Może być pięknie. Niestety czasami powraca wojna i rzucanie w siebie słowami okropnymi. Wiem, że trzeba zacząć od siebie. Mamy ciężkie charaktery ja przez niego znerwicowana on z toksyczną przeszłością - ale walczymy cały czas. Oby się udało.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Piękny tekst, naprawdę. Sama w&nbsp;jakimś stopniu tkwię w&nbsp;lekko toksycznym związku. Ba! Małżeństwie. Ale&nbsp;walczymy, walczymy aby było spokojnie. Najważniejsza jest świadomość, że&nbsp;wiemy, że&nbsp;jest źle. Jesteśmy ze&nbsp;sobą 8 lat. Bardzo ciężkich 8 lat. Niestety mój&nbsp;mąż pochodzi z&nbsp;rodziny gdzie szacunek jest na&nbsp;poziomie 0. Nikt mi nie&nbsp;powie, że&nbsp;można być innym z&nbsp;charakteru niż rodzina. Przez&nbsp;18 lat zdążył wsiąknąć. Potem pojawiłam się ja. Ta która&nbsp;szanuje, pomaga, kocha. Niestety jego toksyczność przeniosła się też na&nbsp;mnie. Dolewając do&nbsp;tego wszystkiego przez&nbsp;parę lat mieszkaliśmy u&nbsp;jego rodziny. Niestety. Potem nagle po&nbsp;wyprowadzce okazało się, że&nbsp;może być w&nbsp;domu cisza i&nbsp;spokój. Może być pięknie. Niestety czasami powraca wojna i&nbsp;rzucanie w&nbsp;siebie słowami okropnymi. Wiem, że&nbsp;trzeba zacząć od&nbsp;siebie. Mamy ciężkie charaktery ja przez&nbsp;niego znerwicowana on z&nbsp;toksyczną przeszłością &#8211; ale&nbsp;walczymy cały czas. Oby się udało.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Jerry Smith</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/nacpani#comment-9178</link>
		<dc:creator><![CDATA[Jerry Smith]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Nov 2015 11:40:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100998#comment-9178</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio od ok 55-letniej kobiety usłyszałem, że nie kocha męża, że od dawna jest z przyzwyczajenia. To było chyba najsmutniejsze, co w życiu usłyszałem. Z usta nastolatki, albo dziewuchy po 20-ce naprawdę brzmiałoby to inaczej... To tak a propos toksycznych związków...]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio od&nbsp;ok 55-letniej kobiety usłyszałem, że&nbsp;nie kocha męża, że&nbsp;od dawna jest z&nbsp;przyzwyczajenia. To&nbsp;było chyba najsmutniejsze, co w&nbsp;życiu usłyszałem. Z&nbsp;usta nastolatki, albo&nbsp;dziewuchy po&nbsp;20-ce naprawdę brzmiałoby to&nbsp;inaczej&#8230; To&nbsp;tak a&nbsp;propos toksycznych związków&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Nataszka</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/nacpani#comment-9177</link>
		<dc:creator><![CDATA[Nataszka]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Nov 2015 11:33:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100998#comment-9177</guid>
		<description><![CDATA[no właśnie jestem na tym epapie..podróże,które zawsze kochałam  kursy , nauka języka , którego zawsze chciałam się nauczyć zmiana ch... pracy na mniej ch... itp , jestem szczęśliwsza zdecydowanie niż w koślawym niby związku mimo to jest to nie ukrywajmy mała ucieczka ponieważ w natłoku zajęć odpuszczam poznawanie drugiej osoby... bardziej trzeba skupić się na pokochaniu siebie pomijając inwestycje w swój tyłek a tego nie potrafię]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>no właśnie jestem na&nbsp;tym epapie..podróże,które zawsze kochałam  kursy , nauka języka , którego&nbsp;zawsze chciałam się nauczyć zmiana ch&#8230; pracy na&nbsp;mniej ch&#8230; itp , jestem szczęśliwsza zdecydowanie niż w&nbsp;koślawym niby związku mimo to&nbsp;jest to&nbsp;nie ukrywajmy mała ucieczka ponieważ w&nbsp;natłoku zajęć odpuszczam poznawanie drugiej osoby&#8230; bardziej trzeba skupić się na&nbsp;pokochaniu siebie pomijając inwestycje w&nbsp;swój tyłek a&nbsp;tego nie&nbsp;potrafię</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Agata - Ruby Times</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/nacpani#comment-9175</link>
		<dc:creator><![CDATA[Agata - Ruby Times]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Nov 2015 16:15:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100998#comment-9175</guid>
		<description><![CDATA[Taaak, to chyba było &quot;O sztuce miłości&quot; :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Taaak, to&nbsp;chyba było &#8222;O sztuce miłości&#8221; :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Karolina</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/nacpani#comment-9173</link>
		<dc:creator><![CDATA[Karolina]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Nov 2015 12:40:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100998#comment-9173</guid>
		<description><![CDATA[Terapia terapią - dobra sprawa. Ale może odetnij się od tych silnych charakterów i skup się na sobie? Wyjazd? Kurs? Coś dla siebie. Zadbaj o swoją siłę. A wtedy się rozejrzyj i nie każdy twardy typ będzie taki atrakcyjny. Szkoda zdrowia.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Terapia terapią &#8211; dobra sprawa. Ale&nbsp;może odetnij się od&nbsp;tych silnych charakterów i&nbsp;skup się na&nbsp;sobie? Wyjazd? Kurs? Coś dla siebie. Zadbaj o&nbsp;swoją siłę. A&nbsp;wtedy się rozejrzyj i&nbsp;nie każdy twardy typ będzie taki atrakcyjny. Szkoda zdrowia.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Karolina</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/nacpani#comment-9172</link>
		<dc:creator><![CDATA[Karolina]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Nov 2015 12:35:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100998#comment-9172</guid>
		<description><![CDATA[Też mi na początku brakowało przysłowiowego rzucania talerzami. Ale teraz, po prawie 5 latach doceniam, że wracam z uczelni o 22 a w domu jest cisza. Zmywarka szumi, pranie się suszy a ciepła herbata na mnie czeka, albo już się robi. Mogę usiąść i zamiast powiedzieć &quot;nie chce mi się Ciebie słuchać&quot; powiedzieć &quot;fuck, jak ja nie lubię poniedziałków, bo to czy tamto&quot; i po prostu rozmawiać, albo oglądać film, słuchać muzy, poćwiczyć. Bez dramatów. Powiedzieć czasem &quot;No stary, chyba Cię poje****&quot;, ale z uśmiechem na ustach i w odniesieniu do jakiegoś idiotycznego pomysłu, a nie do tego, że po prostu jest. :D]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Też mi na&nbsp;początku brakowało przysłowiowego rzucania talerzami. Ale&nbsp;teraz, po&nbsp;prawie 5 latach doceniam, że&nbsp;wracam z&nbsp;uczelni o&nbsp;22 a&nbsp;w&nbsp;domu jest cisza. Zmywarka szumi, pranie się suszy a&nbsp;ciepła herbata na&nbsp;mnie czeka, albo&nbsp;już się robi. Mogę usiąść i&nbsp;zamiast powiedzieć &#8222;nie chce mi się Ciebie słuchać&#8221; powiedzieć &#8222;fuck, jak ja nie&nbsp;lubię poniedziałków, bo to&nbsp;czy tamto&#8221; i&nbsp;po prostu rozmawiać, albo&nbsp;oglądać film, słuchać muzy, poćwiczyć. Bez&nbsp;dramatów. Powiedzieć czasem &#8222;No stary, chyba Cię poje****&#8221;, ale&nbsp;z&nbsp;uśmiechem na&nbsp;ustach i&nbsp;w&nbsp;odniesieniu do&nbsp;jakiegoś idiotycznego pomysłu, a&nbsp;nie do&nbsp;tego, że&nbsp;po prostu jest. :D</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Czytelniczka</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/nacpani#comment-9171</link>
		<dc:creator><![CDATA[Czytelniczka]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Nov 2015 11:28:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100998#comment-9171</guid>
		<description><![CDATA[Nie do końca zgodzę się ze stwierdzeniem, że zachowania wyniesione z domu wpływają na to, jak postępujemy jako dorośli ludzie. Jestem tego żywym przykładem. Niestety, w zupełnie inną stronę. 
Wychowałam się w domu pełnym ciepła i miłości. Bardzo kocham moich rodziców, a Tata jest dla mnie najważniejszy. Nawet ważniejszy od męża, jeśli można tak w ogóle stwierdzić. Rodzice są małżeństwem wzorowym, naprawdę. Są razem od trzydziestu lat, wciąż jest między nimi bliskość, chemia, rozmowa, szacunek, lojalność. To samo chcieli wpoić mi. 
A ja? Nie wiem skąd się urwałam, ale jestem kompletnie inna. Różni mężczyźni w moim życiu, dużo alkoholu, imprezy, których nawet nie pamiętam, wszystko to uwieńczone poważną nerwicą. Bo jak mogłam tak zawieść ich - ludzi, których tak kocham? Jak mogłam wyrosnąć na kogoś takiego? Ja, dziewczyna, której kontaktów z Ojcem naprawdę można pozazdrościć, powinnam mieć go za wzór. 

A swego czasu zachowywałam się nadzwyczaj żałośnie. Do tej pory nie wiem czym to było uwarunkowane, najprawdopodobniej zaniżonym poczuciem własnej wartości, do którego, za młodu, doprowadzili rówieśnicy. Rozpaczliwie pragnęłam zerwać z wizerunkiem ofiary losu. Zerwałam, przeginając w drugą stronę.
Teraz jestem żoną dobrego, czułego człowieka. Ale parę lat temu nasz związek również był tak toksyczny, jak opisujesz. Żadne z nas nie odeszło. Byliśmy od siebie uzależnieni, choć kłótniom nie było końca. Jednak... zawalczyliśmy i widzę, że nasza relacja jest zdrowa. Jest rozmowa, ujawniane wzajemnych oczekiwań, jest troska. Szkoda, że tak bardzo musieliśmy siebie nawzajem &#039;pokiereszować, żeby zrozumieć rangę tego związku.
Psychika ludzka to potwór, naprawdę. 

Tekst mocny i prawdziwy, jak zwykle zresztą.
Pozdrawiam.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie&nbsp;do końca zgodzę się ze&nbsp;stwierdzeniem, że&nbsp;zachowania wyniesione z&nbsp;domu wpływają na&nbsp;to, jak postępujemy jako dorośli ludzie. Jestem tego żywym przykładem. Niestety, w&nbsp;zupełnie inną stronę.<br />
Wychowałam się w&nbsp;domu pełnym ciepła i&nbsp;miłości. Bardzo kocham moich&nbsp;rodziców, a&nbsp;Tata jest dla mnie najważniejszy. Nawet ważniejszy od&nbsp;męża, jeśli można tak&nbsp;w&nbsp;ogóle stwierdzić. Rodzice są małżeństwem wzorowym, naprawdę. Są razem od&nbsp;trzydziestu lat, wciąż jest między nimi bliskość, chemia, rozmowa, szacunek, lojalność. To&nbsp;samo chcieli wpoić mi.<br />
A ja? Nie&nbsp;wiem skąd się urwałam, ale&nbsp;jestem kompletnie inna. Różni mężczyźni w&nbsp;moim życiu, dużo alkoholu, imprezy, których&nbsp;nawet nie&nbsp;pamiętam, wszystko to&nbsp;uwieńczone poważną nerwicą. Bo jak mogłam tak&nbsp;zawieść ich &#8211; ludzi, których&nbsp;tak kocham? Jak mogłam wyrosnąć na&nbsp;kogoś takiego? Ja, dziewczyna, której&nbsp;kontaktów z&nbsp;Ojcem naprawdę można pozazdrościć, powinnam mieć go za&nbsp;wzór. </p>
<p>A swego czasu zachowywałam się nadzwyczaj żałośnie. Do&nbsp;tej pory nie&nbsp;wiem czym to&nbsp;było uwarunkowane, najprawdopodobniej zaniżonym poczuciem własnej wartości, do&nbsp;którego, za&nbsp;młodu, doprowadzili rówieśnicy. Rozpaczliwie pragnęłam zerwać z&nbsp;wizerunkiem ofiary losu. Zerwałam, przeginając w&nbsp;drugą stronę.<br />
Teraz jestem żoną dobrego, czułego człowieka. Ale&nbsp;parę lat temu nasz związek również był tak&nbsp;toksyczny, jak opisujesz. Żadne z&nbsp;nas nie&nbsp;odeszło. Byliśmy od&nbsp;siebie uzależnieni, choć kłótniom nie&nbsp;było końca. Jednak&#8230; zawalczyliśmy i&nbsp;widzę, że&nbsp;nasza relacja jest zdrowa. Jest rozmowa, ujawniane wzajemnych oczekiwań, jest troska. Szkoda, że&nbsp;tak bardzo musieliśmy siebie nawzajem ‚pokiereszować, żeby&nbsp;zrozumieć rangę tego związku.<br />
Psychika ludzka to&nbsp;potwór, naprawdę. </p>
<p>Tekst mocny i&nbsp;prawdziwy, jak zwykle zresztą.<br />
Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: m0gart</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/nacpani#comment-9170</link>
		<dc:creator><![CDATA[m0gart]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Nov 2015 11:25:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100998#comment-9170</guid>
		<description><![CDATA[Dbaj o męża, bo to wyjątkowy człowiek jest. Trzeba mieć niesamowitą podbudowę, żeby przetrwać jazdy drugiej strony i nie dać się wciągnąć w emocjonalnego rollercoastera, a i kogoś z niego wyrwać.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dbaj o&nbsp;męża, bo to&nbsp;wyjątkowy człowiek jest. Trzeba mieć niesamowitą podbudowę, żeby&nbsp;przetrwać jazdy drugiej strony i&nbsp;nie dać się wciągnąć w&nbsp;emocjonalnego rollercoastera, a&nbsp;i&nbsp;kogoś z&nbsp;niego wyrwać.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Aneczka</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/nacpani#comment-9169</link>
		<dc:creator><![CDATA[Aneczka]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Nov 2015 10:33:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100998#comment-9169</guid>
		<description><![CDATA[&quot;Chyba trzeba po prostu wiedzieć, czego się chce. A przynajmniej czego się nie chce.&quot; +1]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Chyba trzeba po&nbsp;prostu wiedzieć, czego się chce. A&nbsp;przynajmniej czego się nie&nbsp;chce.&#8221; +1</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: darka</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/nacpani#comment-9168</link>
		<dc:creator><![CDATA[darka]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Nov 2015 10:27:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=100998#comment-9168</guid>
		<description><![CDATA[zaje...sty tekst. brawo]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>zaje&#8230;sty tekst. brawo</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
