<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: Panny na&#160;wydaniu</title>
	<atom:link href="https://malvina-pe.pl/post/panny-na-wydaniu/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://malvina-pe.pl/post/panny-na-wydaniu</link>
	<description>Jedyny blog społeczno-literacki. Zero lajfstajlu. Nie mówię jak żyć. Mówię, że można inaczej.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 31 Aug 2023 14:15:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.8.25</generator>
	<item>
		<title>Autor: Łukasz</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/panny-na-wydaniu#comment-11217</link>
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 23 Jun 2016 07:26:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101820#comment-11217</guid>
		<description><![CDATA[Pewnie dlatego, że instynktownie ludzie łączą się w pary a bycie &quot;samotnym&quot; czy &quot;samym&quot; nie jest dla nas czymś naturalnym. Z jednej strony dlatego niektórzy tkwią w kiepskich związkach zamiast poszukać kogoś wartościowego. Z jednej strony boją się że zostaną sami na sam ze sobą i nikt ich nie zechce a drugiej nie chce im się szukać skoro na miejscu jest ktoś akceptowalny, zwłaszcza jeśli ten ktoś oszczędził im trudu i znalazł ich... zamiast oni jego. Zero wysiłku i stresu prawda?
W przedstawionym przez Ciebie twierdzeniu podoba mi się fakt, że można go doskonale odnieść do obu płci i dlatego, moim zdaniem ludzi, których poznajemy... nie powinniśmy pochopnie oceniać. Każdy ma własne motywy, przeszłość i doświadczenie... które doprowadziło go w to a nie inne miejsce. Nie trzeba się zgadzać z każdym człowiekiem ale odrobina szacunku w stosunku do niego to już by się przydała. Strasznie to rzadkie jest obecnie.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pewnie dlatego, że&nbsp;instynktownie ludzie łączą się w&nbsp;pary a&nbsp;bycie &#8222;samotnym&#8221; czy&nbsp;&#8222;samym&#8221; nie&nbsp;jest dla nas czymś naturalnym. Z&nbsp;jednej strony dlatego niektórzy tkwią w&nbsp;kiepskich związkach zamiast poszukać kogoś wartościowego. Z&nbsp;jednej strony boją się że&nbsp;zostaną sami na&nbsp;sam ze&nbsp;sobą i&nbsp;nikt ich nie&nbsp;zechce a&nbsp;drugiej nie&nbsp;chce im się szukać skoro na&nbsp;miejscu jest ktoś akceptowalny, zwłaszcza jeśli ten ktoś oszczędził im trudu i&nbsp;znalazł ich&#8230; zamiast oni jego. Zero wysiłku i&nbsp;stresu prawda?<br />
W przedstawionym przez&nbsp;Ciebie twierdzeniu podoba mi się fakt, że&nbsp;można go doskonale odnieść do&nbsp;obu płci i&nbsp;dlatego, moim zdaniem ludzi, których&nbsp;poznajemy&#8230; nie&nbsp;powinniśmy pochopnie oceniać. Każdy ma własne motywy, przeszłość i&nbsp;doświadczenie&#8230; które doprowadziło go w&nbsp;to a&nbsp;nie inne miejsce. Nie&nbsp;trzeba się zgadzać z&nbsp;każdym człowiekiem ale&nbsp;odrobina szacunku w&nbsp;stosunku do&nbsp;niego to&nbsp;już by&nbsp;się przydała. Strasznie to&nbsp;rzadkie jest obecnie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Akasza</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/panny-na-wydaniu#comment-11202</link>
		<dc:creator><![CDATA[Akasza]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Jun 2016 09:49:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101820#comment-11202</guid>
		<description><![CDATA[Może dlatego, że przez całą masę obowiązków nie mają zwyczajnie czasu na posiadanie partnera, albo po prostu nie chcą go posiadać? 
Żeby znaleźć trzeba chcieć i szukać, ewentualnie czasami po prostu poczekać. 
Skąd to straszne parcie na to żeby kogoś koniecznie mieć?]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Może dlatego, że&nbsp;przez całą masę obowiązków nie&nbsp;mają zwyczajnie czasu na&nbsp;posiadanie partnera, albo&nbsp;po prostu nie&nbsp;chcą go posiadać?<br />
Żeby znaleźć trzeba chcieć i&nbsp;szukać, ewentualnie czasami po&nbsp;prostu poczekać.<br />
Skąd to&nbsp;straszne parcie na&nbsp;to żeby&nbsp;kogoś koniecznie mieć?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Łukasz</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/panny-na-wydaniu#comment-11188</link>
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Jun 2016 16:23:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101820#comment-11188</guid>
		<description><![CDATA[Ok, powiedz mi w takim razie dlaczego w naszym kraju jest wiele... jeśli nie bardzo wiele kobiet, które pracują/ uczą się, robią karierę, mają mnóstwo ciekawych zainteresowań, uprawiają sport, są ładne i zgrabne i jednocześnie same, hmm?
Pytam bo zaciekawiło mnie odwrócenie poniekąd twojego stwierdzenia: 

&quot;Jeśli fajny gość jest na prawdę fajny to bardzo szybko znajdzie partnerkę&quot;
To samo więc powinienem powiedzieć o kobiecie: Że jeśli jest naprawdę fajna to powinna szybko znalezć partnera... a jednak tak się nie dzieje.

Tylko proszę bez twierdzeń w stylu: &quot;bo faceci się ich boją&quot;. Nie, nie boją się. ;)

No więc?]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ok, powiedz mi w&nbsp;takim razie dlaczego w&nbsp;naszym kraju jest wiele&#8230; jeśli nie&nbsp;bardzo wiele kobiet, które pracują/ uczą się, robią karierę, mają mnóstwo ciekawych zainteresowań, uprawiają sport, są ładne i&nbsp;zgrabne i&nbsp;jednocześnie same, hmm?<br />
Pytam bo zaciekawiło mnie odwrócenie poniekąd twojego&nbsp;stwierdzenia: </p>
<p>&#8222;Jeśli fajny gość jest na&nbsp;prawdę fajny to&nbsp;bardzo szybko znajdzie partnerkę&#8221;<br />
To samo więc&nbsp;powinienem powiedzieć o&nbsp;kobiecie: Że jeśli jest naprawdę fajna to&nbsp;powinna szybko znalezć partnera&#8230; a&nbsp;jednak tak&nbsp;się nie&nbsp;dzieje.</p>
<p>Tylko proszę bez&nbsp;twierdzeń w&nbsp;stylu: &#8222;bo faceci się ich boją&#8221;. Nie, nie&nbsp;boją się. ;)</p>
<p>No więc?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Łukasz</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/panny-na-wydaniu#comment-11070</link>
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Jun 2016 14:28:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101820#comment-11070</guid>
		<description><![CDATA[&quot;Nie zastanawiałam się nad tym szczerze mówiąc.&quot;
Jakoś mnie to nie dziwi, niestety.

&quot;Niemniej w dobie serwisów randkowych i możliwości dobrania sobie 
partnera dopasowanego do naszych potrzeb bez wychodzenia z domu, zagadywanie do ludzi na ulicy może być czasem odbierane jako dziwne&quot;

Powinienem powiedzieć, że ręce mi opadają... ale przytoczę tylko 3 cytaty:
1. &quot;Boję się dnia, w którym technologia zakłóci interakcje międzyludzkie. Wtedy świat zyska pokolenie idiotów&quot; A. Einstein&quot;

2. &quot;Poznawanie się przez internet jest łatwiejsze, bo obniża poziom stresu. Łatwiej jest powiedzieć komplement osobie na portalu randkowym niż zrobić to twarzą w twarz. W sieci w ciągu pięciu minut możesz wysłać taką samą wiadomość dwudziestu różnym osobom. W realnym świecie to niemożliwe, relacje mają większą wartość. Online wiele nie ryzykujesz – łatwe wejście, łatwe wyjście. A ja nie lubię takich łatwych i chwilowych rozwiązań.&quot; Volant

3.&quot;Jest takie celne zdanie – miłość najczęściej zaczyna się od spotkania, po którym niczego się nie spodziewamy. Problem w tym, że podnosząc zbyt wysoko poprzeczkę, wiele kobiet już na samym początku ogranicza sobie ilość przypadkowych spotkań.&quot; Volant

Wspominasz w swojej wypowiedzi, że...
&quot;zależałoby mi na tym, żeby zniknął mi z pola widzenia i nie siliłabym 
się przy tym na wspinanie się na wyżyny moich umiejętności 
między personalnych&quot;

Prawdę mówiąc nie wiem i nie wiem czy chcę wiedzieć... czy potraktowałabyś w ten sposób tylko nachalnych pajaców ( zbyt delikatne określenie jak dla mnie) czy również tych &quot;miłych gości&quot;. 

Nie wiem więc nie będę generalizował, wiem z kolei z własnego doświadczenia że ogromna ilość kobiet traktuje pierwszą i drugą grupę tak samo. Czytaj: w pierwszym i drugim przypadku traktuje człowieka jak ulicznego menela.
Potem zaś niektóre dziwią się, że Ci faceci, którzy coś sobą reprezentują boją się nawet dłużej na nie spojrzeć że o podejściu i zagadaniu to już nie wspomnę. 

&quot;Jeśli ktoś ma odwagę żeby podejść i poderwać to powinien być tez gotów przyjąć odmowę i po prostu odejść.&quot;

Co do kulturalnej odmowy to się zgodzę, tyle że kobiety lubią czasem opowiadać bajeczki kalibru &quot;mam chłopaka&quot; żeby delikwenta sprawdzić. Shit testy się kłaniają. Chcę ale jednocześnie nie chcę  = postaraj się bardziej. Albo np &quot;to miejsce jest zajęte&quot; - powiedziane o pustym krześle.

&quot;A jeśli jakiś facet kilkanaście razy z rzędu usłyszy taką odmowę, to przykro mi ale może powinien się nad sobą zastanowić?&quot;

Co się tyczy drewniaków i pajaców (pardon) to zgadzam się z Tobą ( powinien to być bodziec do zmian)... tylko powiedz mi co się stanie kiedy fajny gość dojdzie dzięki takim sytuacjom do wniosku, że bycie gentlemanem z pasjami (nie mylić z ciapciakiem) nie ma sensu i zmieni się w dupka, który zacznie sobie zaliczać i ranić kobiety ... tak po prostu dla zabawy?

Zdradzę Ci pewien mały sekrecik. Wielu owych &quot;dupków&quot; poznałem ( i dość ciekawie z nimi dyskutowałem) i jakieś 85% z nich łączy jeden wspólny czynnik. Kiedyś byli miłymi facetami, którzy w pewnym momencie mieli dosyć.

&quot;Bo wydaje mi się że problem leży w nim albo kobietach które wybiera ;)&quot;

Zgadzam się, Twoje zdanie można również odwrócić i idealnie pasuje wówczas do kobiet. :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Nie zastanawiałam się nad&nbsp;tym szczerze mówiąc.&#8221;<br />
Jakoś mnie to&nbsp;nie dziwi, niestety.</p>
<p>&#8222;Niemniej w&nbsp;dobie serwisów randkowych i&nbsp;możliwości dobrania sobie<br />
partnera dopasowanego do&nbsp;naszych potrzeb bez&nbsp;wychodzenia z&nbsp;domu, zagadywanie do&nbsp;ludzi na&nbsp;ulicy może być czasem odbierane jako dziwne&#8221;</p>
<p>Powinienem powiedzieć, że&nbsp;ręce mi opadają&#8230; ale&nbsp;przytoczę tylko&nbsp;3 cytaty:<br />
1. &#8222;Boję się dnia, w&nbsp;którym technologia zakłóci interakcje międzyludzkie. Wtedy świat zyska pokolenie idiotów&#8221; A. Einstein&#8221;</p>
<p>2. &#8222;Poznawanie się przez&nbsp;internet jest łatwiejsze, bo obniża poziom stresu. Łatwiej jest powiedzieć komplement osobie na&nbsp;portalu randkowym niż zrobić to&nbsp;twarzą w&nbsp;twarz. W&nbsp;sieci w&nbsp;ciągu pięciu minut możesz wysłać taką samą wiadomość dwudziestu różnym osobom. W&nbsp;realnym świecie to&nbsp;niemożliwe, relacje mają większą wartość. Online wiele nie&nbsp;ryzykujesz – łatwe wejście, łatwe wyjście. A&nbsp;ja nie&nbsp;lubię takich łatwych i&nbsp;chwilowych rozwiązań.&#8221; Volant</p>
<p>3.&#8221;Jest takie celne zdanie – miłość najczęściej zaczyna się od&nbsp;spotkania, po&nbsp;którym niczego się nie&nbsp;spodziewamy. Problem w&nbsp;tym, że&nbsp;podnosząc zbyt wysoko poprzeczkę, wiele kobiet już na&nbsp;samym początku ogranicza sobie ilość przypadkowych spotkań.&#8221; Volant</p>
<p>Wspominasz w&nbsp;swojej wypowiedzi, że&#8230;<br />
&#8222;zależałoby mi na&nbsp;tym, żeby&nbsp;zniknął mi z&nbsp;pola widzenia i&nbsp;nie siliłabym<br />
się przy tym na&nbsp;wspinanie się na&nbsp;wyżyny moich&nbsp;umiejętności<br />
między personalnych&#8221;</p>
<p>Prawdę mówiąc nie&nbsp;wiem i&nbsp;nie wiem czy&nbsp;chcę wiedzieć&#8230; czy&nbsp;potraktowałabyś w&nbsp;ten sposób tylko&nbsp;nachalnych pajaców ( zbyt delikatne określenie jak dla mnie) czy&nbsp;również tych &#8222;miłych gości&#8221;. </p>
<p>Nie wiem więc&nbsp;nie będę generalizował, wiem z&nbsp;kolei z&nbsp;własnego doświadczenia że&nbsp;ogromna ilość kobiet traktuje pierwszą i&nbsp;drugą grupę tak&nbsp;samo. Czytaj: w&nbsp;pierwszym i&nbsp;drugim przypadku traktuje człowieka jak ulicznego menela.<br />
Potem zaś niektóre dziwią się, że&nbsp;Ci faceci, którzy&nbsp;coś sobą reprezentują boją się nawet dłużej na&nbsp;nie spojrzeć że&nbsp;o&nbsp;podejściu i&nbsp;zagadaniu to&nbsp;już nie&nbsp;wspomnę. </p>
<p>&#8222;Jeśli ktoś ma odwagę żeby&nbsp;podejść i&nbsp;poderwać to&nbsp;powinien być tez gotów przyjąć odmowę i&nbsp;po prostu odejść.&#8221;</p>
<p>Co do&nbsp;kulturalnej odmowy to&nbsp;się zgodzę, tyle że&nbsp;kobiety lubią czasem opowiadać bajeczki kalibru &#8222;mam chłopaka&#8221; żeby&nbsp;delikwenta sprawdzić. Shit testy się kłaniają. Chcę ale&nbsp;jednocześnie nie&nbsp;chcę  = postaraj się bardziej. Albo&nbsp;np &#8222;to miejsce jest zajęte&#8221; &#8211; powiedziane o&nbsp;pustym krześle.</p>
<p>&#8222;A jeśli jakiś facet kilkanaście razy z&nbsp;rzędu usłyszy taką odmowę, to&nbsp;przykro mi ale&nbsp;może powinien się nad&nbsp;sobą zastanowić?&#8221;</p>
<p>Co się tyczy drewniaków i&nbsp;pajaców (pardon) to&nbsp;zgadzam się z&nbsp;Tobą ( powinien to&nbsp;być bodziec do&nbsp;zmian)&#8230; tylko&nbsp;powiedz mi co się stanie kiedy fajny gość dojdzie dzięki takim sytuacjom do&nbsp;wniosku, że&nbsp;bycie gentlemanem z&nbsp;pasjami (nie&nbsp;mylić z&nbsp;ciapciakiem) nie&nbsp;ma sensu i&nbsp;zmieni się w&nbsp;dupka, który&nbsp;zacznie sobie zaliczać i&nbsp;ranić kobiety &#8230; tak&nbsp;po prostu dla zabawy?</p>
<p>Zdradzę Ci pewien mały sekrecik. Wielu owych &#8222;dupków&#8221; poznałem ( i&nbsp;dość ciekawie z&nbsp;nimi dyskutowałem) i&nbsp;jakieś 85% z&nbsp;nich łączy jeden wspólny czynnik. Kiedyś byli miłymi facetami, którzy&nbsp;w&nbsp;pewnym momencie mieli dosyć.</p>
<p>&#8222;Bo wydaje mi się że&nbsp;problem leży w&nbsp;nim albo&nbsp;kobietach które wybiera ;)&#8221;</p>
<p>Zgadzam się, Twoje&nbsp;zdanie można również odwrócić i&nbsp;idealnie pasuje wówczas do&nbsp;kobiet. :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Akasza</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/panny-na-wydaniu#comment-11040</link>
		<dc:creator><![CDATA[Akasza]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Jun 2016 10:46:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101820#comment-11040</guid>
		<description><![CDATA[Nie zastanawiałam się nad tym szczerze mówiąc.
Wszystko zależy od tego jak to się robi - są delikwenci którzy zagadują na ulicy w sposób godny pożałowania, a są tacy którzy zrobią to zupełnie normalnie. Niemniej w dobie serwisów randkowych i możliwości dobrania sobie partnera dopasowanego do naszych potrzeb bez wychodzenia z domu, zagadywanie do ludzi na ulicy może być czasem odbierane jako dziwne, mimo że wykonane umiejętnie, wcale takie nie jest.

Co do pierwszego kroku ze strony kobiet  - są takie które to robią, a są takie, które nie. Ja wolę poczekać aż z inicjatywą wyjdzie facet, na przykład uśmiech odwzajemnię ale nie wyobrażam sobie poderwać pierwsza. Bo tak lubię i tyle. Tylko, że nie płaczę potem w poduszkę ani nie żalę się koleżance, że tak się nie stało. A dziewczyny które udają Panie lodu i spławiają wszystko jak leci są dla mnie...niezrozumiałe ;)

&quot;Bardziej niż tego czy zaboli boją się tego czy dany delikwent nie zrobi jej sceny przy ludziach&quot;  - też bym się tego obawiała, bo jeśli ktoś byłby nachalny i nie zrozumiałby prostego &quot;nie jestem zainteresowana&quot; (a umówimy się, to zawsze boli usłyszane od kogoś ktoś nam się bardzo podoba)  tylko starał się dalej o moje względy to byłoby mi z tym bardzo niefajnie. Zakładając że nie mam z potencjalnym adoratorem kumpelskich relacji, zależałoby mi na tym, żeby zniknął mi z pola widzenia i nie siliłabym się przy tym na wspinanie się na wyżyny moich umiejętności międzypersonalnych. Jeśli ktoś ma odwagę żeby podejść i poderwać to powinien być tez gotów przyjąć odmowę i po prostu odejść.

A jeśli jakiś facet kilkanaście razy z rzędu usłyszy taką odmowę, to przykro mi ale może powinien się nad sobą zastanowić? Bo wydaje mi się że problem leży w nim albo kobietach które wybiera ;)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie&nbsp;zastanawiałam się nad&nbsp;tym szczerze mówiąc.<br />
Wszystko zależy od&nbsp;tego jak to&nbsp;się robi &#8211; są delikwenci którzy&nbsp;zagadują na&nbsp;ulicy w&nbsp;sposób godny pożałowania, a&nbsp;są tacy którzy&nbsp;zrobią to&nbsp;zupełnie normalnie. Niemniej w&nbsp;dobie serwisów randkowych i&nbsp;możliwości dobrania sobie partnera dopasowanego do&nbsp;naszych potrzeb bez&nbsp;wychodzenia z&nbsp;domu, zagadywanie do&nbsp;ludzi na&nbsp;ulicy może być czasem odbierane jako dziwne, mimo że&nbsp;wykonane umiejętnie, wcale takie nie&nbsp;jest.</p>
<p>Co do&nbsp;pierwszego kroku ze&nbsp;strony kobiet  &#8211; są takie które to&nbsp;robią, a&nbsp;są takie, które nie. Ja wolę poczekać aż z&nbsp;inicjatywą wyjdzie facet, na&nbsp;przykład uśmiech odwzajemnię ale&nbsp;nie wyobrażam sobie poderwać pierwsza. Bo tak&nbsp;lubię i&nbsp;tyle. Tylko, że&nbsp;nie płaczę potem w&nbsp;poduszkę ani nie&nbsp;żalę się koleżance, że&nbsp;tak się nie&nbsp;stało. A&nbsp;dziewczyny które udają Panie lodu i&nbsp;spławiają wszystko jak leci są dla mnie&#8230;niezrozumiałe ;)</p>
<p>&#8222;Bardziej niż tego czy&nbsp;zaboli boją się tego czy&nbsp;dany delikwent nie&nbsp;zrobi jej sceny przy ludziach&#8221;  &#8211; też bym&nbsp;się tego obawiała, bo jeśli ktoś byłby nachalny i&nbsp;nie zrozumiałby prostego &#8222;nie jestem zainteresowana&#8221; (a&nbsp;umówimy się, to&nbsp;zawsze boli usłyszane od&nbsp;kogoś ktoś nam się bardzo podoba)  tylko&nbsp;starał się dalej o&nbsp;moje względy to&nbsp;byłoby mi z&nbsp;tym bardzo niefajnie. Zakładając że&nbsp;nie mam z&nbsp;potencjalnym adoratorem kumpelskich relacji, zależałoby mi na&nbsp;tym, żeby&nbsp;zniknął mi z&nbsp;pola widzenia i&nbsp;nie siliłabym się przy tym na&nbsp;wspinanie się na&nbsp;wyżyny moich&nbsp;umiejętności międzypersonalnych. Jeśli ktoś ma odwagę żeby&nbsp;podejść i&nbsp;poderwać to&nbsp;powinien być tez gotów przyjąć odmowę i&nbsp;po prostu odejść.</p>
<p>A jeśli jakiś facet kilkanaście razy z&nbsp;rzędu usłyszy taką odmowę, to&nbsp;przykro mi ale&nbsp;może powinien się nad&nbsp;sobą zastanowić? Bo wydaje mi się że&nbsp;problem leży w&nbsp;nim albo&nbsp;kobietach które wybiera ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Amber</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/panny-na-wydaniu#comment-11036</link>
		<dc:creator><![CDATA[Amber]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 11 Jun 2016 20:51:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101820#comment-11036</guid>
		<description><![CDATA[A ja uważam, że jak facet jest przystojny albo i nie a ma wysoki status społeczny(lekarz , dobry prawnik, dyrektor w banku) i gruby portfel to kobiety same mu się pchają do łóżka i tak czy tak  zdradza tą zaobrączkowaną, którą wykorzystuje do wychowywania potomstwa. Dlatego kobieta powinna dużo zarabiać mieć własne mieszkanie i być przygotowana na samotne macierzyństwo. Ja jestem w związku od 9 lat i zazdroszczę koleżankom randkowania, bzykanka na boku co chwile z innym, mój mąż jest alergikiem i pracoholikiem więc ja teraz zamiast się bzykać i pić wino z jakimś mineciarzem nudzę się na kompie bo biedaczek śpi zmęczony alergią i chyba go zostawię bo mam ochotę latać za facetami i niekoniecznie muszę z nimi być na stałe i bawić się w mamusię bo zależy mi tylko na moich własnych pieniądzach i seksie(mąż dużo zarabia ale po 7 latach nie mamy dostępu do wspólnych kont bo ja nie chce mieć dziecka więc daje mi forsę na wydatki domowe 1/15 swoich dużych zarobków A wolni  faceci po 30 są różni przeważnie nie wierzą już w miłość i zależy im na porządnym bzykanku z zajebistym lodem przed każdym sexsem i forsie. Moja 32 letnie koleżanka jest od 1,5 roku w związku i mówi, że w tym wieku nie da się już zakochać więc jak jej obecny partner skoczy na bok nie będzie mu mieć za złe bo sama też skacze bo jak to mówi ją nosi. Więc nie wiem czy jest się do czego śpieszyć lepiej szukać do 35 niż zostać samotną mamusią bez forsy w wieku 28 lat.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A&nbsp;ja uważam, że&nbsp;jak facet jest przystojny albo&nbsp;i&nbsp;nie&nbsp;a&nbsp;ma wysoki status społeczny(lekarz , dobry prawnik, dyrektor w&nbsp;banku) i&nbsp;gruby portfel to&nbsp;kobiety same mu się pchają do&nbsp;łóżka i&nbsp;tak czy&nbsp;tak  zdradza tą zaobrączkowaną, którą wykorzystuje do&nbsp;wychowywania potomstwa. Dlatego kobieta powinna dużo zarabiać mieć własne mieszkanie i&nbsp;być przygotowana na&nbsp;samotne macierzyństwo. Ja jestem w&nbsp;związku od&nbsp;9 lat i&nbsp;zazdroszczę koleżankom randkowania, bzykanka na&nbsp;boku co chwile z&nbsp;innym, mój&nbsp;mąż jest alergikiem i&nbsp;pracoholikiem więc&nbsp;ja teraz zamiast się bzykać i&nbsp;pić wino z&nbsp;jakimś mineciarzem nudzę się na&nbsp;kompie bo biedaczek śpi zmęczony alergią i&nbsp;chyba go zostawię bo mam ochotę latać za&nbsp;facetami i&nbsp;niekoniecznie muszę z&nbsp;nimi być na&nbsp;stałe i&nbsp;bawić się w&nbsp;mamusię bo zależy mi tylko&nbsp;na moich&nbsp;własnych pieniądzach i&nbsp;seksie(mąż dużo zarabia ale&nbsp;po 7 latach nie&nbsp;mamy dostępu do&nbsp;wspólnych kont bo ja nie&nbsp;chce mieć dziecka więc&nbsp;daje mi forsę na&nbsp;wydatki domowe 1/15 swoich dużych zarobków A&nbsp;wolni  faceci po&nbsp;30 są różni przeważnie nie&nbsp;wierzą już w&nbsp;miłość i&nbsp;zależy im na&nbsp;porządnym bzykanku z&nbsp;zajebistym lodem przed&nbsp;każdym sexsem i&nbsp;forsie. Moja 32 letnie koleżanka jest od&nbsp;1,5 roku w&nbsp;związku i&nbsp;mówi, że&nbsp;w&nbsp;tym wieku nie&nbsp;da się już zakochać więc&nbsp;jak jej obecny partner skoczy na&nbsp;bok nie&nbsp;będzie mu mieć za&nbsp;złe bo sama też skacze bo jak to&nbsp;mówi ją nosi. Więc&nbsp;nie wiem czy&nbsp;jest się do&nbsp;czego śpieszyć lepiej szukać do&nbsp;35 niż zostać samotną mamusią bez&nbsp;forsy w&nbsp;wieku 28 lat.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Łukasz</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/panny-na-wydaniu#comment-11031</link>
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Jun 2016 13:48:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101820#comment-11031</guid>
		<description><![CDATA[Jako kobieta doskonale zapewne wiesz, że często mniej ważne co się mówi a ważne jak się to mówi... i tutaj pies jest pogrzebany. Co byś powiedziała nieszczęśnikowi który stracił całkowicie wiarę w waszą płeć i w siebie bo usłyszał takie nudne i banalne do bólu frazesy powiedzmy 30 razy z rzędu... zamiast &quot;nic z tego nie będzie&quot; ubranego w trochę kultury, sympatii i szczerości?
Ja mu się trochę nie dziwię. Za to wiele kobiet dziwi się potem że zamiast prostego &quot;bardzo mi się spodobałaś&quot; słyszy &quot;bolało jak spadłaś z nieba&quot;.
Już o pózniejszym strachu przed podejściem i odrzuceniem to nawet nie wspomnę.

Kto mówi o udawaniu tudzież o dawaniu numeru komuś kto się danej kobiecie nie podoba? Nikt nikomu nie zabrania spławiać potencjalnego absztyfikanta.:) Co do tego jednak jak się to robi to już można mieć zastrzeżenia. Chyba jest tak dlatego, że w ogromnej większości kobiety nie potrafią wykonać pierwszego kroku w postaci choćby przytrzymania wzroku czy uśmiechnięciu się bo uważają to za skazę na ich honorze. Może wówczas zrozumiałyby co czują wtedy niektórzy nieśmiali gapcie.:)
Wspominasz, że zwykłe powiedzenie tego wprost może zaboleć. Z moich obserwacji jakieś 80 - 90% kobiet ma głęboko w poważaniu czy zaboli czy nie. Powiem więcej, spora część kobiet nie ma oporów przed byciem chamską. Bardziej niż tego czy zaboli boją się tego czy dany delikwent nie zrobi jej sceny przy ludziach ( bo co koleżanki/ przechodnie/ pani Krysia z warzywniaka powie)... no i żeby poszedł sobie jak najszybciej.
Swoją drogą, nie przypominam sobie abym w swoim wpisie wspomniał gdzieś żeby umawiać się/ akceptować każdego kto będzie miał odwagę zagadać. Może jedynie powiedziałbym aby docenić. I tyle. Bardziej skłaniałbym się ku temu, że nawet jak do kobiety zagada potem facet, który jest w jej typie to odruchowo go będzie próbowała spławić w myśl zasady: to jest zbyt piękne żeby było prawdziwe. No i niestety często tak jest.( Mam koleżanki i często słucham tych żalów:D).
Może jedynie przebiło się trochę smutku i nostalgii za kobiecością, której brak wielu współczesnym kobietom.

Swoją drogą nie zastanawia Cie jak to jest, że kiedyś zagadanie do nieznajomej kobiety na ulicy było na porządku dziennym a teraz jak ktoś zagada i tak zaczepi jest postrzegany za śmiałego i odważnego...?Hmm?]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jako kobieta doskonale zapewne wiesz, że&nbsp;często mniej ważne co się mówi a&nbsp;ważne jak się to&nbsp;mówi&#8230; i&nbsp;tutaj pies jest pogrzebany. Co byś&nbsp;powiedziała nieszczęśnikowi który&nbsp;stracił całkowicie wiarę w&nbsp;waszą płeć i&nbsp;w&nbsp;siebie bo usłyszał takie nudne i&nbsp;banalne do&nbsp;bólu frazesy powiedzmy 30 razy z&nbsp;rzędu&#8230; zamiast &#8222;nic z&nbsp;tego nie&nbsp;będzie&#8221; ubranego w&nbsp;trochę kultury, sympatii i&nbsp;szczerości?<br />
Ja mu się trochę nie&nbsp;dziwię. Za&nbsp;to wiele kobiet dziwi się potem że&nbsp;zamiast prostego &#8222;bardzo mi się spodobałaś&#8221; słyszy &#8222;bolało jak spadłaś z&nbsp;nieba&#8221;.<br />
Już o&nbsp;pózniejszym strachu przed&nbsp;podejściem i&nbsp;odrzuceniem to&nbsp;nawet nie&nbsp;wspomnę.</p>
<p>Kto mówi o&nbsp;udawaniu tudzież o&nbsp;dawaniu numeru komuś kto się danej kobiecie nie&nbsp;podoba? Nikt nikomu nie&nbsp;zabrania spławiać potencjalnego absztyfikanta.:) Co do&nbsp;tego jednak jak się to&nbsp;robi to&nbsp;już można mieć zastrzeżenia. Chyba jest tak&nbsp;dlatego, że&nbsp;w&nbsp;ogromnej większości kobiety nie&nbsp;potrafią wykonać pierwszego kroku w&nbsp;postaci choćby przytrzymania wzroku czy&nbsp;uśmiechnięciu się bo uważają to&nbsp;za skazę na&nbsp;ich honorze. Może wówczas zrozumiałyby co czują wtedy niektórzy nieśmiali gapcie.:)<br />
Wspominasz, że&nbsp;zwykłe powiedzenie tego wprost może zaboleć. Z&nbsp;moich obserwacji jakieś 80 &#8211; 90% kobiet ma głęboko w&nbsp;poważaniu czy&nbsp;zaboli czy&nbsp;nie. Powiem więcej, spora część kobiet nie&nbsp;ma oporów przed&nbsp;byciem chamską. Bardziej niż tego czy&nbsp;zaboli boją się tego czy&nbsp;dany delikwent nie&nbsp;zrobi jej sceny przy ludziach ( bo co koleżanki/ przechodnie/ pani Krysia z&nbsp;warzywniaka powie)&#8230; no i&nbsp;żeby poszedł sobie jak najszybciej.<br />
Swoją drogą, nie&nbsp;przypominam sobie abym w&nbsp;swoim wpisie wspomniał gdzieś żeby&nbsp;umawiać się/ akceptować każdego kto będzie miał odwagę zagadać. Może jedynie powiedziałbym aby docenić. I&nbsp;tyle. Bardziej skłaniałbym się ku temu, że&nbsp;nawet jak do&nbsp;kobiety zagada potem facet, który&nbsp;jest w&nbsp;jej typie to&nbsp;odruchowo go będzie próbowała spławić w&nbsp;myśl zasady: to&nbsp;jest zbyt piękne żeby&nbsp;było prawdziwe. No i&nbsp;niestety często tak&nbsp;jest.( Mam koleżanki i&nbsp;często słucham tych żalów:D).<br />
Może jedynie przebiło się trochę smutku i&nbsp;nostalgii za&nbsp;kobiecością, której&nbsp;brak wielu współczesnym kobietom.</p>
<p>Swoją drogą nie&nbsp;zastanawia Cie jak to&nbsp;jest, że&nbsp;kiedyś zagadanie do&nbsp;nieznajomej kobiety na&nbsp;ulicy było na&nbsp;porządku dziennym a&nbsp;teraz jak ktoś zagada i&nbsp;tak zaczepi jest postrzegany za&nbsp;śmiałego i&nbsp;odważnego&#8230;?Hmm?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Akasza</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/panny-na-wydaniu#comment-11026</link>
		<dc:creator><![CDATA[Akasza]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Jun 2016 09:51:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101820#comment-11026</guid>
		<description><![CDATA[Co do tych kobiecych odpowiedzi na zaczepki, które przytoczyłeś - jeśli facet usłyszy to z ust kobiety którą poderwał, oznacza to tylko tyle, że nie jest nim zainteresowana. Bo i czemu miałaby udawać lub dawać numer telefonu jeśli ktoś jest totalnie nie w jej typie, a zwykłe powiedzenie tego wprost może po prostu zaboleć. 
Bierne czekanie na miłość jest bez sensu, to fakt, ale nie oznacza to, że mamy akceptować cokolwiek co tylko do nas zgada :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Co do&nbsp;tych kobiecych odpowiedzi na&nbsp;zaczepki, które przytoczyłeś &#8211; jeśli facet usłyszy to&nbsp;z&nbsp;ust kobiety którą poderwał, oznacza to&nbsp;tylko tyle, że&nbsp;nie jest nim zainteresowana. Bo i&nbsp;czemu miałaby udawać lub dawać numer telefonu jeśli ktoś jest totalnie nie&nbsp;w&nbsp;jej typie, a&nbsp;zwykłe powiedzenie tego wprost może po&nbsp;prostu zaboleć.<br />
Bierne czekanie na&nbsp;miłość jest bez&nbsp;sensu, to&nbsp;fakt, ale&nbsp;nie oznacza to, że&nbsp;mamy akceptować cokolwiek co tylko&nbsp;do nas zgada :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Łukasz</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/panny-na-wydaniu#comment-10967</link>
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Jun 2016 12:46:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101820#comment-10967</guid>
		<description><![CDATA[A ja nie pierwszy, prawdę mówiąc. Co ciekawsze zawsze w roli głównej występują kobiety - przynajmniej co się tyczy wszystkich przypadków z którymi miałem do czynienia.
Co się tyczy nas - facetów, to myślę że takie zawodzenie po jakimś czasie przestaje mieć znaczenie, jeśli masz świadomość że jesteś otwarty na nowe znajomości i starasz się je nawiązywać. Tj. podchodzisz, zagadujesz. Bardziej denerwujące jest to dla &quot;ciapciaków&quot; (pardon), którzy pracują, śpią i czekają na spotkanie swojej Pani/Pana jak w hollywódzkim filmie. A potem jest płacz i zgrzytanie zębów bo &quot;albo przyciągam samych dupków&quot; albo &quot;wszystkie fajne kobiety są już zajętę&quot;
Kurtyna.

Powiem Ci szczerze, że ze swojej strony na ten przykład nie wiem co mógłbym jeszcze zrobić więcej aby spotkać swoją drugą połówkę. Potrafię i lubię kulturalnie zagadać niezależnie od okoliczności, tyle że jak słyszę tę lawinę babskich kłamstw to już mi się czasem niedobrze robi. Powiedz mi ile razy można słuchać w kółko:
1. &quot;Mam chłopaka&quot;
2. &quot;Nie jestem zainteresowana&quot;
3. &quot;Za kogo Ty się uważasz&quot;
4. &quot;Ja nie jestem taka&quot;
5. &quot;Nie daję numeru&quot;
6. &quot;Tak nie wypada&quot;
7. &quot;To małe miasto, jak mamy się spotkać to prędzej czy pózniej się spotkamy&quot;
8. &quot; Nie powinniśmy tego robić&quot;
9. &quot;Nie umawiam się z obcymi&quot;
10.&quot; Ale ja Cię w ogóle nie znam&quot;

Długo mógłbym wymieniać. Często nie chce mi się ( i w sumie nie tylko mi) przebijać przez tę bitch shield. I tutaj leży rzeczywista definicja &quot;NIC NA SIŁĘ&quot;  w męskim wydaniu i tym się różni od swojego żeńskiego odpowiednika ( tutaj ma solidne podstawy) - nie uszczęśliwisz kogoś, jeśli ten ktoś tego nie chce - choćbyś sobie serce z piersi wyrwał. I dlatego jak słyszę &quot;nic na siłę&quot; ze strony wielu kobiet to mnie skręca. Bo chcą bardzo często dostać wszystko nie dając w zamian nic. Naiwne.

 Daruj więc moja droga ale jak widzę potem sytuację z kolegą gejem ( tak jak w artykule) to ogarnia mnie pusty śmiech. Co nie znaczy że komuś zle życzę.

Nie zgodzę się z Tobą jednak, że odstawianie takiej szopki przez kilka lat jest wyzwaniem. Jest za to bardzo mocnym dowodem. Może będę zbyt surowy... ale odstawianie takiej szopki przez kilka lat (sic!) jest niczym innym jak ucieleśnieniem tego że ktoś mentalnie nie dorósł do bycia w związku. Prawdę mówiąc zadziwia mnie to jak bardzo można bawić się w gierki i zaklinać rzeczywistość ( rodzinną w tym przypadku) za pomocą sztucznych pozorów. Jak dla mnie to ostre pójście na łatwiznę ale jak kto woli pojechanie po bandzie.

Sam mam swoje za skorą ale nigdy by mi przez myśl nie przeszło żeby odstawiać taki cyrk.
W sumie to bardziej niż śmieszne to jest to smutne. Dlatego, że kobieta zamiast się zwyczajnie otworzyć na ludzi i ich poznawanie -  w tym facetów -  sama zakuwa się w jakieś chore kajdany.
Cóż, to właśnie (m.in.) odróżnia kobiety od dziewczynek a mężczyzn od chłopców. Dojrzali ludzie nie boją się wyzwań i pracy nad sobą aby osiągnąć swoje marzenia i cele. Tak jak  prawdziwy mężczyzna nie będzie się bał podejść i zagadać na ulicy tak charakterna kobieta nie będzie bała spojrzeć śmiało i szczyptę bezczelnie w oczy i uśmiechnąć się.
Chociaż to duże uproszczenie... to nachodzi mnie pytanie ile zostało nam w Polsce Mężczyzn i Kobiet z krwi i kości... stanu wolnego?]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A&nbsp;ja nie&nbsp;pierwszy, prawdę mówiąc. Co ciekawsze zawsze w&nbsp;roli głównej występują kobiety &#8211; przynajmniej co się tyczy wszystkich przypadków z&nbsp;którymi miałem do&nbsp;czynienia.<br />
Co się tyczy nas &#8211; facetów, to&nbsp;myślę że&nbsp;takie zawodzenie po&nbsp;jakimś czasie przestaje mieć znaczenie, jeśli masz świadomość że&nbsp;jesteś otwarty na&nbsp;nowe znajomości i&nbsp;starasz się je nawiązywać. Tj.&nbsp;podchodzisz, zagadujesz. Bardziej denerwujące jest to&nbsp;dla &#8222;ciapciaków&#8221; (pardon), którzy&nbsp;pracują, śpią i&nbsp;czekają na&nbsp;spotkanie swojej Pani/Pana jak w&nbsp;hollywódzkim filmie. A&nbsp;potem jest płacz i&nbsp;zgrzytanie zębów bo &#8222;albo przyciągam samych dupków&#8221; albo&nbsp;&#8222;wszystkie fajne kobiety są już zajętę&#8221;<br />
Kurtyna.</p>
<p>Powiem Ci szczerze, że&nbsp;ze swojej strony na&nbsp;ten przykład nie&nbsp;wiem co mógłbym jeszcze zrobić więcej aby spotkać swoją drugą połówkę. Potrafię i&nbsp;lubię kulturalnie zagadać niezależnie od&nbsp;okoliczności, tyle że&nbsp;jak słyszę tę lawinę babskich kłamstw to&nbsp;już mi się czasem niedobrze robi. Powiedz mi ile razy można słuchać w&nbsp;kółko:<br />
1. &#8222;Mam chłopaka&#8221;<br />
2. &#8222;Nie jestem zainteresowana&#8221;<br />
3. &#8222;Za kogo Ty się uważasz&#8221;<br />
4. &#8222;Ja nie&nbsp;jestem taka&#8221;<br />
5. &#8222;Nie daję numeru&#8221;<br />
6. &#8222;Tak nie&nbsp;wypada&#8221;<br />
7. &#8222;To małe miasto, jak mamy się spotkać to&nbsp;prędzej czy&nbsp;pózniej się spotkamy&#8221;<br />
8. &#8221; Nie&nbsp;powinniśmy tego robić&#8221;<br />
9. &#8222;Nie umawiam się z&nbsp;obcymi&#8221;<br />
10.&#8221; Ale&nbsp;ja Cię w&nbsp;ogóle nie&nbsp;znam&#8221;</p>
<p>Długo mógłbym wymieniać. Często nie&nbsp;chce mi się ( i&nbsp;w&nbsp;sumie nie&nbsp;tylko mi) przebijać przez&nbsp;tę bitch shield. I&nbsp;tutaj leży rzeczywista definicja &#8222;NIC NA&nbsp;SIŁĘ&#8221;  w&nbsp;męskim wydaniu i&nbsp;tym się różni od&nbsp;swojego żeńskiego odpowiednika ( tutaj ma solidne podstawy) &#8211; nie&nbsp;uszczęśliwisz kogoś, jeśli ten ktoś tego nie&nbsp;chce &#8211; choćbyś sobie serce z&nbsp;piersi wyrwał. I&nbsp;dlatego jak słyszę &#8222;nic na&nbsp;siłę&#8221; ze&nbsp;strony wielu kobiet to&nbsp;mnie skręca. Bo chcą bardzo często dostać wszystko nie&nbsp;dając w&nbsp;zamian nic. Naiwne.</p>
<p> Daruj więc&nbsp;moja droga ale&nbsp;jak widzę potem sytuację z&nbsp;kolegą gejem ( tak&nbsp;jak w&nbsp;artykule) to&nbsp;ogarnia mnie pusty śmiech. Co nie&nbsp;znaczy że&nbsp;komuś zle życzę.</p>
<p>Nie zgodzę się z&nbsp;Tobą jednak, że&nbsp;odstawianie takiej szopki przez&nbsp;kilka lat jest wyzwaniem. Jest za&nbsp;to bardzo mocnym dowodem. Może będę zbyt surowy&#8230; ale&nbsp;odstawianie takiej szopki przez&nbsp;kilka lat (sic!) jest niczym innym jak ucieleśnieniem tego że&nbsp;ktoś mentalnie nie&nbsp;dorósł do&nbsp;bycia w&nbsp;związku. Prawdę mówiąc zadziwia mnie to&nbsp;jak bardzo można bawić się w&nbsp;gierki i&nbsp;zaklinać rzeczywistość ( rodzinną w&nbsp;tym przypadku) za&nbsp;pomocą sztucznych pozorów. Jak dla mnie to&nbsp;ostre pójście na&nbsp;łatwiznę ale&nbsp;jak kto woli pojechanie po&nbsp;bandzie.</p>
<p>Sam mam swoje za&nbsp;skorą ale&nbsp;nigdy by&nbsp;mi przez&nbsp;myśl nie&nbsp;przeszło żeby&nbsp;odstawiać taki cyrk.<br />
W sumie to&nbsp;bardziej niż śmieszne to&nbsp;jest to&nbsp;smutne. Dlatego, że&nbsp;kobieta zamiast się zwyczajnie otworzyć na&nbsp;ludzi i&nbsp;ich poznawanie &#8211;  w&nbsp;tym facetów &#8211;  sama zakuwa się w&nbsp;jakieś chore kajdany.<br />
Cóż, to&nbsp;właśnie (m.in.) odróżnia kobiety od&nbsp;dziewczynek a&nbsp;mężczyzn od&nbsp;chłopców. Dojrzali ludzie nie&nbsp;boją się wyzwań i&nbsp;pracy nad&nbsp;sobą aby osiągnąć swoje marzenia i&nbsp;cele. Tak&nbsp;jak  prawdziwy mężczyzna nie&nbsp;będzie się bał podejść i&nbsp;zagadać na&nbsp;ulicy tak&nbsp;charakterna kobieta nie&nbsp;będzie bała spojrzeć śmiało i&nbsp;szczyptę bezczelnie w&nbsp;oczy i&nbsp;uśmiechnąć się.<br />
Chociaż to&nbsp;duże uproszczenie&#8230; to&nbsp;nachodzi mnie pytanie ile zostało nam w&nbsp;Polsce Mężczyzn i&nbsp;Kobiet z&nbsp;krwi i&nbsp;kości&#8230; stanu wolnego?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Koczilla</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/panny-na-wydaniu#comment-10920</link>
		<dc:creator><![CDATA[Koczilla]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Jun 2016 15:20:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101820#comment-10920</guid>
		<description><![CDATA[&quot;jak to w ogóle możliwe, że w XXI wieku kobiety wciąż czują społeczną presję przyssania się do jakiegoś Romana, Mariana, czy innego Gienka? &quot;
Tak to możliwe, że w XXI wieku ponad połowa polskiego społeczeństwa wciąż mieszka na wsi, a reszta ma rodzinę ze wsi. 
+ druga wojna światowa oraz powojenny system autorytarny - czynniki, które bardzo dobrze robią instytucji małżeństwa (w &quot;podpisanym&quot; duecie łatwiej przetrwać) i generalnie &quot;konserwują&quot; światopogląd.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;jak to&nbsp;w&nbsp;ogóle możliwe, że&nbsp;w&nbsp;XXI wieku kobiety wciąż czują społeczną presję przyssania się do&nbsp;jakiegoś Romana, Mariana, czy&nbsp;innego Gienka? &#8221;<br />
Tak to&nbsp;możliwe, że&nbsp;w&nbsp;XXI wieku ponad połowa polskiego społeczeństwa wciąż mieszka na&nbsp;wsi, a&nbsp;reszta ma rodzinę ze&nbsp;wsi.<br />
+ druga wojna światowa oraz&nbsp;powojenny system autorytarny &#8211; czynniki, które bardzo dobrze robią instytucji małżeństwa (w&nbsp;&#8222;podpisanym&#8221; duecie łatwiej przetrwać) i&nbsp;generalnie &#8222;konserwują&#8221; światopogląd.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
