<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: STOSUNEK ZAWODOWY</title>
	<atom:link href="https://malvina-pe.pl/post/stosunek-zawodowy/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://malvina-pe.pl/post/stosunek-zawodowy</link>
	<description>Jedyny blog społeczno-literacki. Zero lajfstajlu. Nie mówię jak żyć. Mówię, że można inaczej.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 31 Aug 2023 14:15:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.8.25</generator>
	<item>
		<title>Autor: Malv_fanka</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/stosunek-zawodowy#comment-10181</link>
		<dc:creator><![CDATA[Malv_fanka]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Mar 2016 16:17:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101278#comment-10181</guid>
		<description><![CDATA[Malv_fanka
Przyjaciółka już na rozmowie kwalifikacyjnej natknęła się na prezesine zboczucha. Patrząc się jej w biust, powiedział, że &quot;Ma pani 2 duże atuty&quot; następnie zapytał jakie cechy powinien mieć idealny pracodawca. Jakże byłam z niej dumna, gdyż opowiedziała o tym, jak wstała i biorąc swoje CV powiedziała równie wyraźnie, jednak patrząc mu prosto w oczy, że przede wszystkim powinien mieć mózg &#060;3 
Kolejna sprawa- mężczyzna mojego życia. Poznany w pracy. Zaczęło się od pisania na komunikatorze przez całe dnie (mimo zapierdolu zawsze się znalazło na to czas), poprzez wspólne wychodzenie na lunch, rozmowy nocą, sporadyczne ustawki na piwko. Kończąc na ten moment na wspólnych życiowych planach, ogromnej miłości i szczęściu spowodowanym naszą relacją. Wszystko pięknie, bo bardzo uważaliśmy i posuwając się(nie nie świntuchy, nie mówię o takim posuwaniu) do pocałunków w windzie gdy nikogo nie było, pozostawialiśmy związek w tajemnicy. Co dzisiaj? Dzisiaj dalej jesteśmy razem, dalej jest pierdolnięcie,wielka miłość, szał ciał, ale ON zmienił firmę. Gdy przypadkiem wychodzi na jaw, że jesteśmy razem, wszyscy są zupełnie jak Marysia- w wielkim szoku, że tak nam się to udało ukryć. Grunt to ostrorżnąć, yyyy tzn ostrożność ;) pozdrówki!]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Malv_fanka<br />
Przyjaciółka już na&nbsp;rozmowie kwalifikacyjnej natknęła się na&nbsp;prezesine zboczucha. Patrząc się jej w&nbsp;biust, powiedział, że&nbsp;&#8222;Ma pani 2 duże atuty&#8221; następnie zapytał jakie cechy powinien mieć idealny pracodawca. Jakże byłam z&nbsp;niej dumna, gdyż&nbsp;opowiedziała o&nbsp;tym, jak wstała i&nbsp;biorąc swoje CV powiedziała równie wyraźnie, jednak patrząc mu prosto w&nbsp;oczy, że&nbsp;przede wszystkim powinien mieć mózg &lt;3<br />
Kolejna sprawa- mężczyzna mojego&nbsp;życia. Poznany w&nbsp;pracy. Zaczęło się od&nbsp;pisania na&nbsp;komunikatorze przez&nbsp;całe dnie (mimo zapierdolu zawsze się znalazło na&nbsp;to czas), poprzez wspólne wychodzenie na&nbsp;lunch, rozmowy nocą, sporadyczne ustawki na&nbsp;piwko. Kończąc na&nbsp;ten moment na&nbsp;wspólnych życiowych planach, ogromnej miłości i&nbsp;szczęściu spowodowanym naszą relacją. Wszystko pięknie, bo bardzo uważaliśmy i&nbsp;posuwając się(nie&nbsp;nie świntuchy, nie&nbsp;mówię o&nbsp;takim posuwaniu) do&nbsp;pocałunków w&nbsp;windzie gdy&nbsp;nikogo nie&nbsp;było, pozostawialiśmy związek w&nbsp;tajemnicy. Co dzisiaj? Dzisiaj dalej jesteśmy razem, dalej jest pierdolnięcie,wielka miłość, szał ciał, ale&nbsp;ON zmienił firmę. Gdy&nbsp;przypadkiem wychodzi na&nbsp;jaw, że&nbsp;jesteśmy razem, wszyscy są zupełnie jak Marysia- w&nbsp;wielkim szoku, że&nbsp;tak nam się to&nbsp;udało ukryć. Grunt to&nbsp;ostrorżnąć, yyyy tzn ostrożność ;) pozdrówki!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Anonimka.pl</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/stosunek-zawodowy#comment-9840</link>
		<dc:creator><![CDATA[Anonimka.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 23 Jan 2016 20:24:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101278#comment-9840</guid>
		<description><![CDATA[Zgadzam się z Tobą, że jak napisał ktoś poniżej &quot;nie powinno maczać się pióra w biurowym kałamarzu&quot;, ale co jeśli to jednak silniejsze od nas? Ja też wyznawałam zasadę, że nie powinno się wchodzić w bliższe relacje z ludźmi z pracy, ale... Stało się. Poznałam go i naprawdę długo się broniłam, ale uczucie było silniejsze... Związek nie przetrwał, a my codziennie widujemy się w pracy. Nie jest łatwo, ale nawarzyłam sobie piwa, to teraz muszę je wypić. Wiedziałam jakie mogą być konsekwencje związania się z kimś z pracy. Na szczęście rozstaliśmy się w miarę przyjacielskiej atmosferze. Mimo tego, przez pierwszy miesiąc z trudem przychodziło nam powiedzenie sobie &quot;cześć&quot; na korytarzu. Teraz staramy się nawet zamienić ze sobą kilka słów. Minęło już kilka miesięcy, ale wciąż nie jest łatwo - czasem niepotrzebnie wracają jakieś tam wspomnienia i przez to ciągle gdzieś tam o nim myślę. Czy żałuję? Nie, bo przeżyliśmy razem kilka niezapomnianych chwil. Czy gdybym mogła cofnąć czas zrobiłabym to ponownie? Mimo tego, że bardzo chciałabym powiedzieć stanowcze &quot;nie&quot;, nie potrafię.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zgadzam się z&nbsp;Tobą, że&nbsp;jak napisał ktoś poniżej &#8222;nie powinno maczać się pióra w&nbsp;biurowym kałamarzu&#8221;, ale&nbsp;co jeśli to&nbsp;jednak silniejsze od&nbsp;nas? Ja też wyznawałam zasadę, że&nbsp;nie powinno się wchodzić w&nbsp;bliższe relacje z&nbsp;ludźmi z&nbsp;pracy, ale&#8230; Stało się. Poznałam go i&nbsp;naprawdę długo się broniłam, ale&nbsp;uczucie było silniejsze&#8230; Związek nie&nbsp;przetrwał, a&nbsp;my codziennie widujemy się w&nbsp;pracy. Nie&nbsp;jest łatwo, ale&nbsp;nawarzyłam sobie piwa, to&nbsp;teraz muszę je wypić. Wiedziałam jakie mogą być konsekwencje związania się z&nbsp;kimś z&nbsp;pracy. Na&nbsp;szczęście rozstaliśmy się w&nbsp;miarę przyjacielskiej atmosferze. Mimo tego, przez&nbsp;pierwszy miesiąc z&nbsp;trudem przychodziło nam powiedzenie sobie &#8222;cześć&#8221; na&nbsp;korytarzu. Teraz staramy się nawet zamienić ze&nbsp;sobą kilka słów. Minęło już kilka miesięcy, ale&nbsp;wciąż nie&nbsp;jest łatwo &#8211; czasem niepotrzebnie wracają jakieś tam wspomnienia i&nbsp;przez to&nbsp;ciągle gdzieś tam o&nbsp;nim myślę. Czy&nbsp;żałuję? Nie, bo przeżyliśmy razem kilka niezapomnianych chwil. Czy&nbsp;gdybym mogła cofnąć czas zrobiłabym to&nbsp;ponownie? Mimo tego, że&nbsp;bardzo chciałabym powiedzieć stanowcze &#8222;nie&#8221;, nie&nbsp;potrafię.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: KaZet</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/stosunek-zawodowy#comment-9813</link>
		<dc:creator><![CDATA[KaZet]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Jan 2016 10:35:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101278#comment-9813</guid>
		<description><![CDATA[&#062;&#062;Nie gryź ręki, która Cię karmi. Praca, jakby nie patrzeć, jest od zarabiania pieniędzy.

Za bardzo stricte do tego podchodzisz, praca to tylko praca, czesc zycia jak kazda inna. Swoja prace wykonujesz ale tez funkcjonujesz wsrod ludzi.  Za duzo czasu spedzamy w pracy zeby traktowac ja tylko jako srodek do zarabiania pieniedzy, poznajemy ludzi, parujemy sie, nie ma w tym nic zlego. Musimy sie w tej pracy tez dobrze czuc.  Tez wole miec kogos spoza pracy - nie trzeba spedzac z kims 24h, nie trzeba uwazac gdy gada sie z kolezanka, ma sie oddech I mozna zatesknic za ta osoba, no I jak cos nie wyjdzie to sie odlaczamy naturalnie.
Niemniej mialem dziewczyne w pracy I nie bylo to takie zle.
Znam tez relacje szef-podwladna gdzie byl flirt, byl romans, oboje nie mieli nic przeciwko temu. on ocenial ja sprawuiedliwie (wrecz wymagal wiecej niz od innych). Ludzie nie sa jeszcze przygotowani na taki rodzaj profesjonalizmu. Bo zeby wyszlo trzeba oddzielic te 2 rzeczy I byc zajebiscie profesjonalnym szefem z jajami. Osobiscie nie mam nic przeciwko takim relacjom jesli wszystko jest fair. 
Niby czemu szef nie moze bzykac podwladnej, a moze kogos mniej lubic bardziej lubic, isc na piwo albo sie kumplowac? troche podobne, nie do konca da sie postawic ta granice. Granica ma byc  penis-cipka?
Nie ma nic zlego w tym ze ktos kogos podrywa, flituje, nawet w pracy. Co innego jednak zauroczenie, mily podryw a co innego chamskie korpo-tarło.
 Pelno jest takich hisrtorii, zwykle kobiety oburzone a na imprezach zachowuja sie 10 razy gorzej od facetow. Mezatki, nie mezatki, flirtuja, kusza I tylko czekaja na jakis romans. Zdziczenie w korpo nie ma granic.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&gt;&gt;Nie gryź ręki, która&nbsp;Cię karmi. Praca, jakby nie&nbsp;patrzeć, jest od&nbsp;zarabiania pieniędzy.</p>
<p>Za bardzo stricte do&nbsp;tego podchodzisz, praca to&nbsp;tylko praca, czesc zycia jak kazda inna. Swoja prace wykonujesz ale&nbsp;tez funkcjonujesz wsrod ludzi.  Za&nbsp;duzo czasu spedzamy w&nbsp;pracy zeby traktowac ja tylko&nbsp;jako srodek do&nbsp;zarabiania pieniedzy, poznajemy ludzi, parujemy sie, nie&nbsp;ma w&nbsp;tym nic zlego. Musimy sie w&nbsp;tej pracy tez dobrze czuc.  Tez wole miec kogos spoza pracy &#8211; nie&nbsp;trzeba spedzac z&nbsp;kims 24h, nie&nbsp;trzeba uwazac gdy&nbsp;gada sie z&nbsp;kolezanka, ma sie oddech I&nbsp;mozna zatesknic za&nbsp;ta osoba, no I&nbsp;jak cos nie&nbsp;wyjdzie to&nbsp;sie odlaczamy naturalnie.<br />
Niemniej mialem dziewczyne w&nbsp;pracy I&nbsp;nie bylo to&nbsp;takie zle.<br />
Znam tez relacje szef-podwladna gdzie byl flirt, byl romans, oboje nie&nbsp;mieli nic przeciwko temu. on ocenial ja sprawuiedliwie (wrecz wymagal wiecej niz od&nbsp;innych). Ludzie nie&nbsp;sa jeszcze przygotowani na&nbsp;taki rodzaj profesjonalizmu. Bo zeby wyszlo trzeba oddzielic te 2 rzeczy I&nbsp;byc zajebiscie profesjonalnym szefem z&nbsp;jajami. Osobiscie nie&nbsp;mam nic przeciwko takim relacjom jesli wszystko jest fair.<br />
Niby czemu szef nie&nbsp;moze bzykac podwladnej, a&nbsp;moze kogos mniej lubic bardziej lubic, isc na&nbsp;piwo albo&nbsp;sie kumplowac? troche podobne, nie&nbsp;do konca da sie postawic ta granice. Granica ma byc  penis-cipka?<br />
Nie ma nic zlego w&nbsp;tym ze&nbsp;ktos kogos podrywa, flituje, nawet w&nbsp;pracy. Co innego jednak zauroczenie, mily podryw a&nbsp;co innego chamskie korpo-tarło.<br />
 Pelno jest takich hisrtorii, zwykle kobiety oburzone a&nbsp;na imprezach zachowuja sie 10 razy gorzej od&nbsp;facetow. Mezatki, nie&nbsp;mezatki, flirtuja, kusza I&nbsp;tylko czekaja na&nbsp;jakis romans. Zdziczenie w&nbsp;korpo nie&nbsp;ma granic.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: czmiel</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/stosunek-zawodowy#comment-9749</link>
		<dc:creator><![CDATA[czmiel]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 17 Jan 2016 13:05:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101278#comment-9749</guid>
		<description><![CDATA[Też mi się wydaje, że 24h na dobę razem to trochę za dużo. Jasne, na początku może się to wydawać fajne (ale pewnie kosztem pracy, trochę ciężko się skupić), ale potem dobrze jest mieć jakąś &quot;odskocznię&quot;.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Też mi się wydaje, że&nbsp;24h na&nbsp;dobę razem to&nbsp;trochę za&nbsp;dużo. Jasne, na&nbsp;początku może się to&nbsp;wydawać fajne (ale&nbsp;pewnie kosztem pracy, trochę ciężko się skupić), ale&nbsp;potem dobrze jest mieć jakąś &#8222;odskocznię&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Daniel Chrzciciel</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/stosunek-zawodowy#comment-9745</link>
		<dc:creator><![CDATA[Daniel Chrzciciel]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 16 Jan 2016 23:46:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101278#comment-9745</guid>
		<description><![CDATA[To jest takie powszechne, że aż człowieka skręca. 
Moje poprzednia &quot;praca&quot;:
Szef: Otacza się pięknymi kobietami, bo żona podobno brzydka. Klepnąć sekretarkę w dupę to nie zdrada. Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal, a mężczyzna wiadomo, musi obejrzeć/pomacać kawałek cycka od czasu do czasu, żeby penis nie wyszedł z formy. 
Sekretarka: Klepać się daje, bo szef sympatyczny i do tego mówi, że żonę mógłby dla niej zostawić. Cycki prawie na wierzchu, tyłek dosłownie na wierzchu. W końcu trzeba umilać innym pracę, prawda?
Kolega i koleżanka: Pierdolą się po kątach. Zawalają robotę, bo czemu by nie, szef się nie sprzeciwia, bo to wiadomo, to pobudza wyobraźnię, a koleżankę zawsze można wziąć na słówko do gabinetu, skoro taka napalona.
Facet od ksero: Nawet się nie krępuję w pożeraniu koleżanek wzrokiem. Proponował mi wypożyczenie sprzętu na godzinkę w celach mało związanych z pracą, jeśli tylko pozwolę mu się przyglądać. Kiedy dowiedział się, że mam faceta, jakieś tysiąc razy wspominał mi że &quot;jakby co to tamto już nieaktualne&quot; :D. 
Facet pracujący obok: Fascynat chamskiego, egzotycznego porno. Siedząc w pobliżu możesz usłyszeć jęki i krzyki z jego słuchawek, a nieostrożnie zerkając na ekran - dostać zawału.
Kobieta pracująca obok: Co jakiś czas znika tajemniczo w łazience. Raz wypadł jej z torebki wibrator. Do facetów nachyla się przy biurku tak że prawie widać jej sutki. 
Facet z mopem: Nie zgwałcił nikogo tylko dlatego, że już w pierdlu siedział. 

I wtedy się zastanawiasz.: Czy to jeszcze korpo czy już burdel?
Nawet nie wiesz z jaką ulgą odetchnąłem, kiedy mogłem spokojnie stamtąd spierdolić. 

Genialny tekst :). Mam nadzieję, że trafi na niego ktoś, kto zapomina, że nie przyszedł do pracy kręcić porno.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To&nbsp;jest takie powszechne, że&nbsp;aż człowieka skręca.<br />
Moje poprzednia &#8222;praca&#8221;:<br />
Szef: Otacza się pięknymi kobietami, bo żona podobno brzydka. Klepnąć sekretarkę w&nbsp;dupę to&nbsp;nie zdrada. Czego oczy nie&nbsp;widzą tego sercu nie&nbsp;żal, a&nbsp;mężczyzna wiadomo, musi obejrzeć/pomacać kawałek cycka od&nbsp;czasu do&nbsp;czasu, żeby&nbsp;penis nie&nbsp;wyszedł z&nbsp;formy.<br />
Sekretarka: Klepać się daje, bo szef sympatyczny i&nbsp;do tego mówi, że&nbsp;żonę mógłby dla niej zostawić. Cycki prawie na&nbsp;wierzchu, tyłek dosłownie na&nbsp;wierzchu. W&nbsp;końcu trzeba umilać innym pracę, prawda?<br />
Kolega i&nbsp;koleżanka: Pierdolą się po&nbsp;kątach. Zawalają robotę, bo czemu by&nbsp;nie, szef się nie&nbsp;sprzeciwia, bo to&nbsp;wiadomo, to&nbsp;pobudza wyobraźnię, a&nbsp;koleżankę zawsze można wziąć na&nbsp;słówko do&nbsp;gabinetu, skoro taka napalona.<br />
Facet od&nbsp;ksero: Nawet się nie&nbsp;krępuję w&nbsp;pożeraniu koleżanek wzrokiem. Proponował mi wypożyczenie sprzętu na&nbsp;godzinkę w&nbsp;celach mało związanych z&nbsp;pracą, jeśli tylko&nbsp;pozwolę mu się przyglądać. Kiedy dowiedział się, że&nbsp;mam faceta, jakieś tysiąc razy wspominał mi że&nbsp;&#8222;jakby co to&nbsp;tamto już nieaktualne&#8221; :D.<br />
Facet pracujący obok: Fascynat chamskiego, egzotycznego porno. Siedząc w&nbsp;pobliżu możesz usłyszeć jęki i&nbsp;krzyki z&nbsp;jego słuchawek, a&nbsp;nieostrożnie zerkając na&nbsp;ekran &#8211; dostać zawału.<br />
Kobieta pracująca obok: Co jakiś czas znika tajemniczo w&nbsp;łazience. Raz wypadł jej z&nbsp;torebki wibrator. Do&nbsp;facetów nachyla się przy biurku tak&nbsp;że prawie widać jej sutki.<br />
Facet z&nbsp;mopem: Nie&nbsp;zgwałcił nikogo tylko&nbsp;dlatego, że&nbsp;już w&nbsp;pierdlu siedział. </p>
<p>I wtedy się zastanawiasz.: Czy&nbsp;to jeszcze korpo czy&nbsp;już burdel?<br />
Nawet nie&nbsp;wiesz z&nbsp;jaką ulgą odetchnąłem, kiedy mogłem spokojnie stamtąd spierdolić. </p>
<p>Genialny tekst :). Mam nadzieję, że&nbsp;trafi na&nbsp;niego ktoś, kto zapomina, że&nbsp;nie przyszedł do&nbsp;pracy kręcić porno.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Gabi</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/stosunek-zawodowy#comment-9744</link>
		<dc:creator><![CDATA[Gabi]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 16 Jan 2016 13:07:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101278#comment-9744</guid>
		<description><![CDATA[Moi rodzice prowadzą wspólnie biznes od ponad 20 lat :) I wiadomo, że zdarzają się spięcia, ale są dla siebie wzajemnie wsparciem w trudniejszych sytuacjach i na co dzień i jest im dobrze :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Moi rodzice prowadzą wspólnie biznes od&nbsp;ponad 20 lat :) I&nbsp;wiadomo, że&nbsp;zdarzają się spięcia, ale&nbsp;są dla siebie wzajemnie wsparciem w&nbsp;trudniejszych sytuacjach i&nbsp;na co dzień i&nbsp;jest im dobrze :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: slaf</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/stosunek-zawodowy#comment-9743</link>
		<dc:creator><![CDATA[slaf]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Jan 2016 21:37:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101278#comment-9743</guid>
		<description><![CDATA[Innymi słowy &quot;nie maczaj pióra w biurowym kałamarzu&quot; :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Innymi słowy &#8222;nie maczaj pióra w&nbsp;biurowym kałamarzu&#8221; :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Jacek eM</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/stosunek-zawodowy#comment-9742</link>
		<dc:creator><![CDATA[Jacek eM]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Jan 2016 20:53:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101278#comment-9742</guid>
		<description><![CDATA[Od 8 lat pracuję z Małążonką w naszej wspólnej firmie i masz rację - życie osobiste zamienia się w dodatek do pracy. Albo odwrotnie, zależy kiedy.
Ciężko było przejść przez pewne etapy, ale teraz na szczęście mamy jasno wydzieloną przestrzeń i obowiązki, w obu sferach - zawodowej i osobistej. I właściwie spięcia mamy wtedy, kiedy jedno włazi na podwórko drugiego. 


Plusem jest to, że te wszystkie rzeczy na stoliku za kserokopiarką można robić zupełnie legalnie i bez wyrzutów sumienia, a zawsze to są lekko pikantne tegesy w pracy, nie? :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Od&nbsp;8 lat pracuję z&nbsp;Małążonką w&nbsp;naszej wspólnej firmie i&nbsp;masz rację &#8211; życie osobiste zamienia się w&nbsp;dodatek do&nbsp;pracy. Albo&nbsp;odwrotnie, zależy kiedy.<br />
Ciężko było przejść przez&nbsp;pewne etapy, ale&nbsp;teraz na&nbsp;szczęście mamy jasno wydzieloną przestrzeń i&nbsp;obowiązki, w&nbsp;obu sferach &#8211; zawodowej i&nbsp;osobistej. I&nbsp;właściwie spięcia mamy wtedy, kiedy jedno włazi na&nbsp;podwórko drugiego. </p>
<p>Plusem jest to, że&nbsp;te wszystkie rzeczy na&nbsp;stoliku za&nbsp;kserokopiarką można robić zupełnie legalnie i&nbsp;bez wyrzutów sumienia, a&nbsp;zawsze to&nbsp;są lekko pikantne tegesy w&nbsp;pracy, nie? :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Paula</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/stosunek-zawodowy#comment-9740</link>
		<dc:creator><![CDATA[Paula]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Jan 2016 13:59:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101278#comment-9740</guid>
		<description><![CDATA[a ja poznałam miłość swojego życia w pracy, ale pracujemy na różnych działach więc nie czujemy się przytłoczeni swoją codzienną symbiozą :P]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>a&nbsp;ja poznałam miłość swojego życia w&nbsp;pracy, ale&nbsp;pracujemy na&nbsp;różnych działach więc&nbsp;nie czujemy się przytłoczeni swoją codzienną symbiozą :P</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Paola</title>
		<link>https://malvina-pe.pl/post/stosunek-zawodowy#comment-9739</link>
		<dc:creator><![CDATA[Paola]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Jan 2016 13:34:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://malvina-pe.pl/?p=101278#comment-9739</guid>
		<description><![CDATA[Miałam na myśli w pracy!! Love/sex story w pracy :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Miałam na&nbsp;myśli w&nbsp;pracy!! Love/sex story w&nbsp;pracy :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
