Co się dzieje z kobietą, gdy ma okres?

Dobra, Roman, siadaj, nigdzie się nie wybierasz przez najbliższe dziesięć minut. Swoje lata masz, jesteś dojrzałym człowiekiem, dziewczynę już nie raz i nie dwa za cycka złapałeś, kobiet w drzwiach do swojej sypialni też już trochę przepuściłeś, ale wciąż, Stary, wciąż gdy spojrzysz na babę, to się dziwujesz jak koń pod górę i zabłocki na mydle. Choć bardzo byś chciał, nie rozumiesz kobiet, zaliczając się tym samym do grona mężczyzn, którzy płakali na „Seksmisji”. Koniec z tym.

Usiądź wygodnie, czytaj uważnie. I zapnij, kurwa, ten rozporek.

 

Kobieta wbrew pozorom jest prosta w obsłudze. Chce być kochana, szanowana, adorowana, doceniona i mieć – zupełnie jak facet – święty spokój. Ta kobieta nie ma nic wspólnego z kobietą w fazie PMS, czy też mówiąc po naszemu – ZNP. Premenstrual Syndrome zwany w Polsce Zespołem Napięcia Przedmiesiączkowego z najbardziej opanowanej, statecznej i zrównoważonej niewiasty potrafi zrobić rasowego Mr Hyde’a, Pierwszą Bestię Apokalipsy i Czerwonego Kapturka w jednym.

Oczywiście, każda kobieta jest inna i każda inaczej przeżywa ten trudny czas, istnieje jednak coś takiego jak zestaw objawów charakterystycznych, które Ty, jako facet, powinieneś znać. Jeśli nie dla niej, to przynajmniej dla własnego dobra.

 

Objawy fizyczne 


1. Ból

 

W różnym natężeniu i konfiguracjach. Może to być ból tępy, rwący, tlący oraz rozpierdalający od środka. Najczęściej rzecz jasna boli podbrzusze, ale mogą to być również bóle kręgosłupa, głowy i bóle w krzyżu. Ani przy tym wysiedzieć, ani wystać. Nierzadko ból miesiączkowy utrudnia nam normalne funkcjonowanie, m.in. w pracy. No nie powiem. Chujowo się pisze raporty dla klienta w pozycji embrionalnej.

Owszem, nie każdą kobietę boli i nie zawsze ten ból jest aż tak uciążliwy. Ale mam przynajmniej cztery bliskie koleżanki, które z powodu dolegliwości związanych z okresem muszą raz na jakiś czas brać zwolnienie, a nawet urlop na żądanie. Bo jedyne, co przez tych kilka dni są w stanie zrobić, to żreć ketonal i zwijać się na łóżku.

 

2. Opuchlizna

 

Przed miesiączką organizm gromadzi wodę, co sprawia, że kobieta czuje się jak Fisz w piosence „Tajemnica” – wielka i napuchnięta. Nie dopinają się na niej spodnie, szybciej się męczy i generalnie ma wrażenie, że zaraz pęknie. A jednocześnie opierdoliłaby burgera.

 

3. Gastrofaza

 

99% niewieścich diet idzie się j$%6@!#ć przed lub w trakcie miesiączki. Tych kilka dni zamienia kobiety w potwory – odczuwają permanentny głód i zjedzą wszystko, co ocieka tłuszczem, cukrem i co stanie na ich drodze: od wspomnianego burgera, przez schabowego z kapustą i ziemniakami, po śledzia zagryzanego czekoladą i zapijanego koktajlem truskawkowym. Sky is the limit.

No a potem wchodzimy na wagę…

 

4. Osłabienie

 

Wiele kobiet przed okresem odczuwa osłabienie i zmęczenie. Z większym trudem przychodzi im wtedy jakakolwiek aktywność fizyczna, czasami nawet wejście na piąte piętro może okazać się monstrualnym wysiłkiem. Znam też parę takich, które miesiąc w miesiąc podczas „krwawej rzezi” chorują – są na tyle osłabione, że łapie je każda infekcja.

Żeby mieć obraz sytuacji, przypomnij sobie, jak się czułeś, kiedy ostatnio byłeś chory? I czy naprawdę trzeba było wzywać księdza?

 

5. Smak i zapach

 

Niektóre kobiety przed i w trakcie miesiączki bardziej się pocą. Wiele z nich poci się też inaczej, czyli mówiąc wprost – śmierdząco. Nie jest to przyjemne ani dla nich, ani dla potencjalnych odbiorców tych zapachów, ale to kwestia, z którą ciężko walczyć, nawet zachowując 200% higieny.

Niektórym kobietom zmienia się też smak. Cipki.
Podobno przed okresem smakuje gorzej.

 

Objawy psychiczne

 

Idę o zakład, że tu niejeden z Was mógłby napisać elaborat, ale tym razem dajcie się Panowie wypowiedzieć bardziej doświadczonym zawodniczkom. W końcu to nasze hormony robią nam z mózgów jesień średniowiecza.

 

6. Wkurw

 

Zwany potocznie rozdrażnieniem. W tych dniach potrafi wkurwić krzywo odstawiona solniczka. Chujowe promocje w Almie. A nawet Janusz Korwin-Mikke.

Najlepiej, żebyś w ogóle się nie odzywał. Ale na wszelki wypadek przygotuj sobie odpowiedź na pytanie „No i co tak milczysz? Nie masz mi już nic do powiedzenia?!”.

 

7. Wahania nastrojów

 

Od wkurwa przez płacz do śmiechu aż po histerię. No nie powiem, tutaj naprawdę macie challenge, Panowie. Jeśli temu sprostacie, to możecie spokojnie iść na wojnę.

Czasami pomaga też czekolada. Najlepiej gorzka, z chilli. Poprawia nastrój, rozładowuje napięcie i…

 

8. Seks

 

Wiele kobiet tuż przed okresem oraz w trakcie jego trwania ma (mówiąc bez zbędnego owijania w bawełnę) chcicę. Chuć. Wysokie zapotrzebowanie na bzykanie.

Więc jakby tak spojrzeć z boku, Matka Natura Wam sprzyja, Panowie.

 

***

 

Podsumowując: kobieta w trakcie okresu jest jak facet. Chce żreć. Chce bzykać. I ma ochotę komuś przywalić.

Jeszcze nigdy kobieta nie była Ci tak bliska… Nie spierdol tego, Roman.

0 Like

Share This Story

Damsko-męskie
  • Myślałam, że PMS mnie nie dotyczy. A wychodzi na to, że mam permanentny PMS: jeść, bzykać, przywalić. I jeszcze spać.

    • Saint

      Czyli masz 130kg i czarnego kolegę z 30 cm pytonem i lejesz emerytów na promocji w Lidlu? :D

    • wisznu

      no właśnie tak się czasem zastanawiam – a jeśli to właśnie w czasie okresu kobieta jest naprawdę sobą, a przez pozostały czas udaje miłą?
      ;)

  • Ola

    Genialny w swej prostocie tekst!! każdy facet powinien przeczytać żeby nie myślał, że jego kobieta przesadza, histeryzuje i wymyśla. I nigdy jeszcze nie byłam tak blisko.. innych kobiet. Jak dobrze wiedzieć że nie tylko ja tak mam…
    Ps. Do bólu dodałabym jeszcze rwanie nóg. A do indywidualnych odchyłów: ja dzień przed mam taką ochotę na wszystko że mogłabym góry przenosić. Chce mi się sprzątać, porządkować, załatwiać różne spraw, działać a potem jeb na główkę z Mont Everestu.

    • Thalie Na.

      Ha!
      Mam to samo :)
      Kiedyś zaczęłam w dzień przed okresem sprzątanie całego mieszkania u mojego eks. Dostałam takiego powera i nadprzyrodzonej mocy, że wyrzuciłam wszystko z szaf. Poprzesuwałam meble na sam środek pokoju. I wpadłam na geniaaaaalny pomysł, że zaczynam remont!
      Zaczęłam zrywać tapety ze ścian.
      Niestety całej nie zdążyłam i część zostało na następny dzień.
      A następnego dnia dostałam miesiączki i już ręki nie miałam siły podnieść.
      Nigdy nie zapomnę bezcennej miny mojego eks oraz tego, że już nigdy więcej nie pozwolił mi zabierać się za sprzątanie na dzień PRZED :)

      • To takie w Twoim stylu, Natka! :D LOVE ;*

        Ola, w sumie jak się zastanowić, to ja też tak mam. Dzień przed – girl power. A później już tylko śmierć i zniszczenie ;)

        • Thalie Na.

          :*
          Ale wiesz, w efekcie zainicjowałam remont, który potem mój eks i jego koledzy kończyli :P
          I były tego jeszcze dodatkowe plusy.
          Wycwaniłam się i jak był już spory bałagan to proponowałam, że posprzątam, jednocześnie delikatnie napominając, że coś brzuch mnie zaczyna boleć… ;)
          Tak, wiem. Jestem okropna :P

          • Saint

            m0gart ! m0gart !!! Chodź tu szybko, bo tu piszą Twoich „fundamentach” o szczerości, zaufaniu i pokazywaniu emocji w związkach. Zwróć uwagę na podkreślenie sprytu i brak jakichkolwiek wyrzutów sumienia(co to sumienie?) z powodu bezwzględnego manipulowania facetami :) Łap chłopie naukę! Jak tego nie zakumasz……. Nic Ci nie pomoże :D

            PS. Nat, nie oceniam Cię żeby nie było. Radzisz sobie jak umiesz i nie moja to rzecz :)

          • Thalie Na.

            A bo to takie tylko kobiece manipulacje kolega widział? :)
            Swoją drogą mój eks obracał to zawsze w żart, że dzięki mnie nauczył się tynkować i kłaść tapety i jeszcze kilka moich podejść a stanie się Panem Złota rączka ;-)

          • Saint

            Nie no, oczywiście że nie tylko :) m0gart’a, wzywam tu z dwóch tematów wcześniej, bo jeszcze się łudzi, że jak okaże słabość i się zwierzy partnerce, to nie zostanie to wykorzystane przeciwko niemu w najmniej oczekiwanym momencie :D. Ma tutaj nauki „partnerstwa” za darmo od kobiet, wystarczy czytać i chłonąć ;) Malv pisze jak jest, resztę kobitki w komentach dołożą. Aczkolwiek, trzeba czytać między wierszami.

            A co do Twojego przykładu. Natka, Twój ex jest wyjątkowo spokojnym i nadzwyczaj poczciwym człowiekiem. U mnie za taką samowolkę na moim mieszkaniu, dostałabyś 3 dni na doprowadzenie do stanu używalności, bez mojej pomocy. Po tym czasie wezwałbym ekipę a rachunek zapłaciłabyś Ty. I z głowy.

          • m0gart

            No co za gnida :D
            Słabość i zwierzenia to inna bajka, niż wkręcenie w remoncik. Zresztą, Ty masz swoją wizję, ja mam swoją. Czasami po prostu potrzebuję wytchnienia, a wtedy wolałbym pogadać z bliską mi kobietą, a nie ukrywać przed nią tego, co mnie gryzie, i szukać kumpli. Tak, zdarzyło się, że kobieta potem to przeciwko mnie wykorzystała, ale okazało się, że taką miała manierę manipulacji i w efekcie każde z nas idzie właśnie swoją drogą.
            Drogie panie, niech mnie któraś teraz pocieszy, że jednak nie do końca jestem naiwniakiem, mając takie podejście :D

          • Saint

            Noooo….. Drogie Panie, nie pocieszajcie tak masowo m0garta :D Las głosów niebezpiecznie zbliżył się do okien…. :D Mój Drogi, ja Tobie się nie wkręcam na wizję, a jedynie próbuję zmienić Ci kanał z Mango TV na Discovery Science. Ale nie mam w tym misji. Inny punk widzenia. Kobiety są jak prokurator i sędzina i obrońca w jednej osobie. Ta pierwsza użyje przeciwko Tobie(nawet po latach) tego, co powiedziałeś w zaufaniu do adwokata. A kiedy to się stanie? O tym orzeknie sędzina, u której cały czas w głowie tyka: tak-nie, kocham-nie kocham, potrzebuję go – nie potrzebuję, powiedzieć – nie powiedzieć, zdradzić – nie zdradzić…. I tak przez całe życie :)
            A co ma z tym PMS? Otóż moje doświadczenie wskazuje, że właśnie w tym czasie „wychodzą” takie kwiatki, bo kobiety aż buzują żeby komuś dojebać :) A kto jest najbliżej? A kogo najbardziej zaboli? I robią to nawet, jeżeli konsekwencje będą i dla nich tragiczne… Emocje, emocje, emocje….

      • Manualnik Mrouh

        O matulu! ja też! nagle, jak nigdy, rwie mnie do sportu, skakałabym, biegała, meble przestawiam, przemalować chałupę mogę, okna umyć, jakoś w ogóle tryb sprzątaczki mi się włącza. Cały miesiąc lustro może być usyfione a ja to zauważę dopiero na dzień lub dwa przed O. I wtedy od razu z marszu trzeba je umyć, natychmiast! Niestety, nie co miesiąc ten objaw występuje, byłby bardzo wskazany :-) Czasem zamiast występuje gorączka, biegunka, opryszka na wardze i zapalenie pęcherza i ból korzonków. Apokalipsa.

  • True story, nic dodać, nic ująć, tylko facetom do czytania dawać :)

  • Wiola

    Brawo! wreszcie ktoś napisała otwarcie bez owijania w bawełnę, że jak się ma psm to przynajmniej ja gdybym miała dostęp do broni to bym wystrzelała po kolei każdego kogo napotkam :D

  • Kora

    Koniecznie, po prostu koniecznie trzeba to wydać w formie broszurek i rozdawać facetom w pubach, na stacjach paliw, w sklepach przy lodówkach z piwem, na siłowniach, w liceach a nawet w gimnazjach (im wcześniej ich uświadomimy tym lepiej – dla nich samych) ;)
    P.S. Do bólu dodałabym jeszcze bolesność piersi – moje potrafią mnie napierniczać nawet tydzień przed, o bieganiu nie ma wtedy mowy, ba, nawet o szybkim schodzeniu ze schodów… Plus dla facetów – cycki stają się wtedy nabrzmiałe, krąglejsze i w ogóle zyskują +10 na wyglądzie.

  • Tomasito

    A myślałyście kiedyś o tym ,jak facet ma chęć na swoją kobietę a słyszy tylko „nie chce mi się”,”później”,”boli mnie coś tam”.Qrva-zero empatii .Ale MY musimy być dla Was wyrozumiali-ZAWSZE!!!

    • Nikt nic nie musi. To nie kołchoz.

      • Tomasito

        „Kochanie,pójdziesz mi do sklepu….?” „Kochanie,zobaczysz bo coś mi w skuterze stuka…?” „Kochanie,wyjdziesz z psem….?” „Kochanie,odkurzysz….?” „Kochanie sklej mi buta…?” „Kochanie,coś mi się stało z komputerem….” „Kochanie,nie chce mi się..” Kochanie,kochanie,kochanie…… A jak powiem : „Kwiatuszku,choć się pobzykać:)” to zawsze jest wykręt.Oczywiście powyższych czynności nie muszę dla Kwiatuszka wykonywać(choć z reguły robię je z przyjemnością i bez problemu),ale jak tego nie zrobię to wtedy jest foch , tzw.”krecha” albo inne chore -nazwijmy to- konsekwencje .Kobiety ZAWSZE wymagają od mężczyzn więcej niż na odwrót.I proszę mi nie tłumaczyć tego,że jesteście kobietami i tak już musi być-nie po to od wielu wieków walczyłyście o równouprawnienie, „lekarki” czy „dyrektorki”.A jeśli chcecie być równe to my,mężczyźni, w prosty sposób to odbieramy.Równość po całości a nie „z wyjątkami”. Ale widać ,że jednym należy się więcej a innym mniej.Życia nie oszukam ;p Pozdrówka

        • Saint

          No Ameryki to nie odkryłeś. Akurat Malv dobrze napisała. Robisz bo chcesz a nie musisz. Nie żal się, tylko zrób coś z tym. Jak robi focha, to ją spakuj. Albo się wyprowadź. Lub znajdź sobie inną kobietę. Kupczenie dupą, natychmiast dyskwalifikuje kobietę z mojego życia, bo to oznacza że ją nie kręce. Sajonara. Szkoda życia na fochy :)

          • m0gart

            Tym razem się z Tobą zgadzam. Jeśli kobieta z seksu robi kartę przetargową i jak czegoś dla niej nie zrobisz, to masz szlaban, to coś jest nie tak. To nie przedszkole, że „pani” pozwoli albo zabroni.
            Tomasito – sam jej dałeś do ręki taki atut, więc teraz się nie dziw, że ona z tego korzysta, bo widzi efekty.

        • Adrian Patro

          Dokładnie jak Saint powiedział. Jak dupa z ciebie i dajesz sie wykorzystywać to nie płacz po ludziach. Wyżalanie sie to babska sprawa masz sobie radzić jak na faceta przystało. I nie mam na myśli siłowego zmuszania jej do czegokolwiek.

    • nikt

      Od trzech miesięcy staramy się z żoną o dziecko – no i się zaczęło. Do tej pory było normalnie, ale teraz: koniec dni płodnych i koniec seksu. „może później”, „może jutro”, „głowa mnie boli”. Ale jak ma dni płodne i mnie głowa boli, to dla niej nie jest przeszkodą. No i oczywiście standardy: skręć szafki, zabierz mnie na wycieczkę, do kina, idziesz na piłkę, a ja? Odechciało mi się dziecka i takiego związku.

  • Saling

    Wysokie zapotrzebowanie na bzykanie.

    Pięknie :)
    Też lubię ruchanko :)

  • Heriel

    Na co dzień jestem osobą z dystansem do siebie i innych, dużo się smieję i żartuje, negatywne emocje staram się zostawiać dla siebie. Natomiast w trakcie pms zmieniam się w jakąś dziwną istotę. Ciągle płacze! Od momentu oglądania animal planet i chorych zwierząt po usłyszenie od faceta, że dzisiaj wyglądam wyjątkowo (bo czemu nie codziennie?). Tragedia.

  • Magdalena Badura

    Podsumowując: kobieta w trakcie okresu jest jak facet. Chce żreć. Chce bzykać. I ma ochotę komuś przywalić.

    Jeszcze nigdy kobieta nie była Ci tak bliska… Nie spierdol tego, Roman.

    Uwielbiam Twoje teksty ! :D

  • Iksina

    Trafiłam przypadkiem, czytam o sobie. Jesteś świetna! :D

  • Lubię Czerń

    Biorę hormony, zatem teoretycznie od 7 lat nie miałam PMS, ale jednak, gdy odstawiam pigułki na te 7 dni to bywam podkurwiona i mam ochotę na śledzia z czekoladą :D jednak kiedy sobie przypomnę czasy liceum, przed braniem pigułek… istny koszmar, dokładnie jak opisałaś – zero ruszania się, ból wszystkiego, do tego gorączka, a sam okres? Dosłownie krwotok…

  • absolute

    No no…ale młodzieżowo…fiu fiu!

  • Podsumowanie iście zająbiste. 100% prawdy proponuję wydrukować większym nakładem i zrzucać z samolotów. Taka informacyjna akcja z rozmachem :P

    • Ewa Juana Leśniewska

      <3

  • <3

  • Mina Kosińska
  • Aga Madejczyk

    You make my day :D

    teraz tylko włączyć post na komputerze lubego „że niby niechcący” :))

  • Alex There

    Świetne! Ostatnie zdanie absolutnie genialne :D

  • Boszee…po prostu opisałaś mój dzień. tak TO dzisiaj….się zaczęło…zaczęłam od nospy – oby wystarczyło….

  • Późne rokokoko

    „(…)Więc jakby tak spojrzeć z boku, Matka Natura Wam sprzyja, Panowie(… – See )”
    Tia… Tylko często posiadaczka okresu jest jednocześnie nim skrępowana i nic z tego mimo chęci Romana… :D :D :D
    Nie wiem jak innym Romanom, ale mnie to nigdy nie przeszkadzało (przynajmniej tuż przed gdy rozpoczął się właśnie w trakcie i na końcu, kiedy okres nie był już zbyt obifty). Zreszta wśród facetów popularne są sformułowania „Dobry koń to i po błocie pójdzie” i recepty na seks w trakcie: „żeby nie brudzić pościeli to zabierz ją pod prysznic”, więc nie sądzę, żeby Romanom to przeszkadzało :D No może z wyjątkiem lizania… Sorry, ale w trakcie okresu lizania odmawiam – nie jestem wampirem :D :D :D

  • Dokładnie! Najgorszy jest ten stan kiedy wiesz, że masz roboty w cholerę-posprzątać, uprać, uprasować, nauczyć się i zrobić pierdyliard rzeczy a jedyne na co masz ochotę to leżeć w łóżku i wcinać czekoladę,chipsy lub wszystkie fastfoody jakie masz pod ręką

  • Anna

    Myślę, myślę i dochodzę do wniosku, że w sumie jestem facetem od kiedy zmieniłam styl życia na zdrowy i sportowy.
    Jako nastolatka musiałam brać zwolnienie ze szkoły, bo pierwszego dnia nie potrafiłam wytrzymać z bólu, a w czasie samego PMS-u huśtawki nastrojów i napady wilczego głodu również nie były mi obce.
    A potem odkryłam zdrowe, wartościowe a przede wszystkim nieprzetworzone odżywianie i regularną aktywność fizyczną i… przeszło mi wszystko, jak ręką odjął. Teraz okres mnie zwykle zaskakuje, jak się co miesiac zjawia ;)

    Niemniej jednak „poradnik każdego mężczyzny” jest świetnie napisany i mam nadzieję, że panowie robili natotaki podczas czytania :)

    • O to. to. Ze znanych mi wegetarianek, jakieś 90% przechodzi okres niezauważalnie, tzn bez fizycznych obiawów bólowych.

      • Anna

        Nie jestem wegetarianką, bo jadam ryby niemal codziennie i czasami równiez drób, natomiast innych mięs i produktów mlecznych rzeczywiśnie nie ruszam a warzywa dominują w mojej diecie, więc coś może być na rzeczy :)

      • kasia

        Ale pierdolisz koleś…

  • Mała Szachrajka

    Jak ja Cię, kurwa, uwielbiam! :)

  • Grunt, to nie pozwolić się energii rozpłynąć w nicości. Np. nie ma lepszej nocnej zmiany odpowiadającej za porządek, niż ta, która ma PMS.
    Nikt nie podskoczy. Nikt.

  • Mineciaz

    Cipka przed okresem smakuje bardziej metalicznie. Najlepiej smakuje podczas płodnych :-)

  • Nona Domestica

    Mam większość objawów z wymienionych poza tym najprzyjemniejszym. To nic dziwnego, zważywszy, że ostrzeżenie o niepożądanych działaniach z ulotek leków skierowane są bezpośrednio do mnie. Biednemu zawsze wiatr w nery. Za to osobie, dla której porządki domowe są ostatnią potrzebą do zaspokojenia, w pierwszy dzień okresu (sic!) włącza się tryb wschodniego bóstwa z wieloma odnóżami. Jedno coś szatkuje, drugie odkurza, trzecie prasuje a kolejne piorą w rękach. Przestawiam się na ustawienia fabryczne (czyli – jak tradycja rodzinna głosi, jestem urodzona do sprzątania, prania etc) i sprawia mi to przyjemność ( sic2 !). To mija , of course i rodzina jakby zadowolona jest, ale niesmak pozostaje…

    A teraz z innej beczki.
    Malvino-Pe – wyzwalasz we mnie złe emocje.
    Piszesz tak, że zawiść zaciska mi gardło a wytrzeszcz oczu odziera z urody. To już istotny powód, by Cię nie lubić, albowiem i bez tego mam urodę dość dyskusyjną. Lekkość pióra, dosadność wyrażeń, żadnych zbędnych słów powodujących, że omijasz całe zdanie, cudne puenty. Zazdrość mnie zżera. Dlatego nigdzie nie piszę, są dużo lepsi ode mnie, dużo niestety.
    Przyjm moje szapo ba, Mavino- Pe

  • kinga

    No wiadoma sprawa…wyrozumialos przez plec meska winna byc oczekiwana chec okielznania nie do otrzymania:)

  • nie dla debilizmu

    A my caly czas musimy sluchac waszego pierdol….ia

  • Dziadek Antoni

    Noż qwa lepiej się tego napisać nie dało. Ino czemu to my, faceci jesteśmy zmuszeni do znoszenia Waszych -Kobiecych fanaberii??

    • M

      fanaberie grymasy, fumy, fochy, fąfry, kaprysy, humory, fantazje, chimery, pretensje; rzeczy luksusowe, zbytkowne, wykwintne, z szykanami.

      Autorka raczej nie pisała o czymś wymyślonym lecz przedstawiła fakty, więc gdzie tu jakieś fanaberie? Kochający mężczyzna, nie skupiony wyłącznie na sobie potrafi zrozumieć kobietę w tych dniach i ją wspierać, brzuszek pomasować np. ;). W końcu po to jest związek żeby się nawzajem wspierać i rozumieć. Jak facet jest chory to kobieta się nim opiekuje, bo kobiety mają w naturze opiekuńczość i empatie, czego facetom często brakuje. Dlatego kobiety w tych ciężkich dniach muszą się same z tym zmagać bez żadnego wsparcia i zrozumienia, a do tego słyszą tylko ciągłe pretensje, że nie chcą się kochać bo mają jakieś fnaberie.

  • Jagoda B

    Czekałam na to! :) Genialne.. Choć niestety większość delikwentów mimo tłumaczeń, nie jest w stanie tego pojąć… Albo najzwyczajniej w świecie nie chce.
    Szacunek w stronę Panów, którzy pokrzepiają wtedy swoje wybranki!

  • Późne rokokoko

    A czy drogie Panie kiedykolwiek wykazałyście wobec swoich Romanów choć odrobinę skruchy za to, że wam odkorbia w „te” dni ?? Byłem kiedyś z dziewczyną, która sama z siebie potrafiła powiedzieć „przepraszam” za swoje różne wyczyny spowodowane PMSem, bo sama widziała ich irracjonalność. W sumie imponowała mi tym i dużo łatwiej znosiłem jej wybryki wiedząc, że sama zrozumie jak jej mine. A z tego co czytam to mam wrażenie, że wymagacie, aby akceptować te wasze odpały, bo przecież hormony i natura… Żeby tylko Roman jak pójdzie na bok nie zaczął wam tej samej gadki sprzedawać, bo będzie miał wtedy do tego pełne prawo. Bo hormony i natura…

  • Przypadkowa czytelniczka

    Cóż, krótko i na temat :) Troszkę wulgarnie ale przez to dosadnie :D Świetny tekst do pokazania jeszcze niezaznajomionym z tematem panom, trafi do nich bezbłędnie. No i to zabawne, tak przeczytać o sobie i nie czuć się stukniętą w głowę :D Pozdrawiam!

  • Tadek

    Wysokie zapotrzebowanie na bzykanie.
    Jak trzeba poruchać to trzeba :)

  • maciejka

    Co bierzecie na bóle menstruacyjne? Imbuprom, apap, nospa, co najlepsze? Ostatnio mam coraz bardziej bolesne miesiączki, kiedyś nie chciałam brać chemii, ale chyba bez tego nie dam rady.

  • Joanna W.

    Witam, znalazłam ten blog przez przypadek i dołączę się do dyskusji, jeśli można. Jestem kobietą prawie 40 letnią, ale kłopoty z PMS oraz PMDD (o którym w ogóle nikt nie wspomina a jest równie upierdliwą a może jeszcze gorszą niż PMS chorobą, tak chorobą, ponieważ naukowcy określili to jako choroba) zaczęły się stosunkowo niedawno, bo jakieś 4-5 lat temu. może krótko: Brałam od 18go roku życia z przerwami do mniej więcej 34 roku życia tabletki antykoncepcyjne. Okresu i całego cyklu w ogóle nie odczuwałam, nie wiedziałam, kiedy pojawi się okres, jak go nie dostałam a w ogóle nie wiedziałam, kiedy mam owulację. Pewnego dnia wszystko co dobre w tym temacie się skończyło. Pewnego dnia dostałam krwawienia a nie był to czas na okres. Poszłam do ginekologa. Przepisała mi inne tabletki antykoncepcyjne. gehenna trwała ponad rok, wypróbowałam z 4 różne środki antykoncepcyjne doustne. Lekarka, jak ją bardziej przycisnęłam, bo co wizytę to bardziej jęczałam (z resztą miałam powody, bo coraz gorzej się czułam), bąknęła coś o PMS, ale żeby się mną zająć porządnie to widzę dziś, że zlewała mój problem do kibla. Zrezygnowałam z jej usług. Byłam bardzo zrezygnowana i z ponad rok zwlekałam z pójściem do innego lekarza. Czułam się coraz gorzej. Zaczęłam wertować wiedzę w internecie, szukać, eksplorować zawzięcie. Gdy leczyłam dermatologicznie skórę lekiem o nazwie Aknenormin w końcu wpadłam na odpowiednie informacje. Co ma jedno z drugim?? A no ma, i to dużo!! Aknenormin pomagał tylko, gdy był stosowany. Gdy skończyłam ponad półtoraroczną kurację trądzik wrócił. Pojawia się od momentu owulacji do momentu pojawienia się miesiączki. Wtedy najbardziej mi dokucza. Ta cykliczność bardzo mnie zastanowiła. Znalazłam informację, że przy PMDD cierpi się również na z byt dużą wrażliwość gruczołów łojowych na żeńskie hormony płciowe estrogeny co jest związane z PMDD (dysforyczne zaburzenia przedmiesiączkowe). A więc nie same gruczoły łojowe były n”winne” trądzika, ale właśnie PMDD. Jeśli masz PMDD to trądziku Aknenorminem nie wyleczysz! Szkoda pieniędzy. A co do samego PMS i PMDD. na ten temat jest mnóstwo informacji w Internecie i można je uzyskać wpisując w wyszukiwarkę: PMDD. Bardzo się dziwię, ale ta choroba mimo że wpisana właśnie przez naukowców w poczet chorób, jest praktycznie przez lekarzy ignorowana chociaż cierpi na nią 10% kobiet a to jest już dużo. Sama muszę walczyć o to, aby się z PMDD uporać. Jak to robię? Przede wszystkim bardzo uważnie się obserwuję i zbieram informacje z różnych forów. Moja diagnoza: mam PMD i PMDD. Trzeba z tym walczyć, bo inaczej to zabija i zabija również relacje z innymi ludźmi. Przede wszystkim odkryłam jakimi lekami trzeba się ratować. Sport nie pomaga, to bzdura. W zaostrzonej wersji PMS oraz PMDD cierpi się tak bardzo, że nie ma się siły uprawiać żadnego sportu! Jestem jeszcze przed wizytą lekarską, ale już wiem, jaki lek powinnam dostać. Przede wszystkim w takiej sytuacji powinny być to tabletki antykoncepcyjne jednofazowe. Dlaczego? Ponieważ rosnący progesteron w II fazie cyklu powoduje te wszystkie okropne dolegliwości, jego wahanie przez cały cykl a więc różnice w poziomie tego hormonu powodują ten cały dramat. Tabletki jednofazowe sprawiają, że poziom progesteronu nie zmienią się przez cały cykl. Jedną z takich tabletek jednofazowych jest „Yasmin”. Ale pytajcie o inne. Bądźcie aktywne! Nie bądźcie bierne u lekarza, bo wciśnie wam kit i będziecie się męczyć kolejne pół roku! Także: wiedza to potęga i nie powinno się jej ignorować, również nie powinni tego robić panowie, jeśli kochają swoje kobiety. Natomiast zauważyłam niestety tendencję taką, że niestety panowie starają się ignorować te sprawy zwalając wszystkie objawy na partnerkę i jej winę. Ja usłyszałam coś takiego, że mi się wszystko zdaje, że sobie wymyślam! Jestem w trakcie wymyślania strategii ukarania mojego faceta za te podłe słowa. Ale to nie będzie nic zjadliwego, to nie będzie wbijanie pazurów w jego twarz. Staram się nie wywoływać takich sytuacji, bo to tylko działa na niekorzyść kobiety. Nie fochować, nie być złośliwą, zaczepną itp. Lepiej olać jego potrzeby i jego samego a sobie sprawiać przyjemności: coś kupić, coś zjeść dobrego, otoczyć się kwiatami (tak, tak, samej sobie kupić bukiet róż!), czyli po prostu się rozpieszczać! pamiętajcie kobietki: nikt tak jak wy was nie zna, nikt tak ja wy same o was nie zadba. Taka prawda. A jeśli mężczyźnie nie pasuje, że kobieta ma zdrowotne problemy, których przecież sama sobie nie wymyśliła ani nie spowodowała to niech spada na bambus, bo taki facet nie jest funta kłaków wart. Gdyby któraś miała pytania lub potrzebowała wsparcia to niech pisze. Odpowiem na wszystkie pytania związane z tymi problemami. Może uda mi się którejś pani pomóc :) Życzę Wam, drogie kobietki, dużo zdrowia i pogody ducha:) Dziękuję za wypowiedzenie się i pozdrawiam z Warszawy :) Joanna W.

  • amir

    U mnie głównym doznaniem w czasie miesiączki jest ból. Czasami nie do wytrzymania. Jestem wtedy wyłączona z normalnego życia. Jak już nie wytrzymuję, to biorę rozpuszczalną pyralginę sprint. I wtedy ból odpuszcza

  • Malwina

    Hahaha, no zajebi***! Słowem w sedno :D Wreszcie wszystkie objawy w jednym miejscu napisane jasno i dosadnie :D