Miałam w szkole średniej taką koleżankę. Jej tata był znanym dziennikarzem radiowym i fotografem, mama artystką, która umiała gotować tylko zupę owocową – makaron świderki zalewała wiśniowym Tymbarkiem i voila!…
Czytaj więcej...
Miałam w szkole średniej taką koleżankę. Jej tata był znanym dziennikarzem radiowym i fotografem, mama artystką, która umiała gotować tylko zupę owocową – makaron świderki zalewała wiśniowym Tymbarkiem i voila!…
Czytaj więcej...
Dziś rano trafiłam na manifest kobiet o wdzięcznej nazwie „Nie jestem feministką”. W dwu i pół minutowym filmie panie opowiadają o tym, dlaczego feminizm jest be i co złego wyrządził kobietom….
Czytaj więcej...
Kilka dni temu byłam w kinie na filmie, który dla mnie jest absolutnym arcydziełem, nie tylko ze względu na przepiękne zdjęcia, doskonałą muzykę, majstersztyk montażowy i wybitną grę aktorską, ale przede wszystkim za sprawą…
Czytaj więcej...
Wyprawa Elisabeth Revol i Tomasza Mackiewicza na Nanga Parbat oraz próba ocalenia życia dwójki himalaistów podzieliła opinię publiczną na kilka obozów. Takich, którzy rozumieją i wspierają. Tych którzy nie rozumieją i krytykują. Krytykują,…
Czytaj więcej...
Powstało tysiące rozpraw o wolności. Arystoteles twierdził, że wolność jest nierozłączna z umiejętnością podejmowania decyzji. Jeszcze dalej poszedł Sartre, który uważał, że człowiek jest skazany na wolność – sam ustala normy…
Czytaj więcej...
Możecie mnie nazywać kobietą. Mężczyzną. Felietonistką, pisarką, sportowcem, wędrowcem, człowiekiem, który wyrzyguje słowa, albo po prostu człowiekiem. Ale nie nazywajcie mnie blogerką. Bo dziś bycie blogerem to jak bycie…
Czytaj więcej...
Siłownia to dla mnie miejsce szczególne. Tak bardzo, że niejednokrotnie pisałam o jej fenomenie na blogu. Bo widzicie, siłownie (a dziś w zasadzie kluby fitness) to jedne z tych miejsc, w których spotkacie przedstawicieli wszystkich…
Czytaj więcej...
Siłownia, niedziela, godzina jedenasta trzydzieści. Wychodzę z sali, w której przez ostatnie półtorej godziny jeździłam na rowerze (30 kilometrów), wchodziłam po schodach (200 pięter) i kopałam w worek (15 minut). Słowem: jestem…
Czytaj więcej...
Kaśka najpierw była z Maćkiem. Potem z Tomkiem. Z Kubą, Grześkiem, Maksem, Mariuszem i z Tymonem. Niektórzy z tych chłopców/mężczyzn ją skrzywdzili. Z innymi to po prostu nie było to. Jednego, może dwóch kochała…
Czytaj więcej...
W życiu pewne są tylko śmierć i podatki, więc robienie postanowień noworocznych jest dla mnie mniej więcej jak tańczenie do „Despacito” albo oglądanie sylwestra z Jedynką – żenujące i bez sensu. Poza tym,…
Czytaj więcej...